Ryszard Czarnecki

Ryszard Czarnecki
W hotelu Stanhope w Brukseli siedzę na lunchu z prezydentem Armenii Serżem Sarkisjanem. Po prawej Niemiec, jako drugi poseł z Luksemburga, po lewej Finka, Cypryjka, na końcu Czech. Z głową państwa tego najstarszego chrześcijańskiego państwa świata rozmawiam po rosyjsku. Koledzy z Zachodu są bezradni, nie rozumieją nic a nic. Tylko czeski europoseł, były korespondent wojenny w czasie czteroletniego konfliktu zbrojnego między Armenią a Azerbejdżanem w latach 90., mówi po rosyjsku. Prezydentem jest już drugą, ostatnią kadencję, ale akurat parlament w Erywaniu (nie mówmy „Erewań”, bo to rusycyzm!) zmienił system polityczny swojego kraju tak, że od 2018 r. prezydenta wybierać będzie nie cały naród, ale parlament, a realna władza przejdzie...
Ryszard Czarnecki
Smoleńsk przeżywałem osobiście, bo wielu ludzi stanowiących elitę państwa polskiego, która tam zginęła, osobiście znałem. To będzie bardzo osobisty tekst. Nie będę pisał uczonej analizy o tragedii pod Smoleńskiem ani o międzynarodowym kontekście jej wyjaśniania. Nie będę się rozwodził o tym, że byłem pierwszym europosłem ze wszystkich 751 członków Parlamentu Europejskiego, który wystosował w lipcu 2010 r. oficjalną interpelację do Komisji Europejskiej w sprawie unijnej pomocy w „smoleńskim śledztwie”. Smoleńsk przeżywałem osobiście, bo wielu ludzi stanowiących elitę państwa polskiego, która tam zginęła, osobiście znałem. Z wieloma ludźmi się przyjaźniłem. Dla mnie wciąż są obecni nie tylko w wymiarze historycznym, lecz także w moim prywatnym...
Ryszard Czarnecki
Przez dwa dni ani zwiedzania, ani zabytków, ani turystyki – czysta polityka. Żadne tam notowanie obyczajów i zachowań – wyłącznie polityka międzynarodowa, wewnętrzna, reformy premiera Modiego itp., itd. Jestem w państwie, które za około pięć lat będzie najliczniejsze na świecie, wyprzedzając Chiny. W kraju, który jednak wciąż nie ma... jednolitego systemu podatkowego na całym swoim terytorium! Podatki są różne w zależności od stanów – no, w USA to jednak nie do pomyślenia. Co prawda, w końcu jednolity system uchwalono, ale cały czas brakuje przepisów wykonawczych. Rok budżetowy zaczyna się tutaj dopiero w czerwcu. Głównym celem tego na rok 2017 do połowy następnego będzie zmniejszenie deficytu do 3,2 proc. (w kolejnym roku do 3 proc.). Premier...
Ryszard Czarnecki
Akcja dezinformacyjna ze strony Kremla jest ponadustrojowa i ponadczasowa. Rosja dezinformacją stoi. Stała i stoi. Stała – bo jeszcze w czasach „białej Rosji” (odwołując się do celnego tytułu książki Jana Kucharzewskiego) carskie służby, czyli ochrana, grały nią wobec zachodnich rządów i opinii publicznej, ale też wobec własnych obywateli, ba, własnych elit rządzących. A stoi – bo zmieniają się nad Wołgą i Newą ustroje, wczorajsi wrogowie są dziś sojusznikami i odwrotnie, „wszystko płynie” (by użyć tytułu książki rosyjskiego pisarza Wasilija Grossmana), ale wielopiętrowa dezinformacja na użytek wewnętrzny i zagraniczny jest „stałym fragmentem” rosyjskiej gry. W gmachu Parlamentu Europejskiego przy Rue Wiertz w Brukseli konferencje...
Ryszard Czarnecki
Większości turystów Goa kojarzą się z pustawymi plażami nad Oceanem Spokojnym. Mnie z jakże specyficznym, bo chrześcijańskim, regionem Indii. Tuż po Bożym Narodzeniu w zasadzie przed wszystkimi domami na tej wyspie widzę elektryczne, wielokolorowe dekoracje świąteczne, często po prostu iskrzące się kolorami podświetlane choinki, krzyże, gwiazdy czy nawet figurki Matki Boskiej w aureoli lampek. Czuć chrześcijański charakter tej wyspy, choć przecież nasi bracia w wierze stanowią tam „dopiero” drugą grupę wyznaniową (co czwarty mieszkaniec Goa to chrześcijanin). Poza Goa drugim również w jakiejś mierze chrześcijańskim regionem Indii jest prowincja Kerala. Tam niemal co piąty mieszkaniec (dane z 2016 r.) to wyznawca Chrystusa. To, że chrześcijanie...
Ryszard Czarnecki
Gdy śp. Władysław Bartoszewski, minister w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska, a wcześniej z nominacji Kazimierza Marcinkiewicza przewodniczący rady nadzorczej PLL „LOT” (sic!), mówił, że Polska na arenie międzynarodowej nie jest posażną panną, nie powinniśmy w związku z tym grymasić (czytaj: twardo negocjować) – pewnie nie wiedział, jak bardzo się myli. W latach 2005–2010 śp. prezydent RP prof. Lech Kaczyński przyjął jako podstawę funkcjonowania Rzeczypospolitej na arenie międzynarodowej coś, co należałoby określić jako „licytowanie ponad to, co się ma w kartach”. W tłumaczeniu: Polska prowadzi politykę zagraniczną na wyższym poziomie i z większymi ambicjami, niż to wynika z prostego iloczynu naszego potencjału...
Ryszard Czarnecki
Gdy ramię w ramię w proteście przeciwko rządowi Prawa i Sprawiedliwości i kaczystom maszerują ci, którzy wsadzali, wraz z tymi, którzy byli wsadzani – to aż się wierzyć nie chce. Ale nie jest to, niestety, kwestia wiary, tylko faktu. Gdy jesienią 2015 r. wiceminister pracy i polityki społecznej i były szef PFRON (Państwowy Fundusz Osób Niepełnosprawnych) za czasów AWS Jarosław Duda wygrał nieznacznie wybory do Senatu RP w jednym z trzech okręgów w dawnym województwie wrocławskim kosztem szefa klubu radnych PiS w dolnośląskim sejmiku wojewódzkim Pawła Hreniaka (obecny wojewoda dolnośląski), mało kto się spodziewał, jakie będą polityczne konsekwencje tych decyzji w obszarze dekomunizacji. Oto bowiem 19 grudnia A.D. 2016...
Ryszard Czarnecki
I znów kłaniam się Tajwanowi – z wzajemnością, bo Chińczycy z Tajwanu (albo po prostu Tajwańczycy) to, jak to w Azji, uprzejmi ludzie. Jestem tu ponownie po trzech latach, a czwarty raz w ciągu nieco więcej niż dekady. I widzę, że dawna Formoza nie podzieli losu portugalskiej kolonii w Makau, która stała się integralną częścią Chin Ludowych. Nie będzie też bywszym brytyjskim Hongkongiem, który wtopił się w rządzone przez komunistów Państwo Środka. Ostatnie wybory parlamentarne i prezydenckie w państwie mającym angielski skrót ROC (Republic of China) wygrali ci, którzy zbliżenia z Pekinem nie chcą. Dzieje się to w tym samym czasie, gdy podkręcona przez kandydata, a teraz już prezydenta elekta Donalda Trumpa rywalizacja...
Ryszard Czarnecki
Kulisy powstawania gabinetu 45. prezydenta USA są pasjonujące. Jednak dziś na 100 procent można powiedzieć dwie rzeczy: po pierwsze, będzie nim kierował Donald J. Trump; po drugie, jego większość stanowić będą politycy dojrzali albo bardzo dojrzali. W Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej zakończyła się najdroższa i najostrzejsza kampania w dziejach USA, a zatem demokratycznego świata. Oczywiście możemy wyliczać na pęczki kraje, gdzie podczas kampanii przed wyborami parlamentarnymi czy prezydenckimi dochodziło do zamachów i ginęły dziesiątki ludzi. Ale państwa takie trudno uznać za demokratyczne. Orkiestra medialna grała na jedną nutę. Hillary Diane Rodham Clinton miała być mesjaszem demokratów, który przeprowadzi amerykańskie elity (i przy okazji naród)...
Ryszard Czarnecki
Na fotografii zrobionej przez Mayę Alleruzzo z Associated Press widać dwoje roześmianych od ucha do ucha ludzi. Można zauważyć, że cieszą się sobą i dobrze im się konwersuje. Jeśli jakieś zdjęcie może oddać dobrą „ludzką chemię”, to właśnie to. Jest 14 lipca 2012 r. Fotka została zrobiona w Kairze i przedstawia Amerykankę i Egipcjanina. On, Mohamed Morsi, jest prezydentem Egiptu. Ona, Hilary Diane Rodham Clinton, jest (wówczas) sekretarzem stanu USA, czyli szefem MSZ-etu najpotężniejszego państwa świata. Przyglądam się tej fotografii w momencie, gdy owa dama ma objąć urząd 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych jako pierwsza w historii żona byłego prezydenta. Nie będę jednak pisał o dynastii Clintonów, która wyrównuje osiągnięcie dynastii Bushów,...
Ryszard Czarnecki
Pierwszy rok trzeciego rządu Prawa i Sprawiedliwości był naprawdę niezły, mimo wpadek medialnych i personalnych. Ale kolejne muszą być lepsze... Optymiści mówią – ale w rozmowach prywatnych – że to pierwszy rok z 16 lat rządów Prawa i Sprawiedliwości. Ostrożnie z taką tromtadracją. Walczymy o drugą kadencję – to jest (na razie) nasz cel. Czy pierwszy rok naszych rządów przybliżył nas do drugiej kadencji? Tak, choć nie jest to bezwarunkowe. Gdyby chcieć wystawiać rządowi oceny jak w dawnej mojej szkole (skala od dwójki do piątki, wtedy jeszcze szóstek nie było), to wahałbym się, czy postawić mu cztery czy cztery plus. W każdym razie mocna czwórka. Po stronie największych aktywów Rady Ministrów należy umieścić, rzecz jasna, okręt flagowy Prawa...
Ryszard Czarnecki
Porażki Angeli Merkel cieszą z dwóch powodów. Po pierwsze, są sygnałem dla wszystkich rządzących (i nie tylko rządzących) polityków w Europie, iż liberalno-szaleńcza polityka imigracyjna nie może być bezkarna i musi skończyć się klęską. I dobrze, bo taka przestroga wszystkim dobrze zrobi. Niech panie i panowie zejdą z obłoków „politycznej poprawności” na twardy grunt rzeczywistości, w której ludzie w uzasadniony sposób boją się islamskiej inwazji. Po drugie, słabnie kanclerz Republiki Federalnej, o czym świadczą spektakularne porażki CDU w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, a ostatnio w Berlinie, co powoduje wyraźną jej skłonność do rozmów z Polską i krajami naszego regionu już nie z pozycji arogancji i siły, jak dawniej. No właśnie. Porażki Frau Kanzlerin cieszą, ale jej ostateczna klęska,...
Ryszard Czarnecki
Powiedzmy jasno: publiczne przypominanie i potępianie ludobójstwa  Polaków na Wołyniu jest nie tylko kwestią prawdy historycznej, lecz także szacunku dla samych siebie i własnych dziejów. Jednocześnie nie powinno i nie może prowadzić to do politycznego „antyukrainizmu” – bo to byłby najlepszy prezent dla Moskwy. Mówiono mi w Kijowie, że Ukraińcy z obawą czekali na premierę polskiej fabuły o ludobójstwie na Wołyniu Wojciecha Smarzowskiego. Pewnie te obawy byłyby znacznie mniejsze, gdyby wcześniej potrafili się rozliczyć z własną, doprawdy także bardzo  wstydliwą, historią  krwawego antypolonizmu. Nie mogli tego zrobić w okresie komuny – rozumiem. Ale mieli na to 25 lat swojej niepodległości. Staram się zrozumieć, że przez ponad dwie dekady czynnik rosyjski nie tylko w...
Ryszard Czarnecki
Poziom debaty w mediach w Polsce na temat Turcji jest żenujący. Mit pogania stereotyp, a publicyści zwalczających się na co dzień obozów politycznych idą tutaj nagle pod rękę i śpiewają w tym samym, bezmyślnym chórze. Ci sami euroentuzjaści, którzy w marcu 2016 r. pieli z zachwytu nad mądrością UE, która podpisała porozumienie z Turcją mające znacząco ograniczyć napływ nielegalnych imigrantów (uchodźców), dziś tupią wątłą nóżką, domagając się, aby owo porozumienie zerwać, bo Erdogan po nieudanym zamachu stanu wymierzonym w jego władzę wziął „za mordę” przeciwników politycznych. To całkowicie bezrefleksyjne. Armia, której ambicje polityczne prezydent Turcji ostatecznie spacyfikował, a która w ostatnich dekadach organizowała pucze...
Ryszard Czarnecki
Pogarda kosmopolitycznych elit III RP, mentalnie tkwiących często w PRL, jest skuteczna coraz mniej. Pogardy są dwie. Jedna nienawistna, brutalna, pogarda tych, co w większości, którzy chętnie się śmieją, bo „skrzywdzili człowieka prostego” (noblista Czesław Miłosz). Ale jest też pogarda... szlachetna. Mówię serio. Pogarda jednostki wobec przemocy większości, przemocy totalitarnego systemu, utrzymywanego dzięki odwołaniu się do najniższych ludzkich instynktów. O takiej pogardzie pisał ten, który Nobla nie dostał, ale był pewnie większym poetą od dwojga naszych ostatnich literackich noblistów – Zbigniew Herbert. „Niech nie opuszcza Cię twa siostra Pogarda dla szpiclów katów i tchórzy. Oni wygrają [...]”... I choć nie chcemy się zgodzić z autorem „Pana...
Ryszard Czarnecki
Piszę te słowa w samolocie z Cleveland do Bostonu. Kilkanaście godzin temu zakończyła się konwencja wyborcza republikanów. To nie był wcale one man show i bynajmniej nie wszystko kręciło się wokół Donalda Johna Trumpa – tu się uśmiechnę – bo od wtorku do czwartku zaprezentowały się też inne osoby: Melania Trump, Ivanka Trump czy Eric Trump. Zwłaszcza Ivanka zrobiła wrażenie. I nie tylko estetyczne... Imię zawdzięcza mamie – Czeszce. Skądinąd przyszły prezydent USA (nie można tego wykluczyć) ma słabość do naszego regionu Europy. Przejawia się to może nie do końca w jego koncepcjach geopolitycznych – bardziej w upodobaniu do kobiet z szeroko rozumianej Europy Środkowej. Wszystkie jego żony z numerami nieparzystymi (pierwsza, trzecia) pochodzą...
Ryszard Czarnecki
Według unijnego GUS-u, czyli Eurostatu, Polska jest jednym z sześciu najbiedniejszych krajów członkowskich UE. Znajdujemy się w towarzystwie Bułgarii, Chorwacji, Rumunii, Węgier i Łotwy. Nie jesteśmy wszak na szarym końcu. A to dzięki dwóm kolejnym rozszerzeniom Unii Europejskiej, już po akcesie Rzeczypospolitej w 2004 r. Najpierw doszlusowały biedne niczym mysz kościelna i skrajnie skorumpowane Sofia i Bukareszt (2007 r.), a następnie kolejny cienko przędący kraj z Bałkanów, czyli Chorwacja (2013 r.). Dzięki temu Polska nie jest czerwoną latarnią. Gwoli statystycznej prawdy: zawsze w tej klasyfikacji eurobiedy wyprzedzaliśmy Łotwę, przez dłuższy czas również inne państwo bałtyckie – Litwę, ale ta nas przegoniła. My z kolei...
Ryszard Czarnecki
Co łączy Namibię z Mongolią? Co może łączyć dwa kraje z różnych geograficznych i politycznych bajek: postsowieckie państwo Mongołów i postkolonialny kraj, w którym niemieckie wpływy w dawnej ich kolonii wyczuwa się na każdym kroku? Otóż są to dwa państwa o najmniejszej na świecie liczbie mieszkańców na kilometr kwadratowy. Łatwo się o tym przekonałem, gdy byłem w Namibii w ostatnim czasie i usiłowałem nawiązać kontakt z polskimi misjonarzami i zakonnicami w tym kraju Afryki Południowo-Zachodniej. A jest ich sporo, bo aż czternaścioro. Co prawda, nasi dyplomaci w RPA mówią mi o dwóch naszych zakonnikach, ale Episkopat Polski jednak na pewno wie lepiej. Są więc zakonnice: Agnieszka Błasiak (pielęgniarka),...
Ryszard Czarnecki
Szczyt NATO w Warszawie jest olbrzymim sukcesem militarnym i przełomem  psychologicznym – i to nie tylko wśród państw Paktu, lecz także wśród potencjalnych, w  przyszłości, członków NATO i aliantów za wschodnią granicą RP. Jeśli nawet politycy tych państw nie mówią tego wprost, to tak myślą i tak działają – hasło z 1939 r.: „Nie będziemy umierać za Gdańsk” dalej pokutuje, także w dużej części państw Paktu Północnoatlantyckiego. Przypomnijmy, że to tercet Niemcy–Francja –Włochy zablokował w 2008 r. na szczycie NATO w Bukareszcie otwarcie drogi dla Gruzji do „NATO-wskiej  rodziny. Gdy dzisiaj szef niemieckiego MSZ Frank-Walter Steinmeier mówi, że manewry Anakonda w Polsce to wymachiwanie szabelką na Rosję, to tym bardziej...
Ryszard Czarnecki
Jestem tu znowu – po niemal dwóch latach. Wtedy to był Lwów i Drohobycz. Teraz Lwów i Sambor oraz Łuki Małe. Pierwszy raz byłem w mieście określanym po łacinie jako „Leopolis Semper Fidelis” już 26 lat temu. I zawsze jest to, chcąc nie chcąc, podróż sentymentalna. Mój prapradziadek Henryk Ludwik Czarnecki pochodził z Wołynia, urodził się między Łuckiem a Równem – ale przecież Lwów to zawsze Lwów, miasto magiczne.  Dzisiejsza komunikacja we Lwowie: żółto-czerwone, sędziwe trolejbusy, żółte „marszrutki”, czyli prywatne, zatłoczone mikrobusy, wreszcie kolorowe – w zależności jakie wożą reklamy – tramwaje. Zabawne, dzisiejsi włodarze grodu Lwa pewnie nawet nie pamiętają, że kolorami „drugiego Lwowa” – czyli Wrocławia – są również żółty i czerwony, czyli barwy tutejszej trakcji...
Ryszard Czarnecki
Żeby w pełni zrozumieć znaczenie działalności publicznej śp. prezydenta Kaczyńskiego, należy... wyjechać z kraju. Dopiero rozmawiając z różnymi politykami, i nie tylko z nimi, od krajów bałtyckich po Turcję, od państw Grupy Wyszehradzkiej po Kaukaz Południowy, od Ameryki po Europę Zachodnią – słyszy się prawie to samo: jak ważna to była prezydentura w wymiarze międzynarodowym.  Dlaczego ważna? Bo była nową jakością. Wcześniej Wałęsa miotał się między wyprowadzaniem pozostałości wojsk radzieckich z Polski a kuriozalną koncepcją NATO-bis, a Kwaśniewski realizował wizję kraju, który tak jak kiedyś prawie w każdej sprawie zgadzał się ze Wschodem, tak teraz z Zachodem (gdy Zachód jest podzielony, jak w przypadku ataku na Irak, zgadza się z jego najsilniejszą częścią – czyli USA). Skoro...
Ryszard Czarnecki
Kraj mający na samochodach oznaczenie „NL”, jeden z najbogatszych w UE i jeden z największych płatników netto do kasy w Brukseli, jest dziś tym, w którym – jak w soczewce – widać strachy europejskich narodów. Bardzo poważny holenderski biznesmen, były piłkarz Ajaxu Amsterdam, kręci głową w rozmowie ze mną: „Zrobiliśmy błąd z tą polityką imigracyjną”. Mówi o swoim kraju – do niedawna będącym nomen omen Mekką dla gości z Azji czy Afryki. I uściśla: „Ci z Surinamu są jeszcze w porządku. Taki Tahamata na przykład to mój sąsiad, mieszkał dwie ulice dalej. Ale ta reszta...”. Surinam to dawna kolonia Królestwa Niderlandów, a Simon Tahamata to świetny piłkarz, reprezentant „Pomarańczowych”, choć urodzony właśnie w ...
Ryszard Czarnecki
Wielu ludzi widzi w KOD-zie polityczną platformę „antypisizmu” teoretycznie rokującą nadzieje – nadzieje, których na pewno nie spełni kulawa formacja Ryszarda Petru. Opozycja w Polsce jest, póki co, głęboko podzielona i w wyobrażalnej perspektywie czasowej nie stanowi żadnej realnej alternatywy dla Prawa i Sprawiedliwości. Nie wiem, czy o tym wie Petru, ale Schetyna, jako polityk znacznie bardziej publicznie doświadczony, pewnie zdaje sobie z tego sprawę, choć nigdy tego nie powie. My to wiemy dobrze: siła PiS wynika nie tylko z autentycznego społecznego poparcia, wręcz entuzjazmu dla szeregu dokonywanych zmian – jest także odwrotnie proporcjonalna do słabości opozycji. Ale to, co wiemy my, wiedzą również nasi wrogowie. Ci zewnętrzni i ci...
Ryszard Czarnecki
Upływa równo dekada od szczególnego roku w najnowszej historii Polski i nie tylko. Szczególnego nie wyłącznie dlatego, że rządziło Prawo i Sprawiedliwość. W tymże roku zostali zamordowani wrogowie Kremla: niezależna rosyjska dziennikarka Anna Politkowska (7 października, zastrzelona), były szpieg KGB/FSB Aleksander Litwinienko (23 listopada, zmarł po otruciu go w Londynie – jego domniemany morderca został potem... posłem rosyjskiej Dumy z ramienia rządzącej partii!), a także czeczeński watażka Szamil Basajew (10 lipca, zginął – jak twierdził Nikołaj Patruszew, ówczesny szef FSB – w wyniku przypadkowej eksplozji ciężarówki). Liberałowie na całym świecie opłakiwali śmierć ich guru Miltona Friedmana, a zwolennicy rządów twardej ręki dyktatora...
Ryszard Czarnecki
Wałęsa w migawkach. Lato 1981 r., blokada ronda przy „Rotundzie” (dziś rondo Romana Dmowskiego), zderzenie radykalizmu mas ze wstrzemięźliwością (kunktatorstwem?) elit. Wałęsa na moich oczach przepycha się przez tłum, za nim nerwowy rzecznik KKP „Solidarność” Andrzej Celiński... 1981 r., mam 18 lat, właśnie zostałem studentem historii Uniwersytetu Wrocławskiego im. Bolesława Bieruta (taka nazwa obowiązywała niemal do końca lat 80., skrót: UBB – co interpretowaliśmy jako... Uniwersytet im. Brigitte Bardot). Lider NSZZ „Solidarność” przyjechał do Wrocławia, wiec bodaj w pobliżu siedziby Związku przy ul. Mazowieckiej, entuzjazm tłumu, przewodniczący w swoim żywiole. Obracam się wśród ludzi, którzy są „wałęsowcami”. Są nimi z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego,...
Ryszard Czarnecki
Od siedmiu lat słyszę od Azerów, zawsze w rozmowach „w cztery oczy”, zawód, że gdy oni postawili na współpracę z USA i Unią, oddalając się od Moskwy, to Zachód odwrócił się do nich plecami, a nawet wręcz „sprzedał”. Coś w tym jest. Co łączy Azerbejdżan z krajami Europy Zachodniej? Sporo rzeczy, ale mnie dwie rzucają się w oczy. Po pierwsze, choć państwo Azerów – największy kraj Kaukazu Południowego – geograficznie ze Starym Kontynentem nie ma nic wspólnego, to jednak piłkarska reprezentacja narodowa gra w eliminacjach mistrzostw Europy (a nie Azji!), a azerskie kluby w europejskich pucharach. Ta pierwsza zresztą jest beznadziejna, nie pomagają nawet sowicie opłacani trenerzy z Brazylii – sam widziałem w Warszawie mecz, w którym biało-czerwoni stłukli bogatych pod względem PKB na głowę...
Ryszard Czarnecki
Europa znalazła się na najbardziej niebezpiecznym zakręcie w swojej najnowszej historii.  Oczywiście można demagogicznie odwoływać się do pierwszych wieków po Chrystusie (za komuny napisano by: „naszej ery”...) oraz ówczesnej wędrówki ludów i migracji na masową skalę. Ale żaden to w gruncie rzeczy punkt odniesienia. Można też porównywać dzisiejszą islamską inwazję na Europę do przemieszczeń ludnościowych po II wojnie światowej. Uczynił to ostatnio (luty 2016 r.) w Parlamencie Europejskim w Strasburgu prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves, z głębokim ukłonem wobec euromainstreamu, zapewne uczynionym w ramach kampanii o unijne stanowisko dla siebie. Tyle że to teza funta kłaków niewarta. Wtedy przemieszczały się rzeczywiście miliony ludzi. Oczywiście nie czyniły tego dobrowolnie, a...
Ryszard Czarnecki
Zapewne setki tysięcy, a być może nawet miliony Europejczyków przeżyły wstrząs w pierwszych dniach 2016 r., gdy niemieckie i zachodnie media – co prawda ze skandalicznym kilkudniowym opóźnieniem – poinformowały o brutalnych napadach na tle rabunkowym i seksualnym na obywatelki RFN w wielu miastach tego kraju w noc sylwestrową. Jednak, prawdę mówiąc, szok przeżyli głównie ci, którzy wcześniej nie chcieli dostrzegać pewnej, narastającej od lat, rzeczywistości. Już prawie dwie dekady temu dyrektor jednego z liceów we francuskim Lyon musiał przenieść do innej szkoły dwóch uczniów żydowskiego pochodzenia, bo ich muzułmańscy rówieśnicy nie dawali im po prostu żyć. Gdy więc przed dwoma laty jeden z ważniejszych europejskich...
Ryszard Czarnecki
Czy relacje Warszawa–Berlin są najgorsze od 8–9 lat? Cóż, zapewne tak. Chodzi o to, że w tym właśnie czasie, tej niespełna dekady, relacje polityczno--gospodarcze Rzeczypospolitej i Republiki Federalnej Niemiec układały się w sytuacji postępującej asymetrii. Oczywiście można wskazać również spektakularne syndromy owej asymetrii już u zarania relacji między ponownie niepodległą Polską a zjednoczonym państwem Niemców, opierającym się na „dokooptowaniu” dawnej Niemieckiej Republiki Demokratycznej do RFN. Nowa Polska od początku akceptowała zjednoczenie Niemiec (choć formalnie była to inkorporacja jednego państwa przez drugie), mimo wynikających z tego ewidentnych zagrożeń politycznych, terytorialnych i ekonomicznych. W polityce...
Ryszard Czarnecki
Pomysłowość Polaków nie zna granic. Moi bliżsi i dalsi znajomi zasypują mnie SMS-ami świadczącymi o poczuciu humoru (często zjadliwym) w ocenie sytuacji w kraju. Czytam w nich to, co rzadziej słyszę publicznie. „Są osoby, które bardziej szokuje usunięcie flagi UE z URM niż wetknięcie polskiej w psie odchody!” – taki SMS dostałem od znajomego anglisty po tym, gdy usiłowano sklecić awanturę z tego, że Prezes Rady Ministrów RP wolała występować tylko pod polską flagą. Skądinąd autor tegoż SMS-a trafnie pokazał histerię towarzyszącą zabraniu flagi UE z konferencji polskiej premier, a zarazem całkowitą obojętność wobec pomysłów panów Marka Raczkowskiego i Kuby Wojewódzkiego, które sprowadzały się do bezczeszczenia narodowej bandery...
Ryszard Czarnecki
Pokazywanie przez Moskwę „wspólnego mianownika” ze światem Zachodu w postaci walki z radykalnym islamem jest realną pokusą. Zwłaszcza po atakach w Paryżu to „wodzenie na pokuszenie” ma największe szanse od lat. Rosyjska „braterska pomoc” dla Asada w Syrii, pod pretekstem walki z ISIS, jest elementem tej gry. „Qui bono?” – takie pytanie można by przenieść ze starożytnego Rzymu do XXI-wiecznego świata w kontekście terroryzmu islamskiego. Oczywiście, że Al-Kaida, Państwo Islamskie i wiele innych organizacji terrorystycznych mają własną ideologię i pewnie szczerze wierzą w szariat oraz chcą muzułmańskiego panowania na całym globie. Jednak mówiąc Kornelem Ujejskim: także „inni szatani byli tam czynni”. Od 14 lat tą znaczoną islamską kartą gra Rosja. Oczywiście miało to...
Ryszard Czarnecki
Londyn chyba posłuchał Leopolda Staffa, bo „o szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny/ I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny”. W tym deszczu  bynajmniej nie rozpływa się brytyjska radość z powodu wyników wyborów w Polsce. Prawicowy rząd, mający samodzielną, bezwzględną większość w parlamencie, to rzadkość na Starym Kontynencie, choć akurat w Zjednoczonym Królestwie Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej jest w zasadzie normą (ostatnie cztery lata i koalicja konserwatystów i  liberalnych demokratów to wyjątek od reguły). Posiadanie przez torysów takiego sojusznika to dla lokatora 10 Downing Street prezent niebios, nawet jeśli z tych niebios pada bez przerwy deszcz. Akurat, gdy idę do siedziby premiera Jej Królewskiej...
Ryszard Czarnecki
Po ośmiu latach rządów PO–PSL, które osłabiły państwo w wymiarze zewnętrznym i wewnętrznym, do władzy wraca Obóz Patriotyczny. Nadzieje Polaków są olbrzymie. Należy zastanowić się, jak ich nie zawieść. Owe nadzieje nie są „monotematyczne”. Oczywiście dużo wyborców głosowało na Prawo i Sprawiedliwość, widząc w tym sposób na lepsze życie, wyższe płace, większe świadczenia socjalne, w tym zasiłki rodzinne – skądinąd mówiono mi, jak olbrzymie znaczenie poza dużymi miastami miał pomysł „500 złotych na dziecko”, bo przemówił on do wyobraźni naszych rodaków. To jasne, że ci ludzie będą oczekiwali realizacji tych obietnic, choć nie jest prawdą, że rozliczać będą z tego nową władzę już zaraz, natychmiast. Jednak, inaczej niż się powszechnie myśli, część wyborców poparła...
Ryszard Czarnecki
Armenia jest w jakimś sensie obca, bo podąża w rosyjskim rydwanie i potrafi zerwać – pod ewidentnym wpływem Moskwy – zaawansowane negocjacje w umowie stowarzyszeniowej z UE. Ale jest też swojska... Gdy w Europie coraz więcej jest muzułmanów, przyjazd do najstarszego chrześcijańskiego państwa na świecie – Armenii – jest czymś szczególnym. W ciągu ostatnich 10 miesięcy jestem tutaj już piąty raz. Kraj Ormian – politycznie odległy, boć to przecież członek najpierw rosyjskiej Unii Celnej, a teraz Unii Euroazjatyckiej z rosyjskimi wojskami strzegącymi jej dwóch z pięciu granic. A jednocześnie jakże bliski kulturowo i cywilizacyjnie. Wiele osób z krzyżykami na szyi, także młodych kobiet – u nas, „na Zachodzie”,...
Ryszard Czarnecki
Finlandia w 1990 r. przyjęła, dając azyl, 100 uchodźców z Somalii. Po ćwierćwieczu z tej, wydawałoby się  niezauważalnej, garstki narodziła się licząca 130 razy(!) więcej, 13-tysięczna wspólnota somalijska. Piszę ten artykuł w Wielkopolsce, pod Koninem. Ale jeszcze rano byłem w Brukseli. Opowiem Wam coś o tym mieście, coś, o czym nie wiecie. Ta stolica Królestwa Belgii, a także nieformalna stolica Unii Europejskiej oraz jedna z trzech oficjalnych siedzib Europarlamentu, jest miastem, w którym najpopularniejszym imieniem nadawanym noworodkom płci męskiej jest.... Mohammad. Zaś najpopularniejsze imię dla właśnie co urodzonych dziewczynek to Fatima! Już w tej chwili 60 proc. dzieci, które przychodzą na świat w belgijskiej...
Ryszard Czarnecki
Bykownia, Ukraina. Tuż koło Kijowa. Kolejne miejsce ludobójstwa Polaków. Zarówno naszych rodaków – obywateli ZSRS (lata 30.), jak i Polaków – obywateli RP (1940). Byłem tam, widziałem, przeżyłem ten kolejny dreszcz solidarności z umarłymi, którzy żyją – bo są obecni w mojej i zbiorowej pamięci. To cienie niezapomnianych przodków (polemicznie trawestując tytuł eseju Michnika). Nie wiadomo, ilu poległych Polaków leży w Bykowni. Ściślej: wiadomo, że odnaleziono 3535 ciał ofiar sowieckiej zbrodni z 1940 r. Nie wiadomo natomiast, ilu z naszych rodaków zamordowano tu w drugiej połowie lat 30. Razem z ludźmi innych narodowości może tu ich spoczywać nawet do 200 tys., ale może też być „tylko” 60 proc. z tej liczby. Nie wiadomo, bo...
Ryszard Czarnecki
Platforma Obywatelska ma swoje „polityczki” – a Polska swoje kobiety. A mieliśmy damy wielkiej miary, niewiasty wpływowe, białogłowy skuteczne. Ot, choćby Anna Jagiellonka. Przez 21 lat królowa Polski. Siostra królowej Szwecji. Jej brat, król Zygmunt II August, nie chciał, by 42-letnia księżniczka Anna wyszła za duńskiego księcia Magnusa – ten bowiem żądał w posagu kilku zamków na Inflantach. Kanclerz Jan Zamoyski zobowiązał Henryka Walezego, gdy ten walczył o polski tron z Ernestem Habsburgiem – do poślubienia Anny. Potem miała wyjść za konkurenta Walezego, syna austriackiego cesarza Maksymiliana. W tej partii szachów polityczno-dynastyczno-matrymonialnych ograła Wiedeń i  13 grudnia 1575 r. okrzyknięto ją na warszawskim Rynku Starego Miasta ...
Ryszard Czarnecki
Warto czasem spojrzeć na polską historię… oczami śmiertelnego wroga. Rosyjski historyk Władimir Bieszanow niewątpliwie pasuje do tej definicji. Polaków najwyraźniej nie znosi, a Związek Sowiecki jest dla niego ważnym punktem odniesienia. Czytam jego „Czerwony Blitzkrieg 1939–1940” wydany przez Bellonę, w tłumaczeniu Andrzeja Palacza. To rosyjskie spojrzenie na wspólną z Niemcami napaść na Polskę. Historyk z Moskwy przynajmniej jest szczery, nie owija w bawełnę i nie cenzoruje dokumentów źródłowych. Cytuje na przykład relację naocznego świadka dotyczącą morderstw na Polakach na Kresach Południowo-Wschodnich. Wybrałem relację dotyczącą Łucka na Wołyniu, a więc ziemi, na której urodził się mój prapradziadek Henryk Feliks Czarnecki (a dokładnie...
Ryszard Czarnecki
„Nie interesuję się służbami specjalnymi – z nadzieją na wzajemność”. To powiedzonko, które wprowadziłem do języka publicznej debaty w Polsce, jest tyleż efektowne, co oczywiście nieprawdziwe (żeby nie powiedzieć naiwne). Rzecz jasna, służby na całym świecie interesują się głównie tymi, którzy się  nimi nie interesują. Z mojego brukselskiego obserwatorium widać wyraźnie kilka rzeczy. Po pierwsze: jakże śmieszne są stwierdzenia typu „służby na przykład Wielkiej Brytanii są otaczane wielką estymą w społeczeństwie, nie są przedmiotem gry politycznej, współpracować ze służbami to zaszczyt dla obywatela Jej Królewskiej Mości  – a u nas to powód do anatemy, a służby są elementem politycznej gry”. Ci, którzy tak bezrefleksyjnie porównują instytucję...
Ryszard Czarnecki
Na gorące głowy eurokratów z Komisji Europejskiej kubeł zimnej wody wylewa, od czasu do czasu, brytyjski, nobliwy „The Economist”. Tak stało się ostatnio w anonimowym (taki to urok tego prestiżowego wyspiarskiego tygodnika) tekście na temat imigracji z innych kontynentów i „kwot imigracyjnych”, które krajom członkowskim UE chce narzucić Bruksela. Stop! Napisałem „gorące głowy”, choć to tylko tak wygląda. W gruncie rzeczy mamy do czynienia z wyrachowaną grą Junckera, który nie chce, by mu zarzucano nicnierobienie w kwestii zalewu imigrantów (tych, którzy giną, tych, którzy docierają do Europy, i tych, którzy koczują poza Europą, czekając na przepustkę do unijnego raju). Ale też jest w tym wyrachowanie państw starej Unii – bogatych płatników...
Ryszard Czarnecki
Nie demonizujmy Kuby Wojewódzkiego. To ogniwko – bo nawet nie ogniwo – w propagandowej maszynie władzy jest już zatarte i zużyte. XXI wiek to czas „demokracji medialnej”. Era, w której media mogą polityka wynieść lub zniszczyć. Polityk mediów unikać nie powinien, powinien je „oswajać” i wykorzystywać (w dobrym tego słowa znaczeniu). Wychodząc z tego założenia, wykorzystuję prawie każdą okazję do prezentowania poglądów swoich i swojego środowiska politycznego na łamach różnych tytułów prasowych i w studiach doprawdy różnych telewizji. No właśnie: prawie każdą okazję. Odmawiam bardzo rzadko (pomijając sytuacje, gdy nie ma mnie w Polsce). Jednym z tych, którym odmówiłem przed laty, był pan Jakub Wojewódzki. Nie wiedzieć czemu zwany – dość...
Ryszard Czarnecki
Oddaję ten tekst przed II turą wyborów, a więc nie wiem, kto będzie prezydentem. Ale jedno wiem na pewno: obecnie urzędujący prezydent pozostanie absolutnym synonimem obciachu. Jego PR-owskie „wejście w lud” i niebywałe teksty w rozmowach z „ludźmi z ulicy” przejdą do historii całkowitego wyobcowania władzy ze społeczeństwa. Byłem świadkiem, jak na towarzyskiej imprezie (ściślej: wesele...) 20 osób w wieku od kilkunastu do 93 (!) lat zaśmiewało się przez długi czas z memów ośmieszających Komorowskiego. Stop! Komorowski ośmieszył się sam i to wiele razy lub zrobili to jego współpracownicy (np. słynna suflerka), natomiast Internet darł z niego łacha, po prostu korzystając z jego oryginalnych wypowiedzi lub naśladując jego całkowite...
Ryszard Czarnecki
W sytuacji kryzysu demograficznego w Polsce można i warto ściągać do nas Polaków ze Wschodu. Tym bardziej, że to ludzie o wysokich walorach patriotycznych, którzy Polskę traktują w specjalny sposób i nie jest ona dla nich przystankiem do dalszej emigracji. Moje poglądy na większość spraw są identyczne jak te, które miałem 30 lat czy ćwierć wieku temu. Poza jedną sprawą. Kwestią, w której zmieniłem zdanie, jest zagadnienie Polaków mieszkających za naszą wschodnią granicą. Żeby było jasne: nasi rodacy na szeroko rozumianych Kresach Wschodnich to nie żadna emigracja! Gdy słyszę, jak ktoś mówi o nich „Polonia”, to nóż mi się w kieszeni otwiera. Albowiem mianem „Polonii” tradycyjnie określamy skupiska Polaków, którzy wyemigrowali „za chlebem” – niegdyś do Zagłębia Ruhry, górniczych...
Ryszard Czarnecki
Nie jestem klasycznym rusofobem ani rusofobem zoologicznym, ale nie znoszę rosyjskiej polityki, przy czym nie chodzi tylko o cara Putina, lecz także o „czerwonych” carów: Lenina, Stalina, Chruszczowa, aż po cara Jelcyna. Z windy najpierw wysiadł Belg. A mówiąc ściślej – Walon. Socjalista, miły człowiek, choć z poglądami budzącymi lekką zgrozę. Wysiadł na piętrze trzecim. Na piątym ewakuowała się Łotyszka. Zostałem zatem w windzie „sam na sam” z tym „kimś”. Przez trzy piętra – a winda jechała wolno, choć hotel był jednym z najlepszych w tym środkowoazjatyckim mieście – jechałem z kimś, kogo zna każdy, kto choć trochę interesuje się rosyjską polityką, zwłaszcza zagraniczną. Osoba znana z medialnych występów. Zawsze „na kursie” Kremla...
Ryszard Czarnecki
Jaki jest pomysł Putina na zaprowadzenie porządku wśród klasy oligarchicznej, ze wszystkimi tego konsekwencjami dla swojej pozycji politycznej (i ekonomicznej!) w tejże klasie? Są dwie metody... Na Wschodzie pojęcie „władzy” jest inne niż na Zachodzie. Władza w naszej strefie  cywilizacyjno-kulturowej kojarzy się z werdyktem wyborców i ich wolą. Owszem, pieniądze pomagają w jej zdobyciu: amerykańska dynastia Bushów biedna nie była, a i dzisiaj Jeb Bush wydaje się być najpoważniejszym kandydatem republikanów na prezydenta USA w 2016 r., nie tylko ze względu na nazwisko, lecz także na największe środki, jakie zgromadził pośród wszystkich prawicowych kandydatów. Na Wschodzie – odwrotnie. Tam, generalnie rzecz biorąc, zdobywa się pieniądze lub je...
Ryszard Czarnecki
Właśnie mija druga rocznica śmierci „Żelaznej Damy”, czyli Margaret Hildy Thatcher z domu Roberts. Była najdłużej urzędującym premierem Jej Królewskiej Mości w całym XX wieku. Jako druga po lordzie Liverpool (premier w latach 1812–1827) najdłużej piastowała urząd szefa rządu. Była też autorem słów: „Problem z socjalizmem polega na tym, że ostatecznie kończą ci się cudze pieniądze”. Chcę o niej dzisiaj napisać, bo w stanie wojennym dla wielu z nas była jednym z dwóch idoli, gdy chodzi o zagranicznych polityków. Tym drugim był oczywiście Ronald Reagan. Ceniliśmy ją, m.in. za te jej słowa: „Muszę powiedzieć, że mamy do czynienia z zastąpieniem rządów prawa przez rządy motłochu”. Hm, to żadna aluzja, a skąd... Ta córka sklepikarza i...
Ryszard Czarnecki
Dla Komorowskiego polityka zagraniczna to w praktyce tabula rasa. Pod tym względem pasują do siebie z Tuskiem jak bracia syjamscy. Tak naprawdę nie znam odpowiedzi na pytanie, czy polityka zagraniczna Bronisława Komorowskiego jest realizacją świadomego planu, czy wypadkową braku profesjonalizmu jego zaplecza i braku wizji jego samego, połączonej z różnymi kompleksami (znajomość języków) okraszonymi brakiem wiary we własny naród i własne państwo. Niektórzy ludzie z naszego obozu mają gotową odpowiedź, że polityka międzynarodowa w wykonaniu Pałacu Namiestnikowskiego to przemyślane „granie” na Rosję, w odróżnieniu od „gry na Niemcy” Donalda Tuska. Jak to się jednak ma do tego, co mówią ci sami ludzie o wyraźnym przeorientowaniu się Komorowskiego na USA,...
Ryszard Czarnecki
W styczniu mam urodziny, ale – póki co – mało kto je obchodzi. Na ten miesiąc przypadają jednak rocznice urodzin (lub śmierci), które warto celebrować już teraz. Zacznę od tej najstarszej, czyli od 245. rocznicy urodzin księcia Adama Czartoryskiego. Tego od Hotelu  Lambert, polskiego męża stanu, choć szefa MSZ Rosji (1804–1806), a potem wicepremiera  Rządu Tymczasowego Królestwa Polskiego. Książę Adam Jerzy na paryskim bruku (to jednak metafora!) wysoko dzierżył sztandar niepodległości Polski – narodu, który od kilkudziesięciu lat nie miał własnego państwa. Czartoryski był wielkim panem, ideę suwerenności Najjaśniejszej Rzeczpospolitej krzewił na obcych dworach za własne pieniądze, inwigilowany i atakowany przez Rosjan, ale też nie zawsze przyjmowany z ...
Ryszard Czarnecki
Zaskoczę wszystkich: dziś ani słowa o Owsiaku! Może pozornie? Nie chcę porównywać autora hasła: „Róbta, co chceta” z wielkimi Polakami, którzy przez lata prowadzili olbrzymią działalność charytatywną – bez rozgłosu, z potrzeby rozumu i serca, nierzadko z własnych środków. Chcę tylko wspomnieć dwóch, którzy weszli do historii mojej rodziny: jeden do niej należał, drugi do niej chodził „po prośbie” o datki dla potrzebujących. Zacznę od tego drugiego, bo tak nakazuje chronologia. Gabriel Piotr Baudouin (Boduen), człowiek z francuskiego rodu, jeden z Polaków z wyboru, założył w Warszawie pierwszy sierociniec. Żył dla sierot. Kwestował dla nich, gdzie tylko się dało. Udał się także – z nieumówioną wizytą – do Otwocka, do posiadłości...
Ryszard Czarnecki
Już za okresów dawno minionych: kamienia łupanego, malarstwa naskalnego, gospodarki zbieraczy, gospodarki łowców – osobnicy słabsi genetycznie nie próbowali być samcami alfa i przyjmowali rolę konformistów. Trwało to długo, bardzo długo. Dopiero w czasie Wielkiej Rewolucji Francuskiej (przez tradycjonalistów i konserwatystów zwanej słusznie wielką rewolucją antyfrancuską) zażądano od konformistów dodatkowej lojalności w postaci tańczenia wokół gilotyny. Z tymi fanaberiami dopiero Napoleon zrobił porządek. Też dyktator, lecz jakże pragmatyczny. Po blisko wieku powtórzyła się historia i konformiści musieli się wykazać dodatkowymi predyspozycjami. Chodziło tym razem już nie tylko o umiejętności choreograficzne, które mogły im wystarczyć 100 lat wcześniej...

Pages