Kultura

Zagubiona Europa Kryzys europejski rozpoczął się przeszło 90 lat temu. A może jeszcze wcześniej? I nie tylko nadal trwa, ale ciągle się pogłębia. Europa, szczególnie Europa Zachodnia – zdaniem Weigla – przypomina duchową pustynię. Horyzont ludzkich poszukiwań i pragnień spłaszczył się oraz dramatycznie zawęził. Zniknął odwieczny punkt oparcia w rzeczywistości transcendentnej. Zapanowała „ultradoczesność”, a wraz z nią nienasycony konsumpcjonizm, egoizm i samozadowolenie, które jednakże najwidoczniej nie zaspokajają potrzeb ludzkiego serca. Obserwujemy bowiem to, co w adhortacji Ecclesia in Europa (Kościół w Europie, 2003), wielokrotnie przypominanej przez Weigla, Jan Paweł II określił jako „niepokojące oznaki gaśnięcia nadziei, wyrażające się nieraz (...) w agresji i przemocy”, ale...
Marcin Wolski
Przy okazji warto zauważyć zjawisko, jakim jest „bunt murzynów”. Tajni współpracownicy popularnych autorów istnieli od zawsze. Do legendy przeszła „fabryka powieści” Aleksandra Dumasa, ale dopiero Perez de Reverte ujawnił szerszej publiczności nazwisko najwybitniejszego z „murzynów”, niejakiego Augusta Maqueta, współpracującego, rzecz charakterystyczna, przy najlepszych utworach wybitnego Francuza – trylogii o muszkietarach i przy książce Hrabia Monte Christo. Nawiasem mówiąc, Dumas umarł w długach, a Maquet dorobił się zamku nad Loarą. Dzisiejsi pomocnicy coraz śmielej wychodzą z cienia. Najpierw „rozwijali” jedynie konspekty i pomysły zmarłych wytwórców bestsellerów (jak Ludlum), potem tworzyli już na własny rachunek, choć na stare kopyto! Dziś wywalczyli tyle, że figurują na okładkach...
Marcin Wolski
Wiele wskazuje na to, że powieść kryminalna wychodzi z dołka. Dłuższy czas dreptała w miejscu, bo tradycyjne patenty – powieść-szarada w stylu Agaty Christie, czy Chandlerowski „czarny kryminał” – osiągnęły granice wzrostu.  Sposobem wyjścia coraz częściej stają się profesjonalne przyprawy. Autor dzięki swej wiedzy – patologa, psychologa dziecięcego czy specjalisty od mikrośladów z kręgu bajeczek kryminalnych – wprowadza nas w prawdziwy klimat śledztwa, gdzie nie wystarcza już dedukcja Sherlocka lub szare komórki Herkulesa Poirot, a nawet żona porucznika Colombo, potrzebna jest natomiast wiedza, np. o cyklu rozrodczym muchy plujki, okresie rozkładu toksyn lub uwarunkowaniach związanych z kompleksami dzieciństwa. Czasem kończy się to nudziarstwem, a czasem – jak w przypadku Chemii...
Marcin Wolski
Problem dawny i zapomniany? Ależ skąd, problem odwieczny. Doświadczamy go także w dzisiejszej Polsce, ilekroć pojawia się zagadnienie: moralność a sztuka. Talent to moim zdaniem sprawa irracjonalna. Bardzo nieliczni mają szczęście go posiadać. Inni nie mieli tego szczęścia. Dlaczego? Nie wiadomo. Wierzący będą jak Salieri mówić o woli Opatrzności, niewierzący – szukać wyjaśnienia w genetyce. Oczywiście talent można i należy pielęgnować, by pięknie rozkwitł, a można go też na przykład skutecznie topić w alkoholu. Ale to nie zmienia jego irracjonalnej natury. Posiadacz talentu jest przez sam fakt jego posiadania wyróżniony. Pojawia się w pałacach władców, gdzie zasiada wśród niezłomnych patriotów, bohaterów, którzy ryzykowali życie dla spraw wyższych, sędziwych mędrców, co w księgach...

Pages