Piotr Lisiewicz

Piotr Lisiewicz
Czym jest obecna polska emigracja? Czy ma coś wspólnego z Wielką Emigracją Adama Mickiewicza albo z tą antykomunistyczną, która po II wojnie  światowej przez szum zagłuszarek przemycała do okupowanego przez Sowiety kraju wolne słowo? Ktoś powie, że to przecież inny czas i przyczyny wyjazdów są odmienne, nie polityczne, lecz ekonomiczne. Kiedy recenzowałem film Magdaleny Piejko „Tam, gdzie da się żyć” (miliony wyświetleń w Internecie) na łamach „Gazety Polskiej”, zacytowałem jednego z emigrantów, który mówił: „Nie jesteśmy Mickiewiczami ani Chopinami”. I zaraz myśl – nawet nie wiecie, jak bardzo jesteście! Jak bardzo przeżywacie podobne uczucia, co tamci. Jesteście Chopinami choćby z wiersza Stanisława Balińskiego: Celnik przy latarni...
Piotr Lisiewicz
84-letni generał Józef Haller postanowił ostatni raz zobaczyć Polskę. 3 maja 1957 r., w czasie uroczystości na Jasnej Górze, chciał stanąć u boku prymasa Stefana Wyszyńskiego. Komunistyczne władze postanowiły zakpić z sędziwego bohatera. Zaproponowały mu przyjazd dwa dni po uroczystości i powitanie przez przedstawicieli reżimu. Oburzony Haller odmówił przyjazdu i legitymizowania komunistów. „Pamiętniki” generała Hallera, wydane przez LTW w ubiegłym roku, pokazują go nie tylko jako wybitnego wojskowego i rywala Józefa Piłsudskiego, lecz także człowieka o wyjątkowym poczuciu humoru. Klacz Niemca pomalowana na żółto W czasie I wojny światowej Haller był dowódcą II Brygady Legionów Polskich, formalnie podporządkowanej Austrii, współpracującej z Niemcami....
Piotr Lisiewicz
Był jednym z najpopularniejszych amantów przedwojennego kina, którego panienki zasypywały setkami listów miłosnych i wierszy. Kapitan Aleksander Żabczyński, ranny pod Monte Cassino, odznaczony został pięcioma orderami. Jak wynika z akt IPN, komuniści odpłacili mu za to, osaczając go donosicielami jako podejrzanego o szpiegostwo na rzecz Ameryki. Śpiewał  niezapomniane do dziś przeboje „Już nie zapomnisz mnie”, „Nie kochać w taką noc to grzech” czy „Jesienne róże”. O miano najbardziej popularnego amanta polskiego kina rywalizował z Eugeniuszem Bodo. Ale jako gwiazdor opuszczał często plan filmowy, by uczestniczyć w wojskowych ćwiczeniach, bo był też oficerem. „Pan oficer” szturmuje winiarnię Umiejętności aktorskie przydały się Żabczyńskiemu...
Piotr Lisiewicz
„Zapiski oficera Armii Czerwonej” Sergiusza Piaseckiego to najlepsza książka satyryczna o komunizmie napisana przez Polaka. Zapiski Miszki Zubowa, który wkracza do Polski 17 września 1939 r., spisane są językiem, który z powodzeniem zrozumieć może nastoletni uczeń liceum. Ale o mistrzowskim zmyśle obserwacji Piaseckiego, byłego oficera polskiego wywiadu w Sowietach, a także przemytnika i kryminalnego więźnia, świadczy fakt, że jego spostrzeżenia pozostają aktualne do dziś. Nie, nie w stosunku do zwykłych Polaków, lecz tresowanych w konformizmie postkomunistycznych elit. One nadal uwielbiają się obwieszać zegarkami, natomiast od wielu innych zewnętrznych objawów prymitywizmu Miszki udało im się odejść. Kąpią się, nie zagryzają wódki bananami i...
Piotr Lisiewicz
Tylu wielkich przebojów przedwojennej Polski nie napisał nikt inny. Ale na pytanie, kto jest autorem słów piosenek: „Tylko we Lwowie”, „Umówiłem się z nią na dziewiątą” czy „Sex appeal to nasza broń kobieca”, odpowie dziś prawidłowo promil Polaków. Emanuel Schlechter, gorący polski patriota, został zapomniany po tym, jak odmówił przyjęcia sowieckiego obywatelstwa, a następnie zginął z rąk Niemców. Adam Redzik, prawnik i znawca tematyki lwowskiej, postawił na łamach pisma „Palestra” (nr 1–2, 2015) odważną tezę, że było w historii polskiej literatury tylko kilku twórców, którzy dostąpili „zaszczytu stałego goszczenia w języku”. Wśród nich – Emanuel Schlechter. Bo choć nie pamiętamy o jego istnieniu, to przecież ciągle mówimy i myślimy jego słowami...
Piotr Lisiewicz
Polska dała Kościołowi w XX wieku dwóch wielkich hierarchów – papieża Jana Pawła Trzeciego i prymasa Stefana Karola Wyszyńskiego. To dużo jak na kraj, w którym czczono niegdyś Światowida o pięciu twarzach. Ale już jako naród chrześcijański Polacy wsławili się odwagą, za którą wielu z nich otrzymało order Virtuti Militarne. Powyższe wyróżnione kursywą wyrazy to słowa naprawdę wypowiedziane przez polskiego prezydenta. „Chciałem serdecznie zaprosić wszystkich do wspólnego, radosnego marsza w kierunku Grobu Nieznanego Żołnierza” – ta wypowiedź Bronisława Komorowskiego z 11 listopada 2013 r. oddaje problem, jaki mieli z nim w czasie jego prezydentury specjaliści od wizerunku. Bo najpierw absurdalna pomyłka gramatyczna, czyli użycie słowa „marsza”, ale potem coś...
Piotr Lisiewicz
Marcel Proust uwiecznił ją w powieści „W poszukiwaniu straconego czasu”, kochał się w niej Pablo Picasso, a Auguste Renoir namalował siedem jej portretów. Królowa Paryża Misia Sert pozostała wierna polskości. Prozaik André Gide wspominał, jak z pasją krzyczała do niego, że Rosja „to jest kraj, który pozbawił nas wolności słowa, wolności myśli i wolności religii, który chciał wyrugować nasz język” . „Żadna z królowych Paryża nie była nią tak jak ona naprawdę, żadna nie była tak jednogłośnie i to przez najlepszych wybrana. […] była osobą do żadnej z istot na świecie niepodobną, piękną, czułą, kapryśną, okrutną, nieraz zuchwałą, często amoralną, ale zawsze fascynującą” – pisał o niej poeta Jan Lechoń. Pisarz i dyplomata Paul Morand...
Piotr Lisiewicz
„Memoriał dla Napoleona III z października 1854” naszego wieszcza Zygmunta Karsińskiego powinien znać w 2015 r. każdy Polak z kilku powodów. Pierwszy z nich to zawarte w nim błyskotliwe i do dziś aktualne oceny Rosji, która jest „wytworem i zbiorem pierwiastków najbardziej złowrogich i najbardziej rozkładowych, jakie są w historii”. Krasiński wiedział doskonale, że nic tak nie działa na korzyść Rosji, jak mętne dyskutowanie z przekazem na jej  temat, jaki przesyła ona światu. I że opisywać ją należy językiem mocnym, precyzyjnym i dosadnym: „Rosjanie to są potępieńcy tego świata i jak potępieńcy, mają tylko jedną pociechę, swoją pychę”. Był też nasz wieszcz wizjonerem, gdy pisał (1854 rok!): „Rosja jest wielkim...
Piotr Lisiewicz
W kancelarii lwowskiego adwokata Henryka Vogelfängera zadzwonił telefon. Znudzona sekretarka powtórzyła po raz kolejny, że pana mecenasa nie ma, bo zajmuje się poza kancelarią bardzo poważną sprawą. Sprawa rzeczywiście należała do takich, którymi żyła cała Polska. Adwokat, pod pseudonimem Tońko, odgrywał właśnie rolę „durnowatego pomidora” w dialogu ze swym przyjacielem Szczepkiem. „Ulubieńcy całej Polski” – tak pisał o Szczepku i Tońku w 1935 r. „Ilustrowany Kurier Codzienny”, opisując ich triumfalny objazd po kraju. Zaczęli go od drugiego końca Polski, czyli Gdyni. „Szczepko i Tońko izolowani dotychczas w studio pojęcia nie mieli, do jakiego stopnia są już popularni... zajechali, wysiedli z pociągu, a tu orkiestra, delegacje, kwiaty;...
Piotr Lisiewicz
Oczywiście można zaprosić na Woodstock Janinę Paradowską w czerwonej garsonce i przekonywać, że to punkówa z irokezem na głowie i kolczykiem w nosie. Albo zawiesić nad sceną symbol pacyfizmu, a obok jako atrakcję sprowadzić czołgi. Tłumowi to może nie przeszkadzać, ale wkurzy każdego, kto jest wolny i myśli. A najbardziej właśnie tych, z których wolnościowych ideałów Owsiak robi konformistyczno-komercyjny rzyg. „Przyjeżdżajcie tutaj, a nie na jakieś wieśniackie, propagandowe koncerty na Woodstock. Tutaj trzeba przyjeżdżać, tam wiocha!” – tak Marek Piekarczyk z TSA, w koszulce z pacyfą, krzyczał w czasie jednego z ostatnich Festiwali im. Ryśka Riedla w Chorzowie. Dawny punkowiec: Owsiak to lizus systemu Co...
Piotr Lisiewicz
Marcin Wolski ogłosił w jednej z telewizji, parafrazując Joannę Szczepkowską, „Proszę Państwa, 16 listopada skończyła się w Polsce demokracja”. Jaki proces doprowadził Polskę do stanu, w którym możliwe stało się bandyckie sfałszowanie wyborów i ogłoszenie, że PSL zdobył w nich prawie 24 proc. głosów? We wrześniu 1990 r. senator Zbigniew Romaszewski opublikował na łamach paryskiej „Kultury” tekst „Trudne drogi demokracji”. Wtedy to pierwszy raz w III RP zaczęto mówić o kryzysie młodej polskiej demokracji, który zdaniem prorządowych publicystów polegać miał głównie na… spadku zaufania do rządu Tadeusza Mazowieckiego. W tych okolicznościach Romaszewski, organizator międzynarodowych konferencji praw człowieka, próbował tłumaczyć, co musimy...
Piotr Lisiewicz
Błyskotliwy manewr generała Tadeusza Kutrzeby mógł zmienić losy II wojny światowej. Dowódca Armii Poznań, z zaskoczenia atakując Niemców nad Bzurą, spowodował, że zaniepokojony Hitler osobiście przyleciał na pole bitwy, by zrugać swoich generałów. Gdyby nie błędy innych polskich dowódców i pozorowanie walki przez aliantów, wojna mogłaby skończyć się szybko, a o generale Kutrzebie mówiłby cały świat. Kochana młodzieży, słuchaj moich przestróg: Niech ci Kaden świeci Bandrowski, a nie Strug, Co Kutrzeba pisał, to są głupie brednie, To Piłsudski pobił Mustafę pod Wiedniem! – mówił w politycznej „Szopce” kabaretu „Qui Pro Quo” z 1931 r. Sławomir Czerwiński, minister wyznań religijnych i oświecenia publicznego w piłsudczykowskich rządach....
Piotr Lisiewicz
Antyniemieckość nie była przez dziesięciolecia PRL modna wśród antykomunistów i niepodległościowców. Bo „rewizjonizmem” Bonn, czyli złych, bo zachodnich Niemców „spod znaku Hupki i Czai”, straszyły władze PRL. Po to, by przekonać nas, że trwanie pod butem Związku Sowieckiego to polska racja stanu. Antyniemieccy byli za to „narodowcy”, ostatnio maszerujący 11 listopada wraz z Bronisławem Komorowskim. 17 lipca 1989 r. (!) Maciej Giertych zwracał się do Wojciecha Jaruzelskiego: „Związek Radziecki nas militarnie ochrania, jest też wypróbowanym partnerem gospodarczym. Potrzebny nam u steru ktoś, kto zapewni trwałość sojuszu ze wschodnim sąsiadem”. Po 1989 r. akademickie środowiska bliskie Unii Wolności i Platformie Obywatelskiej nie wstydziły się brania...
Piotr Lisiewicz
W lutym 1989 r., gdy trwał okrągły stół, Mieczysław Rakowski wystosował list do gen. Stanisława Maczka. „Ubolewam” – napisał o odebraniu mu obywatelstwa przez PRL. Maczek nie odpowiedział. W „The Scotsman” oświadczył zaś o liście: „z górą 40 lat spóźniony nie dał mi żadnej satysfakcji i zupełnie nie zmienił mego negatywnego stosunku do władz Polski Ludowej. Na tym kończę ten temat”. Odpowiedź największej żyjącej legendy polskiej emigracji była daleka od nastrojów okrągłego stołu, którego jednym z głównych architektów był Rakowski – premier, były redaktor naczelny „reformatorskiego” tygodnika „Polityka”. Dlaczego? Brytyjski historyk Evan McGilvray pisze: „Po latach szkalowania, gdy reżim komunistyczny w Polsce zaczął upadać, rząd Jaruzelskiego...
Piotr Lisiewicz
25 września 1999 r. gazeta „Nowyje Izwiestia” opublikowała artykuł Siergieja Afganowa o Nikołaju Patruszewie. „Zastanawiam się, na ile szef FSB orientuje się w tym, co się naprawdę dzieje. Czy dowódca tajnych służb właściwie postrzega otaczającą go rzeczywistość? Czy nie mylą mu się kolory? Czy poznaje swoich krewnych?” – pytał autor i dochodził do wniosku, że „generał Patruszew jest poważnie chory” i że „powinien zostać uwolniony od nadmiernego ciężaru obowiązków i poddany leczeniu w trybie pilnym”. Nikołaj Patruszew znajduje się dziś w grupie Rosjan mających zakaz wjazdu do państw UE i Stanów Zjednoczonych w związku z agresją jego kraju na Ukrainę. Gdy w 1999 r. Rosja napadła na Czeczenię, a w piwnicy bloku w ...
Piotr Lisiewicz
Po wybuchu Powstania Warszawskiego na polskim niebie miały się pojawić tysiące kolorowych spadochronów. Generał Stanisław Sosabowski szkolił polskich żołnierzy w szkockim ośrodku zwanym „małpim gajem” na poziomie przewyższającym brytyjskich komandosów. Niestety, szantaż Londynu spowodował, że zamiast Polski, wyzwalali oni Holandię. Zaś intrygi generałów doprowadziły do zakwestionowania ich bohaterstwa. Za sprawą upartego holenderskiego dziennikarza królowa Beatrix przywróciła im dobre imię dopiero w… 2006 r. Pan tego gorzko pożałuje! – tę groźbę z ust 28-letniego holenderskiego dziennikarza Geertjana Lassche usłyszał w 2004 r. zaskoczony minister obrony tego kraju Henk Kamp po tym, jak powiedział mu, że nie będzie odznaczał jakichś Polaków, którzy wylądowali tu 60 lat...
Piotr Lisiewicz
Karol Zbyszewski to zjawisko w historii polskiego felietonu jedyne i niepowtarzalne. Zanim powstał Monty Python, Zbyszewski wymyślił coś podobnego, tylko w polskiej odmianie. Pisarz Józef Mackiewicz, rekomendując go w 1965 r. do nagrody literackiej londyńskich „Wiadomości”, mówił: „To, co on pisze i jak on pisze, nie jest zwyczajnym dziennikarstwem. […] to jest właśnie – literatura. I jako literatura jest czytane”. Dowód pierwszy z brzegu: „ludzie, którzy zupełnie nie interesują się sportem, czytają Karola Zbyszewskiego sprawozdania sportowe”. Przed Państwem lektura obszernego artykułu opublikowanego przez Zbyszewskiego 23 listopada 1941 r., któremu daleko do pogodnego felietonu, jednak odnaleźć można w nim wszystkie cechy jego satyry. Jest w ...
Piotr Lisiewicz
„Moja mała biało-czerwona chorągiewka musi wyrosnąć w wielki sztandar” – mówiła sobie po cichu, zanim rzuciła dyskiem w 1928 r. w Amsterdamie. Pierwsza w historii polska mistrzyni olimpijska i Miss Olimpiady w kraju tulipanów była nie tylko fanatyczną patriotką, lecz także poetką, malarką i żoną szefa polskiego wywiadu z czasów wojny polsko-bolszewickiej. W nocy z 17 na 18 września 1939 r. granicę polsko-rumuńską przekracza dziwny konwój. Według oficjalnych papierów ciężarówki wiozą „przedmioty kultu i przedmioty artystyczne”. W rzeczywistości w skrzyniach znajduje się polski skarb narodowy – rezerwy złota. Wcześniej 75 jego ton przeładowano na stacji kolejowej w Śniatyniu z ciężarówek do wagonów i przewieziono...
Piotr Lisiewicz
„Sybiracy winni zająć wybitne miejsce w szeregu sił ideotwórczych, tworzących Polskę Jutrzejszą. […] Wszystko inne będzie nędznym chałupnictwem, obniżaniem siebie samych, nieaktualnym »organicznikostwem«, a nawet, nie bójmy się mocnych i szczerych wyrazów, zbrodnią wobec tysięcy pomordowanych, z których ostatnim tchem wylatywało ostatnie przekleństwo Moskwie” – pisał Włodzimierz Bączkowski w artykule „Istota problemu tradycji sybirackiej” w piśmie „Sybirak” z 1934 r. (nr 3/4). Inni autorzy „Sybiraka” opowiadali wówczas o „Nowej Rosji” i o tym, że z Syberią (sowiecką!) będziemy handlować i pojawią się tam zastępy wędrowców z Polski, ale „tym razem dobrowolnych” oraz „dzielnych i przedsiębiorczych”. Bączkowski nazywał...
Piotr Lisiewicz
Targ bożonarodzeniowy w młodopolskim Krakowie odbywał się na Rynku Głównym, od strony pomnika Mickiewicza. Jak chwalili się krakowianie, las choinek wyrastał wtedy tam tak wielki, że sam malarz Kasper Żelechowski, będąc „zaledwie” po paru absyntach (trunek cyganerii, nieco słabszy od spirytusu, ale na bazie ponoć halucynogennego piołunu), wszedł pewnego razu omyłkowo w ów gąszcz ze sztucerem, pragnąc coś upolować. Innym razem Żelechowski spotkał na klatce schodowej malarza Schwarca. Żelechowski schodził, a Schwarc, dysząc i sapiąc, wspinał się na czwarte piętro. – Ja się cieszę, że widzę Waszeć. Jak zdrowie? – spytał Kasper. – Źle i to bardzo źle – serce, angina. Właśnie wracam od lekarza. Nie wolno mi już pracować, nie wolno się męczyć, nie wolno mi też...
Piotr Lisiewicz
Żaden człowiek Zachodu nie uwierzy, że prezydent europejskiego kraju dla PR-u kazał zabić własne szkolne dzieci albo wysadzić blok mieszkalny – słyszeliśmy przez ostatnie lata. Żaden? Był w XX w. tylko jeden zachodni kraj, którego służby specjalne, nauka oraz literatura rozłożyły Rosję na czynniki pierwsze. To jej sąsiad i odwieczny wróg – Polska. Dla rosyjskiej władzy zabić dzieci, publiczność moskiewskiego teatru, mieszkańców bloku, wysadzić samolot z prezydentem innego kraju albo zestrzelić samolot pasażerski z trzystu niewinnymi osobami to – jak splunąć. Zachód, który w to nigdy nie wierzył, ostatnią z wymienionych zbrodni zobaczył niedawno na własne oczy, ale jej nie zrozumiał. Nie wie, po co to się wydarzyło, łudzi się, że to jakaś pomyłka. No więc...
Piotr Lisiewicz
Austria i Dania „wyzwolone” przez Armię Czerwoną, Wiedeń i cały Berlin opanowane przez komunistów – tak wyglądałaby Europa, gdyby nie było Powstania Warszawskiego. Taką tezę postawił po analizie faktów historycznych i stopniowo wychodzących na jaw tajnych dokumentów Jan Nowak-Jeziorański w pasjonującym artykule w londyńskich „Wiadomościach” (nr 3, 1981). Dlaczego niemal nigdy nie patrzymy z tej perspektywy na Powstanie? Z jednej strony, nie takiego sukcesu chcieli jego dowódcy i powstańcy. Mieliśmy serdecznie dość walki o czyjeś interesy. Pomysł, by w imię wolności innych narodów poświęcić jeszcze życie ponad 170 tys. powstańców oraz mieszkańców Warszawy i narazić na zrównanie z ziemią stolicę, nie rodził się chyba w żadnej...
Piotr Lisiewicz
Nad śpiącym Krakowem majaczą pierwsze, nieśmiałe promyki wschodzącego Słońca. Ulicą Szpitalną pędzi dorożka. Na koźle siedzi woźnica, miejsce pasażera jest puste, za to na szkapie siedzi sławny redaktor Anatol Krakowiecki. Dorożkarza z wozem zostawia przed domem, do którego – jako znany miłośnik zwierząt – wjeżdża na koniu, by i on przekąsił do spółki z nim śniadanie. Redaktor Krakowiecki powrócił właśnie z nocnego dyżuru w „Ilustrowanym Kurierze Codziennym”, zwanym „Ikacem”. Co w czasie dyżuru napisał? Być może humoreskę „Fanaberie pijackie”, która ukazała się w 1929 r. i którą podpisał tradycyjnie pseudonimem „Pokraka”. Rzecz dzieje się także wczesnym rankiem, ale w tramwaju: KONDUKTOR: Proszę wysiadać! PASAŻER: Jadę dalej... Proszę...
Piotr Lisiewicz
Są w Europie szczęśliwe państwa, które nie zawalą się szybko, mimo że polityką trzęsą w nich bezideowi złodzieje. Sytuacja Polski, sąsiadki Ukrainy, jest krańcowo odmienna. Z taką klasą polityczną, jakiej obraz wyłonił się z afery taśmowej, zwyczajnie nie przetrwamy w tym miejscu Europy jako niepodległe państwo. Albo ją wymienimy, albo – wcześniej lub później – znikniemy z mapy. Gdy piszę te słowa, świat żyje sprawą zestrzelenia przez Rosję malezyjskiego samolotu, a w kraju naszego sąsiada trwają krwawe walki. Pozornie ta międzynarodowa tragedia „przykryła” w Polsce sprawę kompromitujących ministrów taśm. W rzeczywistości – znacząco wzmocniła ich wymowę. To Smoleńsk pokazał, że państwo istnieje tylko teoretycznie Afera taśmowa nie...
Piotr Lisiewicz
Policzki, ogony wołowe i ośmiornice – to zamówienia ministra Bartłomieja Sienkiewicza i Marka Belki w restauracji „Sowa i przyjaciele”, w której kelner podawał im alkohole, zastrzegając, że „nie chciałby obrazić towarzystwa zbyt niską ceną”. „Niegdyś potrawy proste, a pożywne, a teraz ptaki i kapłony. Niegdyś jedna misa starczyła dla wszystkich współbiesiadników, a teraz półmisków kilkadziesiąt” – tak o trosce elit Rzeczypospolitej o własne luksusy i rozkosze mówił ks. Piotr Skarga w jednym ze swych „Kazań sejmowych”. I próbował poruszyć nie tylko ich sumienia, lecz także zdolność racjonalnego myślenia o przyszłości. Krzyczał, że w czasie, gdy wydają pieniądze na luksusy, „Jedne zamki pozbawione są...
Piotr Lisiewicz
„Będą go z pogardą i przekleństwem wspominać przyszłe pokolenia” – zapowiadał autor książki „Kariera barona Andersona”. „Stale był gotów do wszelkich inicjatyw, które szkodziły krajowi […] dążył do najczynniejszego udziału w rozmaitych formach tak zwanej antykomunistycznej krucjaty” – pisali w 1970 r. Kazimierz Koźniewski i Marian Turski w „Polityce”. To charakterystyczne, że właśnie w reformatorach komunizmu gen. Anders budził największą nienawiść. Tę nienawiść najlepiej widać w grafomańskiej poezji socrealistycznej z pierwszych lat komunizmu. Poeta Leon Pasternak w wierszu „Balladka o białym koniu” kpił z tego, że jakoś generałowi Władysławowi Andersowi nie udało się odbić Polski z sowieckich rąk: Jakoś dziwnie biły serca… Jakieś znaki biły z ...
Piotr Lisiewicz
Umarły dom, z oknem zatkanym brudną szmatą, bez śladów jakiejkolwiek ozdoby czy dbania o czystość. A na dachu antena, dzięki której w brudnym pomieszczeniu bezustannie sączy się jad propagandy – ten obrazek typowy dla rosyjskiego krajobrazu, opisany przez Beatę Obertyńską w książce „W domu niewoli”, to najbardziej trafny symbol rosyjskiego życia. „Niebacznie – wierząc zapewne, że żywa noga już stąd nie wyjdzie – pozwolono nam, Polakom, zobaczyć z bliska całą miażdżącą maszynerię ich ustroju i my już wiemy!” – pisze wybitna poetka o doświadczeniach Polaków wywożonych do łagrów po 17 września 1939 r. I pyta: jak przekazać tę wiedzę światu? Próbę taką podjął Ferdynand Antoni Ossendowski, najczęściej po Sienkiewiczu tłumaczony na języki...
Piotr Lisiewicz
Generał Władysław Anders z generałem NKWD Gieorgijem Żukowem spotkali się na mocno zakrapianej kolacji. Filigranowa Zofia Terné śpiewała dla nich rosyjskie romanse. Usłyszawszy „Oczi czornyje” w jej wykonaniu, Żukow płakał jak dziecko. A Anders podsuwał pijanemu sowieciarzowi kolejne dokumenty do podpisania. O trzeciej w nocy Anders uświadomił czuwającej Zosi, czego dokonała: uratowała życie ponad 3 tysięcy ludzi. Generał Anders, podobnie jak cała przedwojenna Polska, wiedział, jaką moc ma głos malutkiej piosenkarki śpiewającej w tamtych szczęśliwych latach przebój Mariana Hemara „Kiedy znów zakwitną białe bzy”. Że nawet sowiecki troglodyta, zarządca syberyjskich łagrów, nie zdoła mu się oprzeć. Zarówno Zosia Terné, „mały kapral II Korpusu”, jak ją później nazywano, jak i ...
Piotr Lisiewicz
Tylko w ciągu jednego roku w rosyjskiej armii zginęło 500 żołnierzy. Nie na wojnie, lecz z powodu pobicia przez oficerów. Żołnierz to niewolnik, powszechnie sprzedawany np. oligarchom do budowy ich dacz, za co pieniądze bierze do własnej kieszeni dowódca. Według tego niewolniczego systemu zorganizowana jest nie tylko armia, lecz cała Rosja, którą opisała w swych książkach zamordowana w urodziny Putina Anna Politkowska. Politkowska, sumienie Rosji, zamordowana została w centrum Moskwy niespełna dziewięć lat temu. Pozostawiła nam w swoich książkach nie tylko opis reżimu Putina, lecz także stanu rosyjskiego społeczeństwa, dzięki któremu reżim może trwać. Pokazywała, że jej własny naród jest na takim poziomie, iż nawet wiedza o tym, że Putin morduje...
Piotr Lisiewicz
Słowa Jana Pawła II, które dziś przypominamy, należą do najmniej znanych spośród tych poświęconych polskiej tradycji i historii. Dlaczego? Bo nie zostały wypowiedziane na krakowskich Błoniach, a na stadionie starego londyńskiego klubu sportowego Crystal Palace. Skierowane były do polskich antykomunistycznych emigrantów, których ponad 20 tys. zajęło miejsca na jego trybunach 30 maja 1982 r. Papież wskazał na polski Londyn, wyśmiewany za antykomunistyczną  „niezłomność” i  w owych czasach bagatelizowany już ze względu na „nieobecność” w kraju, jako na źródło własnej patriotycznej tożsamości. Jak mówił Jan Paweł II, to właśnie ci „nieobecni” „mówią o Polsce, jaka była – i jaką powinna być”. III RP nie jest z pewnością taką Polską, jaką była...
Piotr Lisiewicz
Przodek Mariana Kamila Dziewanowskiego poprowadził słynną szarżę pod Somosierrą, więc za jego przykładem i on sam bronił Polski w 1939 r. jako jeden z ostatnich szwoleżerów. A potem, będąc profesorem amerykańskich uniwersytetów, bił się z tamtejszymi wielbicielami Stalina jako autor książki demaskującej prawdę o Komunistycznej Partii Polski. Udowodnił, że to polscy komuniści sprowadzili na swój kraj w 1920 r. bolszewicki najazd. W maju 1958 r., w ramach odwilży Marian Kamil Dziewanowski, były kawalerzysta z 3. Pułku Szwoleżerów, przyjechał pierwszy raz po wojnie do Warszawy. Ojczyznę odwiedził jako amerykański „profesor wymienny” z Boston College, w ramach stypendium Fundacji Forda. Miał badać dzieje KPP. Na miejscu dowiedział się jednak od historyka prof. Janusza...
Piotr Lisiewicz
W dniach, gdy trwa rosyjska akcja przeciwko Ukrainie, przypominamy sylwetkę polskiego wodza, który potrafił wygrać z moskiewskimi agresywnymi przywódcami – Józefa Piłsudskiego. Autorem przedrukowanych poniżej oryginalnych „Myśli o Józefie Piłsudskim” jest najważniejszy z jego współpracowników, gdy chodzi o politykę wobec Ukrainy i wybitny znawca Rosji Henryk Józewski. Nie brak w tym znakomitym tekście wątków polemicznych z tymi, którzy zdaniem Autora nie rozumieli znaczenia polskiego „Jestem”, jak Czesław Miłosz czy radykalni endecy. „Z politowaniem patrzyłem i patrzę na ludzi, którzy za życia Piłsudskiego w Polsce niepodległej nie byli razem z Piłsudskim” – pisze Józewski. Henryk Józewski Polak, który umiał pokonać Rosję...
Piotr Lisiewicz
„To jakby młody Żeromski dodany do młodego Sienkiewicza” – pisano o Eugeniuszu Małaczewskim, okrzykniętym w początkach II RP największym polskim talentem literackim. Co takiego było w pisarzu-żołnierzu, który żył tylko 25 lat, że jego utwory zakazane były w Generalnym Gubernatorstwie, a w PRL wyrzucono je nawet z bibliotek? Stefan Żeromski w liście do Małaczewskiego pisał: „Co ja przeżyłem w fantazji, pisząc »Popioły«, to Pan przecierpiał kościami, żebrami, przeleżał w kryminałach i bił się nie tylko na kartach książki, lecz i w rzeczywistym polu. To różnica. To też jaki ze mnie prekursor! Chudziak sobie jestem i prostak. Może tę tylko mam zasługę, że przeczuwałem to pokolenie rycerskie, do którego Pan należy, gdy...
Piotr Lisiewicz
„Był to mężczyzna więcej niż średniego wzrostu, szczupły, wysportowany, w dobrze, po europejsku uszytym garniturze, o wyrazistych rysach energicznej twarzy. […] Romaszewski spodobał się bardzo i mnie, i Tani z uwagi na swoją kulturę, inteligencję, poczucie odpowiedzialności i kompetencję. Dzięki temu spotkaniu lepiej rozumiem źródła Solidarności” – tak wspominał pierwsze spotkanie ze Zbigniewem Romaszewskim Andriej Sacharow, rosyjski dysydent, laureat Pokojowej Nagrody Nobla. Jego relację z tego spotkania przypominamy dziś w całości, a obok niej fragmenty najważniejszych i najbardziej charakterystycznych przemówień i artykułów Senatora Romaszewskiego. „Jednopartyjne rządy komunistyczne biorą »myśl w obcęgi«, pozbawiają...
Piotr Lisiewicz
Z Polski musiała uciekać jako 11-letnia dziewczynka, kryjąc się z rodzicami w rowach przed niemieckimi nalotami. Absolwentka prestiżowej Królewskiej Akademii Sztuki Dramatycznej w Londynie osiągnęła sukcesy w brytyjskim oraz amerykańskim teatrze i filmie. A potem – jak mówiono – zwariowała. Porzuciła karierę, by poświęcić się idei propagowania polskiej kultury wśród Amerykanów. „Mała Katelbachówna w pierwszym numerze »A w środku me złamane serce« znakomita, śliczna i inna od innych ślicznych i nieślicznych” – zapisał poeta Jan Lechoń w swym „Dzienniku” pod datą 27 maja 1956. Spektakl kabaretu Mariana Hemara odbył się w Nowym Jorku, a wśród około tysiąca widzów oklaskujących młodą Jankę Katelbach był m.in....
Piotr Lisiewicz
Tekst Henryka Józewskiego o Rosji to jeden z najlepszych, jakie powstały w polskiej publicystyce. Józewski, bliski współpracownik Józefa Piłsudskiego, zmarł w czasie solidarnościowej rewolucji w 1981 r. Przed śmiercią zapiski swe – o objętości sporej książki – przekazał do wydrukowania w paryskich „Zeszytach Historycznych”. Ukazały się, gdy w Polsce trwał stan wojenny. Gdy w polskich księgarniach rekordy popularności bije książka „Resortowe dzieci”, głos Józewskiego wydaje się bardzo ważny w toczącej się na jej temat dyskusji. Stawiał on tezę, że główne linie sowietyzacji Polaków i łączenia ich na zawsze z Rosją zarysowały się za czasów Bieruta, obowiązują niezmiennie „i nic nie wskazuje, żeby coś się miało zmienić”....
Piotr Lisiewicz
Portrety poety Wasyla Stusa, z drutem kolczastym i czerwonymi różami, trzymane przez młodych Ukraińców na kijowskim Majdanie, mówią wszystko o ich nastrojach. Stus jest dla nich tym, kim dla młodych Polaków był w latach 80. Zbigniew Herbert. Symbolem nieugiętości i bezkompromisowości. Najwybitniejszy ukraiński poeta drugiej połowy XX w., zafascynowany Polską, został zamordowany w sowieckim łagrze w 1985 r., w czasie gorbaczowowskiej pieriestrojki. „Wasyl Stus poniósł męczeńską śmierć za to, że bez względu na przeciwności, pozostał człowiekiem wewnętrznie wolnym” – pisał prof. Włodzimierz Mokry w „Krakowskich Zeszytach Ukraino- znawczych” (t. I–II, 1992–1993). Ukraiński dysydent Łeonid Pluszcz w szkicu napisanym w Paryżu na wieść...
Piotr Lisiewicz
Książka „Resortowe dzieci” to logiczna odpowiedź na katastrofę posmoleńską. Skoro polskie państwo, elity, prokuratorzy, liczni dziennikarze i artyści zachowali się po 10 kwietnia jak obca agentura, to obowiązkiem patriotów jest najpierw precyzyjnie opisać, dlaczego coś tak nieprawdopodobnego było możliwe. Ten opis choroby to wstęp do wycięcia skalpelem z organizmu chorych tkanek. (fot. Ilustracja na podstawie zdj. Rafał Guz/PAP, Stach Leszczyński/PAP, Bartek Kosinski/Gazeta Polska, Michal Kolyga/Gazeta Polska) Dowodem na to, że przyjęta metoda leczenia jest właściwa, są histeryczne reakcje drobnoustrojów z ognisk chorobowych. One wiedzą, że tak szczegółowej lekarskiej diagnozy po 1989 r. nikt nie sporządził. Że ta książka jest realnym krokiem ku wyzdrowieniu. „Oni...
Piotr Lisiewicz
„To niepospolity człowiek, cały pochłonięty polityką w wielkim stylu, piękny, zimny, szlachetny, ideowy, a zarazem gracz znakomity. Patrzę na niego, jak na rzadki w Polsce fenomen, może obok Marszałka jedyny” – pisała o Henryku Józewskim powieściopisarka Maria Dąbrowska. Życiorys malarza Józewskiego to droga niezachwianego antykomunisty: był jednym z twórców wywiadu piłsudczykowskiego, najważniejszym politykiem z nadania Marszałka budującym polsko-ukraińskie związki, wreszcie jednym  z Żołnierzy Wyklętych, ukrywającym się w PRL aż przez osiem lat. Rosja jest najbardziej odrażająca w twarzach polskich, którym rysy i charakter nadaje niewolnicza służba Rosji” – te szczególnie dziś aktualne słowa napisał Henryk Józewski w tekście...
Piotr Lisiewicz
Krakowska publiczność zerwała przedstawienie w kierowanym przez Jana Klatę Narodowym Starym Teatrze w Krakowie. Potem część aktorów zrezygnowała z występu w kolejnym spektaklu. Dzięki temu protestowi, organizowanemu przez Stanisława Markowskiego, znakomitego fotografa-dokumentalistę i wykładowcę w Krakowskiej Szkole Teatralnej, ma szansę zaistnieć w przestrzeni publicznej dyskusja na temat stanu naszej narodowej kultury, szczególnie tej dotowanej przez państwo. Jakiś czas temu Magdalena Środa napisała prowokacyjny tekst o tym, jak to Jan Paweł II „zniknął z wyobraźni społecznej” i jego słowa przestały być przypominane. Cóż, zapewne rzecz zależy od tego, gdzie się bywa – z pewnością słów Ojca Świętego nie przypomina się np. w „...
Piotr Lisiewicz
Młodzież, która chce dziś zrozumieć, czym była niegdyś polskość, po prostu musi przeczytać „Lwowskie gawędy” Kazimierza Schleyena. Jeden spośród bohaterskich Orląt Lwowskich, które wywalczyły przynależność Lwowa do Polski, wiedział o tym mieście wszystko: które knajpy zamykane są dopiero o świcie i dlaczego kibice Pogoni Lwów lepsi są od Czarnych. Znał żebraków, chuliganów i profesorów, bo we Lwowie stanowili oni jedną ferajnę. To nie historia, tylko obrazki” – pisał o swojej książce Kazimierz Schleyen. Kim był? Wiemy o nim niewiele, bo prawie nie pisał o sobie. Czemu? Bo taki wyznawał system wartości. Nie znosił – jak powiedzieliby dziś kibole – napinki. Wówczas mówiono: blagi. Pisał, że nie wyobraża sobie, by we Lwowie karierę polityczną zrobił...
Piotr Lisiewicz
Internauci próbujący się doliczyć afer Donalda Tuska i jego rządu, doszli niedawno do imponującej liczby 1500. Ostatnią z nich nawet prorządowe media nazwały największą aferą korupcyjną w III RP. Jak działa system Donalda Tuska? Jak środowisko dawnych gdańskich liberałów, zwanych aferałami, do spółki z ludźmi z dawnych komunistycznych służb specjalnych stworzyło to aferalne perpetuum mobile? Jak potrafi uchronić się przed odpowiedzialnością za przekręty? O tym jest raport dziennikarzy „Nowego Państwa”. Donald Tusk jest politykiem prawie od 25 lat, a z biznesem związał się już na początku lat 90. Jako młody polityk i jednocześnie zastępca redaktora naczelnego „Gazety Gdańskiej” wszedł do Komisji Likwidacyjnej RSW Prasa–Książka–Ruch powołanej...
Grzegorz Wierzchołowski
Internauci próbujący się doliczyć afer Donalda Tuska i jego rządu, doszli niedawno do imponującej liczby 1500. Ostatnią z nich nawet prorządowe media nazwały największą aferą korupcyjną w III RP. Jak działa system Donalda Tuska? Jak środowisko dawnych gdańskich liberałów, zwanych aferałami, do spółki z ludźmi z dawnych komunistycznych służb specjalnych stworzyło to aferalne perpetuum mobile? Jak potrafi uchronić się przed odpowiedzialnością za przekręty? O tym jest raport dziennikarzy „Nowego Państwa”. Donald Tusk jest politykiem prawie od 25 lat, a z biznesem związał się już na początku lat 90. Jako młody polityk i jednocześnie zastępca redaktora naczelnego „Gazety Gdańskiej” wszedł do Komisji Likwidacyjnej RSW Prasa–Książka–Ruch powołanej...
Dorota Kania
Internauci próbujący się doliczyć afer Donalda Tuska i jego rządu, doszli niedawno do imponującej liczby 1500. Ostatnią z nich nawet prorządowe media nazwały największą aferą korupcyjną w III RP. Jak działa system Donalda Tuska? Jak środowisko dawnych gdańskich liberałów, zwanych aferałami, do spółki z ludźmi z dawnych komunistycznych służb specjalnych stworzyło to aferalne perpetuum mobile? Jak potrafi uchronić się przed odpowiedzialnością za przekręty? O tym jest raport dziennikarzy „Nowego Państwa”. Donald Tusk jest politykiem prawie od 25 lat, a z biznesem związał się już na początku lat 90. Jako młody polityk i jednocześnie zastępca redaktora naczelnego „Gazety Gdańskiej” wszedł do Komisji Likwidacyjnej RSW Prasa–Książka–Ruch powołanej...
Przemysław Harczuk
Internauci próbujący się doliczyć afer Donalda Tuska i jego rządu, doszli niedawno do imponującej liczby 1500. Ostatnią z nich nawet prorządowe media nazwały największą aferą korupcyjną w III RP. Jak działa system Donalda Tuska? Jak środowisko dawnych gdańskich liberałów, zwanych aferałami, do spółki z ludźmi z dawnych komunistycznych służb specjalnych stworzyło to aferalne perpetuum mobile? Jak potrafi uchronić się przed odpowiedzialnością za przekręty? O tym jest raport dziennikarzy „Nowego Państwa”. Donald Tusk jest politykiem prawie od 25 lat, a z biznesem związał się już na początku lat 90. Jako młody polityk i jednocześnie zastępca redaktora naczelnego „Gazety Gdańskiej” wszedł do Komisji Likwidacyjnej RSW Prasa–Książka–Ruch powołanej...
Piotr Lisiewicz
Jak się bronić, gdy w prorządowych mediach trwa festiwal robienia z polityków obozu niepodległościowego ludzi niezrównoważonych, szaleńców, groteskowych pomyleńców, ale jednocześnie niebezpiecznych, bo z zapałkami w rękach, a więc koniecznych do usunięcia? Bronić możemy się, jak wiele razy w historii, Mickiewiczem. Przypominamy dziś artykuł wieszcza „O ludziach rozsądnych i ludziach szalonych” z 1833 r. Metoda „na świra” stosowana dziś przez wrogów Polski i ich krajowych agentów wpływu jest mało nowatorska. Zdradę, jaką była zgoda na rozbiory, także uzasadniano „rozsądkiem”. A do ogłupienia szlacheckich mas konieczne było stworzenie nowego języka. Udało się, choć było to jeszcze przed komunistycznymi eksperymentami ze znaczeniem...
Piotr Lisiewicz
17 września 1939 roku hrabia Stefan Badeni usłyszał, że sowiecka armia przekroczyła granicę Polski. Wiedział, że wkrótce dotrze do jego majątku w Koropcu koło Tarnopola. Co się dało, rozdał służbie dworskiej i mieszkańcom wsi. „Wyzwalany” przez komunistów lud żegnał go łzami. Ginęły ostatnie ślady po trzęsącym niegdyś Galicją Wielkim Księstwie Badeńskim. Kończyła się niepodległa Polska. „Humor szubieniczny, jak i sen jest darem bogów” – myślał hrabia, nie tracąc rezonu w chwili gdy opuszczał ziemię pielęgnowaną przez trzy pokolenia Badenich. On, znający osobiście wiele koronowanych głów Europy, bratanek niegdysiejszego premiera Austro-Węgier ruszał na tułaczkę, jak setki tysięcy zwykłych polskich wygnańców. Terrorystę Piłsudskiego powiesić na gałęzi 24 lata...
Piotr Lisiewicz
„Lechoń wybrał wygnanie świadomie i celowo… dobrze wiedział, że mógłby tam żyć w sławie jak w słońcu, huśtany na fali kadzideł i proszony za stół suto zastawiony darami narodowymi. Nie chciał. Oceniał trafnie wartość tej sławy i znał cenę tych darów” – pisał o powojennej postawie Jana Lechonia pisarz Jan Fryling, którego sylwetkę przypominamy dziś w „Nowym Państwie”. Jego „Tren” napisany po samobójstwie Lechonia, poety symbolu II RP, przypomina o niezłomnej postawie Lechonia wobec komunistów i wszystkich idących z nimi na kompromisy. I o demonstracyjnym odrzucaniu prób „reformowania” polskiej tradycji niepodległościowej. „Bez złości – te wszystkie Bieruty powinny być kiedyś wygnane na zawsze z Polski, aby po prostu przywrócić ład w terminologii, aby wiedziano, że »zdrada« to »zdrada...
Piotr Lisiewicz
Podczas pewnego przyjęcia Gabriela Zapolska przyglądała się uważnie przez monokl 34 lata od niej młodszemu Janowi Frylingowi. W końcu oświadczyła: „Przez cały czas trwania tego nudziarstwa starałam się przypomnieć sobie, czy byłam twoją kochanką”. „Ja też nie pamiętam” – odpowiedział sławnej pisarce młody batiar ze Lwowa. „Bezczelny!” – oburzyła się i zdzieliła go szylkretową rączką monokla w głowę. W lasku Idy trzy boginie Spór zawzięty wiodą wraz… Podaj cegły s…synie, Już ci mówię trzeci raz! – tę pieśń, przeróbkę arii Parysa z „Pięknej Heleny”, śpiewał na budowie lwowskiej kamienicy Antoni Makolągwa. Służyć miała ona zwiększeniu tempa pracy. Makolągwa wykonywał zawód koźlarza – za 80 centów nosił cegły na rusztowania budowanych domów. Jednak – jak pisał Jan Fryling – Antek...
Piotr Lisiewicz
Skala pogardy dla zwykłego człowieka, manipulowania nim, upadlania go poprzez pobudzanie w nim najbrzydszych instynktów sięgnęła za „piarowych” rządów PO skali znanej wyłącznie z totalitaryzmów. Władza zachłysnęła się skutecznością technik bolszewickiej propagandy zaadaptowanych w czasy laptopów, tabletów i smartfonów. Akcja spowodowała reakcję: nigdy po 1989 r. tak wielka część społeczeństwa nie podjęła wysiłku samoorganizacji przeciwko władzy. „Rozumiem dziś, dlaczego bezrobotny kuchcik z taką zimną krwią ucinał kieszonkowym nożem głowę komendantowi Bastylii, de Launay. On nie ucinał głowy człowiekowi, lecz Bastylii, systemowi” – pisał Andrzej Bobkowski w „Szkicach piórkiem”. Przekonanie, że Polsce nie wystarczy dziś zmiana władzy, a konieczne...

Pages