Opinie

Ryszard Czarnecki
Skandynawowie schowali do pojemnej kieszeni swoje ekologiczne pryncypia. Ale ten lobbing trwał latami: w Parlamencie Europejskim Gazociągu Północnego bronili zażarcie – ponad politycznymi i narodowymi podziałami – i niemieccy chadecy, i niemieccy socjaliści, i włoska prawica, i angielscy liberałowie, ba, nawet część europosłów… z Litwy (co wielu, nawet bywałych ludzi, wprawiło w prawdziwe osłupienie). Etapami tego rosyjskiego „załatwiania” problemu były zaproszenie do rady nadzorczej spółki budującej Nord Stream byłego premiera Finlandii właśnie, ale też propozycja – przyjęta – dla holenderskiej, związanej z rządem Królestwa Niderlandów, firmy Gasunie, objęcia części udziałów w tejże spółce (ostatecznie Holendrzy weszli na przeszło 8 proc.). Włochów Rosja kupiła natomiast przyrzeczeniem...
Marek Migalski
Piszę to nie po to, by się uskarżać i ośmieszać owego biznesmena, tak bardzo chcącego wyrazić swój głos w debacie publicznej. Piszę to, by uzmysłowić, jak bardzo polscy wyborcy tkwią w swoich sympatiach i jak bardzo ciężko jest zmienić ich zapatrywania i sympatie polityczne. Jak ująłem to kiedyś w artykule dla „Rzeczpospolitej” – polscy wyborcy tkwią w okopach. Okopach, do których my, politycy, zapędziliśmy ich w czasach wojny polsko-polskiej w latach 2005–2007. Jak wskazują wszelkie badania opinii publicznej i realne wyniki z wyborów do Parlamentu Europejskiego, wszystkie partie uzyskują mniej więcej wciąż to samo poparcie. Wyborcy tkwią więc w okopach, schowali głowy w ramiona, chroniąc się przed ostrzałem przeciwnika, głusi są na nawoływania z drugiej strony o poddanie się i zmianę...
Ryszard Czarnecki
Stąd sukcesy sportowe mają natychmiast przełożenie na media wcale ze sportem niezwiązane. Nasze środki masowego przekazu nagłaśniają sukcesy biało-czerwonych w stopniu wyraźnie większym, i dobrze, niż analogiczne sukcesy Francuzów i Rosjan media w ich krajach. Co prawda widziałem prezydenta Jacques’a Chiraca w loży honorowej, gdy Francja zdobywała u siebie tytuł mistrza świata w piłce nożnej, pokonując w finale Brazylię 3:0. No, ale to było od wielkiego dzwonu. Politycy w Polsce trzymają się jakoś bliżej sportowców i bynajmniej nie uważam, aby wszyscy traktowali ich instrumentalnie: wiem, że część z nich czyni to z potrzeby serca. Faktem jest ten straszliwy polski głód sukcesu. Choćby sportowego. Choćby nawet traktowanego jako namiastka czy erzac sukcesów na innych płaszczyznach....
Paweł Paliwoda
Tymczasem CBA już sygnalizuje możliwość uwikłania polityków PO także w korupcję związaną z procesami prywatyzacji stoczni w Gdyni i Szczecinie. Wprost24 z 11 października publikuje materiały dotyczące tej sprawy, którą nazywa „największą aferą III RP”. W tekście czytamy: „Najwyżsi urzędnicy Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP) oraz Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP) przeprowadzili fikcyjny przetarg na sprzedaż stoczni w Szczecinie i Gdyni”. Dziennik.pl z 11 października podał następującą informację: „Premier sam chciał, żeby CBA to jemu w pierwszej kolejności, a nie prokuraturze, przekazywało materiały dotyczące nieprawidłowości przy prywatyzacji stoczni. Tyle że Biuro zrobiło to na długo po zakończeniu przetargu i do tego w jednym rzucie. Ale za to o kolejnych krokach CBA wiedział resort...
Tę nieuczciwość widać jeszcze wyraźniej, gdy porówna się ton relacji o partii Kaczyńskiego z tym, jak prezentowana jest w mediach rządząca Platforma Obywatelska. To wizja sielankowa. Odejścia wszystkich jej założycieli, poza Tuskiem, przedstawiane były zawsze jako informacje wręcz radosne, kolejne kroki na drodze ku świetlanej przyszłości tej formacji. Konflikty wewnętrzne są przez media wyciszane. A wszelkie problemy wewnętrzne – bagatelizowane. W efekcie media nie pełnią dziś wobec Platformy podstawowego obowiązku – kontrolnego. Swoją misję nadzorowania polityków ograniczają do PiS. W konsekwencji mamy do czynienia z sytuacją niebezpieczną – gdy jednym wolno wszystko, a innym – nic. Kiedy jednych batoży się codziennie grubym basem, a innych co najwyżej muska piórkiem za uchem....

Pages