Piotr Lisiewicz

Piotr Lisiewicz
Co drugi i trzeci dzień był wzywany na przesłuchania, które trwały kilka godzin. Wracał zmaltretowany. Młodym z celi mówił: »wy chłopcy przeżyjecie, tylko nie dajcie się sprzedać, bądźcie zawsze wierni ojczyźnie«” – tak wspominał 64-letniego Kazimierza Pużaka jeden ze współwięźniów. Komunistyczni oprawcy zwracali się do niego per „panie prezesie”, po czym nakazywali torturować go swoim podwładnym. Tak o to „socjalistyczna” władza potraktowała przywódcę polskich socjalistów, który nie wyrzekł się polskości i niepodległości. Kazimierz Pużak razem z Józefem Piłsudskim współtworzył niegdyś PPS-Frakcję Rewolucyjną, a w czasie II wojny światowej organizował podziemną PPS Wolność Równość Niepodległość. Dowodził Organizacją Wojskową Pogotowia Powstańczego...
Piotr Lisiewicz
„Widziałem tam Kusego, jest lekko ranny, ale dalej obsługuje karabin maszynowy. Tyle już ze swego Maxima wystrzelał do Niemców, że w swoim dołku był zasypany łuskami aż po uszy” – tak zapamiętał go we wrześniu 1939 r. młody piłkarz Skry Warszawa. Janusz Kusociński, ogrodnik z Łazienek Królewskich i mistrz olimpijski z Los Angeles, o którym w przedwojennej Polsce pisano wiersze i piosenki, nie posłuchał tych, którzy tłumaczyli mu, że jest zbyt znany, by działać w konspiracji. W II Rzeczypospolitej dowcipy i anegdoty o Januszu Kusocińskim znało każde dziecko. Oto na policjanta stojącego na skrzyżowaniu ulic wpada Kusociński. – Panie posterunkowy, dokonano u mnie włamania! – Czy pan dogoniłeś złodzieja? – Ależ gdzie tam – spoglądając na zegarek – przegoniłem go o 5...
Piotr Lisiewicz
W ideologii KOD spotkały się dwie nienawiści. Rodowód pogardy dla polskich tradycji patriotycznych sięga co najmniej katowni UB i poezji sławiącej morderców reakcyjnej Polski. Natomiast obrzydzenie zwykłymi Polakami na bałtyckiej plaży to pokłosie wydarzeń o ponad trzy dziesięciolecia późniejszych – Sierpnia 1980 i pogardy dla buntu „roboli”, którzy nie docenili, ile komuniści zrobili dla proletariatu. Po zwycięstwie PiS z 2015 r. te dwie pokrewne sobie nienawiści zlały się w jedno. Na początek dwa cytaty. „Szostak Jan oświadczył, że jak trzeba było wieszać ludzi, strzelać ich oraz topić w ustępach, to nikogo nie było, a teraz zasług jego tych nikt nie bierze pod uwagę” – taka notatka z 1953 r. zachowała się w archiwum białostockiego UB...
Piotr Lisiewicz
Generał Tadeusz Pełczyński był w czasie Powstania Warszawskiego szefem Sztabu Komendy Głównej Armii Krajowej, a także zastępcą komendanta głównego AK. Podczas powstania został ciężko ranny, a potem trafił do niemieckich obozów. W powstaniu zginął jego syn. Mimo to w rozmowie z francuskim dziennikarzem mówił: „Nie było takiego momentu, żebym żałował, że byłem w grupie, która decydowała o walce”. Wywiad to zapis rozmów francuskiego dziennikarza z 80-letnim generałem z lat 1972–1973. W Polsce opublikowany został po raz pierwszy w podziemiu w 1984 r. Dziś u nas te fragmenty z rozmowy ze zmarłym w 1985 r. generałem, które uznaliśmy za najważniejsze. Ale najpierw w numerze poświęconym pogardzie establishmentu wobec zwykłych Polaków przedrukowujemy wywiad z...
Piotr Lisiewicz
„Komunizm polski mniej wygląda na zjawisko socjalne niż na objaw patologiczny… Jak gdyby nadmiar miłości do Polski wyzwalał w chorych duszach nienawiść do Polski. Jak gdyby polskiemu prawu poświęcenia dla ojczyzny odpowiadał bunt lękających się tego prawa – hasłem poświęcenia ojczyzny. »Polski« komunizm wydaje się niemal całkowicie mieścić w zakresie psychiatrii… antypolskie nastawienie »polskich« komunistów stało się całym ich programem” – pisał Ignacy Matuszewski. Jak zapowiedzieli Antoni Macierewicz i Sławomir Cenckiewicz, prochy płk. Matuszewskiego wrócą do Polski. Jeśli wraz z nimi wróci do Polski jego myśl polityczna, może to być gwóźdź do trumny postkomunistycznych elit 16 listopada 2015 r. Sławomir Cenckiewicz napisał na Facebooku: „Odwiedziłem w ...
Piotr Lisiewicz
Ustrój III RP był zemstą na robotnikach za Solidarność. Były esbek z lat 90. w wypasionym audi czuł złośliwą satysfakcję, widząc, jak „robole” wyrzucani są z zamykanego zakładu. Skoro proletariusze nie docenili awansu społecznego i prestiżowego, jaki dał im komunizm, i obalili go (nas!), to teraz mają za swoje. Znowu my, komuniści-kapitaliści, jesteśmy górą. Niech się płaszczą, to może damy im robotę. Ale szanse mają niewielkie. Bo my oceniamy ich  merytorycznie, profesjonalnie, bezstronnie. Dzisiejsze pomstowanie mediów, że Polacy przepiją „500 plus”, to kontynuacja tamtej nienawiści. Z jedną różnicą: tym razem oni nie potrafią jej ukryć, bo przegrywają. Tytuł w mediach Adama Michnika: „Efekt »500 plus«? Rodzice namawiają dzieci w ...
Piotr Lisiewicz
Moje pokolenie, dzisiejszych czterdziestoparolatków, nie marzyło nigdy o służbie w wojsku, inaczej niż większość polskich pokoleń. W latach 80. miganie się od służby wojskowej było dla wielu buntem przeciwko komunie, bo odmawiali przysięgi, w której zobowiązywano się strzec „Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej przed zakusami imperializmu”, a także „stać nieugięcie na straży pokoju w braterskim przymierzu z Armią Radziecką”. Niektórzy za odmowę wypowiedzenia tych słów szli nawet do więzienia. Również w III RP armia z poboru, rządzona przez „starych trepów” z PRL, dysponująca posowieckim uzbrojeniem, nie była dla nas przez wiele lat atrakcyjna. A ci, którzy wyjeżdżali na zagraniczne misje, po powrocie dostawali propozycje pracy za 2 tys...
Piotr Lisiewicz
Gdy wrócił po wojnie do domu w Poznaniu, okazało się, że w jego salonie sowieccy żołnierze urządzili stajnię. Rodzinne pamiątki sprzedali za wódkę. Wcześniej Niemcy, niegdyś zachwyceni jego muzyką, ukradli jego instrumenty. Był 1945 r., Niemcy właśnie ucieklii 68-letni Feliks Nowowiejski, najbardziej po Fryderyku Chopinie znany na świecie polski kompozytor, przestał się ukrywać. Co do zamiarów Niemców wobec jego osoby – jako kompozytora „Roty” – nie miał złudzeń. Minęło prawie ćwierćwiecze od czasu, gdy jako pierwszy Polak w historii dyrygował w nowojorskiej Carnegie Hall. Parę lat wcześniej królowa Holandii Wilhelmina nałożyła ma na głowę złoty wieniec Nerona. A zaledwie dziesięć lat wcześniej papież Pius XI zachwycony jego kompozycjami przyznał mu tytuł...
Piotr Lisiewicz
Jedna ze scenek-symboli II Rzeczypospolitej. Kawalerzysta Bolesław Wieniawa-Długoszowski wygłasza na dworcu niezapowiedzianą wcześniej mowę powitalną do odwiedzającego Polskę angielskiego pisarza Gilberta Keitha Chestertona. Padają słowa: „Nie powiem, abyśmy witali największego przyjaciela Polski. Największym przyjacielem Polski jest Bóg”. W tekście „Polski ideał”, który przedrukowujemy dziś w dziale „Retrospekcje”, Chesterton pisał o tych, w których polskość budzi nienawiść. Oni nie mają problemu z zaakceptowaniem pruskiego oficera, którego zuchwalstwo nie polega na głoszeniu idei, lecz pogardliwym spychaniu ludzi z krawężnika na ulicy. Nienawidzą rycerza, który walczy za idee. A już najgorsze, jeśli wygrywa. Bardzo mocno brzmią w III RP słowa pisarza o retoryce wrogów polskości: „...
Piotr Lisiewicz
„Achtung! Fleckfieber!”, czyli „Uwaga! Tyfus plamisty!” – takie napisy pojawiły się w 1942 r. w wielu wioskach w okolicach Stalowej Woli. Niemcy wpadli w panikę, bo epidemie tyfusu nieraz w historii przesądzały o wyniku wojen. Ten ich strach wykorzystali dwaj polscy lekarze – Eugeniusz Łazowski i Stanisław Matulewicz. Odkryli, iż za pomocą bakterii Proteus można sfałszować wyniki testów na obecność tej choroby w organizmie człowieka. O tym nie wiedział nikt na świecie, poza dwoma Polakami. Gdy Niemcy w panice ustawiali ostrzegawcze tablice, lekarze – dwaj koledzy z przedwojennej podchorążówki – wypijali właśnie „podchorążackiego kielicha”. Dzięki wywołanej przez nich fałszywej epidemii ocaleć mogło przed wywózką do Niemiec nawet kilkanaście tysięcy Polaków. Prof. Eugeniusz Łazowski,...
Piotr Lisiewicz
Angielski pisarz Gilbert Keith Chesterton napisał: „Odkryłem właściwie niezawodną prawdę, że wrogowie Polski byli zarazem wrogami wielkoduszności i człowieczeństwa. Kiedy jakiś człowiek lubował się w niewolnictwie, kochał lichwiarstwo, miłował terroryzm i całe rozdeptane błoto materialistycznej polityki, to zawsze okazywało się, że do tych afektów dodawał on także pasję nienawiści do Polski”. Te słowa wyjaśniają skalę nienawiści, jaką każda próba powrotu do polskości po 1989 r. budzi wśród „lubujących się w niewolnictwie”. Świętej pamięci prezydent Lech Kaczyński podjął taką próbę na arenie międzynarodowej. Lichwiarze i materialiści nie tylko obrzucili go błotem, lecz także nie zawahali się posunąć aż do terroru. Gdy po sześciu latach od Smoleńska zastanawiamy się, jaka cecha...
Piotr Lisiewicz
Każdy, komu hipoteza prof. Andrzeja Zybertowicza, zgodnie z którą KOD może być elementem rosyjskiej wojny hybrydowej przeciwko Polsce, wydaje się szalona, powinien przeczytać artykuł „Trust” kpt. Jerzego Niezbrzyckiego, kierownika wydziału „Wschód”, przedwojennego polskiego wywiadu, czyli tzw. Dwójki, posługującego się ps. Ryszard Wraga. Powoływanie przez Moskwę organizacji fasadowych realizujących jej cele to klasyka działania rosyjskich służb. Miejmy nadzieję, że już niebawem tekst ten będzie lekturą obowiązkową na wielu kierunkach studiów polskich uczelni. A czytelnicy „NP” mogą przeczytać jego fragmenty zamieszczone poniżej.   Ryszard Wraga Trust, czyli prowokacja Polaka Kijakowskiego w służbie Moskwy Historię „Trustu” opowiem tak, jak opowiadałem ją z ...
Piotr Lisiewicz
Aktorką została przez bolszewików, bo jako nastolatka musiała zarabiać pieniądze, po tym jak w 1917 r. oddzielili ją oni od ojca, który został w Rosji. Dzięki temu budząca się niepodległa Polska zyskała swoje najpiękniejsze nogi, a także piosenki tak popularne, że tytuły niektórych stały się przysłowiami lub powiedzonkami: „Ja się boję sama spać”, „Czy pani mieszka sama” „Cała przyjemność po mojej stronie”, „Ta mała piła dziś” czy „Ja nie mam co na siebie włożyć”. Nazywana była królową parodii. „Niezapomniany komik w spódnicy” – wspominał Zulę Pogorzelską Fryderyk Jarosy. Tylko dla dorosłych” – ten tytuł  rewii teatrzyku „Perskie Oko” elektryzował publiczność. „Gwoździem programu jest występ tryskającej humorem i sex-appealem Zuli Pogorzelskiej, która w...
Piotr Lisiewicz
Stan państwa polskiego, jego instytucji, a także elit był w 2010 r. z punktu widzenia Rosji bliski ideału, bo pozwolił jej na bezkarne przeprowadzenie operacji o tak wielkim rozmachu, jak zamach w Smoleńsku. Mógł on dojść do skutku także dlatego, że sprawcom zbrodni sprzyjała sytuacja międzynarodowa. KOD to operacja mająca na celu zablokowanie odbudowy państwa polskiego, lecz także osłabianie jego pozycji na świecie. Tak, by w przyszłości było ono równie bezradne jak sześć lat temu. Po wygranych przez PiS wyborach Polska stała się obiektem ataków niemieckich polityków i mediów. Tymczasem Rosja zachowuje się – jak na siebie – spokojnie, ograniczając się do protestów przeciwko burzeniu w naszym kraju pomników sowieckiego okupanta. Ale to...
Piotr Lisiewicz
Przypominamy dziś dwa teksty Zbigniewa Herberta, które poeta napisał w czasie prezydentury Lecha Wałęsy i dzięki którym można odtworzyć atmosferę pierwszej połowy lat 90. Czasu, gdy Polacy, początkowo radośnie witający upadek komunizmu, przekonywali się, że zamiast niepodległego państwa powstaje postkomunistyczna hybryda. Wrażliwość Herberta spowodowała, że należał on do pierwszych, którzy zrozumieli przerażającą skalę kłamstwa i obłudy w nowym systemie. Głos Księcia Poetów był wtedy słabo słyszany, bo nie było Internetu, gdzie tysiące Polaków mogłyby „polubić” jego słowa, odnajdując w nich uczucia kiełkujące także w nich samych. Oba teksty – felieton o Wojciechu Jaruzelskim i list do Lecha Wałęsy w sprawie pułkownika Ryszarda Kuklińskiego –...

Pages