Kultura

Przyszły rabin i jego macocha  Nasz bohater, czyli Icek Farbarowicz, przyszedł na świat w czerwcu 1897 r. w Wiźnie nad Narwią i jest dziś postacią zupełnie zapomnianą. W więzieniach rosyjskich, niemieckich, a potem – po 1918 r. – także polskich, spędził w sumie 15 lat i 3 miesiące  – choć z początku nic nie zapowiadało, by ten rozpieszczony przez matkę syn bogatego młynarza miał wkroczyć na przestępczą ścieżkę. Zwłaszcza że rodzice wiązali z nim ambitne plany – Icek po skończeniu chederu, wstąpił do jeszybotu, czyli szkoły przygotowującej przyszłych rabinów. Rychło jednak porzucił naukę, a śmierć matki i obecność w domu młodej energicznej macochy wywołały bunt przeciw ojcu, pierwszą kradzież i ucieczkę z domu. „Zaręczam Wam, że dzięki tylko sławie i sprytowi na polu...
Marcin Wolski
Trochę dłużej i odrobinę lepiej próbuje straszyć nas na podobną modłę francuska para pisarzy: Frederic Lenoir i Violette Cabesos w „Obietnicy anioła”. Może dlatego, że swoją akcję lokalizują w fascynującym miejscu – normandzkim opactwie Mont Saint Michel wznoszącym się na skalistej wysepce, która podczas odpływu staje się półwyspem. Sprzyja im stosunkowo niezła wiedza architektoniczna i historyczna, chociaż Lenoir jako specjalista od buddyzmu zdaje się nie do końca rozumieć chrześcijaństwo. Zresztą, mówiąc otwarcie – nie przepada za nim. Głównym motywem obszernej, toczącej się w paru epokach powieści jest ponadtysiącletnia walka o zachowanie w stanie nienaruszonym sanktuarium celtyckiego, ukrytego pod katolickim opactwem. Interesujący wątek fascynacji, trudno mówić o uczuciu, między...
Feminizm, czyli nieszczęście kobiet Gdyby nie zasada, iż nie należy cytować ani trawestować zbrodniarzy, można by rozpocząć tak: Kiedy słyszę słowo feminizm, odbezpieczam rewolwer. Takie stwierdzenie byłoby jednak przesadą, bo nie sądzę, by ktokolwiek odczuwał potrzebę strzelania do feministek. Wystarczy, że one same „załatwiają” kobiecość jako coś pięknego, delikatnego i subtelnego. Do grona takich egzekutorek dołączyła Inga Iwasiów, autorka zbioru opowiadań „Smaki i dotyki”. Feminizm to dość nieszczęsny wynalazek, odbierający kobiecie bardzo dużo. Jeżeli dla wyrażenia istoty kobiecości potrzeba innej kategorii niż ogólnoludzki humanizm, to czyż nie jest to forma dyskryminacji? – tak, dyskryminacji, nie wyróżnienia! Bo albo feminizm zawiera się w uniwersum humanizmu, więc nie...
Szczerze mówiąc, lepsze pojęcie miałem o Autorze przed przeczytaniem owej przydługiej elukubracji. Ofertę rozmowy z Autorem, jak widać, przyjmuję, bo porozmawiać zawsze można, a nawet trzeba: „spisane będą czyny i rozmowy”. Niekoniecznie w postaci rozmowy „lwowiaka z lwowiakiem”, poznaniaka z poznaniakiem itp. Fakt pochodzenia ze Lwowa nie przesądza o niczym, poza krzywdą, która spotkała nas – mordowanych przez jednych, wypędzonych przez drugich, wywiezionych przez tychże, wykiwanych przez trzecich. Co do samych lwowiaków: jedni byli bohaterami, inni zdrajcami, jedni walczyli o niepodległą Polskę do upadłego, inni upadali, zniżając się do kolaboracji. Przed wojną Lwów był dumny ze swych Orląt, z drugiej strony, już wtedy byli i tacy, którzy należeli do Komunistycznej Partii Zachodniej...
Bohdan Urbankowski
2. Prawda o stereotypach. Członkowie obu związków niewiele o sobie wiedzą, nie czytają swoich utworów, jedyne, w co wierzą, to plotki. Kiedy p. Elektorowicz przypina mi jako idola b. prezydenta Kwaśniewskiego, daje dowód na to, że nie czytał moich książek ani krytyki tegoż Kwaśniewskiego w „Ziarnach”, ani wypowiedzi programowych, gdy z listy KPN startowałem do Senatu. Posługuje się stereotypem, bo wszystkim rządzi stereotyp. Związek Literatów jest postrzegany jako organizacja ugodowców i pezetperowców, Stowarzyszenie Pisarzy – jako efekt kolejnej manipulacji starych stalinowców. Ale podział ów nie był tak prosty. O sporach w ZLP już pisałem, w SPP było podobnie. Ceniony również przez p. Elektorowicza prezes Jan Józef Szczepański, były żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych i AK, tłumaczył mi...

Pages