Numer 11 (141)/2017

W wyniku ostatnich wyborów do władzy doszła formacja, która nigdy nie zawierała układów z elitami uzależnionymi od sowieckiej strefy wpływów. Jest dziś jedyną siłą polityczną w Polsce zdolną do dokonania głębokich zmian w newralgicznych instytucjach państwa – i to jest jej najważniejsze zadanie. Od listopada 1918 r. odrodzona Polska rozpoczęła wręcz heroiczne działania na rzecz utrzymania swej niepodległości i jednocześnie budowania jednorodnego, spójnego państwa. Rzeczpospolita stworzona z trzech części żyjących w trzech różnych porządkach: państwowych, prawnych, edukacyjnych, gospodarczych i kulturalnych, od pierwszych chwil rozpoczęła wielką drogę odbudowy. Gdyby nie dramat II wojny światowej, nasza ojczyzna wyglądałaby zupełnie...
Piotr Lisiewicz
Istotą systemu III RP jest kłamstwo, ale nie takie zwyczajne. Kłamstwo wielopoziomowe, wielopiętrowe, serwowane latami. Na jego tle każde słowo prawdy wydaje się radykalizmem, awanturą. Wymagającym potępienia czy chociaż zrównoważenia, jeśli nie przez kłamstwo, to chociaż półprawdę. Żeby było obiektywnie. Żebyśmy nie uprawiali „naszej propagandy”. Jeśli zgodzimy się na autocenzurę, na zastąpienie prawdy wydumanymi „standardami”, jak chce dziś paru prawicowych publicystów, obóz niepodległościowy przegra.  Niezbyt często oglądam telewizję, a jeśli – to głównie z zawodowego obowiązku. Ale ostatnio coraz częściej patrzę na „Wiadomości” w TVP. Zachęcił mnie do tego portal Gazeta.pl. Domyśliłem się, że skoro codziennie atakuje on „Wiadomości”, że są beznadziejne, tracą...
Zaczęło się od tego, że prezydent Andrzej Duda, uzasadniając swoje weto do ustaw reformujących sądy, nie krytykował pośpiechu, który może powodować błędy, lecz powiedział, że jest zwolennikiem ewolucji nie rewolucji. Ta drobna z pozoru zmiana semantyczna otworzyła nowe możliwości dyskredytowania PiS-u.  Pojawiło się okienko wolnego czasu i 8 października pojechaliśmy na 10 dni do Porto w Portugalii. To dostatecznie daleko i egzotycznie, aby oderwać się od politycznego piekiełka, w którym hajcuje radośnie totalna opozycja, KOD podszywający się pod KOR, bezpieka domagająca się wdzięczności za zniszczenie „Solidarności”, Ludowe Wojsko Polskie, które dzielnie nas pokonało, chociaż osiłkami nie jesteśmy, słowianofile zakochani w superfacecie Putinie,...
Ryszard Czarnecki
Szanowni dziennikarze tworzący telewizję publiczną, nie przejmujcie się tym atakiem na was, jego skalą, brutalną formą. Róbcie swoje! Bylebyście nie koncentrowali się na wzajemnej, wewnętrznej rywalizacji. Prawdę mówiąc, rzadko oglądam polską telewizję. I moje wrażenia są wyrazem odczuć, a nie pogłębionej analizy. Szczerze: TVP, a mówiąc ściślej – programy informacyjne i publicystyczne podobają mi się. Bardziej nawet te pierwsze niż te drugie. Czy TVP wyważa racje między rządem a opozycją? Chyba nie. Czy TVP broni polskiej racji stanu? Myślę, że tak. Telewizja publiczna wpisuje się w długoletni głęboki konflikt między nie tyle Prawem i Sprawiedliwością i Platformą Obywatelską, co raczej „obozem niepodległościowym” a „ obozem...
Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania;  sami nie weszliście, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli.  Ewangelia wg św. Łukasza 11, 52 Szczególnie barwną postacią, która może być symbolem przenikania się kast sędziowskiej i akademickiej w czasach PRL i III RP, jest Julian Haraschin – sędzia czasów stalinowskich robiący akademicką karierę „Nikodema Dyzmy” na UJ po tzw. odwilży, którego spuścizna przetrwała do dziś. Założył swoistą wytwórnię lipnych dyplomów i nieźle na tym zarabiał. Produkcja ta została udoskonalona w III RP – Haraschin robił to metodą chałupniczą, w III RP przystąpiono do wytwarzania lipnych dyplomów na skalę wręcz przemysłową. Mimo że art. 32. Konstytucji RP głosi: „Wszyscy są wobec...
Tomasz Terlikowski
Na naszych oczach dokonuje się w Kościele wielka rewolucja. Pontyfikat Franciszka nie jest pontyfikatem kontynuacji, lecz zerwania. Czas przestać udawać, że nic się nie dzieje. To bardzo mocne słowa, mam tego świadomość, ale udawanie, że jest inaczej, nie przystoi uważnemu obserwatorowi życia Kościoła. Nieustanne powtarzanie, że „nic się nie stało”, sprawia, że zmiany zachodzące i dyskutowane przez katolików w innych krajach, u nas – nawet jeśli nie są wprowadzane w życie – są stopniowo oswajane. I wcześniej czy później zostaną także u nas zaimplementowane przez duchownych, którzy kończą obecnie studia na Zachodzie lub swoje nominacje i kariery zawdzięczać będą układowi, jaki w Kurii Rzymskiej stworzył się za Franciszka. Nie ulega też...
Małgorzata Matuszak
Wartość światowego rynku medycyny estetycznej w 2014 r. została wyceniona na 2,7 biliona dolarów, a szacuje się, że do 2019 r. osiągnie prawie 4 biliony. Poprawić nos, uszy, biust, odessać tu i ówdzie niechciany tłuszcz, usunąć zmarszczki – korzystanie z oferty chirurgii plastycznej nikogo już nie dziwi i nie wydaje się tematem tabu. Tylko po co to wszystko? Rynek komercyjnych zabiegów medycznych wciąż się powiększa, zarówno na świecie, jak i w Polsce. Coraz więcej, przede wszystkim kobiet, poddaje się różnego rodzaju zabiegom, które mają na celu poprawienie urody. Są one także coraz bardziej dostępne. Już nie tylko celebryci, osoby publiczne czy po prostu majętne korzystają z usług chirurgów plastycznych, ale stają się one coraz...
Mówić prawdę i demaskować kłamstwa to za mało, potrzeba jeszcze odpowiednich proporcji między krytyką i zachwytem, potrzeba właściwej formy i dystansu, z czym TVP ma same problemy. Przez długie lata funkcjonowało przekleństwo, które po przejęciu Telewizji Publicznej odbierało władzę każdej partii zarządzającej. Dopiero dwie kadencje PO z rzędu przerwały klątwę, ale to wcale nie znaczy, że czar został zdjęty na zawsze. Wiem doskonale, że istnieje taka grupa zwolenników Prawa i Sprawiedliwości, która jest wręcz zachwycona poziomem TVP pod rządami Jacka Kurskiego, ale trudno mi ten entuzjazm zrozumieć, a co dopiero podzielić. Nie widzę tych wszystkich wielkich pozytywów w instytucji szumnie nazwanej Telewizją Narodową, jakie widzą zwolennicy obecnej...
Małgorzata Matuszak
Sokrates twierdził, że nie posiadał wiedzy o cnocie (gr. arete), gdyż jest ona wiedzą innego rodzaju – praktyczną. Czytamy u Ksenofonta, iż mawiał:, „Ja wcale nie żadnym rozumieniem [...], ale czynem jasno dowodzę, co to jest sprawiedliwość”. Według Sokratesa dopiero sprawiedliwy czyn bowiem, a nie rozważanie, czym jest sprawiedliwość, jej istotę wyjawia. Dlatego przeświadczony był, że wiedza o tym, „jak być prawym”, „jak być mądrym”, nie jest wiedzą przedmiotową, „po prostu”, i że nie można się „ot tak” wyuczyć tego, jak być sprawiedliwym, jak być mądrym mądrością praktyczną. Wiedza ta nie jest zespołem twierdzeń, reguł gotowych do zastosowania, ale pewnością wyboru, decyzji, inicjatywy; pojęciem o preferencji, o „całym życiu”. W obszarze...
Piotr Lisiewicz
„Niech żyje rewolucja!” – taki okrzyk na końcu swojego przemówienia w gimnazjum w Sanoku wzniósł 18-letni uczeń Kazimierz Świtalski. Szkolnej manifestacji, do której doszło w 1904 r., przysłuchiwał się tajniak i wkrótce z austriackiej policji przyszedł list z żądaniem ukarania młodego wywrotowca. Dyrektor wyznaczył do tego seniora grona nauczycielskiego – radcę szkolnego Kwiatkowskiego. Ten w umiejętnie przeprowadzonym śledztwie wykazał, że uczeń Świtalski zawołał „Niech żyje ewolucja!”, a donosiciel się przesłyszał. Nikt nie wiedział, że gimnazjalista z Sanoka to przyszły premier Polski. Kazimierz Świtalski należał później do grona kilku najbliższych współpracowników Marszałka Józefa Piłsudskiego. A jako starszy pan w ...
W czasach szkolnych pisarz i poeta Aleksander Wat nie był w najlepszej sytuacji finansowej. Usiłował dorabiać, udzielając korepetycji. Niegdyś zatrudniono go, by douczał chłopca słabego z fizyki. Dzieciakowi nie szło ni w ząb. Wat zaczął więc uczyć go… historii Odrodzenia. Oczywiście pracę stracił.  Pisarzy i poetów, którzy sprzyjali komunizmowi, było wielu. Jedni rzeczywiście zafascynowani ideologią widzieli w niej szansę na lepszy, szczęśliwy świat. Inni, zdając sobie sprawę, że służenie panującemu ustrojowi gwarantuje spokój i doraźne profity, kierowali się zasadą: byle przetrwać i żyć dobrze. Liczni – zarówno ci pierwsi, jak i drudzy (chociaż rzadziej) – na pewnym etapie „budzili się” i zaczynali czy to działalność...
Obrazek ze wspomnień z polskiego jeszcze Wilna: młody pracownik uniwersytetu wchodzi do ogrodu przy domu, w którym mieszka; widzi rozpychającą się na jego hamaku trzyletnią dziewczynkę, córkę stróża. Dziecko wgramoliło się tam, korzystając z jego nieobecności. Mężczyzna rozbawiony, pyta ze sztuczną powagą, dlaczego zajęła jego hamak. „Bo tu jest Polska, tu każdy robi, co chce!” – słyszy odpowiedź. Żeby ocenić trafność powyższej sentencji, trzeba uprzytomnić sobie wymowę realiów politycznych z lat 20. ubiegłego wieku, tuż za polską miedzą. Na tle wzbierającego za wschodnią i zachodnią granicą koszmaru Polska to obraz niemal raju. W Rosji krwawa rozprawa z „wrogiem klasowym”; w obu krajach represje wobec wszystkich, którzy nie popierali reżimu albo...
Wśród takich pól przed laty nad brzegiem ruczaju Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju Stał dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany Świeciły się z daleka pobielane ściany… Adam Mickiewicz, „Pan Tadeusz” Modrzewiowy dwór szlachecki to nieodłączny element naszej polskiej mitologii, tak charakterystyczny dla pejzażu kontuszowej Rzeczypospolitej, a potem Polski porozbiorowej. Dla szlachcica jego dwór był najważniejszym miejscem na ziemi, rodowym gniazdem, prywatnym azylem szczęśliwości, którym opiekuje się Najświętsza Panienka i w którym żyje się w łączności z tradycją przodków. W białych ścianach polskiego dworu toczyło się życie wspólnoty, tu zbierał się na zaproszenie gospodarza „szlachecki powiat”, by świętować wraz z nim rodzinne...
Piotr Lisiewicz
Rewelacyjna opowieść Adama Pragiera, przedwojennego socjalisty, który przyszłych komunistów znał w czasach młodości i na własne oczy obserwował ich ewolucję od obrońców biednych do wielbicieli sowieckiego knuta, powinna być lekturą obowiązkową dla każdego antykomunisty. To opis nie poglądów politycznych, a mentalności, zauroczenia inteligentów wyzutych z wartości brutalną siłą bolszewickiego chama. Mentalności, która ukształtowała przez dziesięciolecia obecne, upadające elity III RP. _______________________________________________________________ Adam Pragier Spotkania z komunistami Oczywiście większym człowiekiem jest Stalin. A dowód na to jest taki, że Stalin wypędził Trockiego, a nie Trockij Stalina; gdyby Trockij był większy, byłoby odwrotnie...
Olga Doleśniak-Harczuk
Bohater spod Lepanto, dama dworu, król Anglii, malarz-zabijaka, 17-letnia aktorka, poeta „Burzy i Naporu”, kompozytor, nadworny portrecista. Z pozoru nic ich ze sobą nie łączy. Z pozoru. Doczesne szczątki większości wymienionych osobistości nawet kilkaset lat musiały czekać na identyfikację i powtórny pochówek. Inni wciąż czekają na odzyskanie wiecznego spokoju.  Dzięki pracy archeologów i naukowców wiemy dziś, gdzie spoczywają kości Wolfganga Amadeusza Mozarta, Ryszarda III (poszukiwania trwały aż 500 lat!) czy Miguela de Cervantesa. Ale nie brakuje i tych, których pośmiertne losy mimo zaawansowanych poszukiwań i dostępności najnowocześniejszych metod badawczych wciąż pozostają dla historyków i speców od genetyki frapującą zagadką....

Pages