23/2008 NGP

Marcin Wolski
Dwie następne książki można zaliczyć do gatunku modnej, acz pasożytniczej literatury pogrobowej. Od tradycyjnych powieści biograficznych różnią się tym, że nie beletryzują znanych życiorysów, a dodają do nich epizody, które nigdy nie miały miejsca, choć teoretycznie wydarzyć się mogły. Mieliśmy więc już tajemnice Agathy Christie, sekrety sztukmistrza Hundiniego, zbrodnię Kanta (Immanuela) czy amerykańskie przygody sir Conan Doyle’a. Osoba bohatera gwarantuje zainteresowanie czytelników, reszta zależy od talentu autora. Z tym bywa różnie. W „Sekrecie Freuda” Jeda Rubenfelda znajdziemy elementy niezłego czytadła, tajemnicze zbrodnie, piękną dziewczynę, zawikłaną intrygę i pokręcone charaktery ludzi z elity. Jest też sugestywnie odmalowany Nowy Jork z początku XX w., z jego klimatem,...
Dariusz Jarosiński
Adam Dydziński „Dudyń”, lider młodzieżowej opozycji  nw Kętrzynie, w drugiej poł. lat 80. jeden z liderów Federacji Młodzieży Walczącej w Polsce Jerzy Wielicki „Jureczek” robił wszystko, by sprzeciwić się władzy. Potrafił np. 3 maja wywiesić z okna flagę „Solidarności”, czym wyprowadzał z równowagi milicjantów „Początki jutra” Niedługo po wprowadzeniu stanu wojennego Jureczek zamieszkał w Kętrzynie. Znajomi pomogli mu znaleźć pracę w Kętrzyńskim Przedsiębiorstwie Budowlanym i jakąś stancję. Z jego wrodzoną dużą wadą wzroku (minus 9 i minus 10 i pół) przyznaje, iż nie był najlepszym stolarzem. Dość szybko spiknął się z kolegami, którzy, podobnie jak on, chcieli dołożyć komunie. Byli to chłopcy z kętrzyńskich szkół średnich. Dwóch z nich – Jarek Lipka i Tomek Kosioró –...
Andrzej Gwiazda
Zabezpieczenie okna dwoma kratami i trzema siatkami uniemożliwiało przerzucanie grypsów w poziomie, natomiast w pionie stanowiło tylko techniczne utrudnienie, wymagające starannego wykonania „chabety” (ciężarek, który ciągnie ładunek) i samego ładunku. Internowani mogli mieć i pić herbatę, kryminalni nie. Nawiązaliśmy współpracę, „wielbłądy” (ci którzy noszą) przynosili herbatę do nas, a my chabetą posyłaliśmy w pionie do adresata. Kryminalni, których tak nie pilnowano, przesłane w pionie nasze grypsy przekazywali sobie w poziomie i znów w pionie wysyłali do adresata. Grypsy z zewnątrz i na zewnątrz przekazywało się wyłącznie na widzeniach z rodziną, a po aresztowaniu również przez „papugę” (adwokata). Grypsy pisałem na bibułce z rozciętego papierosa długopisem na lusterku. Pozwalało to...
Brak wody i prądu, brak utwardzonych dróg oraz stałej komunikacji (zwłaszcza w północnych, pustynnych częściach kraju) również nie zachęca potencjalnego turysty do zapuszczania się w te rejony. Jeśli dodamy choroby tropikalne, malarię, wirusa Eboli, AIDS, trąd, susze, powodzie oraz różnego rodzaju jadowite stworzenia występujące w tym kraju, to zniechęcimy znaczną część tych, którzy rozważają wyjazd do Sudanu. Szalę przeważy trwająca przeszło 50 lat, zakończona w 2005 r., jedna z najkrwawszych wojen w Afryce, która pochłonęła przynajmniej 2 miliony ofiar (kolejne 4,5 miliona osób zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów). Kobieta sprzedaje wonne olejki w ocalałych sprzed prohibicji butelkach po whisky Mimo tych wszystkich niedogodności podróżowanie po Sudanie jest czystą...
Antoni Zambrowski
Szalapin futbolu W Rosji ci sami ludzie latem kibicują piłkarzom, zimą hokeistom. Wielu zresztą zawodników uzależnia uprawianie którejś z tych dyscyplin od pory roku. Tak czynił np. legendarny napastnik, a później trener, Wsiewołod Bobrow, któremu dopiero po jakimś czasie kontuzje nóg powstałe w wyniku wielu fauli na boisku uniemożliwiły dalszą grę w piłkę nożną. Wówczas poświęcił się hokejowi, grze gwarantującej zawodnikowi mimo wszystko większe bezpieczeństwo. Bobrow nie był jednak zbyt szczęśliwy po tej zamianie. Tłumaczył żonie, że w hokeju trzeba więcej się nabiegać, ale w piłce nożnej trzeba więcej pomyślunku. Wszyscy przywódcy sowieccy od czasów stalinowskich byli zapalonymi kibicami. Gdy wypadało spotkanie piłkarskie lub hokejowe z udziałem Bobrowa, podobno przekładano na...

Pages