Katechizm inteligenta

Małgorzata Matuszak
W klasycznej definicji prawdy – przypisywanej Arystotelesowi, wyeksplikowanej jednak w przywoływanej najczęściej formie dopiero przez św. Tomasza – jest ona zgodnością myśli i rzeczy. Zgodność ta charakteryzuje wypowiedzi prawdziwe. Na czym jednak miałaby ona polegać? Niemożliwość jednoznacznego ustalenia tej relacji powodowała, że korespondencyjna koncepcja prawdy jako adekwatności była często podważana, a z jej krytyki zrodziły się nieklasyczne koncepcje prawdy. Czy relacja ta byłaby bowiem porównywaniem rzeczywistości, która nam się jawi, z tą, która jest? Czy istnieje w ogóle jakaś rzeczywistość obiektywna? Jeśli istnieje – jak moglibyśmy się z nią konfrontować? Musiałoby i w nas istnieć coś, co pozwalałoby ją poznać. Co? Czy też istnieje tylko ta rzeczywistość, która nam się jawi? I...
Małgorzata Matuszak
Była też przyjaźń w tamtych czasach wyrazem swoistego kompromisu dwu sił: z jednej strony – dążenia do samowystarczalności i niezależności, z drugiej – pragnienia stowarzyszania się ludzi o podobnych poglądach, tym silniejszego, im mniej można polegać na innych relacjach. Na tle nieustannych walk, niepokojów kolonizacyjnych, toczących się wojen, by wytrwać w tych politycznych i społecznych zawirowaniach, musiał człowiek szukać oparcia w sobie bądź w tych, którym mógł ufać – przyjaciołach. Więź zobowiązuje. Przyjaźń między współobywatelami, bliższa temu, co niepisane, wiąże spontanicznie społeczeństwo w jedną polis, w ową wspólnotę szczególnego rodzaju – wspólnotę polityczną – i naturalnie przeciwdziała wzajemnej w niej wrogości. Pisze Arystoteles w tym miejscu o stasis. Grecy nazywali...
Małgorzata Matuszak
Jest sprawiedliwość równością i proporcjonalnością wobec drugiego człowieka. Wyróżniamy zatem, postrzegając sprawiedliwość jako cnotę szczegółową, dwa jej rodzaje: rozdzielającą i wyrównującą. Pierwsza winna mieć na względzie równość w stosunku do drugiego i ze względu na drugiego, a także odnośnie do przedmiotu, który rozdziela; dotyczy ona podziału dobra wspólnego. Druga jest z kolei środkiem między zyskiem a stratą: by mieć tyleż samo przedtem, co i potem, w myśl zasady „ty mi to, ja tobie tamto”. Niesprawiedliwość dotyczy zaś zarówno nadmiaru, jak i niedomiaru tego, w odniesieniu do czego cnoty te są umiarami. Wyróżnia się jeszcze trzeci rodzaj sprawiedliwości: tę określającą, co konkretny człowiek winien (od) dać wspólnocie, do której przynależy. Pojęcie równości, jako ogólnej...
Małgorzata Matuszak
Rozsądek daje poznanie rzeczy jednostkowych, bo też każdorazowo w innej sytuacji przychodzi mu działać. Najpewniej ujawnia się poprzez człowieka, który go posiada i wraz z nim działa. Jakże bowiem inaczej wykazać to, że jest się rozsądnym, jeśli nie przez rozsądne działanie? Wykazać swoje męstwo w inny sposób, niż mężnie działając? Swoją sprawiedliwość – nie działając sprawiedliwie? Jednak samo działanie nie wystarcza. W działaniu etycznym chodzi o to, by działanie wypływało z tego, kim się jest. Można wszak działać jak człowiek mężny czy sprawiedliwy, w rzeczywistości nim nie będąc. Można działać, na względzie mając tylko doraźną korzyść wypływającą z takiego właśnie działania. Można działać przed innymi, ale nie dla innych. Cnoty etyczne rosną wraz z rozsądkiem, a rozsądek rośnie...
Małgorzata Matuszak
Jak mawiał R. Reagan, „politycy mają skłonność do myślenia o następnych wyborach, a nie o następnym pokoleniu”, a przecież o następnych pokoleniach, nie tylko o doraźnym sukcesie, winien myśleć mąż stanu. Dlatego też zwykło się mianować ludzi zajmujących się sprawami państwa mężami stanu wtedy, gdy zakończyli swą polityczną działalność. Bo, z jednej strony, gdy wciąż w życiu politycznym uczestniczą, trudno ich działania określić jednoznacznie – czy więc powiedzieć o kimś, iż jest mężem stanu, można dopiero po jego śmierci, kiedy, stanąwszy przed trybunałem historii, oceni go potomność? – z drugiej zaś, skutki działania najlepiej widać po jakimś czasie. Skuteczność – to jednak nie wszystko, nawet ta oceniana w wymiarze historycznym. Wprzęgnięta być musi w służbę dobra i zła, inaczej...

Pages