Recenzja nie na czasie

Mateusz Matyszkowicz
Pierwsza książka, którą wyciągnąłem, wydała się podpowiedzią ze strony Opatrzności. „Kiedy byłem recenzentem” Jana Parandowskiego to zbiór przedwojennych recenzji teatralnych wybitnego pisarza. A ponieważ powszechna opinia głosi, że przed wojną wszystko było lepsze, to domyślam się, że podobnie jest z recenzjami. Szukając więc wzorców, sięgam, po pierwsze, po te przedwojenne. Po drugie, wybieram je, bo nie pisał ich recenzent zawodowy. Parandowski był recenzentem przygodnym. Pisał, kiedy chciał i o czym chciał. Niczego nie musiał. „...ze światem teatralnym nie łączyły mnie żadne bliższe stosunki, wszystko, co by tu można było zaliczyć, należało do przygodnych i raczej powierzchownych znajomości”. Powierzchowność i przygodność nie uzależniają i chronią wolność. A skoro dobry...

Pages