GENETYCZNIE MODYFIKOWANA ŻYWNOŚĆ TO TYKAJĄCA BOMBA

Nie wiemy, jakie będą skutki spożycia genetycznie modyfikowanej żywności dla przyszłych pokoleń. Najnowsze odkrycia w dziedzinie genetyki w sposób fundamentalny zmieniają pogląd na funkcjonowanie ludzkiego genu. I powinny przyczynić się do przemyślenia eksperymentu stosowania najświeższych, niedostatecznie sprawdzonych rozwiązań biotechnologicznych. Przekonanie, iż proces manipulacji genami jest łatwy, bezpieczny i kontrolowany, stanowi tykającą bombę.

Historia naukowców nie zawsze jest piękna. Bo choć metoda naukowa jest obiektywna i amoralna, to naukowcy są ludźmi i mogą popełnić każdy błąd. Badacze czasem nakłaniali do posługiwania się niepełnymi i błędnymi modelami, wyjaśnieniami i światopoglądem, z których później musieli się wycofywać. To jest część procesu naukowego. Modele są bezcenne z punktu widzenia badań, ale muszą podlegać szczegółowym testom w kontrolowanych warunkach, zanim staną się oparciem do wyrażania na forum opinii publicznej szerszych ocen. Stąd każde działanie wymaga zdobycia głębszej wiedzy.

Tragiczny przykład polityki opartej na ograniczonej wiedzy stanowi choroba szalonych krów, czyli BSE. Czołowi naukowcy brytyjscy musieli ostatecznie zmieniać swój model, a następnie wycofywać się z wcześniejszych zapewnień opinii publicznej, że mięso chorych krów można zjeść, bo nie stwarza to zagrożenia dla człowieka. Wielu ludzi zmarło.

Wielkie przygotowania

Jeszcze 50 lat temu kosmologowie dążący do wyjaśnienia pochodzenia wszechświata traktowali ideę wielkiego wybuchu jak żart. Była ona znacznie mniej popularna niż hipoteza o ciągłym stworzeniu.

Podobnie przez ponad 100 lat zmieniały się modele genetyczne służące wyjaśnieniu przestrzeni molekularnej. Odrzucony został lamarkizm wraz z sowiecką genetyką, które podkreślały rolę dziedziczenia osiągniętej charakterystyki. Społeczeństwo również musiało poddać ocenie przypadki nadużycia społecznych modeli eugeniki i rasizmu...
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: