Marcin Wolski

Marcin Wolski
Na śmierć prezydenta Kaczyńskiego Prawdę mając na ustach, a kłamstwo w kieszeni, będąc zgodni ze stadem, z rozumem w konflikcie, dzisiaj lekko pobledli i trochę stropieni, jeśli chcecie coś robić, to przynajmniej milczcie! Nie potrzeba łez waszych, komplementów spóźnionych, waszej czerni, powagi, szkoda słów nie ma co, dzisiaj chcemy zapomnieć wszystkie wasze androny, wasze żarty i kpiny wylewane przez szkło. Bo pamięta poeta, zapamięta też naród, wasze jady sączone bez ustanku dzień w dzień, bez szacunku dla funkcji, dla symbolu sztandaru... Karlejecie, pętaki, rośnie zaś Jego cień! Od Okęcia przez centrum, tętnicami Warszawy, Alejami, Miodową i Krakowskim Przedmieściem jedzie kondukt żałobny, taki skromny, choć krwawy. A...
Marcin Wolski
Przyszedłem jak zwykle przed czasem, udałem się więc na kawę do Harendy, kątem oka zauważając na parkingu Teatru Polskiego tłok autokarów z napisem WYCIECZKA. Rozgadałem się i przez Oboźną wszedłem na teren uniwersytetu lekko po czasie. Wiec w obronie swobód demokratycznych już trwał, szczupła dziewczyna (Irena Lasota) czytała deklarację, a z boków zaczął napierać „aktyw robotniczy”. Nie miałem pojęcia, że tak w Dzień Kobiet zaczynają się wydarzenia, które miały wstrząsnąć Polską, a dla mojej generacji stanowić ideową inicjację. Dziś wspominając Marzec ’68, mówi się głównie o kwestii antysemickiej. Tymczasem pojawiła się ona stosunkowo późno, a dla nas, studentów, nie miała znaczenia, choć prasa z lubością wymieniała obcobrzmiące...
Marcin Wolski
Mówi się, że mnóstwo nieszczęść w historii bierze się z niewiedzy. Zwłaszcza wspartej uprzedzeniami i złą wolą. Relacje narodu polskiego i żydowskiego postrzegane są więc głównie przez pryzmat Holocaustu, wzmocnionego antyżydowską czystką roku 1968 i  imputowanym już w latach wolności antysemityzmem bezobjawowym. Tymczasem wzajemne kontakty obu narodów sięgają tysiąca lat, aż do podróży żydowskiego kupca z Hiszpanii, który wizytował nasze strony i opisywał kraj Mieszka zainteresowany zapewne handlem niewolnikami, który zresztą po przyjęciu chrześcijaństwa praktycznie zamarł. W średniowieczu pojawia się osadnictwo miejskie, a wraz z nimi Żydzi, przyjmowani z reguły życzliwie – kolejne fale przybywające z Niemiec,...
Marcin Wolski
Polska jest dziwnym krajem. Nominacje na bohaterów nie są tu ani stałe, ani jednoznaczne. Niejednokrotnie weryfikuje je historia. Doświadczyli tego dawni władcy Polski, oceniani przez potomnych często pod kątem aktualnej polityki (raz dobry był Mieszko, kiedy indziej Batory), a także bohaterowie narodowych zrywów. XIX wiek też miał swoich żołnierzy wyklętych. W znakomitej wydawanej pod koniec tamtego stulecia encyklopedii Orgelbranda znajdziemy wprawdzie biogram Chłopickiego, ale ani śladu Traugutta czy innych bohaterów Powstania Styczniowego. O nich upomniało się dopiero międzywojnie. Czas PRL-u to nie tylko wielkie zamazywanie prawdy historycznej, lecz także nieudolna próba lansowania bohaterów własnych na sowiecką modłę. Znikają więc bohaterowie legionów,...
Marcin Wolski
Bezpośrednie sąsiedztwo przeważnie bywa trudne i dlatego większą sympatią obdarzamy Francuzów niż Niemców i Chińczyków niż Rosjan. We wzajemnych relacjach ogromną rolę odgrywa historia, i to ta najświeższa. W niepamięć odeszły wyjątkowo niszczycielskie najazdy Szwedów czy Węgrów (Rakoczego!) i obecnie są to nacje traktowane wyjątkowo życzliwie. Inaczej jest z Niemcami. Kilkaset lat dobrych stosunków poszło w niwecz za sprawą agresywnych Prus i tragicznych doświadczeń ostatniej wojny. Podobnie z bilansem krzywd, najbardziej bolą świeże rany. I nie chodzi tu o jakąś genetyczną wrogość – do stuprocentowych Niemców, jakimi są Saksończycy, nie mamy szczególnych uprzedzeń, za to Prusacy nam wadzą – a przecież  etnicznie byli to w...

Pages