Agnieszka Kowalczyk

Tak naprawdę nazywał się Henryk Goldszmit, ale do historii przeszedł jako Janusz Korczak – powszechnie znany pisarz, publicysta, pedagog, zapalony społecznik, a z wykształcenia lekarz pediatra. Całe życie poświęcił pracy wychowawczej, wyznając: „Dlatego jestem wychowawcą, że po prostu najlepiej czułem się wśród dzieci”. Wzorem dla niego był doktor Tomasz Judym z „Ludzi bezdomnych” Żeromskiego. Tak jak on zrezygnował z osobistego szczęścia, by poświęcić się tym najmłodszym – skrzywdzonym przez los, cierpiącym i opuszczonym. Oddał im wszystkie swe siły, otworzył przed nimi całe swe gorące serce. Leczył nie tylko ich chore ciała, lecz także zbolałe dusze. W swych traktatach pedagogicznych bronił ich praw do godnego życia. To dzieciom poświęcił niezapomniane...
„Ten jest dobry, kto chce być dobry” brat Albert Był wzorcem dla Karola Wojtyły, gdy ten stał na rozdrożu, czy wybrać teatr, czy poświęcić się kapłaństwu. Wtedy to właśnie przypomniał sobie o bracie Albercie, który porzucił sztukę, by służyć najbardziej potrzebującym. I ostatecznie, tak samo jak niegdyś w Adamie Chmielowskim – poszukującym Boga malarzu, tak i w nim dokonał się duchowy przełom. Już jako papież Jan Paweł II dokonał kanonizacji brata Alberta. O tym pokornym i cichym opiekunie krakowskich nędzarzy wypowiedział znamienne słowa: „Pan Bóg prowadził go drogą niezwykłą: uczestnik powstania styczniowego, utalentowany student, artysta malarz, który staje się naszym polskim »Biedaczyną« (jak św. Franciszek z Asyżu), szarym bratem,...
„Największym odkryciem Piotra Curie była Maria Skłodowska. Jej największym odkryciem była promieniotwórczość”. Frederick Soddy Pewnego dnia, gdy Maria była jeszcze dzieckiem, stanęła oczarowana przed gablotą pełną przedziwnych przedmiotów: leciutkich wag, szklanych tubek, próbek minerałów… Wśród tych wszystkich osobliwości najbardziej zachwycił ją elektroskop. Ojciec wytłumaczył jej, że są to „przyrządy fizyczne”, a nazwę tę zapamiętała na zawsze. Był to jakby moment dziecięcej inicjacji w świat nauki, mający pochłonąć Marię bez reszty. Przyszła bowiem na świat w rodzinie, w której obok miłości do ojczyzny naukę ceniono szczególnie. Już jej dziadek Józef Skłodowski – nauczyciel z powołania, pasjonat nauk przyrodniczych i zapalony bibliofil – podczas...
W głębokiej ciszy słychać było tylko tłumione łkania kobiet. Każdy utożsamiał się z cierpieniem tej umierającej dziewczyny, tak jakby była dlań najdroższą i najukochańszą istotą. Kurtyna opadła. Teraz publiczność ogarnęło jakieś nieopisane szaleństwo. Artystkę wbrew tradycji wywołano na scenę aż jedenaście razy! Takiego sukcesu Ameryka jeszcze nie oglądała. Zaraz po przedstawieniu Helena Modrzejewska zatelegrafowała do męża: „Zwycięstwo”. „Kraków był mi wszystkim: kołyską, niańką, opiekunem i wychowawcą. Tutejsze drzewa i gwiazdy uczyły mnie myśleć, a tęskny śpiew słowika odzywał się w moich marzeniach o miłości i pięknie. Sławny dzwon Zygmunta przywoływał chlubną przeszłość Polski; organy kościelne mówiły o Bogu i Jego Aniołach;...
„Był to widok prawdziwie afrykański […] widziałem więc muskuły piersi i ramion po prostu muzealne. Większa część posiadała przepaski perkalowe, niektórzy jednak mieli biodra otoczone suchymi trawami. Wielu nosiło pelele w wargach; spostrzegłem także wiele czupryn ułożonych w róg nad czołem” – tak Henryk Sienkiewicz wspominał w „Listach z Afryki” swój pobyt w wiosce ludożerców. Obchody 100. rocznicy śmierci naszego noblisty stanowią doskonałą okazję, by przypomnieć jego oryginalne dzieło, które zrodziła podróż w głąb Czarnego Kontynentu, a o którym dziś prawie nikt nie pamięta. Znamy doskonale Sienkiewiczowską Trylogię, „Quo vadis?”, „Krzyżaków”, „Latarnika”…, ale mało kto słyszał o „Listach z Afryki”. Wytworzyła się bowiem wokół...

Pages