Kultura

O Janie Krzysztofie Kelusie trzeba pamiętać nie tylko od święta. Pierwszy znany i zaśpiewany tekst – „Piosenkę pasożyta społecznego” – napisał w 1968 r. Za chwilę minie więc pół wieku, odkąd pomaga nam zrozumieć Polskę. 3 maja 2017 r. Jan Krzysztof Kelus otrzymał z rąk prezydenta RP Andrzeja Dudy Order Orła Białego. Nie znaczy to jednak, że Kelus nagle znalazł się w głównym nurcie, choć ten ostatnio czasami sobie o nim przypomina. To raczej prezydent pokazał, że potrafi, choćby symbolicznie, zawędrować jeszcze na ten oddalony od świata przystanek PKS-u, gdzie człowiek przypomina sobie piosenki ze starych, zdartych kaset magnetofonowych. Od zawsze obserwator W lutym zeszłego roku 74. urodziny twórcy uczciłem tekstem „Jan Krzysztof Kelus. Nie zawsze z boku”,...
Najnowsza płyta Mike’a Oldfielda stanowi przejaw dążenia muzyka do odtworzenia i rozszerzenia konceptualno-stylistycznych rozwiązań z jego najbardziej udanych artystycznie albumów. Z tym, że nostalgia i tęsknota za własną przeszłością są właściwie fundamentem, na którym artysta buduje nową opowieść. Album wymyka się łatwej interpretacji i ocenie. Wszystko zależy bowiem od zaangażowania słuchacza, jego nastroju i chęci (bądź jej braku) pełnego przeżywania płyty. Nie jest to muzyka tła, chociaż nastrojowe, wyraźnie spokojne i odrobinę „pastelowe” kompozycje mogą skłaniać do takiej właśnie konkluzji. Jeżeli słuchamy „Return to Ommadawn” niejako przy okazji innych czynności, wiele niuansów i smaczków albumu po prostu pozostanie niezauważonych....
Sylwia Krasnodębska
„Do zobaczenia za 25 lat” – powiedziała Laura Palmer do agenta Coopera w ostatnim odcinku serialu „Miasteczko Twin Peaks”. David Lynch sprawił, że słowa te stały się przepowiednią. I tak, po ćwierć wieku, serial powrócił w nowej odsłonie. Trzydzieści odcinków, których oglądalność spadała z emisją każdego kolejnego. Nie wszyscy chcą o tym pamiętać, ale to właśnie z powodu pogarszającej się oglądalności produkcję „Miasteczko Twin Peaks” zakończono na drugim sezonie w 1991 r. Tymczasem to ta produkcja przyniosła Davidowi Lynchowi światową sławę, a kult serialu zdaje się żyć własnym życiem. I przetrwał aż ćwierć wieku. Gdy zamykamy ten numer miesięcznika „Nowe Państwo”, jesteśmy jeszcze przed premierą pierwszego odcinka trzeciego sezonu serialu...
Program tegorocznego, 37. Rawa Blues Festival przygotowany został, jak zawsze, z myślą o wymagających miłośnikach bluesa. Podobnie jak w poprzednich edycjach, zdecydowana większość artystów prezentowana będzie w Polsce po raz pierwszy. 28 i 29 września blues rozbrzmiewać będzie w sali NOSPR. Pierwszego dnia odbędzie się spotkanie z gitarzystą Sonnym Landrethem, który poprowadzi warsztatowe zajęcia dla muzyków. Następnego, dwa koncerty: Irka Dudka, powracającego ze swoim 16-osobowym big bandem, oraz znakomitej urodzonej w Missisipi wokalistki, pianistki i kompozytorki Eden Brent, laureatki Blues Music Award. Dzień trzeci (30 września) to bluesowy maraton w „Spodku”. Gwiazdą będzie Sonny Landreth zwany „The King of Slydeco”, wirtuoz o unikalnej technice gitarowej gry, wpisanej w...
Rok 2017 to dla Jana Pietrzaka czas ważnych rocznic. Weteran polskiej sceny kabaretowej świętuje nie tylko 80. urodziny, lecz także 50 lat funkcjonowania dzieła swojego życia – kabaretu Pod Egidą. Niewygodny dla komuny, choć przecież – co mu się wypomina – jakiś czas z nią związany, i dla III RP, dziś może wreszcie świętować. Pomimo sekowania z przestrzeni medialnej, nie udało się wyrwać ze zbiorowej świadomości pieśni „Żeby Polska była Polską”, choć dopiero najpodlejsza odsłona Polski pookrągłostołowej na nowo przywróciła jej, z nową mocą, drugą młodość – „Nielegalne kwiaty, zakazany krzyż”. Pietrzak, od lat kojarzony z prawicą, uwolnił się ostatecznie od paradoksu, którego padł ofiarą, startując w wyborach prezydenckich 1995 r. Wówczas, choć głosił...
Sylwia Krasnodębska
Chciałbym być taki jak ty – mówi do Przemka Dyakowskiego Leszek Możdżer. – Nie polecam – odpowiada ten pierwszy. „Przemek Dyakowski. Życie na jazzowo” to film dokumentalny Andrzeja Mańkowskiego ukazujący nie tylko życie wybitnego polskiego twórcy polskiej muzyki współczesnej, lecz także środowisko polskich jazzmanów, którzy zwykli o sobie mówić: „młodzi, przystojni, wcięci w pasie bruneci”. Nie wiadomo, czy Przemek Dyakowski jest postacią realną czy mityczną. Gdyby go nie było, trzeba by go stworzyć” – mówi w filmie Wojciech Fułek, historyk muzyki jazzowej i rockowej. I ma rację. Dyakowski jest odporny na powszechny mechanizm naśladownictwa. Potrafi tworzyć muzykę i ją grać. A w zdaniu tym nie ma nic z banału. Między Żakiem a Rudym...
Nie będę skupiał się na stricte muzycznej zawartości płyty „Infinite”, tę każdy powinien ocenić przez pryzmat własnych oczekiwań. Postaram się jednak odnieść do emocji związanych z odsłuchem najnowszego, a 20. w dyskografii, albumu geniuszy hard rocka. Nie ukrywam, czekałem na niego i dałem mu duży kredyt zaufania. Tyle że efekt końcowy nie okazał się dla mnie satysfakcjonujący. Jakie więc emocje towarzyszyły mi w trakcie poznawania albumu? Niestety, niewielkie. Co ciekawe, w okresie poprzedzającym premierę nic na to nie wskazywało. Utwór „Time for Bedlam” zapowiadający „Infinite” zaskakiwał energią i nowoczesnym charakterem aranżacji kompozycji. Cieszyć mógł czysty śpiew Iana Gilana, który zresztą na całej płycie nie zdołał utrzymać równego poziomu...
Gdy ucichł już medialny ostrzał filmu „Smoleńsk”, można stwierdzić, że z tego zadania reżyser Antoni Krauze wyszedł obronną ręką. Minął kwiecień. Kolejna rocznica katastrofy smoleńskiej. Atmosferę spokojnej refleksji i zadumy zakłóciły informacje potwierdzające najgorsze obawy na temat profanacji ciał pasażerów tragicznego lotu sprzed siedmiu lat. A godne uczczenie ofiar na ulicach Warszawy próbowały zagłuszyć, jak w najgorszych chwilach 2010 r., ryczące hordy nieszanujące ani hymnu, ani modlitwy. Minie jeszcze wiele lat, nim o Smoleńsku będzie można rozmawiać i pisać spokojnie. Spróbujmy więc chociaż bez zbędnych emocji spojrzeć na film „Smoleńsk” Antoniego Krauze, ponad pół roku od jego premiery kinowej. Obraz budził emocje na długo przed premierą, nie...
Sylwia Krasnodębska
„Wściekłość” jest o tym, jak łatwo w pędzie codzienności zatracić siebie. Film pokazuje, jak szybko przybieramy maski, żeby osiągnąć pozorne szczęście, chwilową satysfakcję, pieniądze, zatracając w tym wszystkim zgodę z samym sobą – z aktorem Jakubem Świderskim rozmawia Sylwia Krasnodębska (Polskie Radio). W filmie Michała Węgrzyna „Wściekłość” gra Pan mężczyznę, któremu podczas biegu, w wyniku różnych zdarzeń i telefonicznych rozmów, wywraca się świat. Film porównywany jest do filmu „Locke”, gdzie bohatera spotykają podobne losy, jednak podczas podróży samochodem. Miał Pan trudniejsze zadanie niż Tom Hardy. On tylko siedział za kierownicą. Pan się sporo nabiegał. Nasze czasy mają wiele pułapek i ślepych alejek. Film „Wściekłość” opowiada o...
Premiera 14. albumu Depeche Mode stała się faktem. Cztery lata po opublikowaniu kontrowersyjnej „Delta Machine” zespół powraca z materiałem, według mnie, jeszcze trudniejszym do przyswojenia od tego, który znalazł się na poprzedniej płycie. Legendarna grupa z Basildon zatraciła gdzieś charakterystyczny dla jej muzyki pierwiastek niepokoju, mistycyzmu i suspensu sprawnie zmieszanych z naiwną melancholią. A to przecież decydowało o sile poprzednich płyt formacji. Pojawiła się za to konceptualna pustka, którą zespół postanowił wypełnić nieczytelną produkcją, społecznie zaangażowanymi tekstami oraz kompozycjami, które w najlepszym wypadku zasługują na miano niedopracowanych. Poprzedni longplay był eksperymentem, odskocznią od typowo „depeszowskich”...
Dla wszystkich głosujących na Prawo i Sprawiedliwość było rzeczą oczywistą, że w odróżnieniu od konkurentów z Platformy Obywatelskiej partia ta rozumie znaczenie polityki historycznej. Przywracanie pamięci, budowanie wokół historii narodowej tożsamości i poczucia godności były zawsze filarami politycznej praktyki obozu braci Kaczyńskich. Czasy prezydentury Lecha Kaczyńskiego w Warszawie to m.in. okres oddania przez miasto należnej chwały powstańcom warszawskim – poprzez stworzenie wyjątkowego, przez wszystkich docenianego nowoczesnego i bardzo aktywnego muzeum; zadbanie o coroczny wymiar obchodów rocznicy Powstania – miejskie uroczystości, wycie syren, zatrzymywanie ulicznego ruchu. Rzeczy, które dziś wydają się oczywiste, wykraczające poza Warszawę i...
Sylwia Krasnodębska
Hollywoodzka produkcja „Azyl” to opowieść o tym, jak w warszawskim zoo Polacy przechowywali Żydów w czasie wojny. Jednak historia bohaterskich Żabińskich jest wyabstrahowana od wojennej rzeczywistości. Ich postawa zdaje się równie egzotyczna co zwierzęta w ich zoo. Szkoda, że choćby w jednej scenie nie powiedziano, że takich Żabińskich były setki tysięcy. A tymczasem była to zorganizowana akcja Armii Krajowej, która zresztą na terenie zoo ukrywała broń i materiały wybuchowe. Co oczywiście nie umniejsza roli bohaterskich Żabińskich, czyli dyrektora zoo Jana Żabińskiego i jego żony Antoniny. Warto mieć jednak świadomość, że mająca ogromny potencjał na scenariusz historia warszawskiego zoo to tylko mały skrawek opowieści o Polakach, którym za...
Olga Doleśniak-Harczuk
W mojej rodzinie obowiązywały proste zasady: jak chcesz śpiewać, to śpiewaj! Myślisz, że coś potrafisz? Udowodnij to! Najważniejsze to kochać, co się robi. Nawet najbardziej utalentowani ludzie muszą ostro zapracować na swój sukces – z Jamalą, ukraińską piosenkarką krymskotatarskiego pochodzenia, zwyciężczynią ubiegłorocznego konkursu Eurowizji, rozmawia Olga Doleśniak-Harczuk. W styczniu spotkałyśmy się na Berlin Fashion Week, pasjonujesz się modą? Lubię nosić piękne ubrania, szczególnie te spod igły ukraińskich projektantów, z którymi dobrze mi się współpracuje. Oczywiście przyglądam się nowinkom z wybiegów, ale nie gonię za trendami. W moim życiu pierwsze skrzypce gra muzyka. Po Twoim zwycięstwie w Eurowizji podkreślano, że wystąpiłaś na scenie...
W lutowym numerze „Nowego Państwa” pisałem o tym, jak koreański przemysł filmowy potrafi współtworzyć świadomość historyczną widzów, równocześnie doskonale na tym zarabiając i tworząc znakomite filmy. Ostatnie dwa lata to bowiem rosnąca popularność nowego nurtu w tamtejszym kinie – opowiadania na różne sposoby o czasach okupacji japońskiej i oporze Koreańczyków wobec okrutnych agresorów. Późniejsze losy Korei Południowej (wojna koreańska to jeszcze inna, od dawna i bardzo często obecna na ekranach historia) filmowców interesują tym bardziej, im mniej krępowani są przez cenzurę. Od końca lat 90. na ekranach można było zobaczyć wiele obrazów dotykających problemów represji politycznych, którym poddawane było tamtejsze społeczeństwo na początku lat 80.,...
Sylwia Krasnodębska
„Pokot” Agnieszki Holland to śmieszno-straszna baśń dla dorosłych. Osnuta wokół zmanipulowanych słów: „czyńcie sobie ziemię poddaną”. I tak oto opowieść o zwariowanej ekolożce i krwiożerczych kłusownikach staje się jaskrawo ideologicznym, antychrześcijańskim filmem, w którym Holland w scenie filmowanej w kościele w symboliczny żłóbek kładzie nie Jezusa,  a… zabitego dzika. Na festiwalu Berlinale liczy się wydźwięk filmu. Do konkursu głównego, gdzie znalazł się najnowszy film Holland, trafiają oczywiście obrazy twórców doświadczonych, z łatwością i maestrią posługujących się filmowymi narzędziami. Ale krytycy często podkreślają, że to nie warsztat i kunszt liczą się najbardziej. Cenniejsze stają się konflikt i spór. Czasem po...
Na początku lat 70. zaangażowanie się w projekt oparty jedynie na brzmieniach syntezatorów, który nie dawał gwarancji sukcesu ani rozpoznawalności, wymagał odwagi i zdecydowania. Nie przeszkodziło to jednak wizjonerom, jak Kraftwerk czy Jean-Michel Jarre w nagrywaniu pionierskich płyt determinujących kierunek rozwoju muzyki elektronicznej na kolejne dziesięciolecia. Pomimo wcześniejszych – udanych zresztą – „dzieł” Jarre’a, album „Oxygene” z 1976 r. przyniósł artyście międzynarodowy rozgłos. Wraz z jego premierą ukonstytuowała się i okrzepła europejska scena elektroniczna. „Oxygene” zresztą, ku zaskoczeniu samego Jarre’a, stał się fundamentem, do którego swoje cegiełki dokładały całe pokolenia późniejszych twórców. Krążki „Oxygene 2” z 1991 r....
Sylwia Krasnodębska
Scenariusz filmu „Zerwany kłos” napisało samo życie, a przypomnienie jej widzom nie było wyłącznie artystycznym wyzwaniem. Losy błogosławionej Karoliny są ważne dla Polaków i katolików, a sens jej śmierci ma bardzo doniosły wymiar. To temat bardzo trudny. Pokazujący realne cierpienie i zło. A jednak wlewa nadzieję – z Witoldem Ludwigiem, reżyserem i scenarzystą filmu „Zerwany kłos”, rozmawia Sylwia Krasnodębska (Polskie Radio) Jest Pan reżyserem i scenarzystą filmu „Zerwany kłos” o bł. Karolinie Kózkównie. Stworzył Pan zespół filmowy złożony ze studentów Wyższej Szkoły Kultury Społecznej  i Medialnej w Toruniu oraz jej absolwentów pracujących w TV Trwam. Średnia wieku członków całego zespołu filmowego wynosi 27 lat....
Zanim doczekamy się rodzimych superprodukcji, wpisujących się w dobrze realizowaną politykę historyczną, warto zobaczyć, jak z przeszłością rozprawia się kino południowokoreańskie. Zainteresowanie tym, co było, jest tam bowiem naprawdę duże, zarówno ze strony twórców, jak i widzów. Od dawna trwa w Polsce dyskusja nad potrzebą wykorzystywania kina do prowadzenia polityki historycznej. O ile wcześniej służyło ono raczej pedagogice wstydu („Pokłosie”, „Ida”, mniej znana „Joanna” Feliksa Falka), dziś pomóc ma w kreowaniu wspólnej, narodowej tożsamości i przypominaniu własnej historii Polakom, w najśmielszych zaś planach – pokazywać ją w sposób atrakcyjny światu. Najchętniej używa się w takich rozmowach odniesienia do Hollywood i dzieł...
Sylwia Krasnodębska
Japonia, XVII wiek, ciężkie czasy dla chrześcijan. Samurajowie używają bardzo przebiegłych metod, by zmuszać prześladowanych do wyrzekania się wiary w Jezusa Chrystusa. A Martin Scorsese w filmie „Milczenie” używa równie przebiegłych metod, by zrelatywizować zło i oddać hołd nie, jak sam określił, chrześcijanom, a raczej powiedzeniu „Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”. Portugalscy księża jezuiccy, Sebastiao Rodrigues (Andrew Garfield) i Francis Garupe (Adam Driver), dowiadują się, że ich mistrz, ojciec Cristovao Ferreira (Liam Neeson), który udał się w niebezpieczną podróż do Japonii, by wspierać tamtejszych chrześcijan, wyrzekł się Boga. Jego uczniowie, nie dając wiary tym doniesieniom, postanawiają odnaleźć duchownego i zdementować te...
Sylwia Krasnodębska
Czy obserwowanie życia zwykłych ludzi na drugim krańcu świata może nudzić? Oczywiście! Ale, jak pisze podróżnik Stefan Czerniecki w najnowszej książce „Po drugiej stronie”, można się z tego cywilizacyjnego uwiązania wyleczyć. Czterdzieści reportaży z sześciu lat podróży po całym globie. Ostatnia książka Czernieckiego to zbiór materiałów publikowanych m.in. w „Nowym Państwie” i „Gazecie Polskiej Codziennie”.  Malezja, Wietnam, Laos, Iran, Gruzja, Gujana, Chile, Belize, Polska i wiele innych miejsc. Wydawać by się mogło, że Czerniecki chce nam podać świat w pigułce. Prezentuje więc obraz świata, w którym, w zależności od wyznaczonego kierunku, można trafić do raju albo do piekła. Reportaże zawarte w książce „Po drugiej stronie”...
Początkowe działania marketingowe, podejmowane u progu wielkiej kariery The Rolling Stones, kazały managementowi budować wizerunek zespołu jako „anty-Beatlesów”. Każdy przyzna, że The Rolling Stones zawsze wyglądali na bardziej niegrzecznych i emanujących jasno wyrażaną seksualnością. Mieli zresztą już w pierwotnych założeniach stanowić jedynie słuszny wybór dla wszystkich buntowników i niespokojnych dusz nawiedzających po zmroku kluby przemysłowej Anglii. The Rolling Stones byli mroczną, wyuzdaną i bezkompromisową odpowiedzią na delikatnych i radośnie uśmiechniętych prekursorów British Invasion. A jednak pozory mylą. Lemmy Kilmister zauważył kiedyś, że The Rolling Stones, wbrew obiegowej opinii, byli ułożonymi chłopcami z dobrych domów –...
W 2016 roku TVP po raz drugi pokazała swoim widzom pociętą i zubożoną wersję „Cesarzowej Ki”. W Korei Południowej nadano w tym czasie ponad 150 premierowych seriali, adresowanych do fanów wszystkich możliwych gatunków. W głosowaniu na najpopularniejszy gatunek, które trwa na tematycznym portalu Drama Beans, wygrywają w tej chwili łączący świat rzeczywisty i komiksowy „W – Two worlds” i kryminał wzbogacony o wątek komunikacji dwóch planów czasowych „Signal” (w tekście posługiwać się będę tytułami międzynarodowymi). Nie brak było oczywiście klasycznych i najbardziej popularnych komedii romantycznych („Drinking solo”, „1% of Antything” czy poważniejsza, dotykająca kwestii wpływu zdrady na małżeństwo, a przy tym pokazująca...
Sylwia Krasnodębska
Od 6 stycznia na ekranach polskich kin zobaczyć można czesko-polski film Tomáša Weinreba i Petra Kazdy pt. „Ja, Olga Hepnarová”. To historia morderczyni z Czechosłowacji, która w 1973 r. staranowała ciężarówką przechodniów. Podobnie, jak zamachowiec z Nicei w lipcu ubiegłego roku i ostatnio zamachowiec z Berlina. Ta historia wydarzyła się naprawdę. Czeska przestępczyni Olga Hepnarová w wieku 22 lat wjechała wynajętą ciężarówką w ludzi stojących na przystanku tramwajowym. Zamordowała w ten sposób 8 osób, a 12 dotkliwie raniła. Jej czyn był zaplanowany i wykonany z satysfakcją. Dziś powstaje film o zabójczyni, który niezbyt zgrabnie pomija ważne wątki z jej biografii. W dodatku czyni z morderczyni...
Odszedł jeden z najgenialniejszych poetów muzycznych XX wieku – Leonard Cohen. Twórca nieoczywisty i tajemniczy, nostalgiczny i zmuszający do refleksji. Leonard Cohen umarł w roku wydania swojej ostatniej i chyba najdojrzalszej płyty. Album „You Want it Darker” w równej mierze zachwycił oddanych fanów, jak i przedstawicieli mediów. Zresztą ci ostatni zawsze podchodzili z niebywałą estymą do Cohena. Na potwierdzenie warto przywołać zorganizowane kilka miesięcy przed śmiercią spotkanie muzyka w Ambasadzie Kanady w Los Angeles z wybranymi dziennikarzami z całego świata. W momencie gdy Cohen otworzył drzwi, by wejść na salę, wszyscy uczestnicy powstali. Ten przejaw szacunku tak bardzo go wzruszył, że kończąc konferencję,...
Wybory wygrać musiała Hillary Clinton, tymczasem stało się inaczej. Czy celebryci, wraz z nieznanymi światu zwykłymi wyborcami kandydatki demokratów, spełnią swoje zapowiedzi i wyemigrują do Kanady? Polski przykład pokazuje, że raczej pozostaną na miejscu, by bronić demokracji przed Amerykanami. Liberalne (w znaczeniu amerykańskim, coraz częściej dominującym w wymiarze ogólnoświatowym), a więc de facto lewicowe nastawienie większości amerykańskich elit to fakt na tyle dobrze znany co najmniej od sponsorowanej przez Sowietów rewolty 1968 r., że listy wybitnych postaci tamtejszej kultury, popierających republikanów, czytamy jak materiały sensacyjne, wiadomości zakazane. Ikoną już nie tylko popkultury, lecz także konserwatyzmu stał się Clint Eastwood. Jako wzór i...
Sylwia Krasnodębska
Czy trzeba być kobietą, by napisać dobry romans? Nie, choć czasem warto się za nią przebrać. Na deskach polskich teatrów w kilku miastach w kraju wystawiany jest spektakl „Nikt nie jest doskonały” w reżyserii Piotra Dąbrowskiego. Tekst Simona Williamsa interpretowało wielu reżyserów w Polsce i na świecie. Adaptacji może być wiele, ale prawda o miłości jest jedna. W  tej komedii romantycznej wszystko jest jasne. Od pierwszej sceny wiemy, kto się w kim zakocha. W ciemno odgadnąć też można, czy historia będzie miała szczęśliwe zakończenie. I bardzo dobrze, że tak jest. Premiera spektaklu odbyła się 16 października w warszawskim Teatrze Buffo. Leonard (Wojciech Błach lub Jacek Rozenek) to nieco zakompleksiony, podstarzały duchem i...
Plakat „Pociągu do Pusan” na pierwszym planie przedstawia uciekających pośród płonącego dworca bohaterów. Dopiero po chwili zauważyć można, że prawdziwym zagrożeniem nie jest ogień, lecz dziwne postaci, kryjące się kilkanaście kroków za nimi... Kilka miesięcy temu w koreańskich kinach zaskakującą karierę zrobił nawiązujący do tradycji „Egzorcysty” horror „Kapłani” („The priests”), o którym pisałem już na łamach „Nowego Państwa”. Wkrótce okazało się, że to niejedyny film tego gatunku, który przebił w 2016 r. barierę 10 mln widzów w kinach i nieźle zamieszał w koreańskim box-office. „Pociąg do Pusan” („Train to Busan”, znany również jako „Ostatni pociąg”) Yeon Sang-Ho porwał w niezwykłą i krwawą podróż najpierw widzów krajowych, później również...
Sylwia Krasnodębska
Brawurowe kino zrobione oszczędnymi środkami wyrazu. „Jestem mordercą” to film dedykowany fanom thrillerów, policjantom źle wykonującym swoją pracę, ale przede wszystkim… sceptykom polskiego kina. A Srebrnego Lwa dla Macieja Pieprzycy na Festiwalu Filmowym w Gdyni traktować należy w kategorii absolutnego minimum. Film od 4 listopada w kinach. Mój bohater boleśnie przekonuje się, jak banalne jest zło i jak łatwo przenika do naszego życia” – mówił podczas konferencji prasowej w Warszawie 10 października, Mirosław Haniszewski, odtwórca milicjanta, który szuka seryjnego mordercy o pseudonimie „Wampir”. Socjalizm czerwony jak krew Koniec lat 70. Kraj zalany jest, jak słychać w filmie, „socjalizmem czerwonym jak krew”. Na Śląsku grasuje...
Podczas uroczystej gali pierwszej edycji konkursu „Polski Przedsiębiorca 2015 Gazety Polskiej Codziennie” zostali nagrodzeni szefowie czołowych polskich firm. Wyróżnienie „GPC” otrzymał prezes Ursusa SA Karol Zarajczyk. Nagrodzeni w poszczególnych kategoriach to: małe i średnie przedsiębiorstwa – Paweł Szopa i Jakub Iwański (Red is Bad), eksporter – Ryszard Florek (Fakro), innowator – Maciej Adamkiewicz (Adamed), filantrop – Władysław Grochowski (Arche) oraz lider przemysłu – Zenon Michaś (Spółdzielnia Mleczarska Lazur). Uroczystość wręczenia nagród konkursu „Polski Przedsiębiorca 2015 GPC” została poprzedzona debatą pod hasłem „Patriotyzm gospodarczy – ekonomia i bezpieczeństwo”. W opinii wicepremiera Mateusza Morawieckiego hasło „patriotyzmu gospodarczego” powinno promować polską...
Sylwia Krasnodębska
W grudniu do polskich kin trafi amerykański dramat „Creative Control”. Film niedalekiej przyszłości, której jedynie nowoczesne technologie mogą nadać barw. Ludzie bowiem nie pragną już sukcesów, chcą jedynie ultra-doznań, a te są tak wyrafinowane i odrealnione, że są do osiągnięcia tylko dzięki cybersztuczkom i… różowym okularom.  Początek filmu jest bardzo schematyczny. Podobni ludzie w porównywalnych korporacjach na identycznych piętrach wysokich biurowców głowią się nad tym, by stworzyć i wypromować produkt idealny. Ale już nie pieniądze i kariera są celem. W tej wizji niedalekiej przyszłości wszyscy pragną jednego – więcej doznań i życia w rozszerzonej rzeczywistości. Okazuje się, że świat to znów za mało.  Między „Samotnością w sieci” a „Nią” David (Benjamin Dickinson...
Sylwia Krasnodębska
W sumie mam 300 godzin nagrań z życia rodziny Beksińskich, z lat 1987–1998. Wszystkie te materiały są autorstwa Zdzisława Beksińskiego, jego żony Zosi oraz syna Tomasza. Proszę sobie wyobrazić, że Zdzisław Beksiński sfilmował swojego przyszłego zabójcę, gdy ten był jeszcze dzieckiem biegającym przy jego nogach – z Cezarym Grzesiukiem, reżyserem i montażystą, rozmawia Sylwia Krasnodębska (Polskie Radio). Dyktafon, którym nagrywam naszą rozmowę, oparty jest na albumie fotografii „Foto Beksiński”. To nie bez znaczenia, bo Zdzisław Beksiński powiedział kiedyś, że fotografia zastępowała mu reżyserię filmową, o której marzył. Jakie byłoby kino Zdzisława Beksińskiego? To by zależało od czasów, w jakich by tworzył. Studia skończył w latach 50.  Lecz został architektem… I tworzył...
Nie ma na świecie drugiego takiego kraju. Skrajna nędza, kult przywódców, pełna kontrola i organizacja czasu czynią Koreę Północną wyjętą wręcz z wizji Orwella.  Użytkownikom wszelkich platform służących do dyskusji dobrze znane jest tzw. prawo Godwina, głoszące, iż „wraz z trwaniem dyskusji w Internecie prawdopodobieństwo użycia porównania, w którym występuje nazizm bądź Hitler, dąży do 1”. W praktyce często idzie za tym przekonanie, że osoba, która użyła owego porównania, jest automatycznie stroną przegraną w dyskusji. Rzeczywistość politycznej debaty i poziomu pogardy wobec przeciwników każe zweryfikować ten osąd, w niektórych przypadkach bowiem partyjna propaganda, powtarzana przez wynajętych trolli i bezinteresownych hejterów, od wypracowanego przez Niemców w latach 30....
Na tegorocznej Rawie zapowiada się wielkie wydarzenie: Keb’ Mo’ – jeden z najbardziej cenionych na świecie bluesmanów – zagra w Sali Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia z orkiestrą katowickich filharmoników! Prezentowanie bluesa w miejscach powstałych dla zgoła innej muzyki ma w naszym kraju ponadpółwieczną tradycję. Przed dwoma laty nawiązał do niej Irek Dudek, organizując swój festiwal w dwóch odsłonach, także w sali NOSPR. W tym roku powraca do tamtej idei – wpisania bluesa w przestrzeń akustycznej doskonałości. Ale może również przez sentyment do akustycznego, symfonicznego bluesa, który kiedyś w autorskim projekcie uprawiał. Irek Dudek zaprosił ponownie znakomitego amerykańskiego bluesmana, występującego już kiedyś na...
Obraz azjatyckiego kapitalizmu i lokalnej polityki czy też wymiaru sprawiedliwości pokazywany w filmach z Korei jest dla polskiego widza zasmucająco znajomy. Oaferach wokół warszawskiej reprywatyzacji po cichu mówiono od wielu lat. System, w którym za złodziejstwo komunistów karano lokatorów i tych spośród dawnych właścicieli, którzy nie chcieli lub nie potrafili wejść w układy z cwanymi i zblatowanymi z miejskimi elitami handlarzy roszczeń, trwał w najlepsze. Pochłaniał ofiary z ludzkiego życia nie tylko w przenośni, odbierając ludziom poczucie spokoju i dach nad głową, lecz także całkowicie dosłownie, jak w głośnej (lecz wciąż zbyt mało nagłaśnianej) sprawie Jolanty Brzeskiej. Ciało tej działaczki i animatorki...
Pierwszy dzień Rawy Blues rozpocznie się muzyką wypływającą wprost ze źródeł. Tą, która złożyła się na bluesowy gen, rozwijany w różnych odmianach gatunku i nurtach muzyki popularnej. Trzydziestą szóstą edycję festiwalu zainauguruje amerykański wokalista i gitarzysta Corey Harris. Urodził się w stanie Kolorado – geograficznie i kulturowo daleko od kolebki bluesa Delty Missisipi. Ale fascynacja afroamerykańskim dziedzictwem muzycznym, a następnie wnikliwe poznawanie go, również w formie studiów nad jego afrykańskimi korzeniami, ukształtowały Coreya Harrisa jako artystę i znawcę kultury muzycznej. Przez rok mieszkał w Kamerunie, zgłębiał tam wiedzę o afrykańskim folklorze i zbierał cenne muzyczne doświadczenia. Uczestniczył potem w...
Sylwia Krasnodębska
Pyta pani o to, czy spotykam ludzi nazywających się elitą intelektualną, a w rzeczywistości brak im tolerancji… Niestety, muszę stwierdzić, że tak. Powiem więcej, jest ich bardzo wielu – z Edoardo Marią Falcone, reżyserem filmu „Jak Bóg da”, rozmawia Sylwia Krasnodębska (Polskie Radio). Już 26 sierpnia na ekrany polskich kin wejdzie Pana film „Jak Bóg da”. Pokazuje Pan w nim świat, w którym łatwiej jest wyznać, że jest się gejem, niż powiedzieć, że chce się zostać księdzem. Ile w tej opowieści fikcji, a ile realu? Wydarzenia, o których opowiada film, są treścią komedii. Jasne jest więc, że mamy tu do czynienia z pewnymi paradoksami. Nie warto dociekać, czy cała ta historia jest prawdziwa, czy nie. Ale pytanie o fikcję i ...
W tym roku festiwal odbył się już po raz szósty. Dwa dni i około 30 zespołów. Cztery tysiące gości, górna granica możliwości tego typu imprezy. Obok młodych punkowych zespołów zagrały także legendy. Ze sceny, jak co roku, usłyszeć można było dużo ważnych słów. Pod nią spotkać ludzi związanych z różnymi subkulturami, którzy już dawno, przynajmniej na oko, z nich wyrośli. To możliwe chyba tylko tam. Do Goniądza dojechać i łatwo, i trudno. Teoretycznie jeżdżą tam pociągi z Białegostoku, tyle że jest ich niewiele, do tego zaś dworzec PKP oddalony jest od miasta o 3 kilometry. Najlepiej dojechać więc do Moniek, stamtąd zaś zorganizować sobie dalszą podróż moniecką taksówką. Grunt, że co roku na miejsce udaje się dotrzeć kilku tysiącom ludzi....
Prawie 40 albumów w dorobku, z tego przynajmniej 15 genialnych. Pięć dekad na szczycie z wynikiem sprzedaży swoich płyt na poziomie 125 mln. Dla historii muzyki popularnej nazwisko Dylan to słowo klucz, bez którego opowieść o ewolucji rocka, folku czy popu drastycznie blednie. Dylan (Robert Allen Zimmerman) obchodzi właśnie 75. urodziny. Mimo wieku pozostaje czynnym muzykiem, wydającym albumy, koncertującym, dającym świadectwo obecności na rynku. Od wielu lat jego muzyczne propozycje ogniskują zainteresowanie tylko wiernych fanów, choć nadal globalnie liczymy ich w milionach. Bob gra swoje, krytycy wciąż grymaszą nad jego wokalem, a stacje radiowe z coraz mniejszym optymizmem prezentują premierowe piosenki mistrza. Trzeba jednak przyznać, iż wydana w...
Sylwia Krasnodębska
Tajemniczą dżunglę zamienił na studio greenbox, upolowaną zwierzynę na precyzyjnie przygotowane przez dietetyków obiady dla osiłków, a bardziej od gimnastyki na lianach ceni sobie  spotkania z osobistym trenerem crossfitu. I co z tego, że ma już ponad 100 lat, skoro dla filmowców wciąż pozostaje żyłą złota. Porównujemy kinowych Tarzanów – współczesnego z tym sprzed prawie wieku. Tarzan na przestrzeni dziejów miał wielu wrogów. Od dzikiej zwierzyny w Kongo przez nowojorską policję po niemieckich spadochroniarzy. Z biegiem lat ma też coraz bardziej wyrafinowaną muskulaturę. I wciąż udowadnia, że choć człowiek nie musi pochodzić od małpy, to niewiele mu do niej brakuje. Ile Tarzana w Tarzanie? Ten najnowszy, z filmu „Tarzan:...
Sylwia Krasnodębska
Film dokumentalny Michała Jaskulskiego i amerykańskiego Żyda Lawrence’a Loewingera pt. „Przy Planty 7/9” poświęcony jest pogromowi kieleckiemu. Bohater obrazu to Bogdan Białek, pokazany tu jako człowiek, który walczy ze stereotypami na temat relacji polsko-żydowskich. Kłopot w tym, że film „Przy Planty 7/9” te stereotypy Polaka-antysemity tylko utwierdza. „Doszedłem do bramy. Ktoś krzyknął: »To Żyd!«. Zaczęli mnie bić kamieniami i karabinami. Rozbili mi głowę. Tędy wyszły zęby” – mówi, wskazując na brodę, starszy mężczyzna ze zdeformowaną twarzą. To wstrząsająca relacja ocalonego z pogromu Barucha Dorfmana, bohatera filmu pt. „Przy Planty 7/9”. W hołdzie ofiarom i zgodnie z historią Pogrom kielecki był bestialskim mordem na 37 Żydach i ...
Shemekia Copeland, jedna z najbardziej utalentowanych wokalistek bluesowych ostatnich lat, pojawi się w gronie gwiazd 36. edycji Rawa Blues Festival. W jednej ze swoich piosenek śpiewa: „poślubiłam bluesa”. Przed pięciu laty została ogłoszona jego nową królową Urodzona w 1979 r. w nowojorskim Harlemie, debiutowała jako dziecko w słynnym Cotton Club. Przez następne lata stawała na scenie obok swojego ojca – bluesmana Johnny’ego Copelanda. Szybko osiągnęła artystyczną dojrzałość i mając 18 lat, nagrała debiutancki album „Turn the Heat Up!” dla słynnej wytwórni Alligator Records, z którą związała się na 10 lat. Płyta odniosła sukces – uznanie krytyków i przede wszystkim fanów. Niezwykle udany start do kariery w dzisiejszym świecie bluesa...
Sylwia Krasnodębska
Mariusz Treliński, wystawiając operę „Tristan i Izolda” w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej, rzucił scenę na szalone fale wzburzonego morza. A ponieważ każdy sztorm niesie ryzyko katastrofy, dotknęła ona samych twórców z kapitanem Trelińskim na czele. Wszystko to w rytmie dramatu muzycznego Richarda Wagnera. Kolosalnych rozmiarów statek pasażerski przecina monstrualnej wielkości morskie fale. Treliński udowadnia, że scenę taką, za pomocą spektakularnych wizualizacji, można zaprezentować w spektaklu na tradycyjnej scenie bez większego wysiłku. Walka z żywiołem to swego rodzaju punkt wyjścia. Trzy akty dramatu w wizji Trelińskiego to próba sił. Mordercze zapasy tradycji z nowoczesnością Z jednej strony, arogancja współczesnych twórców...
W jeden z czerwcowych wieczorów Internet został mocno rozgrzany politycznym występem wokalisty Elektrycznych Gitar, Kuby Sienkiewicza, na festiwalu w Opolu. Moje zaciekawienie (koncertu nie oglądałem!) szybko zmieniło się w rozczarowanie i zaskoczenie reakcją przeciwników i zwolenników artystycznej wypowiedzi Sienkiewicza. Artysta wplótł w starą piosenkę kilka wersów dotyczących bieżącej sytuacji politycznej. Ani obraźliwych, ani błyskotliwych. Sienkiewicz ponoć zawsze w piosence z filmu „Kiler” pozwala sobie na krótką improwizację, w Opolu, dla dużej publiczności, zaznaczył przy okazji swoje sympatie polityczne. Sympatie niebędące żadnym zaskoczeniem, muzyk znany był z poparcia dla Unii Wolności, zaś w początkach KOD-u ...
3 maja na placu Teatralnym w Warszawie odbył się Festyn Rodzinny „Vivat Maj, 3 Maj”, pod patronatem Prezydenta RP Andrzeja Dudy. Prezydent był również gościem honorowym spotkania. Koncert z udziałem wielu wybitnych artystów poprowadziła Anna Popek w towarzystwie Marcina Stycznia, a o muzyczną oprawę wydarzenia zadbał Band Grudzińskiego. Dziesięć lat temu zaczęliśmy tradycję śpiewania. Jan Pietrzak wykonywał wówczas pieśni patriotyczne i wojskowe, które i dziś usłyszymy. Spotykaliśmy się na placu Teatralnym, choć nie zawsze wolno nam było organizować koncert w tym ważnym miejscu – rozpoczął spotkanie naczelny „GP” Tomasz Sakiewicz.  Chociaż pogoda nie należała do najpiękniejszych, frekwencja dopisała. Polacy przybyli tłumnie, ponieważ chcieli uczcić ważne wydarzenie, jakim było...
W tym roku Rawa Blues odbędzie się w dniach 30.09–1.10. Szef festiwalu Irek Dudek przygotował jeszcze bogatszy niż przed rokiem program. Prezentowany będzie w dwóch, jakże różnych, miejscach – pierwszego dnia w sali Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach, drugiego – w hali Spodka.  Doskonała akustyka siedziby NOSPR stworzy odpowiednią przestrzeń dla wyjątkowego wydarzenia artystycznego, łączącego – zdawałoby się – dwa odległe muzyczne światy: amerykańskiego akustycznego bluesa źródeł i symfoniki wywodzącej się z europejskiej muzycznej tradycji. Głównym bohaterem tego wieczoru będzie Keb’ Mo’, artysta od lat ceniony na wielkiej bluesowej scenie. Ten znakomity wokalista, gitarzysta i kompozytor przedstawi specjalny program z udziałem 60 katowickich...
Sylwia Krasnodębska
To nie będzie zwykły dzień na plaży… „183 metry strachu” to thriller z Blake Lively o monstrualnym rekinie, który znajdzie się sam na sam z wątłą i przerażoną kobietą uwięzioną w malowniczej zatoczce. Film wejdzie na ekrany 5 sierpnia i może popsuć wakacyjne nastroje. Lepiej zaplanować ten seans po urlopie, by nie stracić przypadkiem chęci na wyjazd nad morze. Co jeszcze w wakacyjnym kinie? Wakacyjny repertuar zaczyna się mocno. Roland Emmerich, śmiałek od fantastyki wizualnej, wtargnie na ekrany kin 26 czerwca filmem „Dzień Niepodległości: Odrodzenie”. Spec od kataklizmów na ekranie („Dzień Niepodległości”, „2012”, „Pojutrze”), po 20 latach od inwazji obcych w Dzień Niepodległości, znów postawi ludzkość przed atakiem z kosmosu. Zapowiada się tyle realizatorskich fajerwerków, co...
To był styczeń 1955 r., gdy komitet pod przewodnictwem szefa szwajcarskiej telewizji przedstawił pomysł stworzenia festiwalu piosenki europejskiej, dla którego wzorem miał być włoski konkurs w San Remo. Idea rozśpiewania Europy zyskała aprobatę finansową i machina ruszyła. Idea szczytna, ale kolejne lata pokazały, że Europa i świat radzą sobie bez eurowizyjnych szansonistów wtłoczonych w gorset muzycznej rywalizacji.  Nastały lata 60. z brytyjską inwazją. Potem, w kolorowych latach 70. zapanowało uwielbienie dla muzyki pop i glam rocka. Świat kupował płyty, tłoczył się na koncertach i nucił ulubione przeboje bez oczekiwania na werdykt kolejnych finałów europejskiej piosenki. Choć trzeba przyznać, że zdarzały się edycje Eurowizji, które zapisywały się w historii muzyki popularnej....
Sylwia Krasnodębska
To jest zawsze dylemat dla scenarzysty – jak zakończyć film. Czy zabić go na końcu, czy nie. Czy zostają razem i wszystko kończy się dobrze, czy rozstają się i nie ma już nadziei na nic… Film „Ojciec” nie mógł się dobrze skończyć, bo opowiada o życiowym kataklizmie. O nieumiejętności życia i konsekwencjach tego stanu. Uważam jednak, że nawet kiedy zapraszamy widza na wycieczkę po piekle, to trzeba również go stamtąd wyprowadzić. Życie odradza się zawsze. Nawet po największych kataklizmach – z Arturem Urbańskim, reżyserem i aktorem, rozmawia Sylwia Krasnodębska (Polskie Radio). Jest Pan reżyserem, scenarzystą i odtwórcą głównej roli w filmie „Ojciec”. To opowieść o mężczyźnie w momentach próby. Konstanty mierzy się z utratą ojca, narodzinami dziecka i kryzysem w małżeństwie. To film...
W listopadzie ubiegłego roku na koreańskie ekrany wszedł film „Kapłani” (tytuł międzynarodowy „The Priests”) Jang Jae-hyeona. Opowieść o księdzu-egzorcyście i jego młodszym pomocniku, próbujących uwolnić dziewczynkę od dręczącego ją demona, niespodziewanie stała się wielkim przebojem. Rasowy horror, nie wiedzieć czemu przez dystrybutorów przedstawiany jako thriller, w ciągu zaledwie dwóch miesięcy od premiery obejrzało 5,5 mln widzów. Dla porównania warto wspomnieć, że w przypadku tego gatunku za wielki sukces filmu uznaje się przekroczenie miliona sprzedanych biletów, co w ostatnich latach zdarza się bardzo rzadko. „Kapłani” są zaś w połowie drogi do rekordu – zarówno w ramach gatunku, jak i poza nim – osiągniętego przez pokazywany czasem przez polskie telewizje film „Potwór” (tytuł...
W piosenkach country można zaśpiewać ładnie o dziadku, babci, o stracie pracy i będzie to piękny przekaz. Country to dziennik codzienności. Tu jest problem, lecz także jego rozwiązanie – z Pawłem Bączkowskim, wokalistą, gitarzystą, kompozytorem i autorem tekstów, rozmawia Arkadiusz Kozłowski. 30 lat na scenie z przebojami nuconymi przez tysiące słuchaczy, ale też często w medialnym zapomnieniu. Jak wiele muzycznych marzeń się urzeczywistniło? Spełniło mi się prawie każde muzyczne marzenie, ale kolejne pomysły i projekty czekają na realizację. Raz jestem w mediach, a potem znowu okres ciszy. Nie przejmuję się tym i robię swoje. Czasem trzeba poczekać, aby znowu ktoś powiedział... Bączkowski. Jednak mimo braku Pana w...

Pages