Numer 11 (129)/2016

Ryszard Czarnecki
Na fotografii zrobionej przez Mayę Alleruzzo z Associated Press widać dwoje roześmianych od ucha do ucha ludzi. Można zauważyć, że cieszą się sobą i dobrze im się konwersuje. Jeśli jakieś zdjęcie może oddać dobrą „ludzką chemię”, to właśnie to. Jest 14 lipca 2012 r. Fotka została zrobiona w Kairze i przedstawia Amerykankę i Egipcjanina. On, Mohamed Morsi, jest prezydentem Egiptu. Ona, Hilary Diane Rodham Clinton, jest (wówczas) sekretarzem stanu USA, czyli szefem MSZ-etu najpotężniejszego państwa świata. Przyglądam się tej fotografii w momencie, gdy owa dama ma objąć urząd 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych jako pierwsza w historii żona byłego prezydenta. Nie będę jednak pisał o dynastii Clintonów, która wyrównuje osiągnięcie dynastii Bushów,...
Grzegorz Wierzchołowski
„Sądzę, że przewodniczącym Rady Europejskiej nie powinien być człowiek, wobec którego być może stawiane będą poważne zarzuty” – powiedział niedawno „Gazecie Polskiej” Jarosław Kaczyński. Prezes PiS odniósł się w ten sposób do roli Donalda Tuska w tuszowaniu sprawy smoleńskiej. Czy Tusk faktycznie może – i czy powinien – usłyszeć zarzuty? Rozdzielenie wizyt i sekretne negocjacje z Moskwą, całkowity brak osłony kontrwywiadowczej w trakcie remontu samolotu Tu-154, oddanie śledztwa smoleńskiego Rosjanom – to tylko część działań lub zaniechań obciążających byłego lidera PO. Dochodzą do tego trzy inne „grzechy”: serwilizm wobec rosyjskich służb specjalnych, usankcjonowanie fikcyjnego badania katastrofy przez polską komisję oraz tuszowanie afery z zamianą ciał. 1....
Małgorzata Matuszak
Milczenie nie jest brakiem słów, nie jest słów zaprzeczeniem. Ono wiele ma twarzy. Może przybierać sens czegoś absolutnie niewyrażalnego albo tego, co tylko aktualnie nie jest wyartykułowane, niewypowiadalnego zatem bądź niewypowiedzianego. Może wypływać z niemożności nazwania czegoś, co wymyka się wszelkiej kategoryzacji, być skutkiem nadobfitości, pragnącej pozostać niewymowną aż do końca, ale może też wynikać z rozpaczy, z bólu samotności, z bezradności,  ze współcierpienia.   W milczenie, zarówno zewnętrzne, jak i wewnętrzne, możemy w pełni wejść wtedy tylko, gdy jesteśmy wolni. By cisza wywierała na nas dobroczynny wpływ, musi być przyjęta dobrowolnie. Milczenie, do którego zostaliśmy zmuszeni, naznaczone jest przemocą, a ta rodzi...
Ryszard Czarnecki
Pierwszy rok trzeciego rządu Prawa i Sprawiedliwości był naprawdę niezły, mimo wpadek medialnych i personalnych. Ale kolejne muszą być lepsze... Optymiści mówią – ale w rozmowach prywatnych – że to pierwszy rok z 16 lat rządów Prawa i Sprawiedliwości. Ostrożnie z taką tromtadracją. Walczymy o drugą kadencję – to jest (na razie) nasz cel. Czy pierwszy rok naszych rządów przybliżył nas do drugiej kadencji? Tak, choć nie jest to bezwarunkowe. Gdyby chcieć wystawiać rządowi oceny jak w dawnej mojej szkole (skala od dwójki do piątki, wtedy jeszcze szóstek nie było), to wahałbym się, czy postawić mu cztery czy cztery plus. W każdym razie mocna czwórka. Po stronie największych aktywów Rady Ministrów należy umieścić, rzecz jasna, okręt flagowy Prawa...
Tomasz Sakiewicz
Jedną z najważniejszych cech dokonującej się w Polsce rewolucji jest zmiana gospodarczego suwerena. Suweren to nie tylko ten, kto realnie podejmuje decyzje, lecz także ten, który jest ich podstawowym beneficjentem. Kim byli beneficjenci III RP? Przede wszystkim to środowiska postkomunistyczne, które znalazły partnerów w części solidarnościowej opozycji i zachodniego kapitału. Przyłączyło się do nich sporo ludzi, którym zapewnili społeczny i ekonomiczny awans w zamian za uznanie warunków gry. Dostęp do kredytów, państwowych koncesji, zwolnień podatkowych powodował, że w sumie te liczące kilka milionów osób grupy społeczne zyskały ekonomiczną przewagę nad resztą społeczeństwa. Rozbieżności w poziomie dochodów łagodził fakt, że od kilkunastu lat...

Pages