Wojciech Wencel

Wojciech Wencel
Przemądrzałym „publicystom Przedpokoju” Lisiewicz słusznie zarzuca, że „w niemałym stopniu dają wiarę wizerunkowi moherów czy kiboli” i „z trudem maskują niechęć do własnych czytelników”. To, rzecz jasna, eufemizmy. Nawet odrobina społecznej empatii wystarczy, by dostrzec, że Paweł Lisicki i jego lokaje traktują „zwykłych Polaków” z pogardą. Jeśli postulują „otwarcie się” na inaczej myślących, chodzi im wyłącznie o „wykształciuchów”. Reszta to motłoch, niższa klasa społeczna, egzotyczna populacja, z którą się nie rozmawia, bo można pobrudzić sobie surdut. Osiedle, gmina, wieś Lisiewicz z pasją przeciwstawia się takiej postawie: „Nasz wybór – odmienny od wyboru Przedpokoju – to reprezentowanie nie tylko interesów inteligencji przedwojennej, ale chłopaków z osiedla”. Święta prawda,...
Wojciech Wencel
Czystość intencji Z dzieciństwa pamiętam Msze św. za Ojczyznę w gdańskim kościele św. Brygidy. Nie było nas wówczas więcej niż wiernych gromadzących się dzisiaj w warszawskiej archikatedrze. W wypełnionej po brzegi świątyni uobecniał się dokładnie ten sam duch, który jednoczy uczestników kolejnych smoleńskich miesięcznic. Wtedy też ludzie modlili się w milczeniu, homilie o tym, że nie da się zniszczyć prawdy, wywoływały burzę oklasków, a przy słowach pieśni: „Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie” setki rąk wznosiły się w geście zwycięstwa. Msze w kościele św. Brygidy były dla mnie jednym z doświadczeń formacyjnych. Nieważne, że w tłumie musieli znajdować się również esbecy, a po którymś z nabożeństw na dziedzińcu plebanii Lech Wałęsa przekonywał do „finezyjnej” rozgrywki z...
Wojciech Wencel
Na swój sposób, bo z humorem, nawiązują do okupacyjnej rzeczywistości uczestnicy ulicznej akcji OB-CIACH, którzy od wielu miesięcy gromadzą się w różnych miastach Polski, by ostentacyjnie czytać gazety uznane przez tropicieli Ciemnogrodu za obciachowe. Dzięki rozbiciu na dwie sylaby słowo „obciach” zyskuje nowe znaczenie. Staje się synonimem ruchu obywatelskiego, który pragnie przeciąć pętające polskie życie publiczne więzy politycznej poprawności. To właśnie na spotkaniach OB-CIACHU można usłyszeć „zakazane piosenki” w rodzaju: „Siekiera, motyka, rybia łuska. Wnet się skończą rządy Tuska, Siekiera, motyka, gaz i prąd, Czas obalić Tuska rząd!”. Ogromną rolę kulturotwórczą wciąż odgrywają spotkania z niepokornymi reżyserami, pisarzami, redaktorami, organizowane przez Kluby „Gazety...