Piotr Lisiewicz

Piotr Lisiewicz
„Ma ona coś z Carmeny, Josephine Baker i Maryśki wiejskiej, a wszystko to zamknięte w budowie chłopięcej, przy ślicznych długich nogach. Góruje nad tym twarz z kategorii takich, o których mówi się »mordka«, a w niej – śmiejące się oczy, które nigdy dramatyczne nie będą” – pisał o niej Jerzy Boczkowski. Przed wojną artysta jej twarz dał warszawskiej Syrence, herbowi stolicy. A komuniści skazali ją na zapomnienie – pracowała jako manicurzystka w San Francisco. Na YouTube obejrzeć można dziś ocalały filmik reklamowy z udziałem Leny Żelichowskiej, na który patrzy się ze wzruszeniem, jakby było to wielkie filmowe dzieło. Aktorka z dumą zachwala w nim polską markę samochodową: Gdy humor zły Dokucza mi Lub coś do głowy...
Piotr Lisiewicz
Hasło zgody zdominowało w Polsce dwie ostatnie kampanie prezydenckie. Po Smoleńsku Bronisław Komorowski wystartował w wyborach z odzewem „Zgoda buduje”. To, że domaganie się prawdy o katastrofie i podważanie rosyjskiej wersji w tej sprawie, jest burzeniem zgody, było oczywiste. Dodajmy, że zgoda miała wówczas charakter ponadnarodowy – aktem agresji było także działanie przeciwko polsko-rosyjskiemu pojednaniu. Ale w kampanii z 2015 r. także przyszły prezydent Andrzej Duda mówił o łączeniu, a nie dzieleniu Polaków, co potem było wyciągane jako dowód, że wbrew obietnicom dzieli Polaków. Posmoleńskie podziały są w postkomunistycznych mediach przedstawiane jako źródło wszelkiego zła. I tylko z rzadka ktoś wychodzi poza tę...
Piotr Lisiewicz
Sprawa prawdy i kłamstwa we współczesnym życiu przesunęła się. Kiedyś była znacznie prostsza. Białe było białe, czarne było czarne. Dziś białe to jest coś niewiadomego koloru, co w pewnych celach zostało przemalowane na biało. Za chwilę farba zejdzie, ale już wtedy biała płaszczyzna spełniła swoje zadanie. Oślepiła ludzi. Spełniła swoją świadomość. Kiedy rozpoznają swój błąd, będzie za późno, na białej plamie narosną fakty, których nic już nie usunie” – tak o roli propagandy we współczesnych czasach pisała w 1946 r. na łamach londyńskich „Wiadomości” Stefania Zahorska. Na tych samych łamach i na ten sam temat napisał dwa lata później przedwojenny mistrz felietonu Zygmunt Nowakowski. Felieton „Dziwy propagandy” opowiadający m.in. o powojennym Krakowie to popis...
Piotr Lisiewicz
„Litania” – jest to największy utwór poetycki emigracji... Jest to modlitwa wiary, nadziei, miłości i skruchy, powstała w czas najniższego poniżenia i wielkiego wywyższenia ducha, w czas piekącego żalu za grzechy i silnego poczucia, czym jest Polska – pisał Melchior Wańkowicz o najważniejszym dziele Zdzisława Broncla. Broncel – przedwojenny autor „Prosto z Mostu”, a po wojnie dziennikarz BBC – pozostawił po sobie niepowtarzalne świadectwo niewoli w sowieckim łagrze oraz walki o wolnego ducha na Zachodzie. „Istnieje typ półdziewic intelektualnych i politycznych: ludzie tego pokroju pragną z jednej strony uchodzić za obrońców wolności, za liberałów czystej krwi, a z drugiej dowodzić swego liberalizmu właśnie »...
Piotr Lisiewicz
Okrucieństwo i propaganda – to dwa elementy polityki Moskwy, które odgrywają w niej rolę, jakiej nie przypisuje im żadne inne państwo na świecie. Jak one działają, nasze pokolenie – a przynajmniej ta jego myśląca część – przekonało się po 10 kwietnia 2010 r. To doświadczenie, którego nie wolno zapomnieć, bo ta wiedza jest bronią, utrudniającą użycie tamtych metod po raz kolejny. Dziś w „Retrospekcjach” krótki tekst o sowieckim okrucieństwie i to nie byle jakiego autora, bo Janusza Korczaka. Korczak i Niemcy – to skojarzenie mają u nas nawet dzieci, ale jego wypowiedzi o Rosji sowieckiej są niezbyt znane. Właściwie to nie tekst, a odpowiedź na ankietę „Wiadomości Literackich” z 1933 r. Mocna, bo będąca relacją dotyczącą okrucieństwa...
Piotr Lisiewicz
Żydowscy rodzice oddali ją pod opiekę babci, w której domu mówiło się po rosyjsku. Mimo to wybrała polską kulturę i po polsku pisała swoje wiersze oraz utwory satyryczne. Jako nastolatka przyjaźniła się ze Skamandrytami, a cały tom wierszy poświęcił jej Józef Łobodowski. Zginęła z rąk Niemców, rozstrzelana na dziedzińcu krakowskiego więzienia przy Montelupich. Gdyby przeżyła wojnę i dożyła obecnych czasów, miałaby dziś 100 lat. Z okazji owej setnej rocznicy urodzin odbyły się już uroczystości, a poetkę wspominano, głównie przypominając jej tragiczną śmierć. „Są granice nawet diablej cierpliwości” A mi jak na złość w twórczości Ginczanki najbardziej podoba się wszystko to, co wesołe. W powstałym w 1935 r. warszawskim tygodniku...
Piotr Lisiewicz
„Kiedy przypomnę sobie nasz ówczesny stan ducha, to obok ideałów politycznych znajdę w nim na dnie zaciekłą wewnętrzną ambicję; pomimo że byliśmy samotni, że była nas garstka, okazać chcieliśmy się godnymi wielkiej przeszłości żołnierza polskiego, chcieliśmy wywołać w duszy wielki oddźwięk pancernej przeszłości Polski” – tak mówił Józef Piłsudski o początkach zbrojnej walki o niepodległość. Myślę, że słowa te mogą być mottem naszej samotnej, ale zaciekle ambitnej garstki, która po 10 kwietnia 2010 r. podjęła – w imię honoru – nierówną walkę o prawdę o Smoleńsku. Przez siedem lat zmieniliśmy układ sił nie do poznania. Ale – pamiętajmy o tym – jeszcze ostatecznie nie wygraliśmy. Józef Piłsudski wypowiedział cytowane słowa w Krakowie 29 marca...
Piotr Lisiewicz
Państwowi terroryści z materiałami wybuchowymi, młodzi PR-owcy z ministerstw i urzędów, wreszcie dziennikarze, niekiedy na podwójnych etatach – taka współdziałająca zgodnie drużyna to gwarancja sprawnego przeprowadzenia operacji specjalnej – czy będzie to likwidacja niewygodnej osoby, czy wysadzenie w powietrze budynku mieszkalnego, czy zamach na samolot. Lektura książki sprzed lat – mam przed sobą jej polskie wydanie z 2007 r. – zatytułowanej „Wysadzić Rosję”, autorstwa Aleksandra Litwinienki i Jurija Felsztyńskiego – robi dziś na polskim czytelniku zupełnie inne wrażenie niż wtedy. Opowieści Litwinienki o wysadzaniu na rozkaz rosyjskich władz bloków mieszkalnych były wtedy czymś szokującym, ale odległym. Wydarzenia rozgrywały się w kraju, do...
Piotr Lisiewicz
„Choć będziecie wisieć, ale za to spełnicie pięknie swój obowiązek żołnierski i historia o was nie zapomni” – te wypowiedziane z wisielczym humorem słowa Józefa Piłsudskiego pożegnały 2 sierpnia 1914 r. siedmiu strzelców, którzy otrzymali rozkaz wtargnięcia na terytorium rosyjskiego imperium. Po północy uderzyli na Rosję w… dwóch bryczkach, uzbrojeni w karabiny i pistolety. Ułanami jeszcze nie byli, bo konie mieli dopiero zdobyć od Moskali. Wraz z przekroczeniem granicy przez oddział Władysława Beliny-Prażmowskiego rozpoczęła się historia polskiej kawalerii w II Rzeczypospolitej. W przedwojennej Polsce każde dziecko znało przynajmniej jedną piosenkę o Belinie. Dziś, gdy sprawdzałem telefonicznie dostępność w pewnej bibliotece jedynej książki...
Piotr Lisiewicz
Jarosław Kaczyński jest chory na raka trzustki lub cukrzycę, premier i ministrowie mają skłonność do brawurowej jazdy samochodem, a poza tym liderzy PiS to homoseksualiści – taki przekaz jest kolportowany oficjalnie i plotkarsko w mediach w ciągu ostatnich miesięcy. W tym samym czasie życzenie Kaczyńskiemu śmierci i fizyczna agresja wobec niego stają się – ewolucyjnie – w owych mediach czymś dozwolonym, akceptowanym przez osoby publiczne. Kto czytał Annę Politkowską i Aleksandra Litwinienkę, kto pamięta atmosferę sprzed katastrofy smoleńskiej i metody jej tuszowania, temu musi włączyć się lampka ostrzegawcza. Na naszych oczach debata polityczna w Polsce przestaje być ostrym, ale otwartym sporem dwóch obozów. Coraz silniej nasycona...
Piotr Lisiewicz
Był marzec 1933 r., urząd kanclerza Niemiec sprawował już Adolf Hitler. Czym zajmował się w tym czasie Emile Vandervelde, przywódca belgijskich socjalistów i II Międzynarodówki? Walką z cenzurą, ograniczeniami wolności słowa w Polsce. O tym opowiada korespondencja z Belgii, zamieszczona wówczas w „Ilustrowanym Kurierze Codziennym”, którą dzisiaj przedrukowujemy. Walka z antypolską propagandą na świecie, sterowaną przez nieżyczliwe nam mocarstwa, była zawsze dla niepodległościowych elit czymś oczywistym. To tylko w III RP po 1989 r. było inaczej. Ignacy Matuszewski pisał o jej korzeniach zrodzonych „w buduarach” carycy Katarzyny tak:  „Przecież propaganda antypolska trwa nieprzerwanie od lat niemal dwustu. Przecież zaczyna się...
Piotr Lisiewicz
„7 marca znowu urwałem się z lekcji, a dziś nie poszedłem do szkoły w ogóle. Strach pomyśleć, co będzie jutro! Matka mi usprawiedliwienia nie da. Jadę prawie na samych »trójkach«. Lepszych stopni mniej niż rodzynków w świątecznym placku. A przecież głupi nie jestem. Może tylko trochę za leniwy. Janek Bosko był inny... No, tyle o szkole” – pisał w swoim dzienniczku Eda Kaźmierski. Dziś – błogosławiony Edward Kaźmierski. „Poznańska Piątka” pojawiła się w oprawie przygotowanej przez kibiców w czasie styczniowej Pielgrzymki Kibiców na Jasną Górę. „My, podobnie jak nasi patroni, żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych, błogosławiona Poznańska Piątka męczenników II wojny światowej, nie chcemy Polski bez Boga i religii! Chcemy chrześcijańskiej Europy,...
Piotr Lisiewicz
Wojciech Diduszko pada na warszawski bruk. W tle idzie manifestant z biało--czerwonym sztandarem. Do Diduszki podbiega dziewczyna i niczym bohaterska sanitariuszka z powstania warszawskiego bada, czy jeszcze bije serce ofiary siepacza wykonującego rozkaz Jarosława Kaczyńskiego. A potem rusza lawina, która obali rządy PiS. Tak miało być, ale nie wyszło. Joanna Szczepkowska twierdziła, iż 4 czerwca 1989 r. skończył się w Polsce komunizm. Analogicznie 16 grudnia 2016 r. padł mit wszechwładzy warszawskich agencji od PR-u. Nic już nie będzie tak, jak było. Nie wiemy, kto był autorem scenariusza puczu, który przeprowadzony miał być w Polsce na przełomie 2016 i 2017 r. Możemy tylko analizować fakty i wysuwać hipotezy. Bezpieka podstarzała Moja...
Piotr Lisiewicz
Jeden tekst sprzed 65 lat, a jak wiele nie tyle aktualnych, ile na nowo aktualnych treści! Tymon Terlecki nazywany był „Chorążym” niepodległościowej, antykomunistycznej emigracji. W 1951 r. opublikował w londyńskich „Wiadomościach” artykuł rozprawiający się z próbami podejmowanymi przez komunistyczne elity, by Stefana Żeromskiego ogłosić własnym prekursorem. Terlecki cytował słowa autora „Ludzi bezdomnych”: „idee, w których imię umierali nasi żołnierze, stały stokroć wyżej od praw ukutych w ciasnym zespole oligarchów Moskwy”. Warto przeczytać to wszystko w 2016 r., gdy rządzi w Polsce obóz niepodległościowy wsparty głosami biednych i dyskryminowanych przez oligarchię. Co podszywającym się pod inteligencję „nasłańcom moskiewskim” oraz „...
Piotr Lisiewicz
„Pali papierosa przystojny brunet o przedwczesnej siwiźnie na skroniach, aksamitnym spojrzeniu dużych czarnych oczu i rozbrajającym uśmiechu, którym potrafi zjednać każdego. To Marianek, czyli Marian Rentgen, gitarzysta i piosenkarz, mimo że głos ma nosowy” – wspominał go Tadeusz Wittlin. Rentgen był ulubieńcem publiczności stolicy, nazywanym Trubadurem Warszawy. Ostatni raz widziany był w obozie w Starobielsku. Do dziś nie odnaleźliśmy jego szczątków. Prawdopodobnie spoczywają w masowym grobie w Piatichatkach, obok innych ofiar zbrodni katyńskiej. Co się z nim stało – dokładnie nie wiadomo. Zaginął na Wschodzie w zawierusze wojennej” – pisało o Marianie Rentgenie pismo „Stolica” z 25 stycznia 1976 r. Taka wersja oficjalnie obowiązywała w komunistycznej...
Piotr Lisiewicz
Lejtnant Wawrzyniec Nowak z Komunistycznej Partii Polski w kieszeni czarnego płaszcza miał 9-strzałowy browning kalibru 7,35 mm. Wszedł z nim do kościoła w podpoznańskim Luboniu. Ksiądz Stanisław Streich, wchodząc na ambonę, głaskał główki zebranych przy ołtarzu dzieci. Nowak wysoko podnosząc rękę, strzelił do niego dwukrotnie. Druga kula utkwiła w ewangeliarzu. Gdy ksiądz upadł, strzelił jeszcze dwa razy w jego plecy. Morderca próbował uciec, ale trzech mężczyzn powaliło go na ziemię i rozbroiło. Był 27 lutego 1938 r. Tłum chciał zlinczować komunistę, ale w końcu zaprowadzono go do dworcowej poczekalni w pobliżu kościoła i skutego w kajdanki przewieziono pociągiem do Poznania. Pogrzeb jego ofiary był 20-tysięczną antykomunistyczną...
Piotr Lisiewicz
W numerze „Nowego Państwa” ukazującym w się okolicach Święta Niepodległości zamieszczamy dziś krótki, ale ważny tekst Stanisława Cata-Mackiewicza poświęcony Józefowi Piłsudskiemu i Romanowi Dmowskiemu, dwóm polskim mężom stanu, którzy w odmienny sposób przyczynili się do odzyskania przez Polskę niepodległości. Artykuł ten Cat napisał tuż po śmierci Dmowskiego 2 stycznia 1939 r. W ciekawy sposób ujmuje on różnice między dwoma politykami, odrzucając powierzchowne interpretacje na temat „romantyzmu” i „realizmu”. Wskazuje on, w jaki sposób te dwie koncepcje mogły i mogą wzajemnie się uzupełniać, a nie w wyniku wzajemnych waśni osłabiać Polskę. Te słowa mają swoją wartość także z punktu widzenia dzisiejszych sporów po niepodległościowej...
Piotr Lisiewicz
Dla mnie tylko to było ważne, żeby jak najwięcej ocalić tych zdjęć. Żeby ci chłopcy, którzy zginęli, żyli dalej, żeby nie poszli w zapomnienie, ich walka, życie i śmierć… I oni przetrwali – tak o fotografiach cudem wyniesionych ze zrównanej z ziemią Warszawy mówiła siostra Eugeniusza Lokajskiego. Słynny oszczepnik, olimpijczyk, wicemistrz świata miał duszę artysty. Porucznik Lokajski, dowódca plutonu Kompanii Sztabowej, po powstańczych walkach odkładał broń i chwytał za kamerę albo aparat fotograficzny, by prawdę przekazać przyszłym pokoleniom Polaków. Zginął, gdy próbował zdobyć kolejną taśmę filmową. Dziś jego zdjęcia biją rekordy popularności. Dziewczyna w płaszczyku, której udało się wyjść z bombardowanej kamienicy, przegląda się w ...
Piotr Lisiewicz
O losach Polski i jej niepodległości zadecyduje najbliższy rok – drugi rok rządów PiS. Kluczowe będzie pozbawienie postkomunistycznej strony źródeł jej siły: reforma wymiaru sprawiedliwości, odtajnienie aneksu do raportu WSI i zbioru zastrzeżonego IPN, zmiana kadr w dyplomacji oraz uzyskanie przez obóz niepodległościowy przewagi w mediach. W bitwie o Polskę przegra ta strona, która straci wolę walki, podda się presji przeciwnika, zwątpi we własną wygraną. Jak wyglądają po roku rządów PiS zmiany w poszczególnych ministerstwach i instytucjach? Można z pewnością powiedzieć, że zmiany te idą nierówno i nie wszyscy ministrowie wykorzystali przypływ energii, jaką dało PiS przejęcie władzy oraz spełnienie obietnicy „500+”, do radykalnych...
Piotr Lisiewicz
Czy Polska i Ukraina mogą być sojusznikami? Czy i w jakich warunkach możliwe jest przezwyciężenie działań rosyjskiej agentury w tej kwestii? Czy można było uniknąć wołyńskiego ludobójstwa? Jakie jest głębsze, sięgające tysiąclecia podłoże polsko-ukraińskich waśni? Na te pytania próbował odpowiedzieć w artykule z 1952 r. jeden z najwybitniejszych specjalistów od polityki wschodniej w XX w. Włodzimierz Bączkowski. Szczególnie ważne wydają się dziś te fragmenty artykułu, w których Bączkowski opisuje, jak rosyjska i po części niemiecka agentura działały na rzecz skłócenia Polski i Ukrainy w latach 1918–1939. Moskwa uruchomiła w tej kwestii cały swój arsenał, od zbrodni i prowokacji po podburzanie skrajnych nacjonalizmów. Dziś również ów repertuar jest w użyciu. Bardzo aktualna lektura....
Piotr Lisiewicz
Komunizm jest czymś o wiele gorszym od barbarzyńców z dawnych epok – tę tezę Stanisław Szpotański ogłosił w 1932 r. w broszurze „Świat szuka nowej drogi”. Dowodził, że ideologia komunistyczna jest „formą bytu niemożliwą dla człowieka o zachodnio-łacińskiej kulturze, a może nawet w ogólności dla człowieka, jakąkolwiek cywilizację posiadającego”. Nie dożył czasów, w których mieli się o tym przekonać zwykli Polacy. Zaś komuniści odpłacili za to krewnemu Janusza Szpotańskiego i współpracownikowi Piłsudskiego oraz Dmowskiego (rzadkie zestawienie!) wymazaniem jego twórczości z polskiej literatury. 1. Nie będziesz miał innych bogów, prócz siebie samego. 2. Będziesz reklamował imię swoje przy każdej sposobności. 3. Pamiętaj, aby dzień święty nie przeszkadzał w twoich interesach. 4.Gwiżdż na...
Piotr Lisiewicz
Co drugi i trzeci dzień był wzywany na przesłuchania, które trwały kilka godzin. Wracał zmaltretowany. Młodym z celi mówił: »wy chłopcy przeżyjecie, tylko nie dajcie się sprzedać, bądźcie zawsze wierni ojczyźnie«” – tak wspominał 64-letniego Kazimierza Pużaka jeden ze współwięźniów. Komunistyczni oprawcy zwracali się do niego per „panie prezesie”, po czym nakazywali torturować go swoim podwładnym. Tak o to „socjalistyczna” władza potraktowała przywódcę polskich socjalistów, który nie wyrzekł się polskości i niepodległości. Kazimierz Pużak razem z Józefem Piłsudskim współtworzył niegdyś PPS-Frakcję Rewolucyjną, a w czasie II wojny światowej organizował podziemną PPS Wolność Równość Niepodległość. Dowodził Organizacją Wojskową Pogotowia Powstańczego...
Piotr Lisiewicz
„Widziałem tam Kusego, jest lekko ranny, ale dalej obsługuje karabin maszynowy. Tyle już ze swego Maxima wystrzelał do Niemców, że w swoim dołku był zasypany łuskami aż po uszy” – tak zapamiętał go we wrześniu 1939 r. młody piłkarz Skry Warszawa. Janusz Kusociński, ogrodnik z Łazienek Królewskich i mistrz olimpijski z Los Angeles, o którym w przedwojennej Polsce pisano wiersze i piosenki, nie posłuchał tych, którzy tłumaczyli mu, że jest zbyt znany, by działać w konspiracji. W II Rzeczypospolitej dowcipy i anegdoty o Januszu Kusocińskim znało każde dziecko. Oto na policjanta stojącego na skrzyżowaniu ulic wpada Kusociński. – Panie posterunkowy, dokonano u mnie włamania! – Czy pan dogoniłeś złodzieja? – Ależ gdzie tam – spoglądając na zegarek – przegoniłem go o 5...
Piotr Lisiewicz
W ideologii KOD spotkały się dwie nienawiści. Rodowód pogardy dla polskich tradycji patriotycznych sięga co najmniej katowni UB i poezji sławiącej morderców reakcyjnej Polski. Natomiast obrzydzenie zwykłymi Polakami na bałtyckiej plaży to pokłosie wydarzeń o ponad trzy dziesięciolecia późniejszych – Sierpnia 1980 i pogardy dla buntu „roboli”, którzy nie docenili, ile komuniści zrobili dla proletariatu. Po zwycięstwie PiS z 2015 r. te dwie pokrewne sobie nienawiści zlały się w jedno. Na początek dwa cytaty. „Szostak Jan oświadczył, że jak trzeba było wieszać ludzi, strzelać ich oraz topić w ustępach, to nikogo nie było, a teraz zasług jego tych nikt nie bierze pod uwagę” – taka notatka z 1953 r. zachowała się w archiwum białostockiego UB...
Piotr Lisiewicz
Generał Tadeusz Pełczyński był w czasie Powstania Warszawskiego szefem Sztabu Komendy Głównej Armii Krajowej, a także zastępcą komendanta głównego AK. Podczas powstania został ciężko ranny, a potem trafił do niemieckich obozów. W powstaniu zginął jego syn. Mimo to w rozmowie z francuskim dziennikarzem mówił: „Nie było takiego momentu, żebym żałował, że byłem w grupie, która decydowała o walce”. Wywiad to zapis rozmów francuskiego dziennikarza z 80-letnim generałem z lat 1972–1973. W Polsce opublikowany został po raz pierwszy w podziemiu w 1984 r. Dziś u nas te fragmenty z rozmowy ze zmarłym w 1985 r. generałem, które uznaliśmy za najważniejsze. Ale najpierw w numerze poświęconym pogardzie establishmentu wobec zwykłych Polaków przedrukowujemy wywiad z...
Piotr Lisiewicz
„Komunizm polski mniej wygląda na zjawisko socjalne niż na objaw patologiczny… Jak gdyby nadmiar miłości do Polski wyzwalał w chorych duszach nienawiść do Polski. Jak gdyby polskiemu prawu poświęcenia dla ojczyzny odpowiadał bunt lękających się tego prawa – hasłem poświęcenia ojczyzny. »Polski« komunizm wydaje się niemal całkowicie mieścić w zakresie psychiatrii… antypolskie nastawienie »polskich« komunistów stało się całym ich programem” – pisał Ignacy Matuszewski. Jak zapowiedzieli Antoni Macierewicz i Sławomir Cenckiewicz, prochy płk. Matuszewskiego wrócą do Polski. Jeśli wraz z nimi wróci do Polski jego myśl polityczna, może to być gwóźdź do trumny postkomunistycznych elit 16 listopada 2015 r. Sławomir Cenckiewicz napisał na Facebooku: „Odwiedziłem w ...
Piotr Lisiewicz
Ustrój III RP był zemstą na robotnikach za Solidarność. Były esbek z lat 90. w wypasionym audi czuł złośliwą satysfakcję, widząc, jak „robole” wyrzucani są z zamykanego zakładu. Skoro proletariusze nie docenili awansu społecznego i prestiżowego, jaki dał im komunizm, i obalili go (nas!), to teraz mają za swoje. Znowu my, komuniści-kapitaliści, jesteśmy górą. Niech się płaszczą, to może damy im robotę. Ale szanse mają niewielkie. Bo my oceniamy ich  merytorycznie, profesjonalnie, bezstronnie. Dzisiejsze pomstowanie mediów, że Polacy przepiją „500 plus”, to kontynuacja tamtej nienawiści. Z jedną różnicą: tym razem oni nie potrafią jej ukryć, bo przegrywają. Tytuł w mediach Adama Michnika: „Efekt »500 plus«? Rodzice namawiają dzieci w ...
Piotr Lisiewicz
Moje pokolenie, dzisiejszych czterdziestoparolatków, nie marzyło nigdy o służbie w wojsku, inaczej niż większość polskich pokoleń. W latach 80. miganie się od służby wojskowej było dla wielu buntem przeciwko komunie, bo odmawiali przysięgi, w której zobowiązywano się strzec „Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej przed zakusami imperializmu”, a także „stać nieugięcie na straży pokoju w braterskim przymierzu z Armią Radziecką”. Niektórzy za odmowę wypowiedzenia tych słów szli nawet do więzienia. Również w III RP armia z poboru, rządzona przez „starych trepów” z PRL, dysponująca posowieckim uzbrojeniem, nie była dla nas przez wiele lat atrakcyjna. A ci, którzy wyjeżdżali na zagraniczne misje, po powrocie dostawali propozycje pracy za 2 tys...
Piotr Lisiewicz
Gdy wrócił po wojnie do domu w Poznaniu, okazało się, że w jego salonie sowieccy żołnierze urządzili stajnię. Rodzinne pamiątki sprzedali za wódkę. Wcześniej Niemcy, niegdyś zachwyceni jego muzyką, ukradli jego instrumenty. Był 1945 r., Niemcy właśnie ucieklii 68-letni Feliks Nowowiejski, najbardziej po Fryderyku Chopinie znany na świecie polski kompozytor, przestał się ukrywać. Co do zamiarów Niemców wobec jego osoby – jako kompozytora „Roty” – nie miał złudzeń. Minęło prawie ćwierćwiecze od czasu, gdy jako pierwszy Polak w historii dyrygował w nowojorskiej Carnegie Hall. Parę lat wcześniej królowa Holandii Wilhelmina nałożyła ma na głowę złoty wieniec Nerona. A zaledwie dziesięć lat wcześniej papież Pius XI zachwycony jego kompozycjami przyznał mu tytuł...
Piotr Lisiewicz
Jedna ze scenek-symboli II Rzeczypospolitej. Kawalerzysta Bolesław Wieniawa-Długoszowski wygłasza na dworcu niezapowiedzianą wcześniej mowę powitalną do odwiedzającego Polskę angielskiego pisarza Gilberta Keitha Chestertona. Padają słowa: „Nie powiem, abyśmy witali największego przyjaciela Polski. Największym przyjacielem Polski jest Bóg”. W tekście „Polski ideał”, który przedrukowujemy dziś w dziale „Retrospekcje”, Chesterton pisał o tych, w których polskość budzi nienawiść. Oni nie mają problemu z zaakceptowaniem pruskiego oficera, którego zuchwalstwo nie polega na głoszeniu idei, lecz pogardliwym spychaniu ludzi z krawężnika na ulicy. Nienawidzą rycerza, który walczy za idee. A już najgorsze, jeśli wygrywa. Bardzo mocno brzmią w III RP słowa pisarza o retoryce wrogów polskości: „...
Piotr Lisiewicz
„Achtung! Fleckfieber!”, czyli „Uwaga! Tyfus plamisty!” – takie napisy pojawiły się w 1942 r. w wielu wioskach w okolicach Stalowej Woli. Niemcy wpadli w panikę, bo epidemie tyfusu nieraz w historii przesądzały o wyniku wojen. Ten ich strach wykorzystali dwaj polscy lekarze – Eugeniusz Łazowski i Stanisław Matulewicz. Odkryli, iż za pomocą bakterii Proteus można sfałszować wyniki testów na obecność tej choroby w organizmie człowieka. O tym nie wiedział nikt na świecie, poza dwoma Polakami. Gdy Niemcy w panice ustawiali ostrzegawcze tablice, lekarze – dwaj koledzy z przedwojennej podchorążówki – wypijali właśnie „podchorążackiego kielicha”. Dzięki wywołanej przez nich fałszywej epidemii ocaleć mogło przed wywózką do Niemiec nawet kilkanaście tysięcy Polaków. Prof. Eugeniusz Łazowski,...
Piotr Lisiewicz
Angielski pisarz Gilbert Keith Chesterton napisał: „Odkryłem właściwie niezawodną prawdę, że wrogowie Polski byli zarazem wrogami wielkoduszności i człowieczeństwa. Kiedy jakiś człowiek lubował się w niewolnictwie, kochał lichwiarstwo, miłował terroryzm i całe rozdeptane błoto materialistycznej polityki, to zawsze okazywało się, że do tych afektów dodawał on także pasję nienawiści do Polski”. Te słowa wyjaśniają skalę nienawiści, jaką każda próba powrotu do polskości po 1989 r. budzi wśród „lubujących się w niewolnictwie”. Świętej pamięci prezydent Lech Kaczyński podjął taką próbę na arenie międzynarodowej. Lichwiarze i materialiści nie tylko obrzucili go błotem, lecz także nie zawahali się posunąć aż do terroru. Gdy po sześciu latach od Smoleńska zastanawiamy się, jaka cecha...
Piotr Lisiewicz
Każdy, komu hipoteza prof. Andrzeja Zybertowicza, zgodnie z którą KOD może być elementem rosyjskiej wojny hybrydowej przeciwko Polsce, wydaje się szalona, powinien przeczytać artykuł „Trust” kpt. Jerzego Niezbrzyckiego, kierownika wydziału „Wschód”, przedwojennego polskiego wywiadu, czyli tzw. Dwójki, posługującego się ps. Ryszard Wraga. Powoływanie przez Moskwę organizacji fasadowych realizujących jej cele to klasyka działania rosyjskich służb. Miejmy nadzieję, że już niebawem tekst ten będzie lekturą obowiązkową na wielu kierunkach studiów polskich uczelni. A czytelnicy „NP” mogą przeczytać jego fragmenty zamieszczone poniżej.   Ryszard Wraga Trust, czyli prowokacja Polaka Kijakowskiego w służbie Moskwy Historię „Trustu” opowiem tak, jak opowiadałem ją z ...
Piotr Lisiewicz
Aktorką została przez bolszewików, bo jako nastolatka musiała zarabiać pieniądze, po tym jak w 1917 r. oddzielili ją oni od ojca, który został w Rosji. Dzięki temu budząca się niepodległa Polska zyskała swoje najpiękniejsze nogi, a także piosenki tak popularne, że tytuły niektórych stały się przysłowiami lub powiedzonkami: „Ja się boję sama spać”, „Czy pani mieszka sama” „Cała przyjemność po mojej stronie”, „Ta mała piła dziś” czy „Ja nie mam co na siebie włożyć”. Nazywana była królową parodii. „Niezapomniany komik w spódnicy” – wspominał Zulę Pogorzelską Fryderyk Jarosy. Tylko dla dorosłych” – ten tytuł  rewii teatrzyku „Perskie Oko” elektryzował publiczność. „Gwoździem programu jest występ tryskającej humorem i sex-appealem Zuli Pogorzelskiej, która w...
Piotr Lisiewicz
Stan państwa polskiego, jego instytucji, a także elit był w 2010 r. z punktu widzenia Rosji bliski ideału, bo pozwolił jej na bezkarne przeprowadzenie operacji o tak wielkim rozmachu, jak zamach w Smoleńsku. Mógł on dojść do skutku także dlatego, że sprawcom zbrodni sprzyjała sytuacja międzynarodowa. KOD to operacja mająca na celu zablokowanie odbudowy państwa polskiego, lecz także osłabianie jego pozycji na świecie. Tak, by w przyszłości było ono równie bezradne jak sześć lat temu. Po wygranych przez PiS wyborach Polska stała się obiektem ataków niemieckich polityków i mediów. Tymczasem Rosja zachowuje się – jak na siebie – spokojnie, ograniczając się do protestów przeciwko burzeniu w naszym kraju pomników sowieckiego okupanta. Ale to...
Piotr Lisiewicz
Przypominamy dziś dwa teksty Zbigniewa Herberta, które poeta napisał w czasie prezydentury Lecha Wałęsy i dzięki którym można odtworzyć atmosferę pierwszej połowy lat 90. Czasu, gdy Polacy, początkowo radośnie witający upadek komunizmu, przekonywali się, że zamiast niepodległego państwa powstaje postkomunistyczna hybryda. Wrażliwość Herberta spowodowała, że należał on do pierwszych, którzy zrozumieli przerażającą skalę kłamstwa i obłudy w nowym systemie. Głos Księcia Poetów był wtedy słabo słyszany, bo nie było Internetu, gdzie tysiące Polaków mogłyby „polubić” jego słowa, odnajdując w nich uczucia kiełkujące także w nich samych. Oba teksty – felieton o Wojciechu Jaruzelskim i list do Lecha Wałęsy w sprawie pułkownika Ryszarda Kuklińskiego –...
Piotr Lisiewicz
Malarz Stanisław Frenkiel aresztowany został we Lwowie przez NKWD i zesłany w głąb Związku Sowieckiego. Pewnego razu otrzymał zlecenie, by – na podstawie zdjęcia – namalował portret Ławrentija Berii. „Dobrze, jest podobny, tylko niestety użył Pan różu indyjskiego na policzkach” – ocenił powstałe dzieło malarz z Moskwy w siedzibie NKWD. Jak się okazało, sowieckie wytyczne zakazywały użycia różu indyjskiego na portretach, gdyż mógł on sugerować, że minister nadużywa alkoholu. Gdy w rodzinie rozeszła się wieść, że młody krakowianin Staś Frenkiel chce zostać malarzem, jego babcia wygłosiła przestrogę: „Strzeż się bezeceństw i złego towarzystwa. Pan Wyspiański, którego kiedyś znałam, dostał takiej okropnej choroby, że mu nos odpadł i pędzle musiał sobie do...
Piotr Lisiewicz
Był na początku polskiej transformacji krótki czas, gdy komuniści zaczęli się bać. Moskwa słabła i stawała się niepewnym gwarantem ich bezkarności. Być może esbecy zakładający firmy ochroniarskie bali się najmniej, ale tych państwo miało szansę wyrzucić na kryminalny margines. Lech Wałęsa, który w kampanii prezydenckiej z 1990 r. używał hasła przyspieszenia i symbolu uderzającej w grubą kreskę siekierki, w kluczowym momencie zamiast wykorzystać strach komunistów do budowy prawdziwej niepodległości, opowiedział się po ich stronie. To najpoważniejszy zarzut do Wałęsy-polityka: z powodu jego uwikłań Polska przespała kluczowy moment i niepodległości nie udało nam się odbudować przez ćwierćwiecze. Na początek anegdota, tylko z pozoru zbyt lekka...
Piotr Lisiewicz
Gdynia była chlubą II Rzeczypospolitej. Z rybackiej wioski w ciągu dziesięciolecia Polska potrafiła zrobić najnowocześniejszy port w Europie. Niepowtarzalną atmosferę miasta, a potem jego bohaterską obronę przed Niemcami, gdzie architekci i maklerzy bili się obok zwykłych robotników, opisał w „Wiadomościach Polskich” z 12 października 1941 r. mieszkaniec Gdyni i jej obrońca Janusz Witek. Gdy dziś w Polsce odżywają pomysły, by nasz kraj nie był tylko rynkiem zbytu dla marketów i dyskontów, przypomnijmy atmosferę tamtej, zupełnie innej Polski.   Janusz Witek Trzy Gdynie Kto nie miał szczęścia być mieszkańcem Gdyni w początkach jej istnienia, stracił wiele. Każdy z nas czuł się pionierem. Życie było trudne i ciężkie, dawało jednak zadowolenie, jakie daje jedynie praca twórcza....
Piotr Lisiewicz
Wiosną 1950 r. w Warszawie odbyła się Ogólnopolska Wystawa Plastyki. Zgodnie z sowieckimi wytycznymi potępiono tam burżuazyjny „koloryzm i postimpresjonizm” jako środki artystyczne sprowadzające artystów na drogę drobnomieszczańskiego widzenia świata. „Biedny Cézanne, biedny Bonard, Matisse i komunista Picasso!” – takim okrzykiem powitał te wytyczne Marian Bohusz-Szyszko. Wśród potępiających byli jego przedwojenni koledzy i nauczyciele. W tym czasie Bohusz-Szyszko organizował w Londynie polską szkołę malarstwa, która kontynuowała tradycje Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. W lipcu 1920 r. 19-letni Witold Pilecki wstąpił na ochotnika do I Wileńskiej Kompanii Harcerskiej, by bić bolszewików. Jego dowódcą został starszy o trzy miesiące Marian Bohusz-...
Piotr Lisiewicz
W czerwcu 1939 r. Ludwik Kruszelnicki opublikował humoreskę „Nogi towarzyszki Gałuszkiny”, w której sparodiował życie w Sowietach. Po wkroczeniu Armii Czerwonej został skazany na 15 lat więzienia. A po ucieczce i kolejnej, tym razem niemieckiej niewoli, na wygnaniu walczył z komunizmem piórem. Jeden  z najlepszych polskich felietonistów, znawca Lwowa i podróżnik mieszkający w Australii, w III RP pozostaje całkowicie zapomniany. W czasie jednej z wielu swych podróży Ludwik Kruszelnicki wybrał się samolotem na wyspę Tonga. W liniach Air Pacific trwał akurat strajk, lecz piloci nie przyłączyli się do pro- testu. Odwrotnie, wobec nieobecności stewardes, zastępowali je w pracy. By wynagrodzić podróżnym niedogodności, podjęli też męską decyzję, ażeby drinki na pokładzie...
Piotr Lisiewicz
Andrzej Gwiazda przypomniał podczas marszu 13 grudnia, że posługiwanie się przez komunistów terminem „demokracja” w walce z polskością nie jest niczym nowym. W latach 40. oraz 50. słowo to nie schodziło polskim komunistom z ust. Przypominamy dziś dwa teksty wybitnych polskich publicystów na ten temat, które ukazały się w londyńskich „Wiadomościach”, najważniejszym piśmie niepodległościowej i antykomunistycznej emigracji. Autorem pierwszego był Ludwik Kruszelnicki, lwowiak, znany jako Lou-Lou, sportowiec występujący w Pogoni Lwów, a potem dziennikarz, skazany przez sowiecką władzę na 15 lat więzienia. Drugi to dzieło Stefanii Zahorskiej i Adama Pragiera, którzy w „Wiadomościach” prowadzili wspólną rubrykę „Puszka”, podpisywaną...
Piotr Lisiewicz
Gdy Zdzisław Chrząstowski był nastolatkiem, babcia opowiedziała mu historię dziadka, który jako 15-latek bez wiedzy rodziców uciekł do bijącej Moskali armii napoleońskiej. – A skąd ten Krzyż Legii Honorowej? – pytał wnuczek. – Dostał go nad Berezyną z rąk Cesarza… Tylko nie siadaj, moje dziecko, na tej kanapie – odparła babcia. – Ale dlaczego nie można siadać na niej? – To jest kanapa sędziwa, pamiątkowa. Na niej dziadek dostał w skórę po powrocie z wojny. „Na Żmudzi wszystko robi się z gestem… Toteż jak się modlić – to zaraz klasztor fundować i postawić dwadzieścia krzyżów na obszarze jednego majątku. Jak grać – to przegrać zboże na pniu, las dębowy i czwórkę koni. Jak tańczyć, to tańczyć do rana, przez dzień następny i do następnego rana...
Piotr Lisiewicz
Losem internowanych w stanie wojennym interesował się Międzynarodowy Czerwony Krzyż. W końcu jego przedstawicieli wpuszczono do więziennej świetlicy, gdzie się z nimi spotkali. Przy stole zasiadła m.in. przewodnicząca peerelowskiego PCK, która miała bardzo ładną broszkę-różę. Obok więźniów politycznych WRON internowała też „elitę” kryminalnych. Wcześniej Andrzej Gwiazda pytał jednego z nich, jaki mógłby w więzieniu wymyślić prezent dla odwiedzającej go żony. Nie minęło pół godziny, gdy ów złodziej wręczył bohaterowi „Solidarności”… broszkę. Przewodnicząca PCK siedziała nadal za stołem w otoczeniu świty, ale już bez róży. Joanna Gwiazda ma tę ukradzioną broszkę do dzisiaj. To tylko jedna z anegdot z wywiadu rzeki z Joanną i Andrzejem Gwiazdami, który przeprowadził Remigiusz Okraska....
Piotr Lisiewicz
Rosjanie za głowę Stanisława Bułak-Bałachowicza dawali 3 mln rubli w złocie, a za każdego z jego ludzi 50 tys. rubli carskich. „Jest to typowy warchoł i partyzant, lecz doskonały żołnierz, i umiejętny raczej ataman niż dowódca w europejskim stylu... Bije bolszewików w wielu wypadkach lepiej od sztabowych generałów [...]. Nie żałuje cudzego życia i cudzej krwi, zupełnie tak samo jak własnej. Dajcie mu być sobą, bo innym być nie potrafi” – pisał o nim Józef Piłsudski. Józef Mackiewicz w swojej książce „Lewa wolna” określił wyprawę Bałachowicza „rajdem dzikim... i niezwykłym, długości kilkuset kilometrów. Jednym z tych nielicznych, ostatnich rajdów konnych zamykających stare dzieje Europy”. Karol Wędziagolski w liście do Piłsudskiego tak opisywał żołnierzy atamana: „...
Piotr Lisiewicz
Ustaliliśmy, jakie będą pierwsze posunięcia nowego rządu w resorcie sprawiedliwości. Odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów ma przestać być fikcją. Będą oni losowani do poszczególnych spraw. Zaostrzone zostaną wymagania wobec biegłych sądowych oraz ich odpowiedzialność. Rozszerzeniu ulegnie konfiskata mienia przestępców działających dla korzyści majątkowej. Zmienią się przepisy dotyczące przedawnienia. Jeśli ministrowi Zbigniewowi Ziobrze i jego współpracownikom uda się wcielić wymienione na samym początku pomysły w życie, może to być wstęp do pozytywnych zmian. A zmiany w sądownictwie to zdecydowanie najtrudniejsze zadanie, jakie stoi przed nową władzą. Dlaczego? Skamielina porównywalna tylko do WSI Po pierwsze, dlatego, że sędziowie to jedyne środowisko, które...
Piotr Lisiewicz
W 2001 r. Oriana Fallaci, włoska pisarka i dziennikarka, opublikowała w dzienniku „Corriere della Sera” artykuł „Wściekłość i duma”. To było krótko po ataku terrorystów na World Trade Center. Adresatem, do którego się w nim zwraca, jest redaktor naczelny wspomnianego pisma Ferrucio de Bortoli. Napisała w nim, że muzułmanie wypowiedzieli Zachodowi wojnę, a ten, sparaliżowany polityczną poprawnością, nie potrafi odpowiednio zareagować. Wtedy artykuł ten przedrukowała „Gazeta Wyborcza”. Ta sama, która dziś, w obliczu fali islamskich uchodźców, za głoszenie podobnych tez odsądza od czci i wiary swoich krajowych przeciwników. Poniżej przedrukowujemy fragmenty wspomnianego artykułu.   Oriana Fallaci Wściekłość i duma To jest wojna, obudźcie się!...
Piotr Lisiewicz
Profesor Jonasz, wykładowca fizyki na Uniwersytecie w Bordeaux i Harwardzie, pytany o to, czy odwiedzi kiedyś III RP, odpowiedział:  – Nie potrafię być turystą we własnym kraju. – On już nie jest własny. Wywłaszczył nas czas – replikowała w latach 90. Janina Kościałkowska, autorka powieści „Bih me!”. Kościałkowska, lwowianka, której książki wydawano po francusku i angielsku, zadebiutowała literacko we własnym kraju mając… 77 lat. Dom w Jaśle na Podkarpaciu, w którym przed wojną mieszkała Janina Kościałkowska, spalili Niemcy. To była zemsta za akcję Armii Krajowej. Żołnierze AK przebrani w niemieckie mundury oraz mówiący po niemiecku dostali się do wnętrza budynku, wprowadzając w błąd więziennych strażników. W wyniku brawurowego...
Piotr Lisiewicz
Skala bredni na temat polskiej historii, jaka wypowiedziana została w ostatnich tygodniach, przekroczyła chyba wszystko, co pojawiało się dotąd w mediach III RP. Przypomnijmy: Jan Tomasz Gross na łamach niemieckiego „Die Welt” stwierdził, iż Polacy zabili w czasie II wojny światowej więcej Żydów niż Niemców, natomiast reżyser Agnieszka Holland w wywiadzie dla „Newsweeka” porównała postawę Polaków w czasie II wojny światowej z obecną wobec uchodźców, a rozmowa ta zatytułowana została „Mentalność Kalego mamy we krwi”. Na kłamstwa owe odpowiedzmy krótko słowami poety Jana Lechonia: „Wiem, że nie ucisk i chciwe podboje,/ Lecz wolność ludów szła pod Twoim znakiem,/ Że nie ma dziejów piękniejszych niż Twoje/ I większej chluby niźli być Polakiem”....
Piotr Lisiewicz
Generał lejtnant carskiej armii Józef Dowbor--Muśnicki był jednym z kilku Polaków, którzy zaszli najwyżej w rosyjskim wojsku. Jako 14-latek trafił do korpusu kadetów w Petersburgu i przez 36 lat pozostawał daleko od rodaków. Ale siła polskości przerastała wyobrażenia rusyfikatorów. Dowbor mógł słabo mówić po polsku, lecz pozostał gorącym patriotą, któremu – jako dowódcy powstania wielkopolskiego – Poznańskie zawdzięczało przynależność do ojczyzny. Za wierność jej zapłaciły też jego córki, z których jedna zginęła w Katyniu, a druga z rąk hitlerowców. O, Bracia, znad Drui, Berezyny, Świsłoczy! Powiedzcie szczerze w oczy, Każdy kto z was pamięta, Jak przyleciały Dowbora Orlęta – pisał w młodzieńczym wierszu, zapewne inspirowanym...

Pages