Piotr Lisiewicz

Piotr Lisiewicz
„Niech żyje rewolucja!” – taki okrzyk na końcu swojego przemówienia w gimnazjum w Sanoku wzniósł 18-letni uczeń Kazimierz Świtalski. Szkolnej manifestacji, do której doszło w 1904 r., przysłuchiwał się tajniak i wkrótce z austriackiej policji przyszedł list z żądaniem ukarania młodego wywrotowca. Dyrektor wyznaczył do tego seniora grona nauczycielskiego – radcę szkolnego Kwiatkowskiego. Ten w umiejętnie przeprowadzonym śledztwie wykazał, że uczeń Świtalski zawołał „Niech żyje ewolucja!”, a donosiciel się przesłyszał. Nikt nie wiedział, że gimnazjalista z Sanoka to przyszły premier Polski. Kazimierz Świtalski należał później do grona kilku najbliższych współpracowników Marszałka Józefa Piłsudskiego. A jako starszy pan w ...
Piotr Lisiewicz
Rewelacyjna opowieść Adama Pragiera, przedwojennego socjalisty, który przyszłych komunistów znał w czasach młodości i na własne oczy obserwował ich ewolucję od obrońców biednych do wielbicieli sowieckiego knuta, powinna być lekturą obowiązkową dla każdego antykomunisty. To opis nie poglądów politycznych, a mentalności, zauroczenia inteligentów wyzutych z wartości brutalną siłą bolszewickiego chama. Mentalności, która ukształtowała przez dziesięciolecia obecne, upadające elity III RP. _______________________________________________________________ Adam Pragier Spotkania z komunistami Oczywiście większym człowiekiem jest Stalin. A dowód na to jest taki, że Stalin wypędził Trockiego, a nie Trockij Stalina; gdyby Trockij był większy, byłoby odwrotnie...
Piotr Lisiewicz
„Milczenie jest współudziałem w zbrodni” – takie powody protestu przeciwko rządom PiS przedstawił ostatnio Maciej Stuhr. Ogłosił też, że w Polsce wprowadzana jest cenzura. Ten sam Stuhr zajmował się ocieplaniem wizerunku Władimira Putina, grając w rosyjskim serialu przypominającą dyktatora postać. Sprawcy nie wyimaginowanych, powstałych w umyśle Stuhra zbrodni, a masowego ludobójstwa setek tysięcy ludzi na Kaukazie, polegającego m.in. na paleniu ludzi żywcem. A także takich metod cenzorskich, jak zabijanie niewygodnych dziennikarzy. Fakt, że coraz więcej polskich aktorów zarabia gigantyczne pieniądze w Rosji, nie jest w mediach III RP nie tylko powodem do ostracyzmu, lecz nawet kontrowersji czy krytyki. Aktorzy często przez całe lata mieszkający...
Piotr Lisiewicz
„Zofia Nakoneczna mówiła wczoraj moją »Matkę Boską Częstochowską« na wielkiej masówce w Manhattan Center. Przepraszam, że się chwalę – ale podobno nie tylko wszystkie baby siąkały, ale i mężczyźni płakali – nawet zimne zakamieniałe bossy polityczne i tzw. byznesmeni, którzy z niejednego pieca chleb jedli” – wspominał poeta Jan Lechoń. To była pierwsza połowa lat 40., a nowojorscy wygnańcy z nieistniejącej Polski mogli przekonać się, że gwiazda polskiego filmu nic nie straciła ze swojej słynnej scenicznej charyzmy. Córka maszynisty kolejowego z Krakowa deklamowała napisany właśnie być może najpiękniejszy polski wiersz, w którym Lechoń zawarł wezwanie narodowe: O Ty, której obraz widać w każdej polskiej chacie I w kościele...
Piotr Lisiewicz
„Zapamiętajcie, że za nieszczerość i tchórzostwo zawsze trzeba płacić. Nie wyobrażajcie sobie, że przez całe lata można uprawiać służalczą propagandę na rzecz radzieckiego lub też jakiegokolwiek innego reżimu, a potem powrócić nagle do intelektualnej przyzwoitości. Raz się skurwisz – kurwą zostaniesz” – pisał George Orwell. Słowa te chce się zadedykować polskim aktorom w 2017 r. zarabiającym wielkie pieniądze w Rosji Putina – ludobójcy mordującego setki tysięcy ludzi, w tym dziesiątki tysięcy dzieci na Kaukazie. Tekst Aleksandra Bregmana, ikony niezależnego, niepodległościowego polskiego dziennikarstwa na wygnaniu, jest o innym puzzlu w tej samej moskiewskiej układance, czyli zachodnim odbiorze rosyjskiej propagandy. W moskiewskiej reżyserii...

Pages