Historia

„Malarz, który musiał malować, jak woda musi płynąć” – mawiał o nim Stanisław Witkiewicz. „Chełmoński – podziw i strach ulic Monachium” – mówiono też o nim. I: „Józef tylko wtedy się nie dusi, kiedy maluje”. Jeden z największych – obok Matejki – artystów polskich był człowiekiem o dziecięcej wrażliwości. Łatwo go było pozyskać szczerością, brakiem pozy, ale jeszcze łatwiej zranić. Został „dotknięty” przez bliską osobę, z czym do końca życia nie mógł sobie poradzić. Cenił u ludzi najbardziej to, co określał mianem „prawdziwości”. Nie znosił fałszu ani w stosunkach między przyjaciółmi, ani w sztuce. Jego namiętnej miłości do Polski towarzyszyła miłość do przyrody, w której odnajdywał znaki, jakie Stwórca daje człowiekowi. Jako...
Dariusz Jarosiński
„W dniu Wielkiej Nocy, w dniu Zmartwychwstania z ufnością prosimy Boga, by z krwi i naszego zbrojnego czynu powstała nowa, niepodległa, sprawiedliwa i demokratyczna Rzeczpospolita. […] Nieśmy wysoko sztandar walki o wolność, na którym są wypisane słowa: »Bóg. Honor i Ojczyzna«. Z tymi słowami na ustach i w sercu zwyciężymy i Ojczyzna zmartwychwstanie” – brzmiał okolicznościowy rozkaz ppłk. Aleksandra Krzyżanowskiego „Wilka” skierowany do żołnierzy Okręgu Wileńskiego AK. Wielkanoc 1944 r.  miała być ostatnią obchodzoną w tak patriotycznej atmosferze. Następna była już pod sowiecką okupacją. Wielkanoc, czyli dzień upamiętniający Zmartwychwstanie Chrystusa, jest najstarszym i najważniejszym świętem...
We wrześniu 1939 roku Adam Ważyk uciekał z Warszawy w stronę Brześcia. Po drodze, w Siedlcach, przeżył nalot niemieckich samolotów. Przeczekał go w rowie wraz z licznymi nieznajomymi sobie ludźmi. Gdy nalot się skończył, naskoczył na niego jakiś mężczyzna z pytaniem: „Dlaczego Pan się śmieje?”, bo Ważyk mimowolnie przez cały nalot uśmiechał się ironicznie. „Czytałem Fiodora Dostojewskiego i też się śmiałem” – odpowiedział obronnie poeta. Powyższą historię wspominał sam Ważyk w zbiorze esejów „Kwestia gustu”. By anegdota była pełna, warto wyjaśnić, dlaczego poeta powiedział akurat o Dostojewskim. Otóż w czasach szkolnych jeden z kolegów Ważyka właśnie po lekturze Dostojewskiego stracił poczucie sensu życia i usiłował się zabić...
Od sierpnia do października 1944 roku trafiło do Ravensbrück w sumie 12 tys. kobiet z Warszawy, spośród których co dziesiąta spodziewała się dziecka. Początkowo matkom pozwalano przebywać przy swoich maleństwach, ale nocą noworodki pozostawiano same sobie. Na początku doktor Treite zezwalał na podawanie kobietom szklanki mleka, jednak po kilku dniach zabronił i tego. Kobiety szybko traciły pokarm, a ich dzieci skazane zostały na śmierć głodową. To była jedna z najmroczniejszych tajemnic Ravensbrück. Maria Bielicka miała dziewiętnaście lat, gdy Niemcy w styczniu 1941 r. zabrali ją z mieszkania w środku nocy. Od momentu wybuchu wojny działała w konspiracji, rozprowadzając po Warszawie podziemną prasę. Po latach, jako 90-letnia staruszka,...
Piotr Lisiewicz
Marian Hemar pisał o nim: „Przed wojną w Warszawie było tak, że Tuwim i ja pisywaliśmy podobno najlepsze piosenki. Ale szlagiery, które prosto ze sceny szły na ulice Warszawy, Łodzi, Radomia, które ryczały radiowe i gramofonowe głośniki – te umiał pisać tylko Andrzej Włast”. Do dziś pamiętane są jego utwory „Tango milonga”, „Jesienne róże”, „Ta mała piła dziś” czy „Gdy w ogrodzie botanicznym”. Autor tych piosenek zginął w warszawskim getcie, mimo próby uratowania go przez polskich, „aryjskich” przyjaciół. „Akcja nasza mogłaby zakończyć się sukcesem, gdyby nie pech: Własta zastrzelono, kiedy wychodził już z bramy getta” – wspominała aktorka Loda Halama. Lista przebojów” – każdy, kto używa tego określenia, posługuje się słowem wymyślonym przez Andrzeja Własta. To on w 1930 r. wygrał...

Pages