Dariusz Jarosiński

Dariusz Jarosiński
Trudne, bolesne sprawy z naszej historii należy wyjaśniać bezzwłocznie, ze szczególnym pietyzmem, aby nie pozostawiać miejsca hochsztaplerom historii. Nagrodzony na Festiwalu Filmowym Niepokorni Niezłomni Wyklęci obraz Ewy Szakalickiej „Podwójnie wyklęty” otwiera tę drogę do prawdy. W sobotni wieczór, 30 września, zakończył się w gdyńskim Teatrze Muzycznym IX Festiwal Filmowy Niepokorni Niezłomni Wyklęci. Wydarzenie odbywało się pod patronatem prezydenta Andrzeja Dudy, jego organizatorami byli Stowarzyszenie Scena Kultury i Miasto Gdynia, a partnerem strategicznym PKO Bank Polski S.A. Jest to jedyny taki festiwal w Polsce i w Europie, gdzie spotykają się trzy, a bywa że i cztery pokolenia, by rozmawiać o naszej nieodległej historii...
Dariusz Jarosiński
W styczniu 1946 r., po półrocznym śledztwie, „Licho” został skazany na 15 lat łagrów i 10 lat pozbawienia praw. W dniu Matki Boskiej Gromnicznej, 2 lutego 1946 r., wyrwał spróchniałą deskę w wagonie pociągu wiozącego go wraz z innymi nieszczęśnikami na północ Sowietów. Zdołał uciec. Z wdzięczności przyrzekł, że za swą konspiracyjną działalność żadnych odznaczeń w życiu nie przyjmie i o żadne ubiegać się nie będzie. W 1969 r. ukazała się w Paryżu monumentalna, licząca ponad 600 stron, powieść Józefa Mackiewicza „Nie trzeba głośno mówić”. Była to ostatnia powieść w dorobku tego wybitnego pisarza. Nawiązywała do „Drogi donikąd” wydanej w 1955 r., w której Mackiewicz opisywał sowietyzację Wileńszczyzny w latach 1940...
Dariusz Jarosiński
„Zawsze gorąco Boga proszę w codziennym różańcu, by mi dał siłę wytrwać w tej ciężkiej pracy i trudach, który dźwigam na swych barkach. Widocznie Bóg dobry iskierkę łaski [ma] dla mnie, bo naprawdę przez tyle lat walki ręce moje nie splamiły się niczym brudnym czy czyjąś krzywdą” – pisał w liście do swej siostry Edward Taraszkiewicz „Żelazny”. 16 lipca odbył się we Włodawie pogrzeb dowódcy oddziału partyzanckiego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość ppor. Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”. To był wielki dzień dla tych wszystkich, którym bliska jest Polska niepodległa. Po 70 latach powrócił do rodzinnego miasta jego niezłomny obrońca, jeden z najbardziej walecznych dowódców powstania antykomunistycznego. Zginął 3 stycznia 1947 r. w czasie ataku na...
Dariusz Jarosiński
Komuniści byli pewni, że zatrą ślady mordów na żołnierzach antykomunistycznego podziemia, że skażą na niepamięć polskich bohaterów, dlatego Ich ciała zagrzebywali w bezimiennych dołach śmierci. Nie przypuszczali nawet, że z tych ludzkich szczątków odkrywanych w mozole, grudka po grudce ziemi, kamyczek po kamyczku, narodzi się polska legenda. Zidentyfikowani Żołnierze Wyklęci zostali zamordowani 10 października  1946 r. w Lesie Izabelińskim koło Olmont. Byli to: Czesław Guzieniuk „Gałąź” Żołnierz Zrzeszenia WiN. Urodził się 3 maja 1925 r. we wsi Brukowo w powiecie Sokółka. W styczniu 1946 r. wstąpił do oddziału terenowego WiN o kryptonimie „Peluszka”. Został aresztowany 7 sierpnia 1946 r. przez funkcjonariuszy UB w Sokółce. 27 września...
Dariusz Jarosiński
Obdarzony został przez Boga wieloma talentami, z których korzystał jak najlepiej w służbie ojczyźnie i bliźnim. Trudno zliczyć, ilu ludziom uratował życie. Wszyscy jego najbliżsi współpracownicy, a także ci, którzy znają jego losy, mówią w sposób zgodny: to jest legenda wileńskiej konspiracji, człowiek wybitny, święty. Stanisław Kiałka „Bolesław” nie walczył z bronią w ręku, nie brał udziału w brawurowych akcjach zbrojnych, nie zginął w boju. Przed wojną był jezuickim klerykiem, we wrześniu 1939 r. uzyskał zgodę władz zakonu na walkę z okupantem. Oficer Armii Krajowej, siedmiokrotnie aresztowany, nigdy nie dał się złamać. Łagiernik, skazany na katorgę w Workucie w sierpniu 1945 r., wrócił do kraju jedenaście lat później....
Dariusz Jarosiński
W Polsce, niestety, wciąż pokutują stereotypy na temat żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych wyniesione z czasów komuny. Środowiskom lewicowym, liberalnym, dysponującym silnym aparatem propagandowym zależy na ustawicznym szerzeniu czarnej legendy NSZ. Żołnierze tej formacji nadal, jak w czasach Jakuba Prawina, Luny Brystigerowej, Stefana Michnika, są przedstawiani jako faszyści, antysemici, kolaboranci Niemiec. Lewicowi i liberalni intelektualiści zakwestionowali prawo do nazwania lubelskiej ulicy imieniem Leonarda Szczęsnego Zub-Zdanowicza, cichociemnego, oficera Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych, uhonorowanego Krzyżem Virtuti Militari za kampanię wrześniową 1939 r., Krzyżem Walecznych i Srebrnym Krzyżem Narodowego Czynu Zbrojnego z Mieczami II Klasy...
Dariusz Jarosiński
Na ziemi lubawskiej, gdzie po 1945 r. działało silne podziemie antykomunistyczne, nadal obok siebie żyją rodziny partyzantów Ruchu Oporu Armii Krajowej i ich dawnych oprawców – ubeków, milicjantów, ormowców. Brak dekomunizacji po 1989 r. skutkował tym, że środowiska komunistyczne zachowały swoje wpływy. „Nowe pokolenie UB” pełni ważne funkcje choćby w administracji publicznej czy lokalnych samorządach i nadal upokarza rodziny Żołnierzy Wyklętych, odmawiając im prawa do godności, do upamiętniania swoich bliskich. Batalion Pomorski kryptonim „Znicz” sformowany jesienią 1945 r. przez kpt. Pawła Nowakowskiego „Łysego”, „Kryjaka”, w czasie okupacji niemieckiej komendanta Obwodu Działdowo AK, był największą formacją należącą do struktur Ruchu Oporu Armii Krajowej. W...
Dariusz Jarosiński
Można mówić o wspólnocie losów Żołnierzy Wyklętych i powstańców styczniowych – i jedni, i drudzy „żyli prawem wilka”. Jedni byli wymazywani z pamięci przez carską ochranę, drudzy przez komunistów i postkomunistów. Zarazem i w jednym, i w drugim przypadku znajdziemy postaci dzielnych przedstawicieli stanu duchownego, którzy aktywnie włączyli się w walkę z ciemiężycielami. Rzadko się o tym mówi, ale w  2011 r. z preambuły projektu sejmowego ustanawiającego 1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych, pod koniec prac legislacyjnych w Sejmie, na wniosek posłów SLD i PO, usunięto sformułowanie „powstanie antykomunistyczne”. Szkoda, bo chyba już żaden rzetelny historyk nie ma wątpliwości, że w ...
Dariusz Jarosiński
Pamiętam dziennikarkę, która przyjechała zbierać materiały do książki o „Ince” – wspomina Bogusław Łabędzki. – Byliśmy z nią u przyjaciółki szkolnej Danki, pani Aniuty, Białorusinki, która mieszka w Olchówce. Mogliśmy spokojnie z nią rozmawiać, z jej mężem. Rok później, kiedy przyjechała Telewizja Polska Białystok, żeby nakręcić materiał z okazji rocznicy śmierci „Inki”, rodzina przyjaciółki Danusi wypędziła nas z domu. W krótkim czasie pojawiły się wyraźne zmiany w postawach ludzi. Dzisiaj ludzie z Głuszczewiny zapytani o rodzinę Siedzików, najczęściej mówią: „My się nie mieszamy do polityki” i milkną. Widać, że ktoś nimi manipuluje, ktoś ich nastawia. Mniejszość białoruska w Polsce ma duży problem z ...
Dariusz Jarosiński
Historia Antoniego Żubryda jest niezwykle burzliwa, był człowiekiem obdarzonym charyzmą, potrafiącym porwać za sobą ludzi, przed którym nawet komuniści czuli respekt. Nie dziwi więc, że przedstawiany był przez nich jako krwawy watażka, prymitywny bandyta, a jego oddział określano jako „bandę rabunkowo-terrorystyczną NSZ”. Przez wiele lat zafałszowany obraz Żubryda i jego żołnierzy kształtowała powieść Jana Gerharda „Łuny w Bieszczadach”, która miała 12 wydań, pierwsze w 1959 r. Pozycja osiągnęła w sumie nakład ponad 0,5 mln egzemplarzy i była lekturą szkół średnich i zasadniczych zawodowych. Na kanwie tej powieści czołowi reżyserzy peerelowscy, Ewa i Czesław Petelscy, zrealizowali w 1961 r. film „Ogniomistrz Kaleń” z Wiesławem Gołasem w...
Dariusz Jarosiński
Los braci Jerzego i Ryszarda Kowalczyków, którzy w nocy z 5 na 6 października 1971 r. wysadzili w powietrze aulę Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu, gdzie podczas wielkiej fety medale za krwawe stłumienie protestów na Wybrzeżu mieli odebrać zasłużeni funkcjonariusze, to w istocie kontynuacja historii polskiego podziemia antykomunistycznego, historii sięgającej lat 40. i 50. ubiegłego stulecia. Jerzy i Ryszard stali się spadkobiercami Żołnierzy Niezłomnych walczących z bolszewią na ich rodzinnej, wyszkowskiej ziemi. Burząc aulę w Opolu, bracia Kowalczykowie zakłócili dobre samopoczucie nie tylko mającym w niej świętować funkcjonariuszom MO i SB, lecz także komunistycznym kacykom znajdującym się na szczytach władzy...
Dariusz Jarosiński
Los żeglarzy z Węgorzewa, Piotra i Mieczysława Ejsmontów, braci bliźniaków, to wyjątkowy przykład wierności swoim dziecięcym marzeniom i wartościom, jakie wyznawali choćby ich przodkowie na Grodzieńszczyźnie. Za marzenia o wolności i swobodnym żeglowaniu zapłacili najwyższą cenę. Zginęli na jachcie „Polonia” pod banderą Wolnych Polskich Żeglarzy w czasie rejsu dookoła świata w 1969 r. O ich żeglarskich wyczynach w czasach Peerelu informowały jedynie Radio Wolna Europa i Głos Ameryki. Bracia przyszli na świat w listopadzie 1940 r. w Grodnie, pięć lat później urodziła się Wanda, ich siostra. Rodzice, Jadwiga i Józef Ejsmontowie, zdołali jeszcze tuż przed wejściem Sowietów zakończyć budowę domu. Ojciec pracował na kolei, pochodził ze starego szlacheckiego rodu, mającego jeszcze jaćwieskie...
Dariusz Jarosiński
Jeden z hierarchów Kościoła katolickiego powiedział kilka lat temu o mieszkańcach ziemi łomżyńskiej, iż jest to „wierny lud, Bogu oddany, przywiązany do Kościoła i ojczyzny”. Na pewno nie przesadził w słowach. W nadbiebrzańskiej i nadnarwiańskiej krainie Żołnierze Wyklęci jeszcze w latach 50. stawiali zbrojny opór komunistom. W walce brały nieraz udział całe rodziny. Kozłowscy to stara szlachecka rodzina, z kilkuwiekową tradycją, której przodkowie walczyli w powstaniach narodowych. W rodzinie pielęgnowane były nie tylko wartości patriotyczne, narodowe, lecz także dbano o jak najlepsze wykształcenie. Z dużym powodzeniem Kozłowscy prowadzili swoje majątki rolne. Izydor Kozłowski, nestor rodziny, zarządzał dużymi, bo...
Dariusz Jarosiński
Była żołnierzem AK, łączniczką. Nieprzeciętnie odważną dziewczyną. Wielokrotnie ryzykowała życiem, przenosząc broń, pieniądze, meldunki, wykonując niezwykle trudne zadania. Cieszyła się niezwykle dużym zaufaniem zarówno koleżanek i kolegów z oddziału, jak i dowództwa. Jednak podczas dwumiesięcznego pobytu w więzieniu z bohaterskiej łączniczki zmieniła się w zdrajczynię, która bez najmniejszych skrupułów wysyłała na śmierć najbliższe jej osoby z konspiracji. Zachowywała się tak, jakby amputowano jej sumienie. W 1944 r. otrzymała Krzyż Walecznych. Znacznie większym jednak wyróżnieniem był złoty sygnet 5. Brygady Wileńskiej AK z wygrawerowaną dedykacją „Żołnierzowi – Przyjacielowi »Łupaszka« 1943”. Miało go dostać dziesięciu najbardziej zasłużonych...
Dariusz Jarosiński
Nadal słabo zbadana i opracowana jest przez historyków działalność młodzieżowych ostrołęckich grup antykomunistycznych. Warto na pewno więcej uwagi poświęcić tamtejszym młodym Wyklętym. Zastanawiającą rzeczą jest jednak, jak wielu z nich inspirowała do działania literatura romantyczna, twórczość Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Cypriana Kamila Norwida. Oni przesłania naszych wieszczów narodowych traktowali bardzo serio. W Ostrołęce powstaje pierwsze w Polsce Muzeum Żołnierzy Wyklętych. Jego otwarcie zaplanowano na 1 marca 2018 r., czyli w dniu Święta Niezłomnych. Na początku marca tego roku wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński i prezydent Ostrołęki Janusz Kotowski podpisali umowę o współprowadzeniu placówki....

Pages