Autentyczna siła

fot. Marcin Pegaz/Gazeta Polska
fot. Marcin Pegaz/Gazeta Polska

Ruch Klubów „Gazety Polskiej” – absolutny fenomen nie tylko na naszym gruncie, lecz także w całym byłym bloku wschodnim. Autentyczny, pełen zaangażowania, świadomy swoich praw, obeznany z najnowszą historią Polski i sytuacją międzynarodową, niesamowicie patriotyczny jest najcenniejszą solą zmian po 1989 r., choć w rzeczywistości wyrósł na sprzeciwie wobec ich charakteru i głównych architektów, a nawet wbrew ich intencjom. Postkomunizm to potiomkinowska demokracja. Za fasadą swobód, praworządności kryją się antywolnościowe mechanizmy napędzane specsłużbami rodem z Sowietów i rozmaitego rodzaju ich współpracownikami, klientami, protegowanymi i zapleczem biznesowym. Demokracja demokracją, a władza musi być w naszych rękach – oto myśl przewodnia architektów III RP. Trudno się zatem dziwić, że Polacy nie garnęli się do działań obywatelskich. Po półwieczu komunizmu ustawiana wolność nie pchnęła ich do angażowania się w sprawy ojczyzny. Mimo niesprzyjających okoliczności w słabo zagospodarowanej przestrzeni polskiej demokracji powstała wyjątkowo okazała oaza. To ruch Klubów „Gazety Polskiej” – absolutny fenomen nie tylko na naszym gruncie, lecz także w całym byłym bloku wschodnim. Autentyczny, pełen zaangażowania, świadomy swoich praw, obeznany z najnowszą historią Polski i sytuacją międzynarodową, niesamowicie patriotyczny jest najcenniejszą solą zmian po 1989 r., choć w rzeczywistości wyrósł na sprzeciwie wobec ich charakteru i głównych architektów, a nawet wbrew
     
53%
pozostało do przeczytania: 47%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze