Kultura

Szczerze mówiąc, lepsze pojęcie miałem o Autorze przed przeczytaniem owej przydługiej elukubracji. Ofertę rozmowy z Autorem, jak widać, przyjmuję, bo porozmawiać zawsze można, a nawet trzeba: „spisane będą czyny i rozmowy”. Niekoniecznie w postaci rozmowy „lwowiaka z lwowiakiem”, poznaniaka z poznaniakiem itp. Fakt pochodzenia ze Lwowa nie przesądza o niczym, poza krzywdą, która spotkała nas – mordowanych przez jednych, wypędzonych przez drugich, wywiezionych przez tychże, wykiwanych przez trzecich. Co do samych lwowiaków: jedni byli bohaterami, inni zdrajcami, jedni walczyli o niepodległą Polskę do upadłego, inni upadali, zniżając się do kolaboracji. Przed wojną Lwów był dumny ze swych Orląt, z drugiej strony, już wtedy byli i tacy, którzy należeli do Komunistycznej Partii Zachodniej...
Bohdan Urbankowski
2. Prawda o stereotypach. Członkowie obu związków niewiele o sobie wiedzą, nie czytają swoich utworów, jedyne, w co wierzą, to plotki. Kiedy p. Elektorowicz przypina mi jako idola b. prezydenta Kwaśniewskiego, daje dowód na to, że nie czytał moich książek ani krytyki tegoż Kwaśniewskiego w „Ziarnach”, ani wypowiedzi programowych, gdy z listy KPN startowałem do Senatu. Posługuje się stereotypem, bo wszystkim rządzi stereotyp. Związek Literatów jest postrzegany jako organizacja ugodowców i pezetperowców, Stowarzyszenie Pisarzy – jako efekt kolejnej manipulacji starych stalinowców. Ale podział ów nie był tak prosty. O sporach w ZLP już pisałem, w SPP było podobnie. Ceniony również przez p. Elektorowicza prezes Jan Józef Szczepański, były żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych i AK, tłumaczył mi...
Konrad Strzelewicz, prozaik, członek ZLP W Krakowie Zlep i Zsyp nie wadziły się Interesujący tekst Bohdana Urbankowskiego w grudniowej „Niezależnej Gazecie Polskiej” na temat połączenia ZLP i SPP jest godny najwyższej uwagi. Podział nastąpił z przyczyn politycznych, z michnikowszczyzny był rodem i przyniósł wiele szkód polskiemu pisarstwu. Tu, w Krakowie, prezesując przez dziesięć lat krakowskiemu oddziałowi ZLP, potrafiłem przyjaźnie dogadać się z prezesem oddziału krakowskiego SPP Bogusławem Żurakowskim. Występowaliśmy wspólnie o spuściznę po słynnej Krupniczej 22, by utworzyć tam Muzeum Literatury, wspólnie też prezentowaliśmy w komisji stypendialnej m. Krakowa naszych kandydatów do różnych stypendiów. O ile pamiętam, Bogusław wykreował dziesięciu swoich stypendystów, a ja tyluż...
Marcin Wolski
„Klub wielbłądów” Baldacciego posiada sprawną, poprawną politycznie intrygę – grupa ekscentryków, wyznawców spiskowej teorii dziejów, staje się przypadkowym świadkiem morderstwa upozorowanego na samobójstwo, podejmuje więc (przy współpracy jednego sprawiedliwego z Tajnych Służb) śledztwo, które odkryje spisek złych ludzi z administracji, zamierzających – za pomocą prowokacji wykorzystującej islamskich terrorystów – skłonić USA do nuklearnego ataku na Syrię. Nawiasem mówiąc, kasztany z tego ognia mają wyciągnąć północni Koreańczycy. Wniosek: terroryści są paskudni, ale amerykańscy militaryści i podżegacze wojenni jeszcze gorsi, ale to wiem jeszcze z czasów „Żołnierza Wolności” i „Tu Jedynki”. Na osłodę oryginalna postać Dżamili – terrorystki zatrudnionej jako gosposia w amerykańskiej...
Bohdan Urbankowski
„Honor Miasta – Powstanie Warszawskie” Twórcą pierwszego z filmów pt. „Honor Miasta – Powstanie Warszawskie” jest Polak z emigracji solidarnościowej – Eugeniusz Starky. Film powstał z inicjatywy zasłużonego, a niemal nieznanego w kraju Amerykańskiego Instytutu Kultury Polskiej w Miami na Florydzie (dlatego angielski tekst zdublowany jest polskimi napisami). Twórcy nie tylko udało się pokazać bohaterstwo powstańców, Starky ukazał także polityczne tło walk i międzynarodowe znaczenie tego zrywu. Powstanie warszawskie, podobnie jak Bitwa Warszawska z 1920 r., zatrzymało na wiele miesięcy marsz Armii Czerwonej do serca Europy. Powstanie wyzwoliło też niezwykły heroizm warszawiaków – nie tylko „chłopców z AK”, lecz także ludności cywilnej. W czasie walk zacierał się podział na żołnierzy i...

Pages