Społeczeństwo

Życie w kilku wymiarach Współcześnie bardzo często można się spotkać z opinią, że czas płynie szybciej, że najwyraźniej przyśpieszył. Dawniej ludzie żyli spokojniej, mieli czas na wszystko. Więcej odpoczywali, chętniej się bawili, dużo pracowali, dużo się modlili. Tak naprawdę nie mamy do czynienia z akceleracją, przyśpieszeniem czasu, lecz zdarzeń. Czas fizyczny płynie zawsze jednostajnie i nieustannie. Nie przyśpiesza, nie zwalnia, nie staje. Jest jednokierunkowy i w naszej kulturze ma charakter liniowy, płynie „do przodu”. W tak pojmowanym czasie fizycznym teraźniejszość nie istnieje, jest jedynie punktem przesuwającym się na osi czasu, oddzielającym dokonane od stającego się. W ramach ludzkiego czasu psychologicznego teraźniejszość „tu i teraz” jest odcinkiem. Przestrzenią...
Skrajne warunki Niedawno rozpoczęła się rozprawa sądowa w tej sprawie. Telewizja w głównych wiadomościach nadała krótką relację z tego „wydarzenia”. Na nagraniu widać, że chłopcy do sądu przyszli w dresach i w bluzach z kapturami, kojarzonymi z subkulturą młodzieżowych gangów. Jawnie zamanifestowali butną pewność siebie. Taką samą, jaką pokazali, maltretując koleżankę. Każdy sędzia mający chociaż odrobinę przyzwoitości powinien w tej sytuacji ukarać oskarżonych grzywną za obrazę powagi sądu. Ale polskie sądy poważne nie są. Niewiele lepiej zaprezentowali się pedagodzy z gdańskiego gimnazjum, którzy przyszli na rozprawę. Indagowana nauczycielka powiedziała zgromadzonym w sądzie reporterom, że grono pedagogiczne przyszło do sądu po to, żeby dać wyraz wsparcia rodzicom i uczniom....
Artystka z Gdyni Marta Chrzan ma 35 lat, mieszka w Gdyni. Tworzenia ikon uczyła się w prawosławnym studium ikonograficznym w Bielsku Podlaskim. Napisane przez Martę ikony można już było obejrzeć na wielu wystawach, nie tylko w Polsce. Dwa lata temu została laureatką nagrody im. św. Brata Alberta. W swojej pracy ściśle przestrzega wszystkich, mających już setki lat, zasad. Tworzenie ikon nazywa powołaniem. Mówi o nim: „Wymaga wszystkiego, rzucenia całego swojego dotychczasowego życia, podporządkowania”. Stara się żyć z tej pracy, jednak nie tworzy ikon dla każdego, kto o to poprosi. „Jeżeli widzę, że ktoś chce ikonę, bo będzie mu pasowała do tapety, odmawiam” – stwierdza. A pieniądze są potrzebne. Marta od lat walczy z ciężką chorobą, mukowiscydozą. Odbiera jej ona siły, sprawia, że...
Historia macierzyństwa Elizabeth Badinter, autorka „Historii miłości macierzyńskiej”, uważa, że miłość macierzyńska nie jest w królestwie człowieka normą. Nie wszystkie kobiety są predestynowane do obdarzania dziecka uczuciem – jedne odczuwają silną więź z dzieckiem, inne słabą, a jeszcze inne nie odczuwają jej wcale. Nie ma czegoś takiego jak instynkt macierzyński, jest tylko presja społeczna, która każe kobietom rodzić dzieci i zajmować się nimi z czułością aż do dorosłości. Czasami ta sama presja każe kobiecie czynić coś wręcz przeciwnego. Trzeba przyznać, że swoją teorię pani Badinter poparła starannymi badaniami historycznymi. Przeanalizowała dokumenty z epoki, listy, raporty policyjne, literaturę piękną, czasopisma i napisała historię poszukiwania kobiecej tożsamości od XVII...
Co znaczy: pisać na Berdyczów? Władysław Kopaliński (zob. „Słownik mitów i tradycji kultury”) domyśla się, iż miasto na wschodzie Rzeczypospolitej nabyło niedobrej sławy z powodu kiepskiego funkcjonowania poczty. Z nieświetnej reputacji Berdyczowa poszło porzekadło o idiomatycznym sensie: odczepże się ode mnie, bywaj zdrów, nie dam się nabrać, rzecz skończona! Mogło tak być. Ale w moim uchu kresowego pogrobowca brzmi to także trochę inaczej. Brzmi jak prześmiewcze wyzwanie przechery, franta, sowizdrzała, baciara: dałeś się oszukać, naiwny człowieku, a teraz szukaj wiatru w polu. Pisz na Berdyczów. Czy istnieje dewiza bardziej przystająca do naszych dni? Jest czas bolesnego doświadczenia, smutnego rozczarowania, gorzkiej dojrzałości. I czas utraty złudzeń, jasnego realizmu, męskiego...

Pages