Grzegorz Wierzchołowski

Grzegorz Wierzchołowski
Uprowadzanie, bicie, transport w nieludzkich warunkach, nierząd lub katorżnicza praca, a nieraz tortury i brutalne egzekucje – tak wygląda codzienność dziesiątek tysięcy niewolnic i niewolników rosyjskiej mafii. Za gangsterami, którzy pilnują wartego setki milionów dolarów biznesu, stoją rosyjskie służby specjalne. Gdy w 2013 r. amerykański Departament Stanu zaszeregował Rosję jako kraj, w którym kwitnie handel ludźmi, Moskwa zareagowała oburzeniem. Rosja spadła bowiem w dorocznym rankingu tej instytucji na ostatni, trzeci szczebel, znajdując się w towarzystwie zaledwie kilku państw, m.in. Chin, Kuby, Republiki Środkowoafrykańskiej i Zimbabwe. W klasyfikacji dotyczącej handlu ludźmi lepiej od Rosji wypadły m.in. Afganistan i Rwanda...
Grzegorz Wierzchołowski
Mija siedem lat od tragedii smoleńskiej. „Nowe Państwo” publikuje nazwiska osób, które odpowiadają za tragedię 10 kwietnia 2010 r. lub odegrały w niej złowrogą rolę. Są tam zarówno ci, którzy mają zapewne krew na rękach, jak i ci, którzy zacierali ślady i propagowali wersję Rosjan, dezinformując oraz utrudniając Polakom dojście do prawdy. Oto alfabet wspólników Putina. Tatiana ANODINA Przewodnicząca Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK). Odpowiedzialna za kłamliwy raport MAK, zawierający m.in. tezy o piciu alkoholu przez gen. Andrzeja Błasika i wydawaniu przez niego komend pilotom. 13 kwietnia 2010 roku Anodina powołała tzw. Komisję Techniczną MAK składającą się z ekspertów MAK i rosyjskich wojskowych. Komisja ta odpowiada za nieudolne...
Grzegorz Wierzchołowski
„Sądzę, że przewodniczącym Rady Europejskiej nie powinien być człowiek, wobec którego być może stawiane będą poważne zarzuty” – powiedział niedawno „Gazecie Polskiej” Jarosław Kaczyński. Prezes PiS odniósł się w ten sposób do roli Donalda Tuska w tuszowaniu sprawy smoleńskiej. Czy Tusk faktycznie może – i czy powinien – usłyszeć zarzuty? Rozdzielenie wizyt i sekretne negocjacje z Moskwą, całkowity brak osłony kontrwywiadowczej w trakcie remontu samolotu Tu-154, oddanie śledztwa smoleńskiego Rosjanom – to tylko część działań lub zaniechań obciążających byłego lidera PO. Dochodzą do tego trzy inne „grzechy”: serwilizm wobec rosyjskich służb specjalnych, usankcjonowanie fikcyjnego badania katastrofy przez polską komisję oraz tuszowanie afery z zamianą ciał. 1....
Grzegorz Wierzchołowski
Choć nie miał nic wspólnego z Polską, uważał zamach w Smoleńsku za coś nieprawdopodobnego. Dziś jest jednym z czterech zagranicznych ekspertów rządowej komisji smoleńskiej, jeździ po całym naszym kraju z prelekcjami, a jego żoną jest znana polska dziennikarka i reżyserka. 10 tys. zł – tyle Glenn Arthur Jørgensen, inżynier z Danii, zaproponował niedawno Maciejowi Laskowi. Za co? Za racjonalną obronę argumentów oficjalnej wersji przebiegu katastrofy smoleńskiej. Debata między Duńczykiem a Laskiem miałaby odbyć się publicznie. Niestety, były członek komisji Millera stchórzył i nie przyjął wyzwania.  W pogoni za Laskiem Glenn Jørgensen lubuje się w takich rycerskich starciach na argumenty, ale Maciej Lasek – najchętniej przez niego na te pojedynki wyzywany – „uchodzi z nich...
Grzegorz Wierzchołowski
Odegrał niejasną rolę przy remoncie Tu-154, pospiesznie przejął władzę po katastrofie, następnie obwiniał polskich pilotów i nagradzał rosyjskich funkcjonariuszy. Jako prezydent wspierał kremlowską wersję katastrofy smoleńskiej i nie zrobił nic, by wyjaśnić śmierć swojego poprzednika. Czy dlatego, że ma w tej sprawie coś do ukrycia? W kwietniu 2009 r. – w wypowiedzi dla telewizji internetowej portalu Gazeta.pl – Janusz Palikot, wówczas poseł PO, stwierdził: „Na wypadek, gdyby Lech Kaczyński nie był w stanie wypełniać swej roli do końca swojej kadencji, musi być ktoś, kto jest poza tą bieżącą grą, […] w związku z rolą konstytucyjną marszałka Komorowskiego, który jest wskazywany jako ta osoba, która na wypadek śmierci musi zastąpić prezydenta Polski, to...
Grzegorz Wierzchołowski
Na III Konferencji Smoleńskiej wystąpiło około 20 naukowców i ekspertów z Polski oraz zagranicy. Uczeni nie tylko podważyli wszystkie główne tezy raportu Millera, lecz także ujawnili nowe przesłanki przemawiające za hipotezą zamachu. Konferencja została przemilczana w mainstreamowych mediach, choć wygłaszane podczas niej referaty akceptowali tacy wybitni specjaliści, jak prof. Andrzej Wiśniewski (profesor nadzwyczajny w Instytucie Fizyki PAN, członek Rady Naukowej tego Instytutu), prof. Lucjan Piela z UW (członek Europejskiej Akademii Nauk) czy prof. Kazimierz Flaga z Politechniki Krakowskiej (profesor nauk technicznych, członek PAN).   Zagadka smoleńskich certyfikatów Z dr. inż. Bogdanem Gajewskim, specjalistą ds. badania wypadków lotniczych,...
Artur Dmochowski
Na III Konferencji Smoleńskiej wystąpiło około 20 naukowców i ekspertów z Polski oraz zagranicy. Uczeni nie tylko podważyli wszystkie główne tezy raportu Millera, lecz także ujawnili nowe przesłanki przemawiające za hipotezą zamachu. Konferencja została przemilczana w mainstreamowych mediach, choć wygłaszane podczas niej referaty akceptowali tacy wybitni specjaliści, jak prof. Andrzej Wiśniewski (profesor nadzwyczajny w Instytucie Fizyki PAN, członek Rady Naukowej tego Instytutu), prof. Lucjan Piela z UW (członek Europejskiej Akademii Nauk) czy prof. Kazimierz Flaga z Politechniki Krakowskiej (profesor nauk technicznych, członek PAN).   Zagadka smoleńskich certyfikatów Z dr. inż. Bogdanem Gajewskim, specjalistą ds. badania wypadków lotniczych,...
Grzegorz Wierzchołowski
Cztery lata po katastrofie smoleńskiej upadły wszystkie filary jej oficjalnej wersji: rzekome złamanie skrzydła Tu-154 przez brzozę, obecność gen. Andrzeja Błasika w kabinie i spożywanie przez niego alkoholu, autentyczność kopii czarnych skrzynek. W 4. rocznicę największej tragedii w powojennej historii Polski przypominamy mapę katastrofy, przygotowaną przez Anitę Gargas – autorkę najnowszego filmu o Smoleńsku pt. „Anatomia upadku 2”. O ficjalne wersje katastrofy smoleńskiej – zarówno rosyjska, jak i polska – już dawno straciły wszelkie pozory wiarygodności. Alternatywne badania tragedii, jaka wydarzyła się w Smoleńsku, od 2010 r. prowadzą niezależni naukowcy oraz eksperci skupieni wokół parlamentarnego zespołu Antoniego Macierewicza. Z ich...
Anita Gargas
Cztery lata po katastrofie smoleńskiej upadły wszystkie filary jej oficjalnej wersji: rzekome złamanie skrzydła Tu-154 przez brzozę, obecność gen. Andrzeja Błasika w kabinie i spożywanie przez niego alkoholu, autentyczność kopii czarnych skrzynek. W 4. rocznicę największej tragedii w powojennej historii Polski przypominamy mapę katastrofy, przygotowaną przez Anitę Gargas – autorkę najnowszego filmu o Smoleńsku pt. „Anatomia upadku 2”. O ficjalne wersje katastrofy smoleńskiej – zarówno rosyjska, jak i polska – już dawno straciły wszelkie pozory wiarygodności. Alternatywne badania tragedii, jaka wydarzyła się w Smoleńsku, od 2010 r. prowadzą niezależni naukowcy oraz eksperci skupieni wokół parlamentarnego zespołu Antoniego Macierewicza. Z ich...
Piotr Lisiewicz
Internauci próbujący się doliczyć afer Donalda Tuska i jego rządu, doszli niedawno do imponującej liczby 1500. Ostatnią z nich nawet prorządowe media nazwały największą aferą korupcyjną w III RP. Jak działa system Donalda Tuska? Jak środowisko dawnych gdańskich liberałów, zwanych aferałami, do spółki z ludźmi z dawnych komunistycznych służb specjalnych stworzyło to aferalne perpetuum mobile? Jak potrafi uchronić się przed odpowiedzialnością za przekręty? O tym jest raport dziennikarzy „Nowego Państwa”. Donald Tusk jest politykiem prawie od 25 lat, a z biznesem związał się już na początku lat 90. Jako młody polityk i jednocześnie zastępca redaktora naczelnego „Gazety Gdańskiej” wszedł do Komisji Likwidacyjnej RSW Prasa–Książka–Ruch powołanej...
Grzegorz Wierzchołowski
Internauci próbujący się doliczyć afer Donalda Tuska i jego rządu, doszli niedawno do imponującej liczby 1500. Ostatnią z nich nawet prorządowe media nazwały największą aferą korupcyjną w III RP. Jak działa system Donalda Tuska? Jak środowisko dawnych gdańskich liberałów, zwanych aferałami, do spółki z ludźmi z dawnych komunistycznych służb specjalnych stworzyło to aferalne perpetuum mobile? Jak potrafi uchronić się przed odpowiedzialnością za przekręty? O tym jest raport dziennikarzy „Nowego Państwa”. Donald Tusk jest politykiem prawie od 25 lat, a z biznesem związał się już na początku lat 90. Jako młody polityk i jednocześnie zastępca redaktora naczelnego „Gazety Gdańskiej” wszedł do Komisji Likwidacyjnej RSW Prasa–Książka–Ruch powołanej...
Dorota Kania
Internauci próbujący się doliczyć afer Donalda Tuska i jego rządu, doszli niedawno do imponującej liczby 1500. Ostatnią z nich nawet prorządowe media nazwały największą aferą korupcyjną w III RP. Jak działa system Donalda Tuska? Jak środowisko dawnych gdańskich liberałów, zwanych aferałami, do spółki z ludźmi z dawnych komunistycznych służb specjalnych stworzyło to aferalne perpetuum mobile? Jak potrafi uchronić się przed odpowiedzialnością za przekręty? O tym jest raport dziennikarzy „Nowego Państwa”. Donald Tusk jest politykiem prawie od 25 lat, a z biznesem związał się już na początku lat 90. Jako młody polityk i jednocześnie zastępca redaktora naczelnego „Gazety Gdańskiej” wszedł do Komisji Likwidacyjnej RSW Prasa–Książka–Ruch powołanej...
Przemysław Harczuk
Internauci próbujący się doliczyć afer Donalda Tuska i jego rządu, doszli niedawno do imponującej liczby 1500. Ostatnią z nich nawet prorządowe media nazwały największą aferą korupcyjną w III RP. Jak działa system Donalda Tuska? Jak środowisko dawnych gdańskich liberałów, zwanych aferałami, do spółki z ludźmi z dawnych komunistycznych służb specjalnych stworzyło to aferalne perpetuum mobile? Jak potrafi uchronić się przed odpowiedzialnością za przekręty? O tym jest raport dziennikarzy „Nowego Państwa”. Donald Tusk jest politykiem prawie od 25 lat, a z biznesem związał się już na początku lat 90. Jako młody polityk i jednocześnie zastępca redaktora naczelnego „Gazety Gdańskiej” wszedł do Komisji Likwidacyjnej RSW Prasa–Książka–Ruch powołanej...
Grzegorz Wierzchołowski
Profesor Chris Cieszewski ostatecznie unieważnił raport Millera, udowodniając na II Konferencji Smoleńskiej, że słynna „pancerna” brzoza została złamana przynajmniej pięć dni przed 10 kwietnia 2010 r. Ale amerykański naukowiec i wspierający go zespół uczonych z University of Georgia mają także inne zasługi w wyjaśnianiu przyczyn katastrofy smoleńskiej. 21 października 2013 r. prof. Cieszewski wygłosił na II Konferencji Smoleńskiej referat zatytułowany skromnie „Uzupełniająca analiza brzozy smoleńskiej”. Wnioski płynące z tego wystąpienia, jak i użyte do przeprowadzenia wywodu wyniki badań, wywracają oficjalną wersję katastrofy w Smoleńsku do góry nogami. Prof. Cieszewski, korzystając z najbardziej zaawansowanych metod poprawiania jakości zdjęć...
Leszek Misiak
Materiały wybuchowe na wraku Jeżeli katastrofa smoleńska była zwykłym wypadkiem – jak twierdzi Kreml, a za nim polski rząd i mainstreamowe media – to skąd na wraku znalazły się ślady substancji wybuchowych? W marcu 2013 r. Stanisław Zagrodzki, krewny śp. Ewy Bąkowskiej, która zginęła w katastrofie smoleńskiej, opublikował wyniki laboratoryjnych badań pasa bezpieczeństwa z Tu-154, przeprowadzonych w USA. Analiza dokonana była pod kątem obecności substancji wybuchowych, gdyż wcześniejsze badanie detektorem wykazało, że na pasie znajdował się trotyl. Co mówią ostateczne rezultaty badań? „Wynika z nich, że na pasie, którym była przypięta pani Bąkowska, mogą być ślady DNT, związku będącego wynikiem rozkładu TNT. Byłoby to potwierdzenie tego, że na...
Grzegorz Wierzchołowski
Materiały wybuchowe na wraku Jeżeli katastrofa smoleńska była zwykłym wypadkiem – jak twierdzi Kreml, a za nim polski rząd i mainstreamowe media – to skąd na wraku znalazły się ślady substancji wybuchowych? W marcu 2013 r. Stanisław Zagrodzki, krewny śp. Ewy Bąkowskiej, która zginęła w katastrofie smoleńskiej, opublikował wyniki laboratoryjnych badań pasa bezpieczeństwa z Tu-154, przeprowadzonych w USA. Analiza dokonana była pod kątem obecności substancji wybuchowych, gdyż wcześniejsze badanie detektorem wykazało, że na pasie znajdował się trotyl. Co mówią ostateczne rezultaty badań? „Wynika z nich, że na pasie, którym była przypięta pani Bąkowska, mogą być ślady DNT, związku będącego wynikiem rozkładu TNT. Byłoby to potwierdzenie tego, że na...
Leszek Misiak
BRZOZA – polski Tu-154 nie mógł uderzyć w słynną smoleńską brzozę. Wskazują na to dane zawarte w systemach nawigacyjnych TAWS (system ostrzegania o zbliżaniu się do ziemi) i FMS (komputer pokładowy) oraz dane z wysokościomierza barycznego WBE-SWS zapisane w skrzynce parametrów lotu. Według nich samolot przed ostatecznym upadkiem na ziemię nigdy nie zszedł poniżej wysokości 18 m nad ziemią; –  samolot przeleciał nad „pancerną” brzozą na wysokości 20 m nad ziemią. Dowiodła tego trajektoria pionowa lotu, wyznaczona przez prof. Kazimierza Nowaczyka na podstawie analizy wysokości barycznej Tu-154; – nawet gdyby Tu-154 zaczepił o brzozę, nie straciłby w wyniku tego zderzenia fragmentu skrzydła. Udowodniła to symulacja komputerowa dokonana przez prof. Wiesława Biniendę przy użyciu...
Grzegorz Wierzchołowski
BRZOZA – polski Tu-154 nie mógł uderzyć w słynną smoleńską brzozę. Wskazują na to dane zawarte w systemach nawigacyjnych TAWS (system ostrzegania o zbliżaniu się do ziemi) i FMS (komputer pokładowy) oraz dane z wysokościomierza barycznego WBE-SWS zapisane w skrzynce parametrów lotu. Według nich samolot przed ostatecznym upadkiem na ziemię nigdy nie zszedł poniżej wysokości 18 m nad ziemią; –  samolot przeleciał nad „pancerną” brzozą na wysokości 20 m nad ziemią. Dowiodła tego trajektoria pionowa lotu, wyznaczona przez prof. Kazimierza Nowaczyka na podstawie analizy wysokości barycznej Tu-154; – nawet gdyby Tu-154 zaczepił o brzozę, nie straciłby w wyniku tego zderzenia fragmentu skrzydła. Udowodniła to symulacja komputerowa dokonana przez prof. Wiesława Biniendę przy użyciu...
Leszek Misiak
Kłamstwa te obnażyli eksperci z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych, którzy przebadali kopię nagrań z kokpitu Tu-154 i stwierdzili, że wbrew temu, co próbowała wmówić Polakom komisja Millera, na nagraniach rozmów z kokpitu Tu-154 nie zarejestrowano głosu gen. Andrzeja Błasika. „Nie dysponujemy opinią, która mówiłaby, iż gen. Błasik przebywał w kabinie. Prokuratura nigdy nie twierdziła, że taki głos został zidentyfikowany” – opisał wynik badań krakowskich biegłych płk Ireneusz Szeląg z Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Największym skandalem jest fakt, że w pierwotnej wersji stenogramów przygotowanych na użytek raportu Millera przez Centralne Laboratorium Kryminalistyczne gen. Błasikowi tak naprawdę również nie przypisano żadnego głosu. Zrobiła to samowolnie dopiero...
Grzegorz Wierzchołowski
Kłamstwa te obnażyli eksperci z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych, którzy przebadali kopię nagrań z kokpitu Tu-154 i stwierdzili, że wbrew temu, co próbowała wmówić Polakom komisja Millera, na nagraniach rozmów z kokpitu Tu-154 nie zarejestrowano głosu gen. Andrzeja Błasika. „Nie dysponujemy opinią, która mówiłaby, iż gen. Błasik przebywał w kabinie. Prokuratura nigdy nie twierdziła, że taki głos został zidentyfikowany” – opisał wynik badań krakowskich biegłych płk Ireneusz Szeląg z Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Największym skandalem jest fakt, że w pierwotnej wersji stenogramów przygotowanych na użytek raportu Millera przez Centralne Laboratorium Kryminalistyczne gen. Błasikowi tak naprawdę również nie przypisano żadnego głosu. Zrobiła to samowolnie dopiero...
Leszek Misiak
„Tu-154 crash” według Kremla i „Wyborczej” W wersji anglojęzycznej, po którą najczęściej sięgają obcokrajowcy, aż roi się od stwierdzeń, których kłamliwość już dawno wykazali polscy i zagraniczni eksperci. Jedno z pierwszych zdań artykułu o katastrofie smoleńskiej brzmi: „Piloci próbowali wylądować na lotnisku Smoleńsk Północny, dawnej wojskowej bazie powietrznej, w gęstej mgle, która ograniczyła widoczność do ok. 500 m. [...] Zderzając się we mgle z drzewami, samolot obrócił się do góry nogami, uderzył w ziemię i się rozpadł”. Jako źródło tych nieprawdziwych informacji (piloci wcale nie chcieli lądować, o czym świadczy treść nagrań z kokpitu) podane są polskie artykuły zamieszczone na stronach... tvn24.pl i wyborcza.pl. Dokładny opis przebiegu katastrofy niemal w całości oparty...
Grzegorz Wierzchołowski
„Tu-154 crash” według Kremla i „Wyborczej” W wersji anglojęzycznej, po którą najczęściej sięgają obcokrajowcy, aż roi się od stwierdzeń, których kłamliwość już dawno wykazali polscy i zagraniczni eksperci. Jedno z pierwszych zdań artykułu o katastrofie smoleńskiej brzmi: „Piloci próbowali wylądować na lotnisku Smoleńsk Północny, dawnej wojskowej bazie powietrznej, w gęstej mgle, która ograniczyła widoczność do ok. 500 m. [...] Zderzając się we mgle z drzewami, samolot obrócił się do góry nogami, uderzył w ziemię i się rozpadł”. Jako źródło tych nieprawdziwych informacji (piloci wcale nie chcieli lądować, o czym świadczy treść nagrań z kokpitu) podane są polskie artykuły zamieszczone na stronach... tvn24.pl i wyborcza.pl. Dokładny opis przebiegu katastrofy niemal w całości oparty...
Leszek Misiak
Zastraszone media? Częstotliwość wizyt w Armenii i brak informacji o większości z nich w mediach mogły nasuwać podejrzenie, że ten kaukaski, obecnie prorosyjski kraj był swego rodzaju punktem kontaktowym polskich i rosyjskich delegacji. W tle opisanej szczegółowo sytuacji pojawia się pytanie o zdradę stanu. Mimo wagi opisywanych wydarzeń, a także reakcji prezydenta Komorowskiego, który nie zaprzeczył, że spotkał się potajemnie z byłym szefem rosyjskiego wywiadu, mainstreamowe media całkowicie przemilczały informacje „Gazety Polskiej”. Co ciekawe, także mający opinię niezależnego portal Salon24 nie zamieścił przesłanego tam tekstu „Gazety Polskiej” na głównej stronie, lecz z boku, w miejscu rzadko odwiedzanym przez internautów, gdzie umieszcza się mniej znaczące notki. Także...
Grzegorz Wierzchołowski
Zastraszone media? Częstotliwość wizyt w Armenii i brak informacji o większości z nich w mediach mogły nasuwać podejrzenie, że ten kaukaski, obecnie prorosyjski kraj był swego rodzaju punktem kontaktowym polskich i rosyjskich delegacji. W tle opisanej szczegółowo sytuacji pojawia się pytanie o zdradę stanu. Mimo wagi opisywanych wydarzeń, a także reakcji prezydenta Komorowskiego, który nie zaprzeczył, że spotkał się potajemnie z byłym szefem rosyjskiego wywiadu, mainstreamowe media całkowicie przemilczały informacje „Gazety Polskiej”. Co ciekawe, także mający opinię niezależnego portal Salon24 nie zamieścił przesłanego tam tekstu „Gazety Polskiej” na głównej stronie, lecz z boku, w miejscu rzadko odwiedzanym przez internautów, gdzie umieszcza się mniej znaczące notki. Także...
Leszek Misiak
„Gazeta Polska” zdobyła tajne dokumenty ABW będące dowodem, że prezydent Lech Kaczyński był inwigilowany. 25 października 2008 r. o godz. 23:02 jego dane wprowadzono do tajnej Bazy Wiedzy Operacyjnej Centrum Antyterrorystycznego ABW. Dokonała tego osoba posługująca się kartą ID o numerze 9200167. Odtąd wobec głowy państwa można było stosować wszelkie rodzaje inwigilacji, w tym podsłuch. Wszystkie te działania podjęto bez wiedzy prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Pułkownik Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska tłumaczyła, że do baz CAT ABW są wprowadzane dane wszystkich najważniejszych osób w państwie. – Nie wiadomo, czy rzeczywiście takie dane zostały wprowadzone, nie wiadomo, dlaczego zarejestrowano Lecha Kaczyńskiego. Szef ABW Krzysztof Bondaryk milczy, podobnie jak premier Tusk, który...
Grzegorz Wierzchołowski
„Gazeta Polska” zdobyła tajne dokumenty ABW będące dowodem, że prezydent Lech Kaczyński był inwigilowany. 25 października 2008 r. o godz. 23:02 jego dane wprowadzono do tajnej Bazy Wiedzy Operacyjnej Centrum Antyterrorystycznego ABW. Dokonała tego osoba posługująca się kartą ID o numerze 9200167. Odtąd wobec głowy państwa można było stosować wszelkie rodzaje inwigilacji, w tym podsłuch. Wszystkie te działania podjęto bez wiedzy prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Pułkownik Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska tłumaczyła, że do baz CAT ABW są wprowadzane dane wszystkich najważniejszych osób w państwie. – Nie wiadomo, czy rzeczywiście takie dane zostały wprowadzone, nie wiadomo, dlaczego zarejestrowano Lecha Kaczyńskiego. Szef ABW Krzysztof Bondaryk milczy, podobnie jak premier Tusk, który...
Piotr Lisiewicz
Kto jest czyim rzecznikiem Donald Tusk musiał liczyć się zwłaszcza ze zdaniem Pawła Grasia, rzecznika rządu. To Graś miał zdecydować, że Jarosław Gowin wystartuje z drugiego miejsca krakowskiej listy PO. Początkowo nawet chciano – m.in. za namową Grasia – kazać Gowinowi, by startował w wyborach do Senatu, ale lidera „konserwatywnej” frakcji Platformy wsparł Grzegorz Schetyna. – Niektórzy mówią, że to Tusk jest rzecznikiem Grasia, a nie na odwrót. Coś w tym jest – opowiada „Nowemu Państwu” jeden z posłów Platformy Obywatelskiej. Donalda Tuska i Pawła Grasia łączy znajomość z tajemniczymi „opiekunami”. W przypadku Tuska chodzi o Wiktora Kubiaka – wymienionego w raporcie z weryfikacji WSI biznesmena, który pomógł przyszłemu premierowi rozpocząć karierę polityczną. Zagadkowym „...
Leszek Misiak
Kto jest czyim rzecznikiem Donald Tusk musiał liczyć się zwłaszcza ze zdaniem Pawła Grasia, rzecznika rządu. To Graś miał zdecydować, że Jarosław Gowin wystartuje z drugiego miejsca krakowskiej listy PO. Początkowo nawet chciano – m.in. za namową Grasia – kazać Gowinowi, by startował w wyborach do Senatu, ale lidera „konserwatywnej” frakcji Platformy wsparł Grzegorz Schetyna. – Niektórzy mówią, że to Tusk jest rzecznikiem Grasia, a nie na odwrót. Coś w tym jest – opowiada „Nowemu Państwu” jeden z posłów Platformy Obywatelskiej. Donalda Tuska i Pawła Grasia łączy znajomość z tajemniczymi „opiekunami”. W przypadku Tuska chodzi o Wiktora Kubiaka – wymienionego w raporcie z weryfikacji WSI biznesmena, który pomógł przyszłemu premierowi rozpocząć karierę polityczną. Zagadkowym „...
Grzegorz Wierzchołowski
Kto jest czyim rzecznikiem Donald Tusk musiał liczyć się zwłaszcza ze zdaniem Pawła Grasia, rzecznika rządu. To Graś miał zdecydować, że Jarosław Gowin wystartuje z drugiego miejsca krakowskiej listy PO. Początkowo nawet chciano – m.in. za namową Grasia – kazać Gowinowi, by startował w wyborach do Senatu, ale lidera „konserwatywnej” frakcji Platformy wsparł Grzegorz Schetyna. – Niektórzy mówią, że to Tusk jest rzecznikiem Grasia, a nie na odwrót. Coś w tym jest – opowiada „Nowemu Państwu” jeden z posłów Platformy Obywatelskiej. Donalda Tuska i Pawła Grasia łączy znajomość z tajemniczymi „opiekunami”. W przypadku Tuska chodzi o Wiktora Kubiaka – wymienionego w raporcie z weryfikacji WSI biznesmena, który pomógł przyszłemu premierowi rozpocząć karierę polityczną. Zagadkowym „...
Dorota Kania
Kto jest czyim rzecznikiem Donald Tusk musiał liczyć się zwłaszcza ze zdaniem Pawła Grasia, rzecznika rządu. To Graś miał zdecydować, że Jarosław Gowin wystartuje z drugiego miejsca krakowskiej listy PO. Początkowo nawet chciano – m.in. za namową Grasia – kazać Gowinowi, by startował w wyborach do Senatu, ale lidera „konserwatywnej” frakcji Platformy wsparł Grzegorz Schetyna. – Niektórzy mówią, że to Tusk jest rzecznikiem Grasia, a nie na odwrót. Coś w tym jest – opowiada „Nowemu Państwu” jeden z posłów Platformy Obywatelskiej. Donalda Tuska i Pawła Grasia łączy znajomość z tajemniczymi „opiekunami”. W przypadku Tuska chodzi o Wiktora Kubiaka – wymienionego w raporcie z weryfikacji WSI biznesmena, który pomógł przyszłemu premierowi rozpocząć karierę polityczną. Zagadkowym „...
Anita Gargas
Kto jest czyim rzecznikiem Donald Tusk musiał liczyć się zwłaszcza ze zdaniem Pawła Grasia, rzecznika rządu. To Graś miał zdecydować, że Jarosław Gowin wystartuje z drugiego miejsca krakowskiej listy PO. Początkowo nawet chciano – m.in. za namową Grasia – kazać Gowinowi, by startował w wyborach do Senatu, ale lidera „konserwatywnej” frakcji Platformy wsparł Grzegorz Schetyna. – Niektórzy mówią, że to Tusk jest rzecznikiem Grasia, a nie na odwrót. Coś w tym jest – opowiada „Nowemu Państwu” jeden z posłów Platformy Obywatelskiej. Donalda Tuska i Pawła Grasia łączy znajomość z tajemniczymi „opiekunami”. W przypadku Tuska chodzi o Wiktora Kubiaka – wymienionego w raporcie z weryfikacji WSI biznesmena, który pomógł przyszłemu premierowi rozpocząć karierę polityczną. Zagadkowym „...
Leszek Misiak
Odpowiedzialność urzędników za loty VIP-ów reguluje porozumienie w sprawie wojskowego specjalnego transportu lotniczego z lipca 2005 r. Stronami porozumienia byli szefowie Kancelarii Prezydenta RP, Sejmu, Senatu, Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i minister obrony narodowej. Koordynatorem realizacji Porozumienia jest szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Z dokumentu wynika też, że to właśnie szef Kancelarii Premiera, Tomasz Arabski, przekazuje dowódcy Sił Powietrznych, dowódcy jednostki wojskowej zapewniającej transport oraz szefowi Biura Ochrony Rządu, sporządzone przez siebie zamówienie na wykorzystanie samolotu wojskowego do przelotu. Samolot, którym leciał prezydent, był samolotem rządowym. Odpowiedzialność za organizację całego lotu spoczywała więc bezpośrednio na szefie...
Grzegorz Wierzchołowski
Odpowiedzialność urzędników za loty VIP-ów reguluje porozumienie w sprawie wojskowego specjalnego transportu lotniczego z lipca 2005 r. Stronami porozumienia byli szefowie Kancelarii Prezydenta RP, Sejmu, Senatu, Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i minister obrony narodowej. Koordynatorem realizacji Porozumienia jest szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Z dokumentu wynika też, że to właśnie szef Kancelarii Premiera, Tomasz Arabski, przekazuje dowódcy Sił Powietrznych, dowódcy jednostki wojskowej zapewniającej transport oraz szefowi Biura Ochrony Rządu, sporządzone przez siebie zamówienie na wykorzystanie samolotu wojskowego do przelotu. Samolot, którym leciał prezydent, był samolotem rządowym. Odpowiedzialność za organizację całego lotu spoczywała więc bezpośrednio na szefie...
Leszek Misiak
Odpowiedzialny za zapewnienie bezpieczeństwa delegacji 10 kwietnia 2010 r. w Rosji – prezydenta, jego małżonki i towarzyszących mu urzędników państwa – był szef Biura Ochrony Rządu gen. Marian Janicki. Zobowiązuje go do tego, a także podległych mu funkcjonariuszy, ustawa o BOR z 16 marca 2001 r. (DzU 04.163.1712 2004-10-01 zm. DzU 04.210.2135 art.217). Szef BOR powiedział publicznie 10 dni po tragedii, iż… nie wiedział, kto leci tym samolotem. Gdy samolot z Lechem Kaczyńskim rozbił się w Smoleńsku, na lotnisku nie było żadnego funkcjonariusza BOR. Ci funkcjonariusze BOR, którzy mieli zabezpieczać delegację prezydenta na miejscu w Katyniu, nie mieli nawet przy sobie broni. Ministrowie poza prawem Gdy zapytaliśmy rzecznika Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk. Zbigniewa Rzepę, czy...
Grzegorz Wierzchołowski
Odpowiedzialny za zapewnienie bezpieczeństwa delegacji 10 kwietnia 2010 r. w Rosji – prezydenta, jego małżonki i towarzyszących mu urzędników państwa – był szef Biura Ochrony Rządu gen. Marian Janicki. Zobowiązuje go do tego, a także podległych mu funkcjonariuszy, ustawa o BOR z 16 marca 2001 r. (DzU 04.163.1712 2004-10-01 zm. DzU 04.210.2135 art.217). Szef BOR powiedział publicznie 10 dni po tragedii, iż… nie wiedział, kto leci tym samolotem. Gdy samolot z Lechem Kaczyńskim rozbił się w Smoleńsku, na lotnisku nie było żadnego funkcjonariusza BOR. Ci funkcjonariusze BOR, którzy mieli zabezpieczać delegację prezydenta na miejscu w Katyniu, nie mieli nawet przy sobie broni. Ministrowie poza prawem Gdy zapytaliśmy rzecznika Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk. Zbigniewa Rzepę, czy...
Grzegorz Wierzchołowski
Kontrakt obejmował remont główny, przedłużenie resursu technicznego (czyli okresu pracy maszyn z gwarancją bezpieczeństwa i sprawności) i modyfikację obu rządowych Tu-154M, remont główny silników oraz agregatów zapasowych z apteczek technicznych samolotów. MON odrzuciło ofertę innych poważnych kontrkandydatów, wśród nich Metalexportu-S i państwowego Bumaru. Ta ostatnia firma miała doświadczenie w realizacji takich zamówień, zlecała m.in. remonty przedsiębiorstwu WARS400 z Wnukowa pod Moskwą. Jak informowała w maju 2009 r. agencja lotnicza Altair – MON wybrało wykonawcę remontu bez analizy propozycji cenowych innych oferentów . MAW Telecom i generał szkolony w Moskwie Warto przyjrzeć się firmom wchodzącym w skład zwycięskiego konsorcjum.Wiceprzewodniczącym rady nadzorczej MAW...
Grzegorz Wierzchołowski
Do sprawy uroczystości wrócono 6 grudnia 2009 r., gdy radca Ambasady Federacji Rosyjskiej w Warszawie Dmitrij Polianski poinformował, że w kwietniu 2010 r. w Kaliningradzie planowane jest spotkanie premierów Rosji i Polski. Żadnych szczegółów jednak nie podano. Z nieoficjalnych informacji wynikało tylko, że Tusk i Putin udadzą się być może z Kaliningradu do Katynia. Taką możliwość zakładano, bo równolegle pod koniec 2009 r. ruszyły przygotowania do corocznych uroczystości ku czci Polaków zamordowanych w Katyniu. Organizatorem obchodów była Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa pod kierownictwem Andrzeja Przewoźnika, który zginął potem w katastrofie pod Smoleńskiem. W uroczystościach 70. rocznicy ludobójstwa w Katyniu chciał oczywiście wziąć udział prezydent Lech Kaczyński. 27...
Grzegorz Wierzchołowski
Godzina 8:41 Choć od katastrofy smoleńskiej minął rok, wciąż nie ma pewności, o której godzinie Tu-154 z prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie rozbił się o ziemię. Ewa Błasik, wdowa po gen. Andrzeju Błasiku (dowódcy Sił Powietrznych), ujawniła w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”, że zegarek jej męża – ofiary katastrofy w Smoleńsku – przestał działać o godz. 8:38. „Ufam, że w trumnie, która przyleciała do Polski jako ostatnia, jest mój mąż; nie wyobrażam sobie, by było inaczej. Myślę tak dlatego, że otrzymałam jego rzeczy osobiste, które przy nim znaleziono. Wśród nich obrączkę i zegarek, na którym czas zatrzymał się na godzinie 8:38. Rozumiem, że wtedy zginął” – powiedziała wdowa . Jej słowa potwierdzają wątpliwości dotyczące zarówno autentyczności sporządzonych przez Rosjan...
Grzegorz Wierzchołowski
Jeśli chodzi o prowadzenie badań technicznych przez stronę polską – sprawa jest bardziej skomplikowana. Katastrofą zajęła się Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP), powołana przez Ministerstwo Obrony Narodowej do wyjaśniania wypadków samolotów wojskowych. Nie działa ona stale, lecz jest powoływana w razie poważnej katastrofy. Niektóre media mylnie informowały, że dochodzenie podjęła Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL) przy Ministerstwie Infrastruktury, zajmująca się badaniem wypadków w lotnictwie cywilnym. Zamieszanie powstało prawdopodobnie z tego powodu, że przewodniczącym „wojskowej” Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego został niespodziewanie Edmund Klich, będący jednocześnie szefem... Państwowej Komisji Badania...
Grzegorz Wierzchołowski
12 kwietnia Marcin Wojciechowski drukuje w „Gazecie Wyborczej” tekst pt. „Dziękujemy wam, bracia Moskale”. „Wzruszony prezydent Władimir Putin żegnający ciało Lecha Kaczyńskiego. Wcześniej osobiście kierujący akcją ratunkową w Smoleńsku i początkiem prac komisji wyjaśniającej przyczyny wypadku [...] To gesty bez precedensu. Tak samo jak szczere współczucie i zainteresowanie rosyjskich mediów [...] Zachowanie Rosjan po tragedii w Smoleńsku całkowicie przeczy tezom tych, którzy twierdzą, że zbliżenie Polski i Rosji jest niemożliwe. Zobaczymy, co przyniesie czas, ale pojednanie polsko-rosyjskie ma szansę z płonnego marzenia przemienić się w realny fakt” – pisze Wojciechowski. Tego samego dnia apel do Rosjan publikują portal Onet.pl i „Tygodnik Powszechny”. W tekście pt. „Spasiba”...
Leszek Misiak
Te sprzeczne, wykluczające się informacje, które zamieszczono w raporcie MAK, są dowodem, że komisja Tatiany Anodiny celowo ukryła pewne fakty, ponieważ obciążały winą za katastrofę stronę rosyjską. Manipulowanie zapisami czarnych skrzynek miało dowieść, że to polscy piloci ponoszą winę za tragedię. Rosyjska komisja nie tylko nie ujawniła dowodów na winę pilotów, lecz także ukryła fakt, iż dowódca Tu-154 podjął na przepisowej wysokości decyzję o przerwaniu podejścia do lądowania. Co więcej, Rosjanie wstawili do stenogramów rozmów z kokpitu zmyśloną wypowiedź mającą świadczyć o presji, jakiej rzekomo poddani byli piloci tupolewa. Według polskiej komisji badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej dotyczy to np. słów „wkurzy się, jeśli... [niezrozumiałe]... jedna mila od pasa” – które...
Grzegorz Wierzchołowski
Te sprzeczne, wykluczające się informacje, które zamieszczono w raporcie MAK, są dowodem, że komisja Tatiany Anodiny celowo ukryła pewne fakty, ponieważ obciążały winą za katastrofę stronę rosyjską. Manipulowanie zapisami czarnych skrzynek miało dowieść, że to polscy piloci ponoszą winę za tragedię. Rosyjska komisja nie tylko nie ujawniła dowodów na winę pilotów, lecz także ukryła fakt, iż dowódca Tu-154 podjął na przepisowej wysokości decyzję o przerwaniu podejścia do lądowania. Co więcej, Rosjanie wstawili do stenogramów rozmów z kokpitu zmyśloną wypowiedź mającą świadczyć o presji, jakiej rzekomo poddani byli piloci tupolewa. Według polskiej komisji badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej dotyczy to np. słów „wkurzy się, jeśli... [niezrozumiałe]... jedna mila od pasa” – które...
Grzegorz Wierzchołowski
O tym, że rosyjskie władze działają jak mafia, politycy z Putinem na czele chronią kryminalistów, a najwyżsi rosyjscy oficjele traktują branie łapówek jak ściąganie podatków, czytelnicy „Nowego Państwa” i „Gazety Polskiej’ wiedzą nie od dziś. Taki obraz Rosji – zaskakujący być może dla niektórych komentatorów w Europie Zachodniej – wyłania się chociażby z dyplomatycznych depesz słanych z Ambasady USA w Moskwie do Waszyngtonu, które ujawnił portal WikiLeaks. Znacznie ciekawsza jest jednak wiedza na temat wewnętrznych podziałów i agenturalno-biznesowych powiązań najważniejszych ludzi w Rosji. Surkow – główny strateg GRU Z opracowania STRATFOR pochodzącego z 2009 r. (dwa miesiące temu omawiała je częściowo „Gazeta Polska”) wynika, że władza na Kremlu podzielona jest między dwa główne...
Leszek Misiak
„Warunki, w jakich prowadzone jest śledztwo po katastrofie 10 kwietnia 2010 r. polskiego Tu-154, nie odpowiadają zachodnim standardom” - powiedział znany francuski ekspert ds. katastrof samolotowych Gerard Feldzer. Szef Muzeum Lotnictwa w Le Bourget koło Paryża w rozmowie z radiem RMF FM zaznaczył, że fakt, iż miejsce katastrofy nie zostało odpowiednio zabezpieczone, może przekreślić szanse na odkrycie przyczyn tragedii. Równie zaniepokojony doniesieniami o działaniach Rosjan w Smoleńsku był amerykański kongresman Peter King. Swój wniosek o powołanie międzynarodowej komisji śledczej ds. katastrofy smoleńskiej King uzasadniał m.in. następującymi słowami: „Polskim ekspertom do spraw bezpieczeństwa i przedstawicielom urzędu lotnictwa odmówiono dostępu do miejsca katastrofy. Polskim...
Grzegorz Wierzchołowski
„Warunki, w jakich prowadzone jest śledztwo po katastrofie 10 kwietnia 2010 r. polskiego Tu-154, nie odpowiadają zachodnim standardom” - powiedział znany francuski ekspert ds. katastrof samolotowych Gerard Feldzer. Szef Muzeum Lotnictwa w Le Bourget koło Paryża w rozmowie z radiem RMF FM zaznaczył, że fakt, iż miejsce katastrofy nie zostało odpowiednio zabezpieczone, może przekreślić szanse na odkrycie przyczyn tragedii. Równie zaniepokojony doniesieniami o działaniach Rosjan w Smoleńsku był amerykański kongresman Peter King. Swój wniosek o powołanie międzynarodowej komisji śledczej ds. katastrofy smoleńskiej King uzasadniał m.in. następującymi słowami: „Polskim ekspertom do spraw bezpieczeństwa i przedstawicielom urzędu lotnictwa odmówiono dostępu do miejsca katastrofy. Polskim...
Leszek Misiak
Dalej twierdzę, że przepisy konwencji chicagowskiej nie powinny mieć zastosowania do katastrofy smoleńskiej. Myślę, że nie ulega wątpliwości, jaki miał status samolot prezydencki. Był to samolot należący do 36. Pułku Lotnictwa, obsługiwany przez czynnych oficerów RP. Miał status statku państwowego. Zatem nie widzę żadnych podstaw do zastosowania konwencji chicagowskiej, którą stosuje tylko odnośnie samolotów cywilnych. Odpowiadając na drugie pytanie, zawsze jest możliwość wynegocjowania lepszych warunków śledztwa, zwłaszcza iż był to statek państwowy, na pokładzie którego była „elita państwowa” i który korzystał z przywilejów wynikających z eksterytorialności. Czy według konwencji chicagowskiej po katastrofie Rosjanie powinni jedynie zabezpieczyć teren i poczekać na polskich...
Grzegorz Wierzchołowski
Dalej twierdzę, że przepisy konwencji chicagowskiej nie powinny mieć zastosowania do katastrofy smoleńskiej. Myślę, że nie ulega wątpliwości, jaki miał status samolot prezydencki. Był to samolot należący do 36. Pułku Lotnictwa, obsługiwany przez czynnych oficerów RP. Miał status statku państwowego. Zatem nie widzę żadnych podstaw do zastosowania konwencji chicagowskiej, którą stosuje tylko odnośnie samolotów cywilnych. Odpowiadając na drugie pytanie, zawsze jest możliwość wynegocjowania lepszych warunków śledztwa, zwłaszcza iż był to statek państwowy, na pokładzie którego była „elita państwowa” i który korzystał z przywilejów wynikających z eksterytorialności. Czy według konwencji chicagowskiej po katastrofie Rosjanie powinni jedynie zabezpieczyć teren i poczekać na polskich...
Leszek Misiak
Wskazaliśmy, że MAK (Międzypaństwowy Komitet Lotniczy) to komisja złożona z przedstawicieli byłych członków Wspólnoty Niepodległych Państw, czyli de facto rosyjska. MAK odpowiada za wydawanie certyfikatów dla lotnisk (także Smoleńsk-Siewiernyj) i samolotów, co ma kluczowe znaczenie, biorąc pod uwagę, że rządowy Tu-154, który rozbił się w Smoleńsku, był wcześniej remontowany w Samarze, w Rosji. Ujawniliśmy też, że  szefowa MAK, gen. Tatiana Anodina, karierę zrobiła dzięki poparciu Jewgienija Primakowa, byłego wiceszefa KGB. Ze śledztw nic nie wynika Tymczasem z oficjalnych śledztw na razie niewiele wynika, mimo że prowadzone są aż cztery postępowania - żaden z istotnych wniosków o pomoc prawną wystosowanych przez nich do Rosjan nie został zrealizowany. Nie dostaliśmy ani...
Grzegorz Wierzchołowski
Wskazaliśmy, że MAK (Międzypaństwowy Komitet Lotniczy) to komisja złożona z przedstawicieli byłych członków Wspólnoty Niepodległych Państw, czyli de facto rosyjska. MAK odpowiada za wydawanie certyfikatów dla lotnisk (także Smoleńsk-Siewiernyj) i samolotów, co ma kluczowe znaczenie, biorąc pod uwagę, że rządowy Tu-154, który rozbił się w Smoleńsku, był wcześniej remontowany w Samarze, w Rosji. Ujawniliśmy też, że  szefowa MAK, gen. Tatiana Anodina, karierę zrobiła dzięki poparciu Jewgienija Primakowa, byłego wiceszefa KGB. Ze śledztw nic nie wynika Tymczasem z oficjalnych śledztw na razie niewiele wynika, mimo że prowadzone są aż cztery postępowania - żaden z istotnych wniosków o pomoc prawną wystosowanych przez nich do Rosjan nie został zrealizowany. Nie dostaliśmy ani...

Pages