Historia

Piotr Lisiewicz
„Zofia Nakoneczna mówiła wczoraj moją »Matkę Boską Częstochowską« na wielkiej masówce w Manhattan Center. Przepraszam, że się chwalę – ale podobno nie tylko wszystkie baby siąkały, ale i mężczyźni płakali – nawet zimne zakamieniałe bossy polityczne i tzw. byznesmeni, którzy z niejednego pieca chleb jedli” – wspominał poeta Jan Lechoń. To była pierwsza połowa lat 40., a nowojorscy wygnańcy z nieistniejącej Polski mogli przekonać się, że gwiazda polskiego filmu nic nie straciła ze swojej słynnej scenicznej charyzmy. Córka maszynisty kolejowego z Krakowa deklamowała napisany właśnie być może najpiękniejszy polski wiersz, w którym Lechoń zawarł wezwanie narodowe: O Ty, której obraz widać w każdej polskiej chacie I w kościele...
Gdy bolszewicy rewidowali mieszkanie, w którym udając szwaczki, ukrywały się Zofia Kossak-Szczucka i jej matka, znaleźli portret ojca pisarki, Tadeusza Kossaka, w mundurze pułku ułanów. Na malowidle widniał napis: „Strubiński”. – Eta kto? – huknął na kobiety bolszewik. Gdyby prawda wyszła na jaw, obie mogłyby zginąć jako przedstawicielki ziemiaństwa. – Eta Strubiński – odpowiedziała przytomnie któraś z kobiet. Z takim przodkiem nijak nie dało się ich powiązać. Rewolucjonista uznał, że obraz jest tu przypadkowo. O pochodzeniu Zofii Kossak-Szczuckiej wiele pisze Mirosława Pałaszewska, autorka jej biografii, z której – oprócz twórczości samej pisarki – korzystałam, przygotowując niniejszy tekst. Jednak jako że drzewo genealogiczne autorki „...
Dariusz Jarosiński
W styczniu 1946 r., po półrocznym śledztwie, „Licho” został skazany na 15 lat łagrów i 10 lat pozbawienia praw. W dniu Matki Boskiej Gromnicznej, 2 lutego 1946 r., wyrwał spróchniałą deskę w wagonie pociągu wiozącego go wraz z innymi nieszczęśnikami na północ Sowietów. Zdołał uciec. Z wdzięczności przyrzekł, że za swą konspiracyjną działalność żadnych odznaczeń w życiu nie przyjmie i o żadne ubiegać się nie będzie. W 1969 r. ukazała się w Paryżu monumentalna, licząca ponad 600 stron, powieść Józefa Mackiewicza „Nie trzeba głośno mówić”. Była to ostatnia powieść w dorobku tego wybitnego pisarza. Nawiązywała do „Drogi donikąd” wydanej w 1955 r., w której Mackiewicz opisywał sowietyzację Wileńszczyzny w latach 1940...
Oto w tym samym czasie, gdy Żelazny Kanclerz uzgadnia i zatwierdza zastosowanie najskuteczniejszych jego zdaniem brutalnych środków przeciw wierze i kulturze Polaków, w małej polskiej wiosce, na terenie Prus Wschodnich, dwóm polskim dziewczynkom z chłopskich rodzin 160 razy ukazuje się Matka Boża. Gdy gruchnęła wieść o objawieniach Matki Bożej w Gietrzwałdzie, osobą, która najmocniej w państwie pruskim doświadczyła Nieznanego dotąd uczucia ucisku w gardle, był Otto von Bismarck (1815–1898). Kanclerz Rzeszy Niemieckiej – wytrawny dyplomata, wybitny polityk, człowiek nieprawdopodobnie silnej woli, uparty i pewny siebie. Uwielbiany przez cały pruski świat. Zwłaszcza wielkich posiadaczy ziemskich w Prusach, junkrów, szczycących...
Gdy Anna Górska przystąpiła do podziemnych struktur Armii Krajowej, miała niespełna 18 lat. Przez cały okres okupacji niemieckiej brała udział w najbardziej niebezpiecznych akcjach, niejednokrotnie cudem uchodząc z życiem. Aresztowana przez NKWD, brutalnie przesłuchiwana i torturowana, po zasądzeniu wyroku cały tydzień czekała w celi śmierci na egzekucję. Jej przeznaczeniem było jednak życie. Gdy ponownie stanęła przed sądem, usłyszała, że czeka ją los katorżniczki skazanej na 25 lat sowieckich łagrów. Gdy nadszedł dzień wyjazdu na daleką Północ, Annę zamknięto w osobnym przedziale, a na karcie ewidencyjnej zapisano: „Pod ścisłą kontrolą, wysłać do najcięższego obozu”. Strażnik wzruszony jej sytuacją zgodził się na krótkie widzenie z ciotką Zofią, bo...
Piotr Lisiewicz
Mała dziewczynka kopała dorosłych, gryzła ich, klnąc jak opętana. Gdy wiązali jej ręce, nie mogąc ich dalej bić, pluła im w twarz.  Co wyrośnie z takiego dziecka? Rzecz jasna dama, a do tego wybitna działaczka oświatowa i społeczna. Jeśli chcielibyśmy wskazać przedstawicielkę dawnych polskich elit będącą najbardziej wyrazistym przeciwieństwem obecnych salonów, byłaby to Anna z Działyńskich Potocka. Do założonego przez Stanisława i Annę Potockich uzdrowiska w Rymanowie-Zdroju zjeżdżała w czasach Młodej Polski II RP artystyczna elita. Hej, las rymanowski za mgłą, a mnie dzisiaj jechać do Krakowa czemuż mi to oczy zaszły łzą, czemuż słońce za chmury się chowa? – pisał w sierpniu 1901 r. Stanisław Wyspiański. Opisywał on ów...
Podczas pobytu w Londynie poetka Kazimiera Iłłakowiczówna uczyła się strzelać. Do rewolweru miała „za słabą rękę”, ale dobrze szło jej strzelanie z karabinu na leżąco. Może i rozwijałaby swoje umiejętności, tyle że nie chciała strzelać do gołębi w locie. A to m.in. zakładał trening. Osłupiałemu Anglikowi, który był jej nauczycielem, oświadczyła, że „trenuje na Moskala”. A że Moskale nie latają, to nauka strzelania do gołębi nie jest jej do niczego potrzebna. Powyższa anegdota została opisana w książce „Portrety godzin” Łucji Danielewskiej, która była lektorką poetki. W innym miejscu pojawiła się opowieść o początku rodu Iłłakowiczów. Otóż Kazimiera wspomniała, iż niegdyś krążyły legendy, że ród nosił nazwisko Nykajtis i pochodził ze wsi...
Dariusz Jarosiński
„Zawsze gorąco Boga proszę w codziennym różańcu, by mi dał siłę wytrwać w tej ciężkiej pracy i trudach, który dźwigam na swych barkach. Widocznie Bóg dobry iskierkę łaski [ma] dla mnie, bo naprawdę przez tyle lat walki ręce moje nie splamiły się niczym brudnym czy czyjąś krzywdą” – pisał w liście do swej siostry Edward Taraszkiewicz „Żelazny”. 16 lipca odbył się we Włodawie pogrzeb dowódcy oddziału partyzanckiego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość ppor. Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”. To był wielki dzień dla tych wszystkich, którym bliska jest Polska niepodległa. Po 70 latach powrócił do rodzinnego miasta jego niezłomny obrońca, jeden z najbardziej walecznych dowódców powstania antykomunistycznego. Zginął 3 stycznia 1947 r. w czasie ataku na...
Z rodzinnego domu na Kresach wyniosła miłość do ojczyzny, głęboką wiarę i niewzruszone zasady moralne. Wierność tym wartościom stanowiła o jej sile życiowej i nieugiętej postawie w starciu z niemieckim okupantem i sowieckim prześladowcą. Przez całą wojnę czuła ogromny ciężar odpowiedzialności za losy kraju, każde powierzone jej w konspiracji zadanie, dokonując czynów, które wydają się nam dziś niewiarygodne. „Szczupła, niewysoka dziewczyna o jasnych lokach i ujmującym szerokim uśmiechu, swym hartem, wytrwałością i nadzwyczajną determinacją zadziwiała kolegów, żołnierzy i dowódców” – pisała o Annie Górskiej autorka jej biografii Agnieszka Lewandowska-Kąkol. Nazywając ją „Niezłomną”, widziała w niej bohaterkę czasów...
Piotr Lisiewicz
Wiosną 1950 roku z luksusowego, zbudowanego jeszcze przed wojną, polskiego transatlantyku M/S Sobieski postanowiła ulotnić się w Nowym Jorku część załogi, na czele z kapitanem. Także „ludzie pracy”, czyli kucharze i stewardzi, okazali się nie doceniać zalet komunistycznego ustroju. Ku swemu zdziwieniu wszyscy znaleźli natychmiast nową pracę – w Old Warsaw, pierwszej europejskiej restauracji w Dallas. Zatrudniła ich przedwojenna polska aktorka Janina Wilczówna, dając początek ważnemu ośrodkowi życia polskich wygnańców. Janina Wilczówna należała do pokolenia aktorów, których sytuacja na wygnaniu była najtrudniejsza. Bo gdy niepodległa Polska przestała istnieć, miała dopiero 23 lata i była uważana za jeden z jej największych talentów aktorskich...
Była Wigilia, sypał śnieg, zimno kąsało policzki. Poeta Wincenty Różański wracał do domu z żoną przez zimowy, wieczorny Poznań. Zobaczył siedzących na ławce „sztajmersów”, czyli mówiąc wprost: meneli. Poznańskie żuliki były zmarznięte i osowiałe. Witek tak wzruszył się ich losem, że zorganizował dla nich uroczystą kolację. „Poeta wyklęty”. Gdy słyszymy to hasło, przed oczami stają nam automatycznie sylwetki Rafała Wojaczka, Andrzej Bursy czy Edwarda Stachury. Bardziej światli wymienią jeszcze Ryszarda Milczewskiego-Bruna, może Halinę Poświatowską. A pytani, dlaczego „poeta wyklęty”, powiedzą, że żywot pokrętny i burzliwy, taki co sam często staje się legendą literacką, oraz śmierć w młodym wieku – najlepiej śmierć samobójcza. Co dzieje się jednak, gdy poeta,...
Ojczyzno nasza, Polsko ukochana, W trzydziestym dziewiątym cała krwią zalana. Nie dość, że Polskę na pół rozerwali, Jeszcze Polaków na Sybir wygnali. (fragment pieśni ułożonej na Sybirze) „Pamiętnik z Sybiru” Bronisławy Danuty Ciebiery, wydany staraniem jej córki Ireny, staje się dla nas świadectwem życia polskich zesłańców w czasach stalinowskiego terroru. Jest niezwykłym zapisem wspomnień dziewczyny z Kresów, którą nadzwyczaj ciężkie warunki życia i nieustanne zmagania z przeciwnościami losu zahartowały, nauczyły odwagi, uczyniły kobietą silną, nie pozbawiając jednocześnie ludzkiej godności i wrażliwości, a przede wszystkim nadziei na powrót z nieludzkiej ziemi. Nazywana jest Syberią albo z rosyjska Sybirem. Mówi się o niej...
Kiedy w sierpniu 1944 r. Zofia Schuch wyszła z kanału na Nowym Świecie z plecakiem pełnym sprzętu medycznego, natknęła się na elegancką panią, ufryzowaną i pachnącą perfumami, która zapytała zgorszona, dlaczego jest tak umorusana. „Wyszłam z kanału”. „Ach, z kanału! Jakie to romantyczne! Czytam właśnie powieść francuskiego pisarza o podziemnym świecie pod Paryżem”. Zofia bezbłędną francuszczyzną podała nazwisko autora i tytuł tej powieści, zacytowała kilka myśli Wictora Hugo, po czym zostawiła osłupiałą damę i pognała z ciężkim plecakiem dalej. Czy łatwo sobie wyobrazić policjanta, który łączy fantazję, zamiłowanie do przygód, fascynację przyrodą, wykształcenie humanistyczne i techniczne, czułość i mądrość wychowawczą w ...
Piotr Lisiewicz
„Ma ona coś z Carmeny, Josephine Baker i Maryśki wiejskiej, a wszystko to zamknięte w budowie chłopięcej, przy ślicznych długich nogach. Góruje nad tym twarz z kategorii takich, o których mówi się »mordka«, a w niej – śmiejące się oczy, które nigdy dramatyczne nie będą” – pisał o niej Jerzy Boczkowski. Przed wojną artysta jej twarz dał warszawskiej Syrence, herbowi stolicy. A komuniści skazali ją na zapomnienie – pracowała jako manicurzystka w San Francisco. Na YouTube obejrzeć można dziś ocalały filmik reklamowy z udziałem Leny Żelichowskiej, na który patrzy się ze wzruszeniem, jakby było to wielkie filmowe dzieło. Aktorka z dumą zachwala w nim polską markę samochodową: Gdy humor zły Dokucza mi Lub coś do głowy...
Roman Wilhelmi miał problem z poceniem się podczas gry na scenie. Z wielkiego kłopotu zwierzył się aktorce Aleksandrze Śląskiej. Ta poradziła mu, by przed każdym spektaklem wypił setkę whisky. Zastosował się do rady, przed następnym przedstawieniem wypił nawet dwie sety… Na scenie jednak spocił się niemiłosiernie. Poszedł do Śląskiej, poskarżył, że nie działa. – Czy ja ci mówiłam, że ci na pot pomoże? Mówiłam: wypij przed spektaklem – odparła. Charyzmatyczny, czarnooki Nikodem Dyzma. Demoniczny dozorca Anioł z bloku przy Alternatywy 4. Olgierd z czołgu, do którego załogi należał sympatyczny owczarek Szarik. Setki ról teatralnych. Roman Wilhelmi zapisał się w polskiej kulturze złotymi zgłoskami. Jednocześnie do legendy przeszły opowieści o jego...

Pages