Numer 11 (129)/2016

Tomasz Sakiewicz
W zasadzie jest to podstawowe zadanie wszystkich służb specjalnych. Wysyłanie czołgów, a nawet skrytobójców to ostateczność, dowód na to, że działania inteligentne zupełnie się nie udały. Użycie wojsk jest zawsze bardzo kosztowne i rodzi możliwość odwetu. Wykończenie przeciwnika od środka czy realizacja konkretnego zadania bez strzału są o wiele bardziej efektywne. Taka gra bez wątpienia jest prowadzona wobec Polaków z Moskwy. Kreml wykorzystuje środki masowego przekazu, media społecznościowe, wspólnoty religijne, ruchy społeczne, polityków i biznes do osiągania swoich celów, które w innym przypadku musiałaby osiągać zbrojnie. Oczywiście robią to nie tylko Rosjanie, ale akurat ich skala działania i ostateczne cele są skrajnie niebezpieczne. Wyobraźmy...
Marcin Wolski
Dla kogoś, kto by się dziś obudził po roku snu, jest to z pewnością inny kraj. Zwłaszcza jeśli spojrzy się od góry z lotu ptaka. Od dołu, niestety, ciągle te same układy, żeby nie powiedzieć patologie, kraszone niekiedy przez koniunkturalizm niektórych władz lokalnych. Najważniejsze że Polska wybija się na niepodległość – mocne stanowisko w sprawie uchodźców, odbudowa Wyszehradu, rosnąca rola w NATO, stawianie na narodową suwerenność – to nasze najmocniejsze aktywa. Paradoksalnie próby postawienia nas do kąta przez rozmaite Komisje Weneckie działają na naszą korzyść, zmuszają bowiem do zajmowania zdecydowanego stanowiska i zwiększają społeczne zaufanie do władzy. Również w kwestiach wewnętrznych atak non stop (np. w sprawie Trybunału Konstytucyjnego)...
Stefan Czerniecki
Tętent końskich kopyt. Co za szczęście, że chociaż one są trzeźwe. Jeden z uczestników już po kilku pierwszych kłusach swojego wierzchowca obsuwa się na bok. W tej pozycji pojedzie najwyżej jeszcze kilka metrów. Wreszcie spada. Jest na tyle blisko startu, że zapewne zaraz podbiegną do niego bliscy. Ci sami, którzy wspólnymi siłami usadowili pijanego krewnego w siodle. Teraz znów się udaje. Klepnięcie otwartą dłonią w zad konia i można jechać dalej. – Deeees... despertarse! – odgłos jego gardłowego barytonu przenika przestrzeń wąskiej szutrowej uliczki. Na próżno. Leżący na ziemi mężczyzna najwyraźniej i tak nic nie słyszy. O tym, że żyje, świadczy jedynie wydobywający się spod niego pochrapujący pomruk. – Despertarse! – ponownie wydziera się starszy...
Olga Doleśniak-Harczuk
Swoje pięć groszy do ostatniej debaty denazyfikacyjnej wywołanej w Niemczech po opublikowaniu raportu Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczącego Akt Rosenburg dołożył w październiku syn „rzeźnika Polski” Hansa Franka – Niklas. To trudny autor. Z jednej strony, bezkompromisowo, jako pierwszy potomek prominentnej, wiernej Hitlerowi rodziny w Niemczech, rozprawił się z przeszłością swoją i rodziców, otwierając tym samym nowy, nieznany wcześniej rozdział w literaturze rozliczeniowej związanej z II wojną światową. Z drugiej zaś, w rozmowie z dziennikarzem pewnej znanej gazety absurdalnie odniósł się do nowej sytuacji politycznej w Polsce, zarzucając nam „zmierzanie w kierunku autokracji”. Niklas Frank nie rozumie Polski, to...
Hanna Shen
Co działo się w minionym miesiącu na kontynencie azjatyckim? Poniżej prezentujemy omówienie wydarzeń, które niekoniecznie trafiają na pierwsze strony gazet, ale są ważne. Hongkong Wrześniowe wybory do Rady Legislacyjnej (LEGCO) w Hongkongu przyniosły nie tylko rekordową frekwencję (wzięło w nich 58 proc. upoważnionych do głosowania). Oto wśród zwycięzców znaleźli się kandydaci popierający większą autonomię Hongkongu, a nawet jego niepodległość. Nadzieje Pekinu, że deputowani LEGCO będą przegłosowywać tylko ustawy zaakceptowane przez władze ChRL i że nie będzie żadnego sprzeciwu wobec polityki komunistów, legły w gruzach. Potwierdziło to pierwsze posiedzenie Rady Legislacyjnej z 12 października tego roku. Podczas ceremonii zaprzysiężenia kilku...
Antoni Rybczyński
W tej wojnie nie bierze się jeńców. Dymisja goni dymisję, a telewizja bombarduje obrazkami dygnitarzy w kajdankach, prowadzonych przez zamaskowanych funkcjonariuszy. W pół roku zniknęło kilka potężnych służb, nowe prezydent powołuje dekretami. Na rosyjskie elity padł blady strach, wróciło widmo stalinowskiego terroru. Półtora roku przed wyborami prezydenckimi Władimir Putin reformuje model swych rządów – i to bynajmniej nie w liberalnym duchu. Wciąż nie jest przesądzone, jaki ostatecznie nowy kształt przyjmie gigantyczny aparat bezpieczeństwa. 8 sierpnia 1999 r. dotychczasowy dyrektor FSB Władimir Putin został premierem. Niedługo potem, przyjmując grupę wysokich oficerów wywiadu, zażartował: „Melduję, że grupa szpiegów pod przykryciem, mająca za zadanie...
Hanna Shen
Chiński prezydent Xi Jinping obawia się niepokojów społecznych spowodowanych m.in. spowalniającą chińską gospodarką. Ale nie jest to jedyne jego zmartwienie. Kolejnym wyzwaniem może się okazać przyszłoroczny zjazd partii, na którym zapadną decyzje, ile władzy będzie miał w swoich rękach Xi, a może nawet – na jak długo. Prezydent toczy właśnie bój o pełną kontrolę nad najważniejszymi organami w państwie i o przedłużenie swojej kadencji. David M. Lampton, kierujący sinologią na Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa SAIS, zauważa w artykule pt. „Chiny – rywal czy strona prowokowana” (w kwartalniku „The Washington Quarterly”, 2016 r.), że kiedy Xi Jinping obejmował władzę na przełomie 2012 i 2013 r., Chiny były krajem, którego produkt krajowy brutto był...
Olga Doleśniak-Harczuk
O tym, że denazyfikacja jurystów w obu powojennych połówkach Niemiec poniosła klęskę, wiadomo od dziesięcioleci. W Republice Bońskiej uwikłani w narodowosocjalistyczne zbrodnie płynnie przeskoczyli od Führera do Adenauera, w NRD znaleźli koło ratunkowe w strukturach partyjnych SED. A jednak dopiero teraz, niemal trzy dekady od zjednoczenia Niemiec i 70 lat od zakończenia II wojny światowej, Berlin oficjalnie przyznaje, że budowa wolnego od złogów III Rzeszy aparatu sprawiedliwości po 1945 r. była zwykłą mrzonką, a w RFN po 1949 r. kontrolę nad reformą prawa, sądami i prokuraturami obrali nazistowscy juryści pokroju Eduarda Drehera czy Hansa Gawlika. To oni byli ojcami założycielami zachodnioniemieckiego porządku prawnego, sami sobie...
Sylwia Krasnodębska
Czy trzeba być kobietą, by napisać dobry romans? Nie, choć czasem warto się za nią przebrać. Na deskach polskich teatrów w kilku miastach w kraju wystawiany jest spektakl „Nikt nie jest doskonały” w reżyserii Piotra Dąbrowskiego. Tekst Simona Williamsa interpretowało wielu reżyserów w Polsce i na świecie. Adaptacji może być wiele, ale prawda o miłości jest jedna. W  tej komedii romantycznej wszystko jest jasne. Od pierwszej sceny wiemy, kto się w kim zakocha. W ciemno odgadnąć też można, czy historia będzie miała szczęśliwe zakończenie. I bardzo dobrze, że tak jest. Premiera spektaklu odbyła się 16 października w warszawskim Teatrze Buffo. Leonard (Wojciech Błach lub Jacek Rozenek) to nieco zakompleksiony, podstarzały duchem i...
Plakat „Pociągu do Pusan” na pierwszym planie przedstawia uciekających pośród płonącego dworca bohaterów. Dopiero po chwili zauważyć można, że prawdziwym zagrożeniem nie jest ogień, lecz dziwne postaci, kryjące się kilkanaście kroków za nimi... Kilka miesięcy temu w koreańskich kinach zaskakującą karierę zrobił nawiązujący do tradycji „Egzorcysty” horror „Kapłani” („The priests”), o którym pisałem już na łamach „Nowego Państwa”. Wkrótce okazało się, że to niejedyny film tego gatunku, który przebił w 2016 r. barierę 10 mln widzów w kinach i nieźle zamieszał w koreańskim box-office. „Pociąg do Pusan” („Train to Busan”, znany również jako „Ostatni pociąg”) Yeon Sang-Ho porwał w niezwykłą i krwawą podróż najpierw widzów krajowych, później również...
Sylwia Krasnodębska
Brawurowe kino zrobione oszczędnymi środkami wyrazu. „Jestem mordercą” to film dedykowany fanom thrillerów, policjantom źle wykonującym swoją pracę, ale przede wszystkim… sceptykom polskiego kina. A Srebrnego Lwa dla Macieja Pieprzycy na Festiwalu Filmowym w Gdyni traktować należy w kategorii absolutnego minimum. Film od 4 listopada w kinach. Mój bohater boleśnie przekonuje się, jak banalne jest zło i jak łatwo przenika do naszego życia” – mówił podczas konferencji prasowej w Warszawie 10 października, Mirosław Haniszewski, odtwórca milicjanta, który szuka seryjnego mordercy o pseudonimie „Wampir”. Socjalizm czerwony jak krew Koniec lat 70. Kraj zalany jest, jak słychać w filmie, „socjalizmem czerwonym jak krew”. Na Śląsku grasuje...
Piotr Lisiewicz
W numerze „Nowego Państwa” ukazującym w się okolicach Święta Niepodległości zamieszczamy dziś krótki, ale ważny tekst Stanisława Cata-Mackiewicza poświęcony Józefowi Piłsudskiemu i Romanowi Dmowskiemu, dwóm polskim mężom stanu, którzy w odmienny sposób przyczynili się do odzyskania przez Polskę niepodległości. Artykuł ten Cat napisał tuż po śmierci Dmowskiego 2 stycznia 1939 r. W ciekawy sposób ujmuje on różnice między dwoma politykami, odrzucając powierzchowne interpretacje na temat „romantyzmu” i „realizmu”. Wskazuje on, w jaki sposób te dwie koncepcje mogły i mogą wzajemnie się uzupełniać, a nie w wyniku wzajemnych waśni osłabiać Polskę. Te słowa mają swoją wartość także z punktu widzenia dzisiejszych sporów po niepodległościowej...
Fascynowały ją czyny bohaterskich kobiet gotowych oddać życie za ojczyznę, toteż w swoim pokoju zawiesiła portret Joanny d’Arc. Na polu bitwy walczyła mężnie i do utraty sił. I to nie zbłąkana kula odebrała jej życie, a wiadomość o nagłej kapitulacji Warszawy i upadku powstania. Na łożu śmierci w liście do swej ciotki pisała: „Los mój od losu Polski zależy…”. Był maj 1831 r. na Litwie. W ten gorący czas powstania listopadowego ciągnęły nad Niemen regularne wojska z Królestwa Polskiego, by wesprzeć swych braci w walce z rosyjskim zaborcą. Na ich czele stanął Dezydery Chłapowski, który szczęśliwie przedzierał się między maszerującymi na Warszawę armiami Dybicza i Michała Romanowa. Sława jego imienia obiegła już całą ziemię nadniemeńską, a pod sztandary wodza...
Dariusz Jarosiński
Los braci Jerzego i Ryszarda Kowalczyków, którzy w nocy z 5 na 6 października 1971 r. wysadzili w powietrze aulę Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu, gdzie podczas wielkiej fety medale za krwawe stłumienie protestów na Wybrzeżu mieli odebrać zasłużeni funkcjonariusze, to w istocie kontynuacja historii polskiego podziemia antykomunistycznego, historii sięgającej lat 40. i 50. ubiegłego stulecia. Jerzy i Ryszard stali się spadkobiercami Żołnierzy Niezłomnych walczących z bolszewią na ich rodzinnej, wyszkowskiej ziemi. Burząc aulę w Opolu, bracia Kowalczykowie zakłócili dobre samopoczucie nie tylko mającym w niej świętować funkcjonariuszom MO i SB, lecz także komunistycznym kacykom znajdującym się na szczytach władzy...
Kiedy Iredyński mieszkał na osiedlu Groty, za sąsiadów miał licznych ubeków. Któregoś razu autor „Dnia oszusta” wyprowadzał swojego ukochanego psa Ibisa. Zwierzak rzucił się na innego czworonoga, wyprowadzanego przez sąsiada. – Niech pan lepiej uważa, bo jest 1:0 – warknął ubek. Na co Iredyński podleciał do faceta, dziabnął go zębami w ucho i wrzasnął: – A ch…ja! Już 2:0 dla mnie! Anegdotę o gryzieniu ubeka przytacza Małgorzata Raducha, autorka książki „Gra w butelkę”, świetnie napisanej biografii Iredyńskiego, która była nieocenionym źródłem przy pisaniu tej sylwetki. „Hrabia” ślizga się po korytarzach Ireneusz Iredyński przyszedł na świat trzy miesiące przed II wojną światową, 4 czerwca 1939 r. w Stanisławowie (dzisiaj Ukraina). Ojciec...
Piotr Lisiewicz
Dla mnie tylko to było ważne, żeby jak najwięcej ocalić tych zdjęć. Żeby ci chłopcy, którzy zginęli, żyli dalej, żeby nie poszli w zapomnienie, ich walka, życie i śmierć… I oni przetrwali – tak o fotografiach cudem wyniesionych ze zrównanej z ziemią Warszawy mówiła siostra Eugeniusza Lokajskiego. Słynny oszczepnik, olimpijczyk, wicemistrz świata miał duszę artysty. Porucznik Lokajski, dowódca plutonu Kompanii Sztabowej, po powstańczych walkach odkładał broń i chwytał za kamerę albo aparat fotograficzny, by prawdę przekazać przyszłym pokoleniom Polaków. Zginął, gdy próbował zdobyć kolejną taśmę filmową. Dziś jego zdjęcia biją rekordy popularności. Dziewczyna w płaszczyku, której udało się wyjść z bombardowanej kamienicy, przegląda się w ...
Nowoczesne, bezzałogowe platformy przeciwminowe, naszpikowany techniką niszczyciel min ORP „Kormoran”, drony, najwyższej jakości kamery termowizyjne – to tylko niektóre z innowacyjnych propozycji Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A., jednego z największych koncernów obronnych w Europie. – Stawiamy na innowacje, wykorzystanie najnowszych technologii i konkurencyjność. Już dziś znaczna część naszego sprzętu osiąga parametry klasy światowej – mówi prezes zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. Arkadiusz Siwko. Eksperci zajmujący się analizowaniem potencjału sektora zbrojeniowego doceniają produkty PGZ. Coraz częściej polski sprzęt wojskowy nie tylko dorównuje pod względem stosowanych rozwiązań technologicznych firmom amerykańskim, francuskim czy niemieckim, lecz także wręcz pod wieloma...
Robert Tekieli
Maciek grał ciemną muzykę. By wygrać w konkurencji z grającą ostrzej kapelą z sąsiedztwa, zaczął w swych tekstach bluźnić. Został opętany, Bóg powiedział mu o tym w specyficzny sposób. Jego ciało płonęło. Prawie dosłownie... „Z dzieciństwa pamiętam, że gdy babcia była w pobliżu, to gdy ojciec chciał mnie uderzyć, ona mówiła: tylko nie po głowie!” – opowiada Rafał Cempel, autor poruszającej książki „Bóg nie zna słowa »niemożliwe«”, pracujący na co dzień w tyskiej księgarni pod patronatem św. Jacka. Tak rozpoczyna swój tekst o ofiarach muzyki blackmetalowej Marcin Jakimowicz, autor „Gościa Niedzielnego”. – Mój ojciec nie patrzył, gdzie bił. Wpadał w trans, potrafił wyzywać mnie epitetami, które na długo ukształtowały moje myślenie o...
Małgorzata Matuszak
W Holandii najpierw zalegalizowano eutanazję dla osób terminalnie chorych, cierpiących silny, „nie do zniesienia” ból, będących w stanie „bez szans na poprawę”. Krąg ludzi, których można uśmiercić mocą prawa, sukcesywnie się jednak powiększał. I powiększać się chce nadal... Życie jest wartością najwyższą. Niewielu z nas się z tym stwierdzeniem nie zgodzi, kiedy jednak zaczniemy rozpatrywać kwestie szczegółowe dotyczące życia i śmierci człowieka, przypatrzymy się sytuacjom, w których problematyka ta wysuwa się na plan pierwszy, okazuje się, że nasze jej postrzeganie znacznie się różni. Często mówi się o tym, że współczesna cywilizacja nosi w sobie znamiona cywilizacji śmierci. Trudno oprzeć się temu wrażeniu szczególnie wtedy, gdy przyglądamy...
Eutanazyjna akcja T4 była popierana przez sporą część Niemców, a uczestniczyli w niej najlepsi niemieccy psychiatrzy. Dyskusja o eugenice, ze szczególnym uwzględnieniem aborcji eugenicznej, toczy się dziś w rytm zapewnień, że trzeba pozostawić rodzicom upośledzonych i chorych dzieci wybór. Kłopot z tym argumentem jest tylko taki, że dokładnie identycznym posługiwali się Niemcy, gdy przygotowywali i usprawiedliwiali akcję T4 (dla niezorientowanych była to akcja likwidacji osób chorych psychicznie, w tym także dzieci i niemowląt). Co ciekawe, ogromna większość zarówno rodzin osób niepełnosprawnych umysłowo, jak i społeczeństwa, akceptowała nie tylko ten proceder w ogólności, lecz także zabicie własnych bliskich. Znakomicie pokazuje...
Ryszard Czarnecki
Na fotografii zrobionej przez Mayę Alleruzzo z Associated Press widać dwoje roześmianych od ucha do ucha ludzi. Można zauważyć, że cieszą się sobą i dobrze im się konwersuje. Jeśli jakieś zdjęcie może oddać dobrą „ludzką chemię”, to właśnie to. Jest 14 lipca 2012 r. Fotka została zrobiona w Kairze i przedstawia Amerykankę i Egipcjanina. On, Mohamed Morsi, jest prezydentem Egiptu. Ona, Hilary Diane Rodham Clinton, jest (wówczas) sekretarzem stanu USA, czyli szefem MSZ-etu najpotężniejszego państwa świata. Przyglądam się tej fotografii w momencie, gdy owa dama ma objąć urząd 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych jako pierwsza w historii żona byłego prezydenta. Nie będę jednak pisał o dynastii Clintonów, która wyrównuje osiągnięcie dynastii Bushów,...
Grzegorz Wierzchołowski
„Sądzę, że przewodniczącym Rady Europejskiej nie powinien być człowiek, wobec którego być może stawiane będą poważne zarzuty” – powiedział niedawno „Gazecie Polskiej” Jarosław Kaczyński. Prezes PiS odniósł się w ten sposób do roli Donalda Tuska w tuszowaniu sprawy smoleńskiej. Czy Tusk faktycznie może – i czy powinien – usłyszeć zarzuty? Rozdzielenie wizyt i sekretne negocjacje z Moskwą, całkowity brak osłony kontrwywiadowczej w trakcie remontu samolotu Tu-154, oddanie śledztwa smoleńskiego Rosjanom – to tylko część działań lub zaniechań obciążających byłego lidera PO. Dochodzą do tego trzy inne „grzechy”: serwilizm wobec rosyjskich służb specjalnych, usankcjonowanie fikcyjnego badania katastrofy przez polską komisję oraz tuszowanie afery z zamianą ciał. 1....
Małgorzata Matuszak
Milczenie nie jest brakiem słów, nie jest słów zaprzeczeniem. Ono wiele ma twarzy. Może przybierać sens czegoś absolutnie niewyrażalnego albo tego, co tylko aktualnie nie jest wyartykułowane, niewypowiadalnego zatem bądź niewypowiedzianego. Może wypływać z niemożności nazwania czegoś, co wymyka się wszelkiej kategoryzacji, być skutkiem nadobfitości, pragnącej pozostać niewymowną aż do końca, ale może też wynikać z rozpaczy, z bólu samotności, z bezradności,  ze współcierpienia.   W milczenie, zarówno zewnętrzne, jak i wewnętrzne, możemy w pełni wejść wtedy tylko, gdy jesteśmy wolni. By cisza wywierała na nas dobroczynny wpływ, musi być przyjęta dobrowolnie. Milczenie, do którego zostaliśmy zmuszeni, naznaczone jest przemocą, a ta rodzi...
Ryszard Czarnecki
Pierwszy rok trzeciego rządu Prawa i Sprawiedliwości był naprawdę niezły, mimo wpadek medialnych i personalnych. Ale kolejne muszą być lepsze... Optymiści mówią – ale w rozmowach prywatnych – że to pierwszy rok z 16 lat rządów Prawa i Sprawiedliwości. Ostrożnie z taką tromtadracją. Walczymy o drugą kadencję – to jest (na razie) nasz cel. Czy pierwszy rok naszych rządów przybliżył nas do drugiej kadencji? Tak, choć nie jest to bezwarunkowe. Gdyby chcieć wystawiać rządowi oceny jak w dawnej mojej szkole (skala od dwójki do piątki, wtedy jeszcze szóstek nie było), to wahałbym się, czy postawić mu cztery czy cztery plus. W każdym razie mocna czwórka. Po stronie największych aktywów Rady Ministrów należy umieścić, rzecz jasna, okręt flagowy Prawa...
Tomasz Sakiewicz
Jedną z najważniejszych cech dokonującej się w Polsce rewolucji jest zmiana gospodarczego suwerena. Suweren to nie tylko ten, kto realnie podejmuje decyzje, lecz także ten, który jest ich podstawowym beneficjentem. Kim byli beneficjenci III RP? Przede wszystkim to środowiska postkomunistyczne, które znalazły partnerów w części solidarnościowej opozycji i zachodniego kapitału. Przyłączyło się do nich sporo ludzi, którym zapewnili społeczny i ekonomiczny awans w zamian za uznanie warunków gry. Dostęp do kredytów, państwowych koncesji, zwolnień podatkowych powodował, że w sumie te liczące kilka milionów osób grupy społeczne zyskały ekonomiczną przewagę nad resztą społeczeństwa. Rozbieżności w poziomie dochodów łagodził fakt, że od kilkunastu lat...
Rok temu Polacy postawili na patriotów. Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory i samodzielnie stworzyło rząd. O sukcesie wyborczym zadecydowały nie tylko konserwatywne wartości, prezentowane przez tę formację, lecz także to, że obywatele uwierzyli, iż PiS po prostu zadba o ich codzienność. W służbie zdrowia, szkolnictwie, na rynku pracy etc. miał być zrobiony porządek. Na ile ekipa Beaty Szydło wywiązała się z tego zadania? Chociaż 56 proc. Polaków uważa, że PiS wywiązuje się ze swoich zadań, to nawet środowiska życzliwe ekipie rządzącej zauważają, że niektóre zmiany są wprowadzane zbyt wolno. Lub zbyt chaotycznie. Ogromna część mieszkańców naszego kraju, na co dzień nieinteresująca się polityką, głosowała na PiS, bo widziała w tej partii szansę na...
Piotr Lisiewicz
O losach Polski i jej niepodległości zadecyduje najbliższy rok – drugi rok rządów PiS. Kluczowe będzie pozbawienie postkomunistycznej strony źródeł jej siły: reforma wymiaru sprawiedliwości, odtajnienie aneksu do raportu WSI i zbioru zastrzeżonego IPN, zmiana kadr w dyplomacji oraz uzyskanie przez obóz niepodległościowy przewagi w mediach. W bitwie o Polskę przegra ta strona, która straci wolę walki, podda się presji przeciwnika, zwątpi we własną wygraną. Jak wyglądają po roku rządów PiS zmiany w poszczególnych ministerstwach i instytucjach? Można z pewnością powiedzieć, że zmiany te idą nierówno i nie wszyscy ministrowie wykorzystali przypływ energii, jaką dało PiS przejęcie władzy oraz spełnienie obietnicy „500+”, do radykalnych...
Katarzyna Gójska-Hejke
Rozmontowywaniu postkomunizmu musi towarzyszyć skuteczna komunikacja społeczna. Manipulacyjna machina obrońców III RP jest dobrze naoliwiona, Prawo i Sprawiedliwość popełni błąd, jeśli zlekceważy jej możliwości tumanienia Polaków. W najnowszym wydaniu naszego miesięcznika podsumowujemy rok rządów PiS. W otwierającym temat numeru tekście Piotr Lisiewicz pisze, że to drugi, a nie pierwszy, rok nowej władzy będzie kluczowy dla Polski i dla rządzącej formacji. Ma rację. Przed zwycięską partią wiele trudnych wyzwań, jedno z nich do czerwoności rozgrzeje tryby maszyny propagandowej III RP – reforma sądownictwa. Jeśli będzie głęboka i da szansę na rozbicie układów, które stworzyły postkomunistyczny system – Polska będzie miała pierwszą szansę na realne uwolnienie...
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.