Polska

Dyskusja, jaką wywołało polskie zaangażowanie w ukraińską rewolucję, poruszyła tematy od dawna dotykające istoty rozumienia naszej tożsamości. Trwająca wymiana zdań wokół polskiej postawy wobec wydarzeń na Majdanie dotyczy nie tyle pytania o stosunek do Ukrainy, ile pokazuje fundamentalne różnice w rozumieniu, czym jest polskość. Można wyróżnić trzy podstawowe postawy. Życie pod władzą dwóch trumien Pierwsza z nich reprezentowana jest przez media i autorytety tzw. głównego nurtu, sympatyzuje z Ukrainą w imię wartości, które roboczo można określić jako europostnowoczesne. Prozachodnie aspiracje Ukrainy są dla takich komentatorów dowodem: na słuszność tezy o bezalternatywności obecnej drogi „zjednoczonej” Europy, na atrakcyjność „europejskiego...
Dorota Kania
Szczególnie cennym świadectwem są trzy krótkie filmy RIA NOWOSTI wyemitowane tylko raz, 10 kwietnia 2010 r. Zawierają one materiał pokazujący zdjęcia miejsca katastrofy, fragmentów zniszczonego samolotu, relacje świadków oraz – co najważniejsze – symulację przebiegu katastrofy. Rosja ujawnia prawdę Filmy, które dotarły do zespołu parlamentarnego, to trzy wersje językowe zbliżonego treściowo materiału. Wszystkie oznaczone są logo RIA NOWOSTI z napisem wykonanym charakterystycznym krojem czcionki  rosyjskiej agencji:  „Russian news & information agency”. Tekst komentarzy czytany  jest przez lektorów tejże agencji. Zespół dysponuje wersjami rosyjską, niemiecką i angielską. Wszystkie one powtarzają te same tezy zasadnicze: że choć oficjalne władze mówią o...
Antoni Macierewicz
Nie można wykluczyć, że emisja tych filmów jest śladem głębokich różnic wewnątrz rosyjskiego establishmentu. Rosjanie, świadomi skali tragedii, sondowali reakcję polskiej i międzynarodowej opinii. Chociaż propaganda rosyjska miała już przygotowaną wersję oskarżającą „nieudolnych pilotów” i „nieodpowiedzialnego Prezydenta”, to Rosjanie świetnie wiedzieli, że jej uwiarygodnienie będzie trudne. Zdawano sobie też sprawę, że istnieje porozumienie z 1993 r. co do badania katastrof samolotów wojskowych, które daje Polsce prawo do równoprawnej pozycji w postępowaniu wyjaśniającym. A to oznaczało pełen dostęp do wszystkich dowodów, możliwość przeprowadzenia sekcji zwłok, badania czarnych skrzynek, przejęcia dyspozycji nad wrakiem. Te uprawnienia wynikały nie tylko z ...
Leszek Misiak
Materiały wybuchowe na wraku Jeżeli katastrofa smoleńska była zwykłym wypadkiem – jak twierdzi Kreml, a za nim polski rząd i mainstreamowe media – to skąd na wraku znalazły się ślady substancji wybuchowych? W marcu 2013 r. Stanisław Zagrodzki, krewny śp. Ewy Bąkowskiej, która zginęła w katastrofie smoleńskiej, opublikował wyniki laboratoryjnych badań pasa bezpieczeństwa z Tu-154, przeprowadzonych w USA. Analiza dokonana była pod kątem obecności substancji wybuchowych, gdyż wcześniejsze badanie detektorem wykazało, że na pasie znajdował się trotyl. Co mówią ostateczne rezultaty badań? „Wynika z nich, że na pasie, którym była przypięta pani Bąkowska, mogą być ślady DNT, związku będącego wynikiem rozkładu TNT. Byłoby to potwierdzenie tego, że na...
Grzegorz Wierzchołowski
Materiały wybuchowe na wraku Jeżeli katastrofa smoleńska była zwykłym wypadkiem – jak twierdzi Kreml, a za nim polski rząd i mainstreamowe media – to skąd na wraku znalazły się ślady substancji wybuchowych? W marcu 2013 r. Stanisław Zagrodzki, krewny śp. Ewy Bąkowskiej, która zginęła w katastrofie smoleńskiej, opublikował wyniki laboratoryjnych badań pasa bezpieczeństwa z Tu-154, przeprowadzonych w USA. Analiza dokonana była pod kątem obecności substancji wybuchowych, gdyż wcześniejsze badanie detektorem wykazało, że na pasie znajdował się trotyl. Co mówią ostateczne rezultaty badań? „Wynika z nich, że na pasie, którym była przypięta pani Bąkowska, mogą być ślady DNT, związku będącego wynikiem rozkładu TNT. Byłoby to potwierdzenie tego, że na...
Anita Gargas
Bo Rosjanie sobie nie życzyli Dziś wiemy ponad wszelką wątpliwość, a dowody ma nasza prokuratura, że Marian Janicki mógł zapobiec katastrofie, gdyby tylko nie zignorował swoich obowiązków, które nakazywały mu zwrócić się do premiera, szefa jego kancelarii i szefa MSW, o zmianę lotniska w przypadku niemożności zlustrowania go przez BOR. Ale Janicki podszedł do sprawy rekonesansu elastycznie. Zgodnie z wyznawaną przez tę władzę zasadą, by „nie zadrażniać stosunków”. W efekcie Lech Kaczyński lądował w miejscu, które w żaden sposób nie było zbadane przez polskich borowców. Oni go wręcz nie widzieli na oczy. Chyba że pamiętali co nieco z wizyt składanych tam w poprzednich latach. Pewne jest, że lotniska nie sprawdził polski pirotechnik BOR – do Smoleńska kogoś takiego nie wysłano....
Piotr Lisiewicz
Rząd do dymisji za szkodzenie polsko-rosyjskim spółkom Przyczyną wniosku o odwołanie rządu Jana Olszewskiego nie była lustracja. 22 maja 1992 r. premier sprzeciwił się podpisaniu klauzuli polsko-rosyjskiego traktatu o przyjaźni i dobrosąsiedzkiej współpracy. Przekazywała ona bazy, opuszczane przez wojska rosyjskie wycofujące się z Polski, międzynarodowym spółkom polsko-rosyjskim. Zapis ten wprowadzony został do umowy na prośbę Lecha Wałęsy. Gdy mimo sprzeciwu premiera porozumienie polsko-rosyjskie zostało przez MSZ podpisane, doszło do konfliktu premiera z prezydentem Wałęsą i związanym z nim ministrem spraw zagranicznych Krzysztofem Skubiszewskim. By nie dopuścić do podpisania porozumienia, Olszewski przekazał sprzeciw rządu, wysyłając szyfrogram do Moskwy, na ręce Lecha Wałęsy....
Dorota Kania
Strzał samobójczy 9 stycznia w siedzibie Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu w przerwie konferencji prasowej postrzelił się płk Mikołaj Przybył, zastępca szefa poznańskiej prokuratury. Strzał, który początkowo wydawał się być dramatyczną próbą samobójczą, w rzeczywistości okazał się niegroźnym postrzałem w ucho. Pułkownik Przybył, który prowadził m.in. śledztwo w sprawie ujawnienia tajemnicy z postępowania w sprawie smoleńskiej katastrofy, wygłosił oświadczenie. Odnosił się w nim do sprawy Smoleńska, a także – co ciekawe – do planów likwidacji prokuratury i sądów wojskowych. I wygłosił płomienną obronę swojego szefa, gen. Krzysztofa Parulskiego, nie szczędząc jednocześnie gorzkich słów pod adresem cywilnej prokuratury. Później wydarzenia potoczyły się jak w kalejdoskopie:...
Dorota Kania
Zmiana kursu Aleksander Szczygło jako szef BBN, a wcześniej jako minister obrony narodowej, walczył o przywracanie pamięci narodowej, o prawdę historyczną fałszowaną przez całe dziesięciolecia. To za czasów ministra Szczygło powstało w BBN opracowanie na temat wybuchu II wojny światowej i sowieckiej agresji na Polskę 17 września 1939 r., które spotkało się z gwałtowną reakcją rosyjskich mediów po wizycie Władimira Putina w Polsce na obchodach 70. rocznicy wybuchu wojny. Następstwem tego opracowania w BBN był obszerny raport: „Ludobójstwo katyńskie w polityce władz sowieckich i rosyjskich (1943–2010)”, w którym zanalizowano politykę Rosji wobec zbrodni katyńskiej na przestrzeni prawie 60 lat i zarekomendowano prezydentowi RP działania w sprawie Katynia. „Bez względu na stanowisko...
Przemysław Harczuk
Warto jednak zwrócić uwagę na drastyczną zmianę retoryki PO – w 2005 r. partia ta mówiła o niższych podatkach i szansach dla przedsiębiorców, dwa lata później straszyła niekompetentnym i nienawistnym PiS. Dziś obiecuje, że „da więcej”. Przypomina to słynne 100 mln na głowę od Lecha Wałęsy, mieszkania na wiosnę od Aleksandra Kwaśniewskiego, gruszki na wierzbie, które miały wyrosnąć za rządów Leszka Millera. Jest jednak mała różnica. Demagogiczne hasła wyżej wymienionych polityków wypowiadane były przez nich w czasie, gdy byli w opozycji. Po dojściu do władzy następowała zmiana – Kwaśniewski mówił o cięciu wydatków, Miller chciał zmniejszyć podatki, Krzaklewski skutecznie eliminował związkowych radykałów. Nawet śp. Andrzej Lepper jako minister rolnictwa wypowiadał się znacznie rozsądniej...
Michał Rachoń
Lokalne media zakneblowane Ponad trzy lata po ujawnieniu kompromitującego materiału Jacek Karnowski pozostaje człowiekiem niekaranym. Wybuch afery był wydarzeniem bez precedensu w Trójmieście. Oto poważne ogólnopolskie medium skupiło uwagę na samorządzie, w którym jak w kalejdoskopie widać patologie, do jakich doprowadziła politpoprawność i chciejstwo III RP. Lokalne media – bombardowane dużo wcześniej doniesieniami o hulających po mieście przestępcach (pobity szef klubu radnych PiS w Sopocie Albert Śledzianowski), dyskotekach działających pod przykrywką klubów żeglarskich, szerzącym się nepotyzmie i korupcji – nie badały tematu. W swoim oporze trwały wystarczająco długo, aby w mieszkańcach Trójmiasta wytworzyć przeświadczenie, że korupcja w Sopocie to temat wydumany przez grupkę...
Aleksander Ścios
Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej Pomysł utworzenia takiego organu znajduje mocne, historyczne uzasadnienie. Już przed 50 laty Rosjanie, przystępując do okupacji Polski, wiedzieli, że nie wystarczy wymordować elitę narodu, sterroryzować społeczeństwo i narzucić mu zasady „przodującego ustroju”. Zgodnie z bolszewicką doktryną trzeba jeszcze nazwać ten akt „przyjaźnią” i sprawić, by niewolnik bezwarunkowo pokochał swojego pana, okazywał mu zainteresowanie, poznawał jego tradycje i język. Sowiecki system kłamstwa i indoktrynacji wymagał zatem, by w podbitym kraju powstawały organizacje głoszące przyjaźń kata i ofiary. W tym celu, już w 1944 r. powołano Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej (TPPR), zlecając kolaborantom krzewienie idei „braterstwa polsko-radzieckiego”. W...
Dorota Kania
Dziennikarze szukają agenta Zaraz po śmierci Jana Pawła II w Warszawie zostały zorganizowane uroczystości żałobne, którym patronował ówczesny prezydent stolicy Lech Kaczyński. Uroczystości – nie tylko w Warszawie, lecz także w całej Polsce – gromadziły miliony ludzi. Jednym z głównych przesłań tamtych dni było przypominanie roli Jana Pawła II w obaleniu komunizmu i w odzyskaniu tożsamości narodowej. Kilkanaście dni po pogrzebie papieża Leon Kieres, ówczesny szef IPN (obecnie senator PO), ujawnił w mediach, że w Instytucie znajdują się materiały dotyczące inwigilacji Karola Wojtyły. Co ciekawe, prof. Kieres nie podał żadnych nazwisk, co wywołało lawinę spekulacji. Powiedział jedynie, że w IPN odnalazły się materiały SB, w tym dwie taśmy z rozmowami oficerów z księdzem, który udzielał...
Michał Karnowski
Bitwa o prawdę Ostatnie miesiące to czas dorzynania medialnych watah, resztek publicystyki telewizyjnej i radiowej niezależnej od obozu władzy. Programy, których autorzy tracą pracę lub choćby możliwość występowania, nie były bynajmniej jednorodne. Środowisko, o którym mowa, jest bowiem niezwykle różnorodne, skrzące całą paletą barw i kolorów. Narzekania na to słychać zresztą dość często z obozu głównej partii opozycyjnej. Oto dowodzą ich autorzy – publicyści konserwatywni zawsze mają jakieś „ale”, kiedy tamci, zwolennicy Platformy i SLD, swoich sympatii nie ukrywają, a poparcia udzielają bezwarunkowego, wiernie podążając za linią partii. Oto – przekonują – publicyści konserwatywni zawsze mają różne poglądy, wchodzą w starcia, dyskusje, nie wahają się poprzeć jakiegoś rozwiązania...
Aleksander Ścios
Wbrew rozpowszechnianym obecnie opiniom, jakoby reakcje rządu Donalda Tuska były efektem nieudolności lub tchórzostwa obecnej ekipy, a przyjęcie wobec Rosji roli petenta świadczyło o błędnych kalkulacjach politycznych, uważam, że przyczyna tych rażących zachowań jest znacznie poważniejsza i polega na współdziałaniu w zastawieniu pułapki smoleńskiej, a następnie w zacieraniu prawdy o zdarzeniu z 10 kwietnia. Mamy zatem do czynienia z zakładnikami kłamstwa smoleńskiego, a rosyjska strategia wobec grupy rządzącej oparta jest na niemal identycznym stosunku zależności, który ze wszystkich rządów „ludowej” Polski uczynił faktycznych wspólników zbrodni katyńskiej. Zachowanie ludzi Donalda Tuska ukrywających przez dziewięć miesięcy prawdę o okolicznościach dotyczących lądowania w Smoleńsku...

Pages