Nasi bracia mniejsi

Człowiek jest „koroną” Bożego stworzenia, korona zaś daje nie tylko przywileje, lecz także zobowiązuje. Również do tego, by we właściwy sposób traktował swoich „braci mniejszych”. Wrażliwość na los zwierząt bardzo dużo mówi o naszym człowieczeństwie. Bywamy wobec nich obojętni, przesadnie uczuciowi bądź okrutni. Niestety, czasami popadamy w tym względzie w skrajności – albo traktujemy je w sposób nie-zwierzęcy, jak substytut ludzi, przebieramy w ubranka i zakładamy biżuterię, malujemy pazurki, albo w sposób nie-ludzki, znęcamy się nad nimi i sprawiamy, że cierpią. Problem ludzi polega na tym, że nie potrafią postrzegać zwierząt takimi, jakimi są. Uczłowieczają je albo uprzedmiotawiają. O ile pierwsze, w określonych oczywiście granicach, nie zawsze wyrządza zwierzętom krzywdę, o tyle drugie prowadzi do sytuacji, których stawiają człowieczeństwo człowieka pod wielkim znakiem zapytania. Na okrucieństwo, którego dopuszczają się czasami wobec zwierząt ludzie, przyzwolenia dać nie można. Przykłady można mnożyć To tylko kilka zdarzeń z kilku ostatnich miesięcy. 4 marca 2016 r. na śmietniku w Szczakowej przy ul. Koszarowej znaleziono psa, który był w stanie agonalnym, miał na ciele ranę wielkości dwóch pięści. Schorowany, umierał w męczarniach. Niestety, konieczne było uśpienie czworonoga. Również w marcu, w Opocznie,  mężczyzna poderżnął gardło 1,5-rocznej suczce. Później złapał ją za tułów i zaczął tłuc jej głową o betonowy płot, a na koniec zaczął po niej skakać
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze