Świat bez „Bolka”

Czy historia Polski wyglądałaby inaczej, gdyby Lech Wałęsa nie zgodził się na współpracę z SB? Fakt tej działalności w grudniu 1970 r. choć bezsporny, prawdopodobnie nie miał wielkiego wpływu na rozwój sytuacji w Polsce. Tego typu agentów bezpieka miała naprawdę wielu i donosy „Bolka” nie przesądzały o decyzjach komunistycznej władzy.  Współpraca Wałęsy do 1976 r. miała podobny charakter. Ułatwiała bezpiece wyłapywanie drobnych opozycjonistów, ale wyraźnie samej bezpieki nie satysfakcjonowała. „Bolek” żądał korzyści materialnych, a bezpieka uważała jego meldunki za mało wartościowe. Sytuacja zmienia się dopiero po powstaniu Wolnych Związków Zawodowych. Wałęsa zaczął mieć kontakt z czołówką ówczesnej opozycji. Problem w tym, że akta esbeckie na ten temat milczą. Krzysztof Wyszkowski i wielu innych opozycjonistów uważają, że Wałęsa wówczas dalej wykonywał zadania dla służb komunistycznych i chciał ułatwić aresztowanie opozycjonistów jako terrorystów. Ci jednak nie dawali się nabrać na prowokację.  Kluczowy zaczyna być rok 1980. Wałęsa pojawia się w stoczni już po wybuchu strajku. Wiedza o tym, że coś się szykuje, nie dociera do bezpieki od samego Wałęsy. Wiele jednak wskazuje na to, że komuniści strajkiem nie byli zaskoczeni. Wedle relacji Wyszkowskiego Wałęsę w stoczni przejęli wcześniej umówieni agenci. Sprawne objęcie przez niego przywództwa nad strajkiem umożliwia kontrolę buntu. Wałęsa bardzo szybko prowadzi do zakończenia protestu. Tu rzeczywiście mógł
     
31%
pozostało do przeczytania: 69%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze