Grzegorz Strzemecki

Genderyści uspokajają nas, że nie będą obalać rodziny. Ograniczą się „jedynie” do jej redefinicji: „Jesteśmy obecnie w przełomowym momencie historii, w którym nasza perspektywa pomaga kształtować szerszą, bardziej płynną definicję rodziny”, zgodnie z postulatem „byśmy używali słowa »rodzina« raczej w formie przymiotnikowej jako »praktyki rodzinne«, tak by zapobiec skostnieniu zarówno samego pojęcia, jak i instytucji rodziny”. W specjalnym dodatku do swojego weekendowego wydania „Gazeta Wyborcza” podjęła próbę zneutralizowania czarnego PR genderyzmu. Eliminacyjną funkcję ma spełniać już sam tytuł: „Nadchodzi rewolucja gender”. Genderyści zostali zmuszeni do przyznania się do tego, że chcą przeprowadzić rewolucję. Nie mogąc już tego ukryć, usiłują przekonać...
Po co rząd ciągnie sześciolatki do szkoły na siłę? Po co niszczyć elastyczny i sensowny system, w którym mogą rozpocząć naukę, jeśli rodzice wraz z pedagogami i psychologami stwierdzą u nich gotowość szkolną? Rząd i Sejm, bagatelizując milion podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie posyłania sześciolatków do szkoły, pokazały, że czas o sprawie zapomnieć. Ostatnio zgrabnie „pominął” ją także prezydent Komorowski. Okazją była zorganizowana 15 stycznia br. w Pałacu Prezydenckim debata pod hasłem „Edukacja – wyzwania przyszłości”, z udziałem polityków i ekspertów z tej dziedziny. Pan prezydent wziął udział w dyskusji, zwracając się do uczestników w nagranym wystąpieniu. Przekonywał, że nie ma przesłanek do „...
Napór ideologii gender w Polsce w minionym roku ze strony instytucji rządowych oraz organizacji finansowanych przez UE i potężne prywatne fundacje wywołał reakcję obronną społeczeństwa. Z wielu środowisk dały się słyszeć głosy ostrzegające i informujące o niebezpieczeństwach grożących ze strony tej ideologii. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Pod koniec listopada rozpoczęła się propagandowa kontrofensywa. Nawałnica zaczęła się listem Kongresu Kobiet do Ojca Świętego, w którym feministki-genderystki pisały o „szaleństwie nienawiści do »ideologii gender«, a zarazem do kobiet, o bezprecedensowym ataku na prawa kobiet i ideały równości […] wyszydzaniu konstytucyjnych uprawnień kobiet do równego traktowania (w domu, pracy...
William Clark sprowadził do biura Rady Bezpieczeństwa Narodowego grupę antykomunistów doskonale znających Rosję. Nigdy przedtem tak spójny i kompetentny zespół nie opracowywał polityki USA wobec ZSRS. Chyba nikt w Polsce nie zwrócił uwagi, że 10 sierpnia 2013 r. zmarł William Patrick Clark, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego w administracji Ronalda Reagana w okresie od 4 stycznia 1982 r. do 17 października 1983 r. Trudno się nawet temu dziwić. „Kto z Państwa słyszał o Williamie Clarku?” – pytał Tomasz Pompowski w tytule swojego artykułu w „Nowym Państwie” z 2008 r., zauważając, że „polityk administracji Ronalda Reagana, który najbardziej przysłużył się Polsce, jest niemal nieznany opinii publicznej”. A jednak o Clarku...