Czym jest... pokuta

„Słownik języka polskiego” definiuje „pokutę” jako 1) karę nałożoną przez kapłana mającą stanowić moralne zadośćuczynienie za grzech bądź 2) karę za jakieś przewinienie, wykroczenie, odbywanie tej kary. To wyjaśnienie, jak i niestety obecne, potoczne rozumienie tego słowa, jest wielkim zawężeniem biblijnego znaczenia pokuty, nieoddającym pełnego, wielowymiarowego jej sensu. To, co tłumaczymy jako „pokuta”, w Starym Testamencie ukrywa się zazwyczaj pod słowami „nacham” i „szuw” („teszuwa”). Pierwsze z nich wyraża przede wszystkim żal za popełniony czyn, drugie – kładzie nacisk na zawrócenie z niewłaściwej drogi grzechu i, poprzez zmianę kierunku, powrót na ścieżkę Bożą. „Teszuwa” w tekstach mistycznych i poetyckich to symbol „powrotu do Ziemi Obiecanej” bądź „powrotu do Światła Tory”. Nowy Testament bardziej niż do pokuty wyrażanej w pokutnych praktykach nawołuje do pokuty będącej radykalnym nawróceniem, wewnętrzną przemianą człowieka – przemianą myślenia, za którą idzie także przemiana naszych uczuć i naszej woli. Posty i umartwienia same w sobie są bowiem nic niewarte, o ile nie wypływają z miłości, jeśli nie towarzyszy im „metanoia”. Ten nowotestamentowy termin, tłumaczony jako „upamiętanie” (w Biblii warszawskiej), „nawrócenie” (w Biblii Tysiąclecia) bądź jako „pokuta” (w Biblii gdańskiej), oznacza dosłownie proces odmiany myślenia, przeniesienie go na „wyższy poziom”, w wyniku którego człowiek odwraca się od grzechu i wraca do Boga. Słowo „metanoia”
     
43%
pozostało do przeczytania: 57%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze