Ukosem

Jacek Kwieciński
„Może kiedyś i u nas ucywilizujemy się w podobny sposób – wyczyścimy nasze podręczniki ze wszystkich naleciałości antyfeministycznych, antyhomoseksualnych, passusów skierowanych przeciw albinosom, obojnakom i Marsjanom, wprowadzimy nowe słowa i nowe przedmioty. Ponadto […] by nikogo nie dyskryminować, przesuniemy naukę na temat cywilizacji zachodniej na równy poziom z nauką o cywilizacji autochtonów australijskich, a zamiast o Szekspirze uczyć będziemy o największym poecie plemienia Mau-Mau. Następnym krokiem będzie deprecjonowanie własnej kultury, historii i tradycji (niemające nic wspólnego z krytycznym obiektywizmem), by wreszcie osiągnąć rzecz najważniejszą, cel istotny i chlubę edukacji współczesnej, a mianowicie pouczanie dziatek, że absolutnie wszystko jest względne, nie ma żadnych...
Jacek Kwieciński
Nie wszędzie i przy średniej estetyce wygląd Polski coraz bardziej oddala się od beznadziejnej szarości komunizmu. I będzie się dalej oddalać. Podobnie, nawet przy nieruchawych lub kontrproduktywnych władzach, nierównomiernie, zbyt wolno, nie dla 100 proc. Polaków, podstawowy dla ludzi miernik – zbliżanie się do zachodniego poziomu  życia – będzie wzrastał. Dziś rosną ceny energii, biednych nie stać na wykup lekarstw. Kryzys odbije się na losie wielu pracowników. Moje uwagi mogą wydawać się nie na miejscu, zabrzmieć nawet jak szyderstwo. Są jednak długoterminowe. Kryzys kiedyś się skończy i zgodnie z dzisiejszym założeniem optymistycznym, może jednak nie poprzez zniszczenie gospodarczej wolności. A Polacy są rzutcy, przedsiębiorczy, pracowici – dla większości z nich żadne...
Jacek Kwieciński
Początkowo zamierzałem z „grubej rury”, bo biorąc za cel jego twórców i klasyków, zaatakować liberalizm. Pewno po części z uwagi na ów kryzys, który zaowocował wielu artykułami na temat zbyt małej wolności gospodarczej w Polsce. Zaiste nadal jest jej zdecydowanie za mało, ale owe teksty utożsamiają liberalizm wyłącznie z ekonomizmem. A przecież propagował on też zawsze wolność tout court. Co prawda, J.S. Mill i inni nigdy nie wyobrażali sobie, do czego może doprowadzić wolność wyzbyta jakiejkolwiek odpowiedzialności i ograniczeń, nie wyobrażali sobie nawet, iż świat bez norm, hamulców i podstawowej moralności może powstać, ale ich winą czy też naiwnością pozostaje fakt, iż swe najbardziej znane hasła formułowali niezwykle kategorycznie, jakby rzeczywistość, w której żyli, była dana...
Jacek Kwieciński
Coraz bardziej bowiem nabieram przekonania, że dla polityków (dla wszystkich polityków) liczą się wyłącznie ich notowania na słupkach poparcia. Jak je poprawić, jaki wizerunek przybrać, hasłem się popisać. Jakiejkolwiek ideowości u nich nie dostrzegam. A partia, zwłaszcza prawicowa, szczególnie dziś nie może być wyłącznie merkantylna, bezideowa. Jestem świeżo po lekturze wywiadu z Jarosławem Kaczyńskim, więc mogę być nieco niesprawiedliwy, wybijając to na plan pierwszy. Ale o czym w tym wywiadzie mowa? Ano, poza ważnymi (nikt temu nie przeczy) problemami gospodarczymi, o procentach poparcia, o tym, kto kogo, czy i na ile wyprzedzi lub nie wyprzedzi. Bardzo przepraszam, ale mnie nie chodzi o dobro PiS, ale Polski, i to nie tylko to „garnkowe”. Zważywszy, co się dzieje w świecie, przede...
Jacek Kwieciński
Wbrew modnym twierdzeniom uważam, że postulat okręgów jednomandatowych nie musi być wszechstronnym lekarstwem. Czy obecny Senat różni się zasadniczo od Sejmu? Czy takie rozwiązanie nie grozi napływem osób w rodzaju Gawronika, lokalnych „patronów”? Czy najpierw nie należałoby rozbić lokalne kliki i sitwy, których u nas wciąż pełno? Jasne, że fajna byłaby, że wyrażę się z anglosaska, uwaga: „zwrócę się do swego posła”. Ale czy jest to już u nas możliwe, realne? Jeszcze bardziej kontrowersyjne jest moje stanowisko w sprawie skasowania finansowania partii z budżetu. Też bym chciał większego pluralizmu, przewietrzenia sceny politycznej. Ale czy tędy prowadzi droga? Przy podobnej zmianie kolosalnie zyskałyby partie bogate oraz preferowane przez równie majętnych lobbystów, zdających sobie...

Pages