Numer 6 (136)/2017

Katarzyna Gójska-Hejke
W marszach mających bronić niby zagrożonej demokracji idą byli funkcjonariusze SB, ich tajni współpracownicy, artyści, którzy budowali popularność dzięki łaskawości Jaruzelskiego czy Kiszczaka wówczas, gdy te indywidua zlecały zabójstwa niewygodnych obywateli. To pokazuje, jak wielki jest poziom mobilizacji wszelkiej maści obrońców postkomunistycznego porządku. To nieprawda, że Platforma nie ma programu wyborczego. Ma. Krótki i zwięzły – Polska ma być straszna. W postkomunistycznych mediach, w opowieściach tzw. celebrytów, w oświadczeniach politycznych przyjaciół PO z unijnych struktur. Im wizerunek naszego kraju będzie gorszy, tym bardziej tuzy Platformy i jej wspomagacze będą zacierać ręce. Planem politycznym opozycji jest codzienne serwowanie...
Handlem ludźmi zajmują się przede wszystkim zorganizowane grupy przestępcze. Szacuje się, że roczny obrót w tym procederze to około 150 mld dolarów. To trzecie miejsce w niechlubnym rankingu – tuż po handlu bronią i narkotykami. Zwykle kobiety zmuszane są do prostytucji, mężczyźni do ciężkiej pracy, a dzieci są wykorzystywane seksualnie. Młoda, atrakcyjna Polka wyjeżdża do Egiptu. Umiera rzekomo w wyniku obrażeń, jakich doznała w związku z upadkiem z dużej wysokości – miała wyskoczyć z okna szpitala, do którego trafiła z powodu złego stanu zdrowia i niecodziennego zachowania. Czy podano jej narkotyk? Czy padła ofiarą zorganizowanej grupy przestępczej? Być może z czasem poznamy odpowiedzi na te pytania. Tymczasem za sprawą...
Grzegorz Broński
To bardzo brutalny proceder, przestępcy nie liczą się z godnością ludzi, a nawet ich życiem. Nierzadko, gdy ofiary przestają być użyteczne, są mordowane – z Maciejem Szubą, dziś cenionym prywatnym detektywem, a wcześniej przez lata szefem najpierw wydziału kryminalnego, a później poznańskiej policji, rozmawia Grzegorz Broński. Czy według Pana teza, jaką w sprawie Magdaleny Żuk postawili śledczy z Jeleniej Góry, że jej tragedię można łączyć z handlem ludźmi, jest wiarygodna? Dopóki nie będę znał oficjalnych wyników sekcji zwłok i nie będzie znana w pełni toksykologia, to można spekulować o wszystkich możliwościach, hipotezach i snuć przypuszczenia, co się wydarzyło w Egipcie. Bo, rzeczywiście, działy się rzeczy dziwne,...
Ryszard Czarnecki
Jako wrocławiak słyszałem o licznych powiązaniach ludzi dawnych służb z przestępczością zorganizowaną i  działaniami mafii na wielu obszarach. To „krycie” ubeckimi układami i kontaktami przestępców dotyczy, jak słyszymy, także handlu żywym towarem czy narkobiznesu. Nie jestem detektywem, kryminologiem ani gliniarzem, zatem nie będę wypowiadał się na specjalistyczne zagadnienia związane ze śmiercią młodej kobiety z Dolnego Śląska. To nie moja dziedzina. I przestrzegam przed politykami, którzy wypowiadają się na każdy możliwy temat: ktoś, kto mówi, że zna się na wszystkim – zwykle nie zna się na niczym. Można jednak i trzeba tę sprawę – i przecież szereg innych, podobnych – widzieć w kontekście szerszym. Tym, który zahacza o politykę,...
Olga Doleśniak-Harczuk
Kolumbijka Marcela Loaiza w Japonii miała zarabiać jako tancerka, zaoszczędzić na dom dla siebie i chorej córki. W Tokio wylądowała w pokoju z czterema innymi kobietami, dziennie przyjmowała od 14 do 20 klientów. Po 18 miesiącach zbiegła. Miała 23 lata i była wrakiem człowieka. „Traciłam garściami włosy, zęby same mi wypadały” – wspomina. Isoke Aikpitanyi z Nigerii do Włoch dotarła w 2000 r. Zamiast obiecanej posady w supermarkecie czekał na nią turyński sex-biznes. „Masz dług, wisisz nam 20 tys. dolarów, jak nie spłacisz – zginiesz” – usłyszała na powitanie. Widziała, jak jedna z dziewczyn zbuntowała się. Zabili ją. Na oczach dziennikarki Tabore Ovuorie dwóm dziewczynom ścięto głowy maczetą. Ich ciała sprzedano czarownikom. Amulety z...
Grzegorz Wierzchołowski
Uprowadzanie, bicie, transport w nieludzkich warunkach, nierząd lub katorżnicza praca, a nieraz tortury i brutalne egzekucje – tak wygląda codzienność dziesiątek tysięcy niewolnic i niewolników rosyjskiej mafii. Za gangsterami, którzy pilnują wartego setki milionów dolarów biznesu, stoją rosyjskie służby specjalne. Gdy w 2013 r. amerykański Departament Stanu zaszeregował Rosję jako kraj, w którym kwitnie handel ludźmi, Moskwa zareagowała oburzeniem. Rosja spadła bowiem w dorocznym rankingu tej instytucji na ostatni, trzeci szczebel, znajdując się w towarzystwie zaledwie kilku państw, m.in. Chin, Kuby, Republiki Środkowoafrykańskiej i Zimbabwe. W klasyfikacji dotyczącej handlu ludźmi lepiej od Rosji wypadły m.in. Afganistan i Rwanda...
Małgorzata Matuszak
Sens zdefiniować można, za Józefem Herbutem, jako „to, przez co pewna czynność (jej wytwór) lub stan rzeczy stają się zrozumiałe lub akceptowalne (na płaszczyźnie teoretycznej) albo chciane i godne i godne realizacji (na płaszczyźnie praktycznej szeroko pojętej)”. Jest to pojęcie wieloznaczne, które rozpatrywać można, najogólniej ujmując, na poziomie semiotycznym i niesemiotycznym. Niesemiotyczne znaczenie „sensu” można różnicować wielorako, rozpatrując choćby, tak ja zrobił to prof. Władysław Stróżewski, problematykę sensu w perspektywach fenomenologicznej, ontologicznej, ontycznej, aksjologicznej i metafizycznej. W tej ostatniej stawia się pytanie o sens istnienia, choć oczywiście w metafizyczne rozważania na temat sensu życia włączają się...
W „Uchu prezesa” nie zobaczymy nic, co w zamiarze podcina skrzydła rządzącym lub dodaje ich opozycji. Górski poszedł na znaną łatwiznę, wrzucił PiS z opozycją do jednego wora i podpisał „Politycy są śmieszni”. W Polsce przedmiotem debaty publicznej może stać się wszystko, zresztą nie jest to wyłącznie polska specyfika. Internet potrafiła rozpalić martwa wiewiórka, wcześniej rządziły korniki i konie. Polityka wkrada się wszędzie i w dowolnym głupstwie strony politycznego sporu potrafią doszukać się racji stanu. Kabaret apolityczny W takiej atmosferze i temperaturze politycznej „Ucho prezesa” musiało się znaleźć na topie tematów obecnych w rozmowach Polaków. Zanim pojawił się pierwszy odcinek serialu, powstały recenzje pisane...
Krytykanctwo zamiast krytycznej refleksji z pewnością może dostarczyć prymitywnej rozrywki „gnijącym odpadkom burżuazyjnej kultury”, jak mawiał Witkacy, ale jest zawsze tylko świadectwem intelektualnego bankructwa. Nie warto mówić o wynajętych prowokatorach, którym się płaci za słowne plucie i kopanie władz politycznych Rzeczypospolitej. Chodzi o ludzi tzw. kulturalnych. I o pytanie, dlaczego środowisko dziennikarskie – tak samo jak aktorskie (zwłaszcza jego najbardziej znani przedstawiciele) – nie jest w stanie zdać sobie sprawy ani z moralnych konsekwencji jątrzącego stosunku do obecnych władz, ani z własnej groteskowości, gdy wszystko, co dobrego dzieje się w Polsce, próbuje obrócić w żart, zachowując się nie jak inteligencja,...
Małgorzata Matuszak
W imię politycznej poprawności neguje się dzisiaj wyznania wiary. Piętnuje się je i z nich szydzi. Śmieszą, niekiedy oburzają, odczytywane są jako przejaw zaściankowości i zacofania bądź hipokryzji czy też  ekshibicjonizmu. Czy bycie chrześcijaninem i przyznawanie się do tego jest dzisiaj rzeczywiście czymś wstydliwym? Staramy się być postępowi, nowocześni, iść z duchem czasu. Hołdujemy nauce, która otwiera przed nami możliwości, o jakich kiedyś mogliśmy mówić jedynie w kategoriach science fiction. Nie mamy czasu, by zatrzymać się, pomyśleć o sobie i swoim miejscu w świecie. Gonimy za czymś, co nas nie syci i wciąż się nam wymyka, albo stoimy w miejscu, nie robiąc ze swoim życiem nic. Czy w tej sytuacji, tu i...
Tomasz Terlikowski
News sprzed kilku tygodni o tym, że katolickie zgromadzenie zakonne ma dokonywać w prowadzonych przez siebie szpitalach eutanazji, zszokował wielu. A informacja ta wzburza jeszcze bardziej, gdy poznamy jej cały belgijsko-kościelny kontekst. Zacznijmy od przypomnienia podstawowych faktów. Kilka tygodni temu najpierw belgijskie, a później także światowe media obiegła informacja o tym, że po wielu latach oporu zgromadzenie Braci Miłosierdzia, kontrolujące sporą część szpitali i instytucji psychiatrycznych w Belgii, zapowiedziało, że zacznie dokonywać eutanazji osób chorych psychicznie. Do niedawna zgromadzenie stanowiło fundament oporu wobec zabijania przez lekarzy takich pacjentów, a jego przełożony generalny, brat René Stockman, był jednym z ...
Piotr Lisiewicz
„Ma ona coś z Carmeny, Josephine Baker i Maryśki wiejskiej, a wszystko to zamknięte w budowie chłopięcej, przy ślicznych długich nogach. Góruje nad tym twarz z kategorii takich, o których mówi się »mordka«, a w niej – śmiejące się oczy, które nigdy dramatyczne nie będą” – pisał o niej Jerzy Boczkowski. Przed wojną artysta jej twarz dał warszawskiej Syrence, herbowi stolicy. A komuniści skazali ją na zapomnienie – pracowała jako manicurzystka w San Francisco. Na YouTube obejrzeć można dziś ocalały filmik reklamowy z udziałem Leny Żelichowskiej, na który patrzy się ze wzruszeniem, jakby było to wielkie filmowe dzieło. Aktorka z dumą zachwala w nim polską markę samochodową: Gdy humor zły Dokucza mi Lub coś do głowy...
Roman Wilhelmi miał problem z poceniem się podczas gry na scenie. Z wielkiego kłopotu zwierzył się aktorce Aleksandrze Śląskiej. Ta poradziła mu, by przed każdym spektaklem wypił setkę whisky. Zastosował się do rady, przed następnym przedstawieniem wypił nawet dwie sety… Na scenie jednak spocił się niemiłosiernie. Poszedł do Śląskiej, poskarżył, że nie działa. – Czy ja ci mówiłam, że ci na pot pomoże? Mówiłam: wypij przed spektaklem – odparła. Charyzmatyczny, czarnooki Nikodem Dyzma. Demoniczny dozorca Anioł z bloku przy Alternatywy 4. Olgierd z czołgu, do którego załogi należał sympatyczny owczarek Szarik. Setki ról teatralnych. Roman Wilhelmi zapisał się w polskiej kulturze złotymi zgłoskami. Jednocześnie do legendy przeszły opowieści o jego...
Dariusz Jarosiński
Obdarzony został przez Boga wieloma talentami, z których korzystał jak najlepiej w służbie ojczyźnie i bliźnim. Trudno zliczyć, ilu ludziom uratował życie. Wszyscy jego najbliżsi współpracownicy, a także ci, którzy znają jego losy, mówią w sposób zgodny: to jest legenda wileńskiej konspiracji, człowiek wybitny, święty. Stanisław Kiałka „Bolesław” nie walczył z bronią w ręku, nie brał udziału w brawurowych akcjach zbrojnych, nie zginął w boju. Przed wojną był jezuickim klerykiem, we wrześniu 1939 r. uzyskał zgodę władz zakonu na walkę z okupantem. Oficer Armii Krajowej, siedmiokrotnie aresztowany, nigdy nie dał się złamać. Łagiernik, skazany na katorgę w Workucie w sierpniu 1945 r., wrócił do kraju jedenaście lat później....
Żyła zgodnie z przesłaniem, jakie daje nam wszystkim w swojej poezji Zbigniew Herbert: „ocalałeś nie po to aby żyć/masz mało czasu trzeba dać świadectwo”. Świadectwo takie dawała setki razy, ratując od śmierci tych, dla których nie było już żadnej nadziei. W czasach Zagłady, gdy za udzielenie pomocy Żydowi groziła najwyższa kara, ona walczyła o ocalenie tysięcy i tysiące wydarła śmierci szalejącej za murami warszawskiego getta. Irena Sendlerowa wytrzymała brutalne przesłuchania i tortury gestapowców, nie wydając nikogo. W 1965 r. otrzymała tytuł Sprawiedliwej wśród Narodów Świata. Przez długie lata o jej bohaterskich czynach prawie nikt nie wiedział. Odkryły je przed światem dopiero cztery amerykańskie uczennice z Uniontown, które stworzyły...
Piotr Lisiewicz
Hasło zgody zdominowało w Polsce dwie ostatnie kampanie prezydenckie. Po Smoleńsku Bronisław Komorowski wystartował w wyborach z odzewem „Zgoda buduje”. To, że domaganie się prawdy o katastrofie i podważanie rosyjskiej wersji w tej sprawie, jest burzeniem zgody, było oczywiste. Dodajmy, że zgoda miała wówczas charakter ponadnarodowy – aktem agresji było także działanie przeciwko polsko-rosyjskiemu pojednaniu. Ale w kampanii z 2015 r. także przyszły prezydent Andrzej Duda mówił o łączeniu, a nie dzieleniu Polaków, co potem było wyciągane jako dowód, że wbrew obietnicom dzieli Polaków. Posmoleńskie podziały są w postkomunistycznych mediach przedstawiane jako źródło wszelkiego zła. I tylko z rzadka ktoś wychodzi poza tę...
Małe i średnie przedsiębiorstwa na całym świecie to prawie w 90 proc. firmy rodzinne. To właśnie w nich bardzo istotnymi elementami dalszego działania i rozwoju jest mądrze i efektywnie przeprowadzona sukcesja. Zarówno w obszarach zarządzania, jak i w strukturze właścicielskiej. W Polsce, po 25 latach wolnego rynku, wiele firm doszło do tej fazy rozwoju, iż niezbędne są zmiany pokoleniowe i restrukturyzacja metod zarządzania. Czas zatem, by polscy szefowie i właściciele firm podeszli profesjonalnie do tego zagadnienia i próbowali uniknąć błędów, które możemy obserwować na przykładzie bardziej rozwiniętych gospodarek. Sukcesja jest stałym elementem firmy rodzinnej, gdyż wiąże się z pytaniami: co przekazać (własność i ...
O Janie Krzysztofie Kelusie trzeba pamiętać nie tylko od święta. Pierwszy znany i zaśpiewany tekst – „Piosenkę pasożyta społecznego” – napisał w 1968 r. Za chwilę minie więc pół wieku, odkąd pomaga nam zrozumieć Polskę. 3 maja 2017 r. Jan Krzysztof Kelus otrzymał z rąk prezydenta RP Andrzeja Dudy Order Orła Białego. Nie znaczy to jednak, że Kelus nagle znalazł się w głównym nurcie, choć ten ostatnio czasami sobie o nim przypomina. To raczej prezydent pokazał, że potrafi, choćby symbolicznie, zawędrować jeszcze na ten oddalony od świata przystanek PKS-u, gdzie człowiek przypomina sobie piosenki ze starych, zdartych kaset magnetofonowych. Od zawsze obserwator W lutym zeszłego roku 74. urodziny twórcy uczciłem tekstem „Jan Krzysztof Kelus. Nie zawsze z boku”,...
Najnowsza płyta Mike’a Oldfielda stanowi przejaw dążenia muzyka do odtworzenia i rozszerzenia konceptualno-stylistycznych rozwiązań z jego najbardziej udanych artystycznie albumów. Z tym, że nostalgia i tęsknota za własną przeszłością są właściwie fundamentem, na którym artysta buduje nową opowieść. Album wymyka się łatwej interpretacji i ocenie. Wszystko zależy bowiem od zaangażowania słuchacza, jego nastroju i chęci (bądź jej braku) pełnego przeżywania płyty. Nie jest to muzyka tła, chociaż nastrojowe, wyraźnie spokojne i odrobinę „pastelowe” kompozycje mogą skłaniać do takiej właśnie konkluzji. Jeżeli słuchamy „Return to Ommadawn” niejako przy okazji innych czynności, wiele niuansów i smaczków albumu po prostu pozostanie niezauważonych....
Sylwia Krasnodębska
„Do zobaczenia za 25 lat” – powiedziała Laura Palmer do agenta Coopera w ostatnim odcinku serialu „Miasteczko Twin Peaks”. David Lynch sprawił, że słowa te stały się przepowiednią. I tak, po ćwierć wieku, serial powrócił w nowej odsłonie. Trzydzieści odcinków, których oglądalność spadała z emisją każdego kolejnego. Nie wszyscy chcą o tym pamiętać, ale to właśnie z powodu pogarszającej się oglądalności produkcję „Miasteczko Twin Peaks” zakończono na drugim sezonie w 1991 r. Tymczasem to ta produkcja przyniosła Davidowi Lynchowi światową sławę, a kult serialu zdaje się żyć własnym życiem. I przetrwał aż ćwierć wieku. Gdy zamykamy ten numer miesięcznika „Nowe Państwo”, jesteśmy jeszcze przed premierą pierwszego odcinka trzeciego sezonu serialu...
Ryszard Czarnecki
Czekaliśmy na audiencję u wielkiego muftiego Kairu. Przyjechaliśmy trochę za wcześnie, zabijałem czas rozmową z Peterem. Mówię mu, że jego kraj wydał znakomitego historyka wieków średnich, że czytałem jego słynną książkę. Wymieniłem nazwisko i tytuł. Holender zrobił wielkie oczy. „No nie – myślę – aż takim nieukiem to ty chyba nie jesteś? A może?”. „To jakiś Węgier” – mówi Peter, a mi się nie chce wierzyć. W końcu literuję imię i nazwisko i oczywiście „Johan” się zgadza, ale to „u” czyta się po niderlandzku jak „a”, a „g” jak „h” – w związku z tym Huizinga brzmi wreszcie po niderlandzku tak jak trzeba. Mufti lubi mówić, a nawet chyba bardzo lubi, ale ja myślę o „Złotej jesieni średniowiecza” , bo o niej mowa. W ...
Olga Doleśniak-Harczuk
Czy Donald Trump byłby skłonny szturchnąć Putina? A niby dlaczego nie? Trump słynie z tego, że wali prosto z mostu. A ponieważ stale zapewnia, że będzie się przeciwstawiał Putinowi i Rosjanom, nadarza się dobra okazja, by bezpośrednio zadać Rosjanom pytanie o  ich rolę w zamachu na Jana Pawła II. Przecież oni nigdy do niczego się nie przyznali  – mówi dr Paul Kengor, amerykański politolog, publicysta, autor najsłynniejszych biografii Ronalda Reagana, w rozmowie z Olgą Doleśniak-Harczuk. 1 maja w Stanach Zjednoczonych miała premierę Pana książka „A Pope and a President: John Paul II, Ronald Reagan, and the Extraordinary Untold Story of the 20th Century”, w której powołuje się Pan na nieopublikowany raport CIA. Analiza...
Antoni Rybczyński
Pod koniec kwietnia amerykańskie i światowe media z ochotą podsumowywały pierwsze trzy miesiące kadencji prezydenckiej Donalda Trumpa. Z racji na relacje z Rosją, a dokładniej na zaskakującą wielu, w stosunku do oczekiwań, zmianę w polityce Białego Domu wobec Kremla, szczególnie interesujące są oceny pierwszych 100 dni prezydenta USA w mediach wschodnioeuropejskich. W portalu jednej z najpopularniejszych ukraińskich gazet „Segodnya” ocenę pierwszych 100 dni Trumpa przedstawił 27 kwietnia Serhij Korsunskyj, zawodowy dyplomata, który był m.in. na placówce w USA, a przez ostatnie osiem lat pełnił funkcję ambasadora Ukrainy w Turcji. Autor jest przede wszystkim przekonany, że „gdyby nie pozycja Kongresu i siła amerykańskich...
Hanna Shen
Pojęcie „miękka siła” (soft power) stworzył pod koniec lat 80. XX wieku amerykański politolog Joseph S. Nye. Koncepcją tą zainteresowali się chińscy naukowcy i przywódcy, którzy szybko zrozumieli, że wpływy na arenie międzynarodowej zdobywa się nie tylko za pomocą siły militarnej i ekonomicznej, lecz także przez dobrą markę państwa. Dziś czołowymi narzędziami chińskiej soft power są Instytuty Konfucjusza i media. Według Josepha S. Nyea miękka siła to zdolność państwa do pozyskiwania sojuszników i zdobywania wpływów dzięki atrakcyjności własnej kultury, polityki i ideologii. Amerykańska politolog Karen A. Mingst w książce pt. „Podstawy stosunków międzynarodowych” określa soft power jako „zdolność nie tylko oddziaływania na innych, lecz także wpływania na...
Antoni Rybczyński
„Stosunki Moskwy z Teheranem najbardziej przypominają handel na orientalnym bazarze: kiedy sprzedający i kupujący a to pokojowo rozmawiają, oceniając jakość towaru, a to nagle zaczynają się kłócić, wywracając oczami i ostro gestykulując” – napisał niedawno rosyjski analityk Aleksandr Goltz. Świat patrzy na relacje rosyjsko-irańskie głównie przez pryzmat współpracy obu krajów w Syrii oraz łączącej je wrogości do Zachodu. Tymczasem jest to dużo bardziej skomplikowany problem. Nie tylko historyczne zaszłości, lecz także bardziej współczesne spięcia, a przede wszystkim różnice w strategicznych celach w regionie powodują, że sojusz rosyjsko-irański trudno uznać za trwały i mający długą perspektywę. Zbyt wiele zależy od innych czynników. Jak...
Olga Doleśniak-Harczuk
Ile preparatów anatomicznych przetrzymywanych do dziś w niemieckich instytutach badawczych sporządzono ze zwłok Polaków pomordowanych przez oprawców z III Rzeszy? Czy można przywrócić imiona ofiarom eutanazji, których zalane formaliną organy jeszcze długie dziesięciolecia po wojnie służyły niemieckiej nauce? Przez dziesięciolecia od zakończenia II wojny światowej niemieccy studenci medycyny i naukowcy poznawali tajniki ludzkiego ciała, pracując na preparatach anatomicznych pozyskanych m.in. z ciał ofiar zbrodniczego systemu III Rzeszy. Do zakładów anatomicznych w latach 1940–1943 zwłoki zwożono z więzień, gdzie dokonywano egzekucji (przez dekapitację lub powieszenie), z obozów, ze szpitali i z zakładów dla osób psychicznie chorych. Spora część...
Hanna Shen
Co działo się w minionym miesiącu na kontynencie azjatyckim? Poniżej prezentujemy omówienie wydarzeń, które niekoniecznie trafiają na pierwsze strony gazet, ale są ważne. Chiny Po dwóch latach więzienia władze Chin wypuściły na wolność prawnika Li Hepinga. Został on aresztowany w czasie tzw. Akcji 709, czyli zatrzymania około 300 prawników, pracowników kancelarii prawniczych i aktywistów działających na rzecz praw człowieka, do której doszło 9 i 10 lipca 2015 r. Ta operacja władz ChRL była kolejnym krokiem prowadzonej przez partię komunistyczną kampanii mającej na celu zniszczenie rozwijającego się w Chinach ruchu obrony praw obywateli. Przed aresztowaniem Li Heping był adwokatem w najbardziej spektakularnych sprawach w Chinach Ludowych....
Stefan Czerniecki
– Jakie to tam miasto, pytam? – śmieje się Stan. – Domki jak u nas w letniskowej miejscowości. Wszędzie daleko. A centrum z wieżowcami zajmuje ledwo kilkaset hektarów. Ósma rano. Jacek spokojnym krokiem wychodzi z mieszkania. Nie musi się spieszyć. Do pracy nie ma daleko. Ma być na dziewiątą. Wciąż jednak wstaje wcześniej z przyzwyczajenia. To efekt tych kilku miesięcy, gdy musiał do pracy dojeżdżać komunikacją miejską. Albo rowerem. Teraz, gdy wreszcie kupił samochód, w pracy jest znacznie szybciej. Dobrze, że zaparkował pod drzewem. Palące od rana słońce nie zdążyło jeszcze wyjść z cienia gałęzi. W aucie będzie przyjemniej. I co ważne, wygodnie. Jacek przekręca kluczyk. Silnik zapala od razu. „To rozumiem. Grzeczna furka…” –...
Marcin Wolski
„Odwaga staniała, rozum zdrożał” – ten bon mot Artura Sandauera z zupełnie innego okresu historycznego doskonale pasuje do naszych czasów. Oto pewna wcale niemała grupa istot polakopodobnych przeprowadza śmiałą analogię  stanu wojennego generała Jaruzelskiego z obecną dobrą zmianą Kaczyńskiego  (oczywiście Jaruzelski w tym zestawieniu wypada korzystniej). Służy to oczywiście wezwaniom do bojkotu – mediów narodowych, zawłaszczonego Trybunału Konstytucyjnego, o prokuraturze czy IPN-ie nie wspominając. Abstrahując od idiotyzmu takich porównań – we współczesnej Polsce nie ma więźniów politycznych, panuje nieskrępowana wolność słowa, zrzeszania się i zgromadzeń, a także śpiewania co ślina na język przyniesie. Warto zwrócić uwagę na...
Tomasz Sakiewicz
Na naszych oczach umiera trwający od II wojny światowej projekt budowania liberalno-lewicowych demokracji. Wygrane Orbána, Kaczyńskiego, Trumpa, Brexit, wzrost znaczenia Frontu Narodowego we Francji – choć mają zupełnie różne źródła i przyniosą różne skutki, łączy je bunt przed systemem, który zdominował zachodnią cywilizację. Społeczeństwa przez wieki szukały bezpiecznej przystani w bezideowych lub mało zaangażowanych ideowo politykach. Dzisiaj chcą silnych przewodników. Tak jak bezideowość miała swoje silne uzasadnienie w wydarzeniach  pierwszej połowy ubiegłego wieku, tak dzisiaj potrzeba pasterzy i liderów wynika z sytuacji, w jakiej znalazła się cywilizacja. Rok 1917 przyniósł światu wstrząs, który zaowocował dziesiątkami milionów ofiar,...