Numer 3 (121)/2016

Tomasz Sakiewicz
Czy historia Polski wyglądałaby inaczej, gdyby Lech Wałęsa nie zgodził się na współpracę z SB? Fakt tej działalności w grudniu 1970 r. choć bezsporny, prawdopodobnie nie miał wielkiego wpływu na rozwój sytuacji w Polsce. Tego typu agentów bezpieka miała naprawdę wielu i donosy „Bolka” nie przesądzały o decyzjach komunistycznej władzy.  Współpraca Wałęsy do 1976 r. miała podobny charakter. Ułatwiała bezpiece wyłapywanie drobnych opozycjonistów, ale wyraźnie samej bezpieki nie satysfakcjonowała. „Bolek” żądał korzyści materialnych, a bezpieka uważała jego meldunki za mało wartościowe. Sytuacja zmienia się dopiero po powstaniu Wolnych Związków Zawodowych. Wałęsa zaczął mieć kontakt z czołówką ówczesnej opozycji. Problem w tym, że akta esbeckie na ten temat milczą. Krzysztof Wyszkowski i...
Marcin Wolski
Historycy nazwą kiedyś rok 2015 rokiem cudów nad Wisłą. Rokiem przebudzenia. Polaków dla Polski i dla świata. Siew i żniwa! W historii rzadko kiedy coś dzieje się natychmiast. Nawet jeśli drobny incydent, katastrofa lub prowokacja powodują wybuch, materiał palny musiał gromadzić się latami. Moja generacja nie raz przeżywała trudne chwile, spałowani w marcu, czekaliśmy długie lata na „dzień zapłaty”, traciliśmy nadzieję, aby odnaleźć się dopiero po straconej dekadzie. A w 1979r., po „pielgrzymce nadziei” i ujawnionej nagle solidarności? Papież wyjechał, znów zrobiło się szaro, brudno, beznadziejnie. Ale ziarno zasiał szeroko. Po roku wyrosło nas 10 milionów. „Nic nie przemija bez echa, chyba że nic ma pecha” – twierdzi fraszkopis. Wierzę mu. Jako determinista jestem przekonany, że nic...
Antoni Rybczyński
Odejście Władimira Putina może okazać się dla Ukrainy wcale nie najlepszym scenariuszem – pisze dziennikarz i ekspert wojskowy Denis Popowicz 28 stycznia w analizie zamieszczonej przez portal Apostrof.ru. Trzy warianty i każdy tak naprawdę mniej lub bardziej niekorzystny dla Kijowa. Stąd zaskakujący na pierwszy rzut oka wniosek, do którego na koniec dochodzi autor. Denis Popowicz tłumaczył Antoni Rybczyński Wieczorem 26 stycznia internetem wstrząsnęła informacja, że rosyjska policja zamknęła przylegający do Kremla plac Czerwony, a w pobliżu zauważono co najmniej jedną karetkę pogotowia ratunkowego. W ukraińskim segmencie sieci momentalnie pojawiły się przypuszczenia, że pacjentem lekarzy jest prezydent Rosji Władimir Putin. Potem jednak, kolejne już, plotki o chorobie, a tym bardziej...
Olga Doleśniak-Harczuk
Jeszcze pięć, sześć lat temu dyktatorzy mody wysyłali na wybiegi modelki odziane à la „carska Rosja”, robiąc tym samym ukłon w kierunku bajecznie bogatych Rosjanek. Nie, one same nie musiały nosić kwiecistych sukien, warkoczy i złotych kolczyków zwisających spod futrzanych czap, ale świadomość, że świat mody rozpływa się w zachwytach nad „carskim stylem”, otwierał ich portfele jeszcze szerzej niż zazwyczaj. I wszyscy uczestnicy tego teatru na ich hojności korzystali. Dziś wybiegi należą do bogatych muzułmanek. Rosjanki są passe. Arabki to inna bajka. Dysponują pokaźnymi budżetami na garderobę, są głodne mody z najwyższej półki i tak jak ich zdetronizowane poprzedniczki uwielbiają błyszczeć. Tylko w zeszłym roku konsumenci muzułmańscy wydali 230 mld dolarów na odzież. Zdaniem ekspertów...
Ryszard Czarnecki
Od siedmiu lat słyszę od Azerów, zawsze w rozmowach „w cztery oczy”, zawód, że gdy oni postawili na współpracę z USA i Unią, oddalając się od Moskwy, to Zachód odwrócił się do nich plecami, a nawet wręcz „sprzedał”. Coś w tym jest. Co łączy Azerbejdżan z krajami Europy Zachodniej? Sporo rzeczy, ale mnie dwie rzucają się w oczy. Po pierwsze, choć państwo Azerów – największy kraj Kaukazu Południowego – geograficznie ze Starym Kontynentem nie ma nic wspólnego, to jednak piłkarska reprezentacja narodowa gra w eliminacjach mistrzostw Europy (a nie Azji!), a azerskie kluby w europejskich pucharach. Ta pierwsza zresztą jest beznadziejna, nie pomagają nawet sowicie opłacani trenerzy z Brazylii – sam widziałem w Warszawie mecz, w którym biało-czerwoni stłukli bogatych pod względem PKB na głowę...
Hanna Shen
Co działo się w minionym miesiącu na kontynencie azjatyckim? Poniżej prezentujemy omówienie wydarzeń, które niekoniecznie trafiają na pierwsze strony gazet, ale są ważne. Birma (Mjanma) 1 lutego rozpoczęła się pierwsza sesja nowego parlamentu Birmy, w którym większość zdobyła opozycyjna Narodowa Liga na Rzecz Demokracji (NLD). Na czele NLD stoi laureatka Pokojowej Nagrody Nobla Aung San Suu Kyi. Przedstawiciele odchodzącego reżimu generałów w listopadowych wyborach mieli zagwarantowane 25 proc. miejsc w parlamencie. Wśród nowych parlamentarzystów jest wielu dysydentów, którzy przez lata byli więźniami wojskowej junty. Najbardziej znana postać wśród nich to 70-letnia Aung San Suu Kyi, która zapłaciła ogromną cenę za swoją walkę o demokratyzację Birmy. Jej ojcem był Aung San, generał...
Stefan Czerniecki
Ta historia wydarzyła się naprawdę. A słowa te pisze człowiek, który sam był jej świadkiem. I dziś chciałbym Państwu o tym opowiedzieć. Będzie to historia, w której chrześcijański cud spotyka się z najczarniejszą stroną ludzkiej natury. A wszystko to umocowane będzie w atmosferze rzeczywistości jako żywo wyjętej z epoki kamienia łupanego...  Ujęcie pierwsze. Daleko od ojczystego domu. Okolice 1450E długości i 50S szerokości geograficznej. Egzotyczne antypody. Z lotu ptaka widać już zarysy lądu. Oblanego z czterech stron morzem. Lądu uważanego za drugą co do wielkości wyspę świata. W przeszłości jej kształt do znudzenia porównywano do jakiegoś zwierzęcia rodem z półkuli południowej. Zachodni kraniec najczęściej identyfikowano z głową ptaka. W wąskim przesmyku oddzielającym ową...
Hanna Shen
Chiune Sugihara nazywany jest japońskim Schindlerem. W czasie II wojny światowej ten dyplomata z Kraju Kwitnącej Wiśni uratował życie przynajmniej 6 tysięcy Żydów. Ów akt ogromnej odwagi i humanitarności nie spotkał się ze zrozumieniem władz Japonii. Przez lata Sugihara żył w niedostatku i zapomnieniu. Ale teraz to się zmieniło... To właśnie Chiune Sugiharze poświęcony jest japoński film nakręcony w Polsce pt. „Persona non grata”. Produkcja, która miała premierę w Tokio w grudniu 2015 r., to także przykład polityki historycznej prowadzonej przez obecne władze Japonii. Dyplomata zamiast lekarza Chiune Sugihara urodził się 1 stycznia 1900 r. w rodzinie o tradycjach samurajskich. Jego rodzice starali się wychować syna właśnie w duchu wartości, jakie przyświecały japońskim bojownikom....
29 stycznia podczas uroczystej gali w warszawskim Teatrze Palladium zostały rozdane nagrody Strefy Wolnego Słowa, w tym roku przyznane osobom reprezentującym trzy pokolenia walczących o niepodległą Polskę. Przypomnijmy, że laureatem przyznawanej przez miesięcznik Nagrody im. św. Grzegorza Wielkiego został sędzia Bogusław Nizieński. Tygodnik „Gazeta Polska” uhonorował tytułem Człowieka Roku 2015 prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Natomiast kluby „Gazety Polskiej” tym razem przyznały swoją nagrodę prezydentowi RP Andrzejowi Dudzie. Sędzia Bogusław Nizieński, dziękując za wyróżnienie, powiedział: „Ten uroczysty wieczór jest wielkim świętem słowa wolnego i jego walki o wolność w naszym kraju i o prawdę, za którą tylu ludzi, tylu Polaków oddało swoje życie.  Prawda to wielka wartość...
Elvis Presley co pewien czas powraca na muzyczny rynek z jasnym przesłaniem: król jest jeden. Te powroty opierają się na reinterpretacji pozostawionego dorobku. I tak jest tym razem – album „If I can dream” to sprawdzone songi Presleya uzupełnione o brzmienie Royal Philharmonic Orchestra, głos Michaela Buble i gitarę Duane Eddy’ego. Kreatorka tego pomysłu – Priscilla Presley – twierdzi, że spełnia tym albumem marzenie ojca: „Byłby zachwycony, pracując nad albumem z pełną orkiestrą”. Z kolei długoletni przyjaciel artysty, Marty Lacer, oponuje: „Żyłem obok Elvisa przez ponad 20 lat i nigdy nie słyszałem, by mówił coś takiego. Gdyby chciał pracować z orkiestrą symfoniczną, to wytwórnia na pewno by go przed tym nie powstrzymała”. Płyta jest elementem obchodów 80. urodzin mistrza. Jej...
Sylwia Krasnodębska
Tak jak na Zachodzie zrobił to Charlie Chaplin czy Richard Burton, u nas był Bodo, który swoimi kreacjami popchnął polskie kino do przodu. Z Adolfem Dymszą czy Michałem Waszyńskim i innymi legendarnymi postaciami tamtego przedwojennego okresu stworzyli coś nowego, nie mając tak naprawdę wzorców i przykładów – z Antonim Królikowskim rozmawia Sylwia Krasnodębska Ten casting wywołał poruszenie w całym świecie aktorskim. Wygrałeś go jednak Ty i dlatego od tego miesiąca będziemy mogli Cię oglądać w TVP1 w serialu „Bodo”. Wcielanie się w ikonę kina musi być chyba najtrudniejszym zadaniem dla aktora. Największym wyzwaniem, bo musisz być trochę lepszy od samego Eugeniusza Bodo… To duże wyzwanie. Szczególnie, że opowieść, którą Michał Kwieciński, reżyser i producent tego serialu, proponuje...
Od kilku miesięcy Telewizja Polska nadaje koreański serial historyczny „Cesarzowa Ki”. Gdybyśmy żyli w czasach dostępności dwóch programów, oglądaliby go wszyscy, ale nawet dziś cieszy się pewną popularnością. Widzów olśniewają egzotyka, żywe kolory i przepych realizacji, w którą włożono mnóstwo pieniędzy i umiejętności. Zważywszy jednak na tematykę, po tym pierwszym w historii TVP kontakcie z koreańskim serialem pozostanie on dla widza zjawiskiem obcym i egzotycznym. W Polsce telenowela kojarzy się bowiem z Ameryką Południową, zaś ambitniejsze seriale przede wszystkim ze Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią, trochę rzadziej z innymi krajami europejskimi. Azja (z wyjątkiem może japońskich kreskówek) pozostaje na pozór nieodkrytym zupełnie lądem, na którym można jednak napotkać...
Piotr Lisiewicz
Gdynia była chlubą II Rzeczypospolitej. Z rybackiej wioski w ciągu dziesięciolecia Polska potrafiła zrobić najnowocześniejszy port w Europie. Niepowtarzalną atmosferę miasta, a potem jego bohaterską obronę przed Niemcami, gdzie architekci i maklerzy bili się obok zwykłych robotników, opisał w „Wiadomościach Polskich” z 12 października 1941 r. mieszkaniec Gdyni i jej obrońca Janusz Witek. Gdy dziś w Polsce odżywają pomysły, by nasz kraj nie był tylko rynkiem zbytu dla marketów i dyskontów, przypomnijmy atmosferę tamtej, zupełnie innej Polski.   Janusz Witek Trzy Gdynie Kto nie miał szczęścia być mieszkańcem Gdyni w początkach jej istnienia, stracił wiele. Każdy z nas czuł się pionierem. Życie było trudne i ciężkie, dawało jednak zadowolenie, jakie daje jedynie praca twórcza....
Dariusz Jarosiński
O wyczynach żołnierzy por. Stanisława Balli „Sowy” opowiadano legendy, bo rzeczywiście nie brakowało im fantazji i odwagi. Na styku trzech województw – pomorskiego, warszawskiego i olsztyńskiego – utworzyli niemal wolną od wpływów komunistów krainę partyzancką. Rozbili kilkanaście placówek UB, kilkadziesiąt posterunków MO, zlikwidowali kilkadziesiąt komitetów PPR. Ci komuniści, którym darowano życie, musieli zjeść partyjną legitymację i kilogram soli. Żołnierze por. „Sowy” nigdy nie ulegli w polu, choć ścierali się z silnymi bolszewickimi grupami operacyjnymi. Prowadzili niezwykle skuteczną taktykę walki partyzanckiej. O świetnej organizacji może świadczyć fakt, że bezpiece nie udało się wprowadzić do oddziału ani jednego konfidenta. Kompania „Sowy”, jak i cały Batalion Pomorski ROAK „...
Reżyser Wojciech Jerzy Has miał zwyczaj z bliskimi, lecz także z osobami, z którymi pracował, porozumiewać się za pomocą skrótów myślowych. Ci, którzy go znali, w mig rozumieli, o co chodzi. W innych przypadkach bywało różnie. Pewnemu aktorowi Has powiedział: „W tej kwestii musisz zrobić wyraźne odbicie”. Kamera poszła w ruch, aktor zaczął wygłaszać tekst. W pewnym momencie wydał z siebie… modulowane, przeciągłe beknięcie. Aktor zdziwił się, gdy Has trzymając się za głowę, uciekł z planu filmowego. Najwyraźniej nie o takie odbicie reżyserowi chodziło. Powyższą anegdotę zaczerpnęłam z książki Jadwigi Has „Życie w drugim planie”. Dzięki tej publikacji lata, które Has spędził u boku swojej drugiej żony, należą do najszerzej opisanych, jeśli chodzi o jego życie prywatne. Bo – co ciekawe i...

Pages