Numer 3 (109)/2015

Tomasz Sakiewicz
Czemu tyle razy przegraliśmy? Bo zabrakło wiary, a szczególnie impulsu, iskry, czegoś, co wygoniłoby wątpiących z domu i zmusiło do głosowania. Takiego impulsu trzeba nam teraz. Pamiętam, jak tydzień przed drugą turą wyborów przyszedł do mnie znajomy mocno zaangażowany w kampanię prezydencką Lecha Kaczyńskiego. Powiedział mi, że chyba już nie ma o co walczyć. Sondaże dawały Donaldowi Tuskowi nawet 30 proc. przewagi. Nakrzyczałem na niego, że jest człowiekiem małej wiary, a Kaczyński wygra wybory. Nie do końca mi uwierzył, ale poszedł robić swoje. Sam nie byłem pewny, czy przy takiej przewadze medialnej i w sondażach były jakieś szanse. W głębi duszy jednak wierzyłem, że Polacy chcą po prostu przełomu. I chcieli. Zwycięstwo Lecha Kaczyńskiego było...
Marcin Wolski
Król jest nagi, ale nie ma dość mocy bądź sposobu, by zedrzeć wirtualne szatki, które go zdobią. Choć kiedy wreszcie pewnego dnia ktoś przerwie zasilanie, a kostium zniknie, będzie okropny wstyd. Przekleństwo: „obyś żył w ciekawych czasach” w zdecydowanie większym stopniu dotyczy władców niż poddanych. Ci na samym dole w niewielkim stopniu odczuwają zmiany koniunktury, a w jeszcze mniejszym mają na nie wpływ. Ale przywódcy! Iluż potencjalnie marnych królów nie zrobiło swemu krajowi niczego złego, bo po prostu nie miało do tego okazji. Zamiana miejsc Zygmunta Augusta ze Stanisławem Augustem nie spowodowałaby katastrofy w złotym wieku. Staś mógłby nawet okazać się lepszym władcą od ostatniego Jagiellona. A ten przy wszystkich wadach potrafiłby w...
Stefan Czerniecki
Kolumbijski rząd we współpracy z rewolucyjnymi siłami FARC podejmie wysiłki wspólnego rozminowywania kraju – donoszą kolumbijskie media. To kolejny owoc toczonych w kubańskiej Hawanie pokojowych rozmów między zwaśnionymi stronami. Owoc tym bardziej cenny, że według ostrożnych szacunków śmiercionośne pułapki nadal zakopane są w około 700 miastach i miasteczkach. W sumie w całym kraju może być ich nawet kilkaset tysięcy. „Mieszkańcy jeszcze nie zdążyli wyjść z szoku po niedawnym trzęsieniu ziemi [na początku marca wschodnie tereny Kolumbii nawiedził wstrząs o sile 6,6 w skali Richtera – przyp. tłum.], gdy prezydent Juan Manuel Santos ogłosił najnowsze ustalenia hawańskich porozumień z Rewolucyjnymi Siłami Zbrojnymi FARC: na ich podstawie...
Hanna Shen
W 2013 r. chińskie władze przygotowały raport na temat zanieczyszczenia środowiska w Państwie Środka. Wyniki sześcioletnich badań tak przeraziły komunistyczne władze, że zaraz po publikacji raportu został on utajniony przez Ministerstwo Środowiska pod rygorem tajemnicy państwowej. Obawiano się, że ujawnienie prawdy może doprowadzić do zbiorowej paniki i masowych demonstracji. Z nieoficjalnych informacji przekazywanych przez naukowców wynika, że w chińskich miastach 90 proc. wód podziemnych jest skażonych, z tego 60 proc. poważnie. Tylko w 2010 r. chiński smog zabił 1,2 mln ludzi. Na zakończonej w połowie marca br. dorocznej sesji Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych (OZPL), czyli parlamentu, premier Li Keqiang zapewniał, że władze „...
Możemy mówić o sankcjach i omawiać mechanizmy powstrzymywania istniejącego agresywnego reżimu, ale jutrzejszy dzień Rosji i naszych relacji leży poza granicami Putina, poza obszarem jego geopolitycznych ambicji i wypaczonego pojmowania porządku światowego. Dlatego że przyszłością Rosji nie jest Putin. Przyszłością Rosji jesteśmy my. Rad jestem znów być w Londynie. Dziękuję za wielki honor, jakim jest możliwość wystąpienia w Chatham House w ramach dorocznego rosyjskiego wykładu. Stosunki Wielkiej Brytanii i Rosji mają długą historię, która zaczęła się jeszcze w czasach Rusi Kijowskiej. Aktywna współpraca handlowa między naszymi krajami ma już niemal pięć stuleci. Zaczęła się w 1553 r., kiedy kapitan Richard Chancellor przybył na północ Rosji i odbył...
Olga Doleśniak-Harczuk
Był już casanovą, Świętym Mikołajem, astronautą, alpinistą, tureckim emigrantem i przedstawicielem Małopolski. A w maju uświetni brukselską paradę równości w roli małego geja – nie mylić z homoseksualistą, gej to specyficzny stan emocji i umysłu, lubi głośno i pstrokato, a najchętniej na ulicy. Manneken pis, czyli siusiający chłopiec, najsłynniejszy symbol Brukseli, otrzyma na okazję tęczowego przemarszu kostium spod igły francuskiego kreatora mody Jeana Paula Gaultiera. Elton John powinien odetchnąć. Po nieprzyjemnościach z antygejowskimi wypowiedziami duetu Dolce–Gabbana (albo, jak woli premier Ewa Kopacz, „Kabana”) stawał na głowie, by przywołać niepokornych artystów do porządku. Udało się. I jak tu nie wierzyć w istnienie...
Stefan Czerniecki
Miasto artystów, aktorów, malarzy. Miasto życiowych wykolejeńców, prostytutek, gangsterów. Miasto z duszą. Kolorowe, stare, zaniedbane, jakby wciąż zaspane. Jakby wciąż spóźnione. Wciąż zaskoczone życiem. Jest ich przynajmniej siedem. Przepraszam. Właśnie wyszła z kuchni kolejna. Zatem osiem. Obserwują bacznie każdy nasz ruch. Widać, że bardzo je to bawi. Co chwila jedna drugą poszturchuje. Większość jest tak rozbawiona naszą nieporadnością, że z trudem tłumi śmiech. Część zupełnie się nie przejmuje, zasłaniając jedynie roześmiane usta dłońmi. Mam wrażenie, że z chwilą wejścia, wywołaliśmy niemałe poruszenie. W momencie pojawienia się dwójki białych gringos jakby przestała smakować zupa. Przestała być ważna transmisja z meczu europejskiej Ligi Mistrzów....
Hanna Shen
13 marca 2011 r., dwa dni po trzęsieniu ziemi i tsunami, które nawiedziły północno-wschodnią Japonię, i kiedy już było wiadomo, że doszło do emisji substancji promieniotwórczych z elektrowni jądrowej Fukushima, dzwoniliśmy do naszej rodziny w Japonii i staraliśmy się ją przekonać, aby opuściła kraj na jakiś czas i przyjechała na Tajwan. Od każdej rozmawiającej z nami osoby bez względu na jej wiek słyszeliśmy jedną odpowiedź: „Nie mogę opuścić mojego kraju w takim momencie”. Podobne doświadczenie opisuje Marie Mutsuki Mockett, amerykańska pisarka, która spędziła wiele lat w Kraju Kwitnącej Wiśni, skąd pochodzi jej mama. W książce pt. „Gdzie zatrzymali się zmarli, a Japończycy mówią do zobaczenia” Mockett opisuje, jak błagała...
Antoni Rybczyński
„Rozpoczynając agresję przeciwko Ukrainie w marcu 2014 r., Putin własnymi rękami naruszył stabilność zbudowanego nimi reżimu. Dzisiaj z powodu działań wojennych na Ukrainie nikt nie może być pewny jutra, nawet Putin”. Jurij Felsztinski, 21 marca 2015 r. 27 lutego pod murami Kremla rozpoczął się nowy rozdział w historii putinowskiej Rosji. Ostatni rozdział. Zabójstwo Borysa Niemcowa było powodem późniejszej długiej nieobecności Władimira Putina, który stanął w obliczu jednego z największych kryzysów wewnętrznych od lat. Do tego dochodzą problemy ze zdrowiem. Putin przestaje sobie radzić z wojną na dwóch frontach. Wojną zewnętrzną – z Ukrainą, która uparcie nie chce ugiąć kolan przed moskiewskim knutem. Wojną domową – z dużą częścią elity, która zaczyna mieć...
Olga Doleśniak-Harczuk
Co ma wspólnego arka Noego z dżihadystami? Dla ludzi rozumujących prawidłowo – absolutnie nic, dla liderów Państwa Islamskiego (IS) – wszystko. Towarzysze samozwańczego kalifa Abu Bakr al-Baghdadiego wiedzą swoje – to Państwo Islamskie jest „arką XXI-wieku”, która ocali wszystkich prawomyślnych. Pozostali zginą w odmętach potopu. Za dwa miesiące (29 czerwca) minie rok od powołania kalifatu. Pora na próbę opisania tego islamistycznego żywiołu, któremu w przeciwieństwie do Al-Kaidy udało się zinstytucjonalizować terror, nadając mu pozory państwowości. Żywiołu, który już zdążył się wylać z bliskowschodniego kotła. Syria, Irak, Libia, Tunezja, a potem Hiszpania, Włochy, Francja i cała reszta. To nie jest prognoza, tylko plan podboju. Abu Bakr al-Baghdadi –...
Ryszard Czarnecki
Właśnie mija druga rocznica śmierci „Żelaznej Damy”, czyli Margaret Hildy Thatcher z domu Roberts. Była najdłużej urzędującym premierem Jej Królewskiej Mości w całym XX wieku. Jako druga po lordzie Liverpool (premier w latach 1812–1827) najdłużej piastowała urząd szefa rządu. Była też autorem słów: „Problem z socjalizmem polega na tym, że ostatecznie kończą ci się cudze pieniądze”. Chcę o niej dzisiaj napisać, bo w stanie wojennym dla wielu z nas była jednym z dwóch idoli, gdy chodzi o zagranicznych polityków. Tym drugim był oczywiście Ronald Reagan. Ceniliśmy ją, m.in. za te jej słowa: „Muszę powiedzieć, że mamy do czynienia z zastąpieniem rządów prawa przez rządy motłochu”. Hm, to żadna aluzja, a skąd... Ta córka sklepikarza i...
Piotr Lisiewicz
„Zapiski oficera Armii Czerwonej” Sergiusza Piaseckiego to najlepsza książka satyryczna o komunizmie napisana przez Polaka. Zapiski Miszki Zubowa, który wkracza do Polski 17 września 1939 r., spisane są językiem, który z powodzeniem zrozumieć może nastoletni uczeń liceum. Ale o mistrzowskim zmyśle obserwacji Piaseckiego, byłego oficera polskiego wywiadu w Sowietach, a także przemytnika i kryminalnego więźnia, świadczy fakt, że jego spostrzeżenia pozostają aktualne do dziś. Nie, nie w stosunku do zwykłych Polaków, lecz tresowanych w konformizmie postkomunistycznych elit. One nadal uwielbiają się obwieszać zegarkami, natomiast od wielu innych zewnętrznych objawów prymitywizmu Miszki udało im się odejść. Kąpią się, nie zagryzają wódki bananami i...
Bohdan Urbankowski
Marzec nigdy by nie nastąpił, gdyby nie pewne wydarzenia „odgórne”, gdyby nie obchody Tysiąclecia Państwa Polskiego i towarzysząca im dyskusja. Ta dyskusja nie ucichła przez dwa lata. Ostatnie jej słowa padły w Marcu’68 na Krakowskim Przedmieściu. Studenci użyli w niej cytatów z Mickiewicza, władza komunistyczna – pałek. Kiedy właściwie zaczęło się wrzenie wśród studentów? A kiedy go nie było? Pamiętam, jak 1 maja 1966 r. chcieliśmy bronić niepodległości Wietnamu, by przy okazji upomnieć się o niepodległość dla Polski. Z manifestacji nic nie wyszło, bo wszyscy się z wszystkimi pokłócili i tylko kilku zetemesowców pojechało potulnie na pochód pierwszomajowy i na protest pod Ambasadę USA. Potem były wakacje. Za to w październiku...
Tadeusz Płużański
1 marca 1951 r. komunistyczne władze zamordowały w więzieniu mokotowskim w Warszawie członków IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Jego komendant płk Łukasz Ciepliński w grypsie z celi śmierci napisał: „Zrobili ze mnie zbrodniarza. Prawda jednak wkrótce zwycięży. Nad światem zapanuje idea Chrystusowa, Polska niepodległość– a człowiek pohańbioną godność ludzką – odzyska”. Ciepliński miał rację. Prawda i idea Chrystusowa zwyciężają. Bo Żołnierze Wyklęci, którzy do końca pozostali Niezłomni, wracają do świadomości Polaków. Wracają także dzięki najnowszej płycie „Podziemna Armia Powraca”. Nasi bohaterowie zamordowani przez komunistów byli wrzucani jak worki ze śmieciami do dołów śmierci na terenie całej Polski, w tym na warszawskiej „Łączce...
Dariusz Jarosiński
Ojciec nie pozwalał zdjąć więcej niż jeden but do snu, żeby w każdej chwili żołnierze byli gotowi do walki. Przecież to już było po Jałcie, kiedy nas sprzedano Stalinowi. Jak oni musieli tę Polskę kochać – ich determinacji nie da się inaczej wytłumaczyć jak miłością do Polski. Bo przecież nie liczyli na jakieś apanaże, nie mieli perspektywy władzy. Nienawidzili najeźdźców, którzy zniewalali Polskę począwszy od rozbiorów w XVIII stuleciu – z Romualdem Rajsem, synem kpt. Romualda Rajsa „Burego”, rozmawia Dariusz Jarosiński. Jakie obrazy ojca zarejestrowała Pańska pamięć? Pamiętam ostatnie pożegnanie z ojcem. To, że to było pożegnanie, uświadomiłem sobie oczywiście później. Ojciec wysłał mnie z mamą do Elbląga. Mieszkaliście wtedy w Karpaczu… Tak, w...
Dariusz Jarosiński
Od lat znieważana jest pamięć żołnierza zasłużonego dla polskiej niepodległości, kapitana Romualda Rajsa „Burego”. Nie może się bronić, bo nie żyje. Został zamordowany przez komunistów. Nawet unieważnienie wyroku i rehabilitacja Romualda Rajsa przez sąd w 1995 r. nie powstrzymały brudnej fali oszczerstw. Przyszły kapitan, dowódca 3. Brygady Wileńskiej NZW, urodził się 30 listopada 1913 r. w miejscowości Jabłonka na Podkarpaciu. Jego ojciec, Stanisław Rajs, był rządcą w majątku hrabiego Antoniego Kraińskiego. Zmarł, kiedy Romuald miał zaledwie rok. Matka, Eleonora, z domu Szaler, włożyła dużo wysiłku, by zadbać o przyszłość i wykształcenie sześciorga dzieci. Romuald po ukończeniu szkoły powszechnej w Sanoku wybrał dalszą edukację w ...
Magdalena Michalska
Krzysztof Komeda Trzciński miał być lekarzem. W czasach studiów medycznych w Poznaniu należał do ZMP i prowadził zespół wokalny, śpiewający to, co chciała władza. Zarazem jego pasją było granie jazzu w zadymionych piwnicach. Kiedy więc podczas któregoś z zebrań Związku padło stwierdzenie, że „Korea płonie, niszczona przez Amerykanów, a tutaj kolega Trzciński gra amerykański jazz”, wstał, położył legitymację związkową na stole prowadzącego i wyszedł, zyskując szacunek wielu kolegów. Przyszły autor niezapomnianej muzyki z filmu „Dziecko Rosemary” urodził się 27 kwietnia 1931 r. w Poznaniu. Jego ojciec, Mieczysław Trzciński, był naczelnikiem banku, dlatego też wraz z żoną, Zenobią z Gembickich, należeli do mieszczańskiej elity miasta...
Piotr Lisiewicz
Tylu wielkich przebojów przedwojennej Polski nie napisał nikt inny. Ale na pytanie, kto jest autorem słów piosenek: „Tylko we Lwowie”, „Umówiłem się z nią na dziewiątą” czy „Sex appeal to nasza broń kobieca”, odpowie dziś prawidłowo promil Polaków. Emanuel Schlechter, gorący polski patriota, został zapomniany po tym, jak odmówił przyjęcia sowieckiego obywatelstwa, a następnie zginął z rąk Niemców. Adam Redzik, prawnik i znawca tematyki lwowskiej, postawił na łamach pisma „Palestra” (nr 1–2, 2015) odważną tezę, że było w historii polskiej literatury tylko kilku twórców, którzy dostąpili „zaszczytu stałego goszczenia w języku”. Wśród nich – Emanuel Schlechter. Bo choć nie pamiętamy o jego istnieniu, to przecież ciągle mówimy i myślimy jego słowami...
Małgorzata Matuszak
Religijność Polaków na przestrzeni ostatniej dekady bardziej się zindywidualizowała i jednocześnie stała się coraz mniej zinstytucjonalizowana. Zaczyna być coraz bardziej płytka i powierzchowna, coraz bardziej sprywatyzowana. W sferze religijności Polaków, jak zresztą w każdej dziedzinie życia w ciągu ostatnich dziesięcioleci intensywnie zmieniającej się rzeczywistości, następują wyraźne przeobrażenia. Chociaż deklaracja wiary w Boga wciąż jest dość trwałą cechą polskiego społeczeństwa, to jednak zmienia się obraz religijności Polaków. Daje się zauważyć stopniowe odchodzenie od wiary i religijności, także wśród tych, którzy określają się zrazu jako osoby wierzące. Następuje oddalanie się od wiary zinstytucjonalizowanej, coraz trudniej mówić o wierze...
Magdalena Michalska
– Uważam, że katastrofa w Smoleńsku i śmierć prezydenta Lecha Kaczyńskiego nie były przypadkiem. Więcej: to zostało zrobione w sposób wręcz demonstracyjny. Jak w jednym z filmów Barei, kiedy szatniarz mówi: „Nie mamy pańskiego płaszcza, i co pan nam zrobi?”. A przedstawiciele obecnego ustroju wysyłają społeczeństwu jasne sygnały, że ci, którzy będą myśleć samodzielnie, zostaną wycięci, wypaleni do korzenia – z aktorem Januszem Rewińskim rozmawia Mija 5 lat od katastrofy smoleńskiej. Jak Pan ocenia wszystko to, co przez ten czas działo się wokół wydarzeńz 10 kwietnia 2010 r.? Moim zdaniem to, co stało się rano 10 kwietnia 2010 r., to początek wojny, która trwa cały czas, chociaż akurat do Polski nie wjechały jeszcze czołgi, ale na Ukrainę...
Małgorzata Matuszak
Trudno nie odnieść wrażenia, że „tolerancja” stała się w dzisiejszych czasach jedną z najważniejszych, najczęściej przywoływanych i hołubionych „cnót” społecznych, nietolerancja zaś – wadą główną, ze wszech miar zasługującą na napiętnowanie. Rozumiana jako wyrozumiałość i życzliwość w stosunku do uczuć, poglądów, upodobań, wierzeń, obyczajów i postępowania odmiennych od naszych własnych, wydaje się być czymś w społeczeństwie pożądanym. Wszak wszyscy pragniemy żyć w świecie bez uprzedzeń, w którym respektuje się wolność drugiej osoby i darzy się ją szacunkiem. Myli się jednak ten, kto sądzi, że taki stan rzeczy osiągnie się dzięki tolerancji, podkładając pod nią zbyt szeroki zakres znaczeniowy i czyniąc z niej słowo-wytrych,...
Ryszard Czarnecki
Dla Komorowskiego polityka zagraniczna to w praktyce tabula rasa. Pod tym względem pasują do siebie z Tuskiem jak bracia syjamscy. Tak naprawdę nie znam odpowiedzi na pytanie, czy polityka zagraniczna Bronisława Komorowskiego jest realizacją świadomego planu, czy wypadkową braku profesjonalizmu jego zaplecza i braku wizji jego samego, połączonej z różnymi kompleksami (znajomość języków) okraszonymi brakiem wiary we własny naród i własne państwo. Niektórzy ludzie z naszego obozu mają gotową odpowiedź, że polityka międzynarodowa w wykonaniu Pałacu Namiestnikowskiego to przemyślane „granie” na Rosję, w odróżnieniu od „gry na Niemcy” Donalda Tuska. Jak to się jednak ma do tego, co mówią ci sami ludzie o wyraźnym przeorientowaniu się Komorowskiego na USA,...
Piotr Lisiewicz
Polska dała Kościołowi w XX wieku dwóch wielkich hierarchów – papieża Jana Pawła Trzeciego i prymasa Stefana Karola Wyszyńskiego. To dużo jak na kraj, w którym czczono niegdyś Światowida o pięciu twarzach. Ale już jako naród chrześcijański Polacy wsławili się odwagą, za którą wielu z nich otrzymało order Virtuti Militarne. Powyższe wyróżnione kursywą wyrazy to słowa naprawdę wypowiedziane przez polskiego prezydenta. „Chciałem serdecznie zaprosić wszystkich do wspólnego, radosnego marsza w kierunku Grobu Nieznanego Żołnierza” – ta wypowiedź Bronisława Komorowskiego z 11 listopada 2013 r. oddaje problem, jaki mieli z nim w czasie jego prezydentury specjaliści od wizerunku. Bo najpierw absurdalna pomyłka gramatyczna, czyli użycie słowa „marsza”, ale potem coś...
Grzegorz Wierzchołowski
Odegrał niejasną rolę przy remoncie Tu-154, pospiesznie przejął władzę po katastrofie, następnie obwiniał polskich pilotów i nagradzał rosyjskich funkcjonariuszy. Jako prezydent wspierał kremlowską wersję katastrofy smoleńskiej i nie zrobił nic, by wyjaśnić śmierć swojego poprzednika. Czy dlatego, że ma w tej sprawie coś do ukrycia? W kwietniu 2009 r. – w wypowiedzi dla telewizji internetowej portalu Gazeta.pl – Janusz Palikot, wówczas poseł PO, stwierdził: „Na wypadek, gdyby Lech Kaczyński nie był w stanie wypełniać swej roli do końca swojej kadencji, musi być ktoś, kto jest poza tą bieżącą grą, […] w związku z rolą konstytucyjną marszałka Komorowskiego, który jest wskazywany jako ta osoba, która na wypadek śmierci musi zastąpić prezydenta Polski, to...
Dorota Kania
Uległość wobec Rosji, sprzeciw wobec rozwiązania WSI, niechęć do lustracji i dekomunizacji – to cechy, które łączą najważniejszych doradców Bronisława Komorowskiego. Nie są oni odosobnieni – podobne poglądy mają ludzie z dalszego zaplecza Komorowskiego, m.in. z Klubu Generałów, skupiającego głównie wojskowych, którzy swoje kariery zrobili w Układzie Warszawskim. Z kolei szefem prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego jest gen. Stanisław Koziej, który w latach 80. przeszedł przeszkolenie w Związku Sowieckim – był na zabezpieczanym przez GRU kursie Sztabu Generalnego ZSRS. Lista doradców Bronisława Komorowskiego jest bardzo długa. Można na niej znaleźć prawą rękę Ryszarda Krauzego – Krzysztofa Króla, skrajnie antyamerykańskiego Romana Kuźniara,...
Michał Rachoń
Kto wydał polecenie rozpoczęcia kombinacji operacyjnej, która znana jest dzisiaj jako afera marszałkowa? Afera marszałkowa to nielegalna kombinacja operacyjna zapoczątkowana przez byłych oficerów WSI, której celem było sfabrykowanie zarzutów o rzekomą korupcję wewnątrz komisji weryfikującej żołnierzy WSI po zlikwidowaniu tej służby, a co za tym idzie – skompromitowanie idei weryfikacji WSI poprzez postawienie zarzutów karnych o podłożu korupcyjnym weryfikatorom. Należy również zakładać, że działający w celu kompromitacji weryfikatorów żołnierze WSI próbowali dotrzeć do treści tajnego aneksu z weryfikacji żołnierzy WSI. Z perspektywy czasu widać, że pierwotny plan nie został zrealizowany. Znani w tej sprawie prowokatorzy albo nie dożyli rozwiązania całej...
Przedstawiamy opis najważniejszych dokumentów znajdujących się w teczce obecnego prezydenta. Na ich podstawie widzimy przemianę Komorowskiego – od działacza podziemia walczącego z PRL-owskim systemem po człowieka uległego wobec komunistycznej władzy. Na szczególną uwagę zasługują te dokumenty, z których wynika, że Komorowski podjął dialogi z komunistyczną bezpieką – stało się to po jego wyjściu z internowania. Nie są to jednak wszystkie archiwa na temat obecnego prezydenta – do dziś nie udało się odnaleźć dokumentów Wydział I Studiów Służby Bezpieczeństwa MSW dotyczących Bronisława Komorowskiego. Wiadomo jedynie, że w 1984 r. został on zarejestrowany w kategorii „zabezpieczenie”, ale nie wiadomo, z jakiego powodu. Z zabezpieczenia...
Katarzyna Gójska-Hejke
W najnowszym numerze naszego miesięcznika publikujemy serię artykułów opisujących fragmenty biografii lub działania, z których Bronisław Komorowski nigdy nie wytłumaczył się opinii publicznej. W ciągu niespełna pięciu lat prezydentury Bronisław Komorowski ani razu nie zwołał konferencji prasowej. Nie dał wyborcom szansy, by zobaczyli, jak mierzy się z niewygodnymi pytaniami, jak udziela wywiadów dziennikarzom krytykującym jego politykę i wybory personalne. A biuro prasowe głowy państwa zostało zredukowane do komórki cenzorskiej, która największe sukcesy odnosi w blokowaniu mediom niesprzymierzonym z obozem prezydenckim możliwości dotarcia do swojego pryncypała. W najnowszym numerze naszego miesięcznika publikujemy serię artykułów opisujących...
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.