Czaszka Jaskółki, córki wojownika

„Panie generale, po 60 latach znów będzie pan mógł przytulić córkę” – te słowa wyciskające łzy z oczu u największych twardzieli wypowiedziała Anna Grajek w 2005 r. na cmentarzu w podpoznańskim Lusowie. III RP trwała od 16 lat, ale dopiero wtedy czaszka Janiny Lewandowskiej, jedynej kobiety zamordowanej w Katyniu, spoczęła w grobie ojca – znienawidzonego przez komunistów gen. Józefa Dowbora-Muśnickiego. Gdy miała 22 lata, dokonała szalonego wyczynu – jako pierwsza kobieta w Europie skoczyła na spadochronie z wysokości ponad 5 kilometrów. Lotniczka z Aeroklubu Poznańskiego dla latania porzuciła wywołującą złość u ojca karierę śpiewaczki. Córka dowódcy powstania wielkopolskiego na scenach poznańskich kabaretów – to nie mieściło się generałowi w głowie. Awantury z córką trwały dwa lata. Ale w końcu skrzydła wygrały ze sceną. Bo pozwalały lepiej oddychać wolnością. „Jestem ptakiem. Rajskim, złotym ptakiem… Nie istnieją dla mnie żadne przeszkody ani granice. Mogę bujać ponad polami, lasami i wodami – wygodnie oparta, z posłusznym drążkiem pod ręką” – tak uczucia dwudziestoparolatki szybującej w przestworzach opisuje autorka książki „Córka generała”, jednej z dwóch jej fabularyzowanych biografii, Krystyna Lubieniecka-Baraniak. Jance nie było dane długie życie. Pisarz Józef Mackiewicz, jeden z pierwszych Polaków, którzy za przyzwoleniem Niemców zobaczyli katyńskie groby, zanotował: „Nagle jeden z dziennikarzy wskazuje na trupa i uwaga wszystkich koncentruje się na
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze