Michael Scott Doran

Po długiej nieobecności na bliskowschodnią scenę powrócił strategiczny gracz – naród. W Tunezji, Algierii, Jordanii, Jemenie, Arabii Saudyjskiej, Egipcie, Syrii, Bahrajnie, Iranie i Libii protestanci domagają się głębokich reform albo całkowitej rewolucji. W czasach współczesnych tylko raz wcześniej fala ludowych protestów o tej skali przetoczyła się przez region. 50 lat temu seria arabskich ruchów narodowych sprawiła, że pod stopami arabskich władców zatrzęsła się ziemia. Bezpośrednim katalizatorem tamtego rewolucyjnego szoku był kryzys sueski. W 1955 r. charyzmatyczny przywódca Egiptu Gamal Abd el-Naser głosił panarabizm, przeciwstawiał się wojskowo Izraelowi i zainicjował panarabski ruch na rzecz wyeliminowania pozostałości brytyjskiego i francuskiego imperializmu. Pod koniec tego...