Numer 3 (121)/2016

Tomasz Sakiewicz
Czy historia Polski wyglądałaby inaczej, gdyby Lech Wałęsa nie zgodził się na współpracę z SB? Fakt tej działalności w grudniu 1970 r. choć bezsporny, prawdopodobnie nie miał wielkiego wpływu na rozwój sytuacji w Polsce. Tego typu agentów bezpieka miała naprawdę wielu i donosy „Bolka” nie przesądzały o decyzjach komunistycznej władzy.  Współpraca Wałęsy do 1976 r. miała podobny charakter. Ułatwiała bezpiece wyłapywanie drobnych opozycjonistów, ale wyraźnie samej bezpieki nie satysfakcjonowała. „Bolek” żądał korzyści materialnych, a bezpieka uważała jego meldunki za mało wartościowe. Sytuacja zmienia się dopiero po powstaniu Wolnych Związków Zawodowych. Wałęsa zaczął mieć kontakt z czołówką ówczesnej opozycji. Problem w tym, że akta esbeckie na ten temat milczą. Krzysztof Wyszkowski i...
Marcin Wolski
Historycy nazwą kiedyś rok 2015 rokiem cudów nad Wisłą. Rokiem przebudzenia. Polaków dla Polski i dla świata. Siew i żniwa! W historii rzadko kiedy coś dzieje się natychmiast. Nawet jeśli drobny incydent, katastrofa lub prowokacja powodują wybuch, materiał palny musiał gromadzić się latami. Moja generacja nie raz przeżywała trudne chwile, spałowani w marcu, czekaliśmy długie lata na „dzień zapłaty”, traciliśmy nadzieję, aby odnaleźć się dopiero po straconej dekadzie. A w 1979r., po „pielgrzymce nadziei” i ujawnionej nagle solidarności? Papież wyjechał, znów zrobiło się szaro, brudno, beznadziejnie. Ale ziarno zasiał szeroko. Po roku wyrosło nas 10 milionów. „Nic nie przemija bez echa, chyba że nic ma pecha” – twierdzi fraszkopis. Wierzę mu. Jako determinista jestem przekonany, że nic...
Antoni Rybczyński
Odejście Władimira Putina może okazać się dla Ukrainy wcale nie najlepszym scenariuszem – pisze dziennikarz i ekspert wojskowy Denis Popowicz 28 stycznia w analizie zamieszczonej przez portal Apostrof.ru. Trzy warianty i każdy tak naprawdę mniej lub bardziej niekorzystny dla Kijowa. Stąd zaskakujący na pierwszy rzut oka wniosek, do którego na koniec dochodzi autor. Denis Popowicz tłumaczył Antoni Rybczyński Wieczorem 26 stycznia internetem wstrząsnęła informacja, że rosyjska policja zamknęła przylegający do Kremla plac Czerwony, a w pobliżu zauważono co najmniej jedną karetkę pogotowia ratunkowego. W ukraińskim segmencie sieci momentalnie pojawiły się przypuszczenia, że pacjentem lekarzy jest prezydent Rosji Władimir Putin. Potem jednak, kolejne już, plotki o chorobie, a tym bardziej...
Olga Doleśniak-Harczuk
Jeszcze pięć, sześć lat temu dyktatorzy mody wysyłali na wybiegi modelki odziane à la „carska Rosja”, robiąc tym samym ukłon w kierunku bajecznie bogatych Rosjanek. Nie, one same nie musiały nosić kwiecistych sukien, warkoczy i złotych kolczyków zwisających spod futrzanych czap, ale świadomość, że świat mody rozpływa się w zachwytach nad „carskim stylem”, otwierał ich portfele jeszcze szerzej niż zazwyczaj. I wszyscy uczestnicy tego teatru na ich hojności korzystali. Dziś wybiegi należą do bogatych muzułmanek. Rosjanki są passe. Arabki to inna bajka. Dysponują pokaźnymi budżetami na garderobę, są głodne mody z najwyższej półki i tak jak ich zdetronizowane poprzedniczki uwielbiają błyszczeć. Tylko w zeszłym roku konsumenci muzułmańscy wydali 230 mld dolarów na odzież. Zdaniem ekspertów...
Ryszard Czarnecki
Od siedmiu lat słyszę od Azerów, zawsze w rozmowach „w cztery oczy”, zawód, że gdy oni postawili na współpracę z USA i Unią, oddalając się od Moskwy, to Zachód odwrócił się do nich plecami, a nawet wręcz „sprzedał”. Coś w tym jest. Co łączy Azerbejdżan z krajami Europy Zachodniej? Sporo rzeczy, ale mnie dwie rzucają się w oczy. Po pierwsze, choć państwo Azerów – największy kraj Kaukazu Południowego – geograficznie ze Starym Kontynentem nie ma nic wspólnego, to jednak piłkarska reprezentacja narodowa gra w eliminacjach mistrzostw Europy (a nie Azji!), a azerskie kluby w europejskich pucharach. Ta pierwsza zresztą jest beznadziejna, nie pomagają nawet sowicie opłacani trenerzy z Brazylii – sam widziałem w Warszawie mecz, w którym biało-czerwoni stłukli bogatych pod względem PKB na głowę...
Hanna Shen
Co działo się w minionym miesiącu na kontynencie azjatyckim? Poniżej prezentujemy omówienie wydarzeń, które niekoniecznie trafiają na pierwsze strony gazet, ale są ważne. Birma (Mjanma) 1 lutego rozpoczęła się pierwsza sesja nowego parlamentu Birmy, w którym większość zdobyła opozycyjna Narodowa Liga na Rzecz Demokracji (NLD). Na czele NLD stoi laureatka Pokojowej Nagrody Nobla Aung San Suu Kyi. Przedstawiciele odchodzącego reżimu generałów w listopadowych wyborach mieli zagwarantowane 25 proc. miejsc w parlamencie. Wśród nowych parlamentarzystów jest wielu dysydentów, którzy przez lata byli więźniami wojskowej junty. Najbardziej znana postać wśród nich to 70-letnia Aung San Suu Kyi, która zapłaciła ogromną cenę za swoją walkę o demokratyzację Birmy. Jej ojcem był Aung San, generał...
Stefan Czerniecki
Ta historia wydarzyła się naprawdę. A słowa te pisze człowiek, który sam był jej świadkiem. I dziś chciałbym Państwu o tym opowiedzieć. Będzie to historia, w której chrześcijański cud spotyka się z najczarniejszą stroną ludzkiej natury. A wszystko to umocowane będzie w atmosferze rzeczywistości jako żywo wyjętej z epoki kamienia łupanego...  Ujęcie pierwsze. Daleko od ojczystego domu. Okolice 1450E długości i 50S szerokości geograficznej. Egzotyczne antypody. Z lotu ptaka widać już zarysy lądu. Oblanego z czterech stron morzem. Lądu uważanego za drugą co do wielkości wyspę świata. W przeszłości jej kształt do znudzenia porównywano do jakiegoś zwierzęcia rodem z półkuli południowej. Zachodni kraniec najczęściej identyfikowano z głową ptaka. W wąskim przesmyku oddzielającym ową...
Hanna Shen
Chiune Sugihara nazywany jest japońskim Schindlerem. W czasie II wojny światowej ten dyplomata z Kraju Kwitnącej Wiśni uratował życie przynajmniej 6 tysięcy Żydów. Ów akt ogromnej odwagi i humanitarności nie spotkał się ze zrozumieniem władz Japonii. Przez lata Sugihara żył w niedostatku i zapomnieniu. Ale teraz to się zmieniło... To właśnie Chiune Sugiharze poświęcony jest japoński film nakręcony w Polsce pt. „Persona non grata”. Produkcja, która miała premierę w Tokio w grudniu 2015 r., to także przykład polityki historycznej prowadzonej przez obecne władze Japonii. Dyplomata zamiast lekarza Chiune Sugihara urodził się 1 stycznia 1900 r. w rodzinie o tradycjach samurajskich. Jego rodzice starali się wychować syna właśnie w duchu wartości, jakie przyświecały japońskim bojownikom....
29 stycznia podczas uroczystej gali w warszawskim Teatrze Palladium zostały rozdane nagrody Strefy Wolnego Słowa, w tym roku przyznane osobom reprezentującym trzy pokolenia walczących o niepodległą Polskę. Przypomnijmy, że laureatem przyznawanej przez miesięcznik Nagrody im. św. Grzegorza Wielkiego został sędzia Bogusław Nizieński. Tygodnik „Gazeta Polska” uhonorował tytułem Człowieka Roku 2015 prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Natomiast kluby „Gazety Polskiej” tym razem przyznały swoją nagrodę prezydentowi RP Andrzejowi Dudzie. Sędzia Bogusław Nizieński, dziękując za wyróżnienie, powiedział: „Ten uroczysty wieczór jest wielkim świętem słowa wolnego i jego walki o wolność w naszym kraju i o prawdę, za którą tylu ludzi, tylu Polaków oddało swoje życie.  Prawda to wielka wartość...
Elvis Presley co pewien czas powraca na muzyczny rynek z jasnym przesłaniem: król jest jeden. Te powroty opierają się na reinterpretacji pozostawionego dorobku. I tak jest tym razem – album „If I can dream” to sprawdzone songi Presleya uzupełnione o brzmienie Royal Philharmonic Orchestra, głos Michaela Buble i gitarę Duane Eddy’ego. Kreatorka tego pomysłu – Priscilla Presley – twierdzi, że spełnia tym albumem marzenie ojca: „Byłby zachwycony, pracując nad albumem z pełną orkiestrą”. Z kolei długoletni przyjaciel artysty, Marty Lacer, oponuje: „Żyłem obok Elvisa przez ponad 20 lat i nigdy nie słyszałem, by mówił coś takiego. Gdyby chciał pracować z orkiestrą symfoniczną, to wytwórnia na pewno by go przed tym nie powstrzymała”. Płyta jest elementem obchodów 80. urodzin mistrza. Jej...
Sylwia Krasnodębska
Tak jak na Zachodzie zrobił to Charlie Chaplin czy Richard Burton, u nas był Bodo, który swoimi kreacjami popchnął polskie kino do przodu. Z Adolfem Dymszą czy Michałem Waszyńskim i innymi legendarnymi postaciami tamtego przedwojennego okresu stworzyli coś nowego, nie mając tak naprawdę wzorców i przykładów – z Antonim Królikowskim rozmawia Sylwia Krasnodębska Ten casting wywołał poruszenie w całym świecie aktorskim. Wygrałeś go jednak Ty i dlatego od tego miesiąca będziemy mogli Cię oglądać w TVP1 w serialu „Bodo”. Wcielanie się w ikonę kina musi być chyba najtrudniejszym zadaniem dla aktora. Największym wyzwaniem, bo musisz być trochę lepszy od samego Eugeniusza Bodo… To duże wyzwanie. Szczególnie, że opowieść, którą Michał Kwieciński, reżyser i producent tego serialu, proponuje...
Od kilku miesięcy Telewizja Polska nadaje koreański serial historyczny „Cesarzowa Ki”. Gdybyśmy żyli w czasach dostępności dwóch programów, oglądaliby go wszyscy, ale nawet dziś cieszy się pewną popularnością. Widzów olśniewają egzotyka, żywe kolory i przepych realizacji, w którą włożono mnóstwo pieniędzy i umiejętności. Zważywszy jednak na tematykę, po tym pierwszym w historii TVP kontakcie z koreańskim serialem pozostanie on dla widza zjawiskiem obcym i egzotycznym. W Polsce telenowela kojarzy się bowiem z Ameryką Południową, zaś ambitniejsze seriale przede wszystkim ze Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią, trochę rzadziej z innymi krajami europejskimi. Azja (z wyjątkiem może japońskich kreskówek) pozostaje na pozór nieodkrytym zupełnie lądem, na którym można jednak napotkać...
Piotr Lisiewicz
Gdynia była chlubą II Rzeczypospolitej. Z rybackiej wioski w ciągu dziesięciolecia Polska potrafiła zrobić najnowocześniejszy port w Europie. Niepowtarzalną atmosferę miasta, a potem jego bohaterską obronę przed Niemcami, gdzie architekci i maklerzy bili się obok zwykłych robotników, opisał w „Wiadomościach Polskich” z 12 października 1941 r. mieszkaniec Gdyni i jej obrońca Janusz Witek. Gdy dziś w Polsce odżywają pomysły, by nasz kraj nie był tylko rynkiem zbytu dla marketów i dyskontów, przypomnijmy atmosferę tamtej, zupełnie innej Polski.   Janusz Witek Trzy Gdynie Kto nie miał szczęścia być mieszkańcem Gdyni w początkach jej istnienia, stracił wiele. Każdy z nas czuł się pionierem. Życie było trudne i ciężkie, dawało jednak zadowolenie, jakie daje jedynie praca twórcza....
Dariusz Jarosiński
O wyczynach żołnierzy por. Stanisława Balli „Sowy” opowiadano legendy, bo rzeczywiście nie brakowało im fantazji i odwagi. Na styku trzech województw – pomorskiego, warszawskiego i olsztyńskiego – utworzyli niemal wolną od wpływów komunistów krainę partyzancką. Rozbili kilkanaście placówek UB, kilkadziesiąt posterunków MO, zlikwidowali kilkadziesiąt komitetów PPR. Ci komuniści, którym darowano życie, musieli zjeść partyjną legitymację i kilogram soli. Żołnierze por. „Sowy” nigdy nie ulegli w polu, choć ścierali się z silnymi bolszewickimi grupami operacyjnymi. Prowadzili niezwykle skuteczną taktykę walki partyzanckiej. O świetnej organizacji może świadczyć fakt, że bezpiece nie udało się wprowadzić do oddziału ani jednego konfidenta. Kompania „Sowy”, jak i cały Batalion Pomorski ROAK „...
Reżyser Wojciech Jerzy Has miał zwyczaj z bliskimi, lecz także z osobami, z którymi pracował, porozumiewać się za pomocą skrótów myślowych. Ci, którzy go znali, w mig rozumieli, o co chodzi. W innych przypadkach bywało różnie. Pewnemu aktorowi Has powiedział: „W tej kwestii musisz zrobić wyraźne odbicie”. Kamera poszła w ruch, aktor zaczął wygłaszać tekst. W pewnym momencie wydał z siebie… modulowane, przeciągłe beknięcie. Aktor zdziwił się, gdy Has trzymając się za głowę, uciekł z planu filmowego. Najwyraźniej nie o takie odbicie reżyserowi chodziło. Powyższą anegdotę zaczerpnęłam z książki Jadwigi Has „Życie w drugim planie”. Dzięki tej publikacji lata, które Has spędził u boku swojej drugiej żony, należą do najszerzej opisanych, jeśli chodzi o jego życie prywatne. Bo – co ciekawe i...
Piotr Lisiewicz
Wiosną 1950 r. w Warszawie odbyła się Ogólnopolska Wystawa Plastyki. Zgodnie z sowieckimi wytycznymi potępiono tam burżuazyjny „koloryzm i postimpresjonizm” jako środki artystyczne sprowadzające artystów na drogę drobnomieszczańskiego widzenia świata. „Biedny Cézanne, biedny Bonard, Matisse i komunista Picasso!” – takim okrzykiem powitał te wytyczne Marian Bohusz-Szyszko. Wśród potępiających byli jego przedwojenni koledzy i nauczyciele. W tym czasie Bohusz-Szyszko organizował w Londynie polską szkołę malarstwa, która kontynuowała tradycje Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. W lipcu 1920 r. 19-letni Witold Pilecki wstąpił na ochotnika do I Wileńskiej Kompanii Harcerskiej, by bić bolszewików. Jego dowódcą został starszy o trzy miesiące Marian Bohusz-...
Robert Tekieli
Niechrześcijańskie praktyki duchowe ochrzczonych – czy to będzie spirytyzm, wróżbiarstwo, joga, magia, czarostwo wiejskie bądź satanizm – zawsze kończą się źle. – Wszedłem do sali, żeby podnieść poduszkę, która spadła z łóżka dziewięcioletniego chłopczyka. Gdy spojrzałem na dzieciaka, jego twarz zamieniła się w potworną mordę obrzydliwego, nieludzkiego stworzenia. Po chwili widziałem znów słodką twarzyczkę śpiącego dziecka – mówi pedagog z 30-letnim doświadczeniem. – Ja nie wierzę w takie rzeczy, ale nie mogę zaprzeczyć temu, co widziałem. Ponieważ chłopczyk od pewnego czasu zachowywał się dziwnie, inaczej niż zwykle, o całej sytuacji w internacie opowiedziałem dyrektorce szkoły – kończy. Prawda, choć przeczy rozumowi – Gdy otworzyłam drzwi do klasy, zobaczyłam kilkoro dzieci...
Tomasz Terlikowski
Znaki czasu mogą wskazywać, że zbliża się wielki przełom historyczny. I nie chodzi tylko o geopolitykę, lecz o coś o wiele bardziej fundamentalnego. Jakakolwiek sugestia, że koniec świata (albo przynajmniej potężny apokaliptyczny przełom) może być rzeczywiście blisko, jest często zbywana porównaniem do świadków Jehowy czy przypomnieniem, że – co mocno podkreśla Ewangelia – nawet Syn nie znał daty „końca”, bowiem jest ona zarezerwowana tylko dla Ojca. Tyle że choć nie da się polemizować z tymi tezami, a wyznaczanie dat końca świata (co kilkakrotnie zrobili wspomniani jehowici) jest całkowicie niezgodne z myśleniem katolickimi i biblijnymi zapowiedziami, to nie zmienia faktu, że koniec świata jest zapowiedziany, że codziennie – jeśli tylko odmawiamy „Ojcze nasz” – o niego się modlimy, i...
Małgorzata Matuszak
Diagnoza pokolenia „Z” to dzisiaj właściwie futurologia. To bodaj najbardziej podzielona generacja w sensie ekonomiczno-mentalno-kulturowym od czasów zakończenia II wojny światowej. Socjolodzy uwielbiają generalizować. Można powiedzieć, że wynika to z zakresu badawczego ich pracy, który stanowią grupy społeczne, społeczeństwo, i samego celu socjologii – chodzi o to, by badać procesy zachodzące w zbiorowości i na tej podstawie wyciągać wnioski umożliwiające m.in. prognozy co do przyszłych jej zachowań i zachodzących w niej procesów. Czy jednak czasami uogólnienia nie są zbyt nadmierne? I czy naprawdę do czegoś ważnego prowadzą? Trudno niekiedy nie odnieść wrażenia, iż przesadne generalizowanie bardzo spłyca problem, w szczególności wtedy, gdy dotyczy on przynależności ludzi do...
Grzegorz Wierzchołowski
Choć nie miał nic wspólnego z Polską, uważał zamach w Smoleńsku za coś nieprawdopodobnego. Dziś jest jednym z czterech zagranicznych ekspertów rządowej komisji smoleńskiej, jeździ po całym naszym kraju z prelekcjami, a jego żoną jest znana polska dziennikarka i reżyserka. 10 tys. zł – tyle Glenn Arthur Jørgensen, inżynier z Danii, zaproponował niedawno Maciejowi Laskowi. Za co? Za racjonalną obronę argumentów oficjalnej wersji przebiegu katastrofy smoleńskiej. Debata między Duńczykiem a Laskiem miałaby odbyć się publicznie. Niestety, były członek komisji Millera stchórzył i nie przyjął wyzwania.  W pogoni za Laskiem Glenn Jørgensen lubuje się w takich rycerskich starciach na argumenty, ale Maciej Lasek – najchętniej przez niego na te pojedynki wyzywany – „uchodzi z nich...
Małgorzata Matuszak
Obecna w polszczyźnie „manipulacja” pochodzi z języka francuskiego, francuskie manipulation wywodzi się zaś bądź z łacińskiego manipulus oznaczającego „garść, wiązkę, naręcze; kampanię wojska”, bądź z połączenia słów manus – „ręka” i plere – „napełniać” albo pello – „rozpędzić, wprawić w ruch, dotknąć, poruszyć”. Właśnie z tym etymologicznym połączeniem w wyrażenie manus pellere można spotkać się literaturze dotyczącej manipulacji najczęściej. Oznacza ono „trzymać dłoń w czyjejś dłoni, mieć kogoś w ręce”. W tym obszarze znaczeniowym mieści się także łacińskie manipulo tłumaczone jako „wykonuję coś ręką”, jak również manipulatio – „manewr, fortel, podstęp”. Początkowo termin „manipulacja” miał znaczenie jedynie czasownikowe i przymiotnikowe, rzeczownikowe przyjął dopiero w pierwszej...
Zniszczenie irańskich wirówek, uszkodzenie ukraińskiej elektrowni czy wyłączenie estońskich stron rządowych i witryn banków to najpopularniejsze przykłady międzynarodowej cyberagresji. 2016 to rok cyberbezpieczeństwa. Nie tylko za sprawą europejskiej dyrektywy o bezpieczeństwie sieci i informacji (tzw. dyrektywa NIS od jej angielskiej nazwy Network and Information Security Directive), która niebawem wejdzie w życie, ale przede wszystkim w związku z rosnącą skalą zagrożeń asymetrycznych, czyli tych, które mogą zburzyć międzynarodowy porządek i układ sił bez użycia tradycyjnie pojmowanej siły zbrojnej. Nie potrzeba już bowiem armii, czołgów i samolotów bojowych, aby skutecznie osłabić potencjał defensywny wroga. I o ile trudno wskazać współczesny międzynarodowy spór, w którym...
Olga Doleśniak-Harczuk
W lutym br. pięciu imigrantów z Syrii okręciło sobie wokół szyi sznur i podwiesiło się na drążku. Miejsce: Bawaria, siłownia zamieniona w tymczasowy dom dla uchodźców. Przeżyli, bo – jak stwierdził lekarz – „wcale nie chcieli się zabić”. Ta kontrolowana próba samobójcza była demonstracją zniecierpliwienia przeciągającą się procedurą azylową. Miały być mercedes, willa i basen w ogrodzie, a jest wspólna sala na 60 osób. To rodzi agresję i frustrację. Ludzie, którzy rzekomo cudem uniknęli śmierci z rąk Państwa Islamskiego czy siepaczy Baszara al-Asada i cudem nie utonęli w odmętach Morza Śródziemnego, teraz mając dach nad głową i zapewnione bezpieczeństwo, pozorują samobójstwo, by „ukarać złych niemieckich urzędników”. W innych ośrodkach imigranci w ramach protestu odmawiają jedzenia, w...
Przez wiele lat polskie władze trwały w zgubnym dla naszego bezpieczeństwa i błędnym przekonaniu, że problem niepodległości jest nieaktualny, że przeszedł do historii. I uważały, że jedynym celem naszej polityki jest rozmieszczenie się w większej wspólnocie. Dziś widzimy, że tak nie jest. Wiemy, że w UE poszczególne kraje zabiegają o realizację swoich interesów. W Polsce doczekaliśmy zaś rządu, który wreszcie rozumie, że jeżeli my nie będziemy dbali o swoje bezpieczeństwo i szukali partnerów, by je wzmocnić, to nikt nam tego bezpieczeństwa nie zagwarantuje. Nie możemy pozwolić sobie na to, by być śmiesznym popychadłem – z  prof. Andrzejem Nowakiem, historykiem, publicystą i sowietologiem, rozmawia Magdalena Złotnicka.  Czy Polskę obecnie można nazwać krajem bezpiecznym?...
Ryszard Czarnecki
Europa znalazła się na najbardziej niebezpiecznym zakręcie w swojej najnowszej historii.  Oczywiście można demagogicznie odwoływać się do pierwszych wieków po Chrystusie (za komuny napisano by: „naszej ery”...) oraz ówczesnej wędrówki ludów i migracji na masową skalę. Ale żaden to w gruncie rzeczy punkt odniesienia. Można też porównywać dzisiejszą islamską inwazję na Europę do przemieszczeń ludnościowych po II wojnie światowej. Uczynił to ostatnio (luty 2016 r.) w Parlamencie Europejskim w Strasburgu prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves, z głębokim ukłonem wobec euromainstreamu, zapewne uczynionym w ramach kampanii o unijne stanowisko dla siebie. Tyle że to teza funta kłaków niewarta. Wtedy przemieszczały się rzeczywiście miliony ludzi. Oczywiście nie czyniły tego dobrowolnie, a...
Antoni Rybczyński
„To oczywiste, że musimy cofnąć się w czasie i zacząć ćwiczyć rzeczy, do których przyzwyczailiśmy się w czasach zimnej wojny”  – gen. Frank Gorenc, dowódca lotnictwa USA w Europie, 14 września 2015 r. Ogromne poruszenie wywołały słowa rosyjskiego premiera na ostatniej konferencji bezpieczeństwa w Monachium. Dmitrij Miedwiediew ogłosił, że z winy NATO mamy dziś nową zimną wojnę. Część zachodnich polityków rzuciła się zapewniać, że zimnej wojny nie ma, inni, że jest, ale z winy Moskwy. Ale czy w ogóle należy się bać tego sformułowania? Z perspektywy interesów narodowych Polski to wręcz dobrze, że jest nowa zimna wojna. Zgodnie z odwieczną geopolityczną prawdą, że im lepsze relacje Rosji z Zachodem, tym gorzej dla nas i naszego regionu Europy. Więc zimna wojna? Tak! Ale… Powinniśmy...
Katarzyna Gójska-Hejke
Odkłamanie najnowszej historii Rzeczypospolitej nie nastąpi tylko przez przywrócenie pamięci czy popularyzację wiedzy o Żołnierzach Wyklętych. Temu procesowi musi towarzyszyć przekazywanie informacji o katach naszych bohaterów. Z Powązek Wojskowych po prostu MUSZĄ zostać usunięte groby morderców, bo na narodowej nekropolii nie może być miejsca dla tych, którzy spoczęli tam w nagrodę za zniewalanie Polaków. Żołnierze Antykomunistycznego Podziemia są przywracani pamięci Polaków. Sto dni nowego rządu i niespełna pół roku urzędowania prezydenta Andrzeja Dudy wystarczyło, by ten proces posunął się naprzód szybciej niż w ciągu ostatnich lat. Widać, iż odkłamywanie najnowszej historii Rzeczy- pospolitej nie jest karkołomnym wyzwaniem, że Polacy są otwarci na poznawanie prawdy, a wręcz...