Zwyciężają Diabła słowami Chrystusa

Jeszcze w 1999 r. w całej Polsce było jedynie czterech egzorcystów. Dziś ich liczba sięga 90. W największych diecezjach funkcję tę pełni trzech, czterech duchownych.

Według sondażu przeprowadzonego w 2008 r. przez Instytut IMAS zaledwie 41 proc. dorosłych Polaków wierzy w istnienie diabła. Ta statystyka, zatrważająca w świetle oficjalnej nauki Kościoła katolickiego, nie powinna jednak szczególnie dziwić: współczesna kultura i sztuka, a nawet teologia, przepędziły diabła do średniowiecza, a o tym, że w świecie funkcjonują siły osobowego Zła, nie mówi się zbyt często nawet na kościelnych kazaniach.

Co gorsza, wszelkie próby poważniejszej refleksji na temat zniewolenia przez szatana kwitowane są dziś z reguły ironicznym uśmieszkiem, pogardliwym wzruszeniem ramion, niezrozumieniem czy wręcz wrogością. Kiedy trzy miesiące temu ksiądz egzorcysta Eugeniusz Derdziuk poprowadził w Zamościu rekolekcje dla uczniów ze szkoły podstawowej i opowiedział im o zjawisku opętania, lokalna prasa zasugerowała, że duchowny „straszył” dzieci, narażając na szwank ich „zdrowie psychiczne”. A gdy ks. Andrzej Trojanowski, egzorcysta diecezji szczecińsko-kamieńskiej, zapowiedział w 2007 r. powstanie w Poczerninie ośrodka pomocy dla osób cierpiących z powodu zniewoleń duchowych, część okolicznych mieszkańców zaprotestowała. „Nie chcemy tu psychicznie chorych” – mówili.

Udręczeni i opętani

Jeszcze w 1999 r. w całej Polsce było jedynie czterech egzorcystów. Dziś ich liczba sięga 90. W największych diecezjach funkcję tę pełni trzech, czterech duchownych. Zgodnie przyznają, że to i tak zbyt skromne siły, jak na rzeczywiste potrzeby. Najbardziej znani lub doświadczeni egzorcyści – jak ks. Jan Szymborski z diecezji warszawskiej, ks. Edmund Szaniawski z sanktuarium w Licheniu czy ks. Andrzej Trojanowski z diecezji szczecińsko-kamieńskiej – przyjmują nieraz nawet po 15–20 osób w tygodniu.
– Zgłasza się bardzo wiele osób z...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: