Numer 9 (43)/2009

Ryszard Czarnecki
Gdy w styczniu 2005 r. przeprowadzałem się do swojego brukselskiego mieszkania przy ulicy rue du Sceptre, na której znajduje się znany teatr, moimi sąsiadami byli głównie rodowici Belgowie i eurourzędnicy z różnych krajów. Po niespełna pięciu latach gros mieszkańców to tzw. ludność kolorowa. Duch muezzinów, Ramadanu mieszka na mojej ulicy, a arabskie (muzułmańskie) dzieci zaczynają dominować w szkołach i, coraz częściej, na uczelniach. To stwierdzenie rzeczywistości. Już nikogo nie dziwi, że znany europejski piłkarz-muzułmanin publicznie cieszy się, że doznał kontuzji tuż przed Ramadanem i dzięki temu będzie mógł porządnie, jak Allah przykazał, pościć. Istotnej zmianie ulegają zachowania europejskich polityków, zwłaszcza w takich krajach, jak Francja, Belgia, Holandia czy Wielka...
Paweł Paliwoda
„W sumie jest dobrze” Residua historycystycznych niedorzeczności w zakresie dyscyplin humanistycznych pokutują tu i ówdzie – zwłaszcza tam, gdzie marksizm-leninizm zapuścił najgłębsze korzenie akademickie (nie zapominajmy, że socjologią zwano wtedy materializm historyczny). Zarówno tu, jak i w mediach masowych, szerzy się historycyzm (historiozofię) i formułuje pewne formalnie namiastkowe antycypacje z zakresu przyszłych dziejów, zachowując względną powściągliwość stylistyczno-językową z uwagi na nieodwracalną destrukcję, jakiej doznał historycyzm w takich pracach, jak „Nędza historycyzmu” czy „Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie”. To bardziej wyrobieni autorzy. Natomiast wśród słabiej przygotowanych krzewi się wizja historii niepoddawana żadnej refleksji. Ale ten styl przytrafia się...
Mateusz Matyszkowicz
Ostatni Mohikanie Owa skłonność do krytycznego namysłu oraz to, co nazywa się intelektualną odwagą, czyli zdolnością do mówienia i pisania rzeczy wbrew opinii większości, jest godna pochwały. W istocie intelektualiści, cherlawi nieraz bywalcy bibliotek, przejęli wiele z etosu grupy zdawałoby się im przeciwstawnej – to jednak w nich przetrwało wiele elementów obyczaju rycerskiego. Akademicy bowiem są jedną z ostatnich grup społecznych, które tak rygorystycznie pilnują starych zwyczajów inicjacyjnych. Pokonywanie kolejnych stopni akademickich, wtajemniczanie w arkana wiedzy i przywiązanie do zewnętrznych symboli, jak tytuły i stopnie, okulary i togi, rektorskie insygnia, to wszystko czyni ich jednymi z ostatnich strażników starego świata, który miał swój porządek i ściśle pilnowaną...
Krzysztof Koehler
Romantyczne spalenie się na stosie kultury Z jednej strony romantyzm jest pewną postawą twórczą, z założenia antyklasycystyczną, indywidualistyczną, zbuntowaną, jeśli chodzi zarówno o światopogląd, jak i estetykę. Romantyzm jest historycznoliterackim wcieleniem bohatera w rodzaju Manfreda albo Giaura; jest triumfem egotyzmu, barbaryzmu, fascynacji satanizmem, perwersyjnością czy peryferyjnością, ludowością, tym, co niskie, tajemnicze, niejasne, ezoteryczne, kierujące się poza intelektualną, rozumową osłonę ludzkiej egzystencji. Estetyczny chaos, poszukiwanie nowatorskich środków wyrazu, kult poszukiwań w dziedzinie formy artystycznej, a także wszelkiego typu poszukiwania metod poszerzenia wyobraźni twórczej powodują, iż romantyzm w takim ujęciu jest pierwszym być może nowoczesnym, by...
Grzegorz Wierzchołowski
Gołębie serce satanisty „Sławni muzycy spędzili ze sobą kilka chwil. Doda zrezygnowała z ultraseksownych szpilek na rzecz płaskich, wygodnych sandałków. Adam nie wyglądał na księcia zła, w którego wciela się na scenie, i także paradował w sandałach. Jako prawdziwy dżentelmen wziął od Rabczewskiej sporych rozmiarów torbę” – w taki oto sposób opisywał romantyczne wakacje pary „artystów” „Fakt”. W podobnym stylu przedstawiają „Nergala” inne popularne gazety i czasopisma. „Mama wciąż zwraca się do niego »Adasiu« [...] Lider grupy wyrażającej frustrację ludzi całego świata prywatnie jest spokojnym człowiekiem. Śpi co najmniej osiem godzin na dobę, nie pali, nie nadużywa alkoholu. Codziennie ćwiczy, bo do grania porządnych koncertów potrzebna jest forma. Pracuje bez wytchnienia” –...

Pages