Ewa Polak-Pałkiewicz

Krytykanctwo zamiast krytycznej refleksji z pewnością może dostarczyć prymitywnej rozrywki „gnijącym odpadkom burżuazyjnej kultury”, jak mawiał Witkacy, ale jest zawsze tylko świadectwem intelektualnego bankructwa. Nie warto mówić o wynajętych prowokatorach, którym się płaci za słowne plucie i kopanie władz politycznych Rzeczypospolitej. Chodzi o ludzi tzw. kulturalnych. I o pytanie, dlaczego środowisko dziennikarskie – tak samo jak aktorskie (zwłaszcza jego najbardziej znani przedstawiciele) – nie jest w stanie zdać sobie sprawy ani z moralnych konsekwencji jątrzącego stosunku do obecnych władz, ani z własnej groteskowości, gdy wszystko, co dobrego dzieje się w Polsce, próbuje obrócić w żart, zachowując się nie jak inteligencja,...

Pages