Dziurawy mit założycielski: o genezie Stowarzyszenia Dziennikarzy PRL

Poprzednie miesięczniki

Fakty i mity Na spotkaniu opracowano statut, deklarację programową i wybrano tymczasowe władze. Nie mniej ważna była dyskusja założycieli, która dała później asumpt do prób budowania mitu założycielskiego „esduperelu” (efekty można znaleźć w grudniowym numerze „Prasy Polskiej” z 1982 r., piśmie Zarządu Głównego SD PRL). Mit ten, dając odpowiednią wykładnię polityczną przeszłości oraz przyszłości, opierał się na trzech elementach. Po pierwsze, dziennikarscy „ojcowie-założyciele”, zawiązując SD PRL, działali oddolnie i spontanicznie, wyrażając zbiorową wolę „zdrowego nurtu” dziennikarzy, istniejącego już wcześniej. Nieco kłopotliwa dla założycieli była pewna „koincydencja zdarzeń”: 19 marca nastąpiło rozwiązanie SDP, a dzień później powstał SD PRL. Wątpliwość tę wyrażono otwarcie. Dość komicznie w tym kontekście brzmiały głosy kilku dziennikarzy (m.in. Jerzego Ambroziewicza), wyrażające troskę o być może zbytni pośpiech w działaniu oraz wypowiedź Edwarda Woźniaka: „Występuję w imieniu dziennikarzy sportowych, którzy są pośpieszni w działaniu. My, dziennikarze sportowi, nie mogliśmy dłużej czekać”. Po drugie, kierownictwo zlikwidowanego SDP było skrajnie nieodpowiedzialne. Demaskacji podjęli się głównie Kazimierz Koźniewski oraz Klemens Krzyżagórski (na spotkaniu wybrany prezesem SD PRL). Według tego pierwszego były zarząd SDP „upostaciowywał szaleństwo” i zainicjował awanturę polityczną, „która pchała ku katastrofie państwowej i narodowej”. Dla Krzyżagórskiego
     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze