Fotoreportaż

Katarzyna Gójska-Hejke
Początek historii Arcybractwa Męki Pańskiej sięga końca XVI w. Powstało przy kościele Franciszkanów z inicjatywy ks. Marcina Szyszkowskiego, wówczas kanonika kapituły katedralnej, później arcybiskupa krakowskiego. Orszak Bractwa Męki Pańskiej. Ilustracja Jan Matejko Członkowie Arcybractwa opiekowali się więźniami. Mieli wobec nich szczególne prawa. Każdego roku, w Wielki Czwartek z kościoła Franciszkanów wyruszała procesja prowadzona przez braci. Zmierzała do ratusza, a dokładnie do jego podziemi, w których znajdowało się więzienie. Arcybractwo Męki Pańskiej wykupywało osadzonych tam dłużników oraz uwalniało jednego ze skazanych na karę śmierci przestępców. Oswobodzeni przyłączali się do procesji powracającej do kaplicy Męki Pańskiej. Człowiek, którego Arcybractwo wybawiło od...
Hierarchia człowieczeństwa Już w pierwszym momencie, gdy wchodzi się do celi, dokonywane są wybory, które rzutują na dalsze życie osadzonego w zakładzie karnym. Istnieją tam subkultury, w które trzeba się jakoś wpisać. Najbardziej znany jest podział na grypsujących i niegrypsujących. Subkultura grypsujących narodziła się w latach 60. i 70. Jej wyznacznikiem jest swoisty język, specyficzna hierarchia wartości i model zachowań, których trzeba przestrzegać. Więźniowie z tej grupy uważają się za ludzi. Inni osadzeni nienależący do ich subkultury są dla nich „podgatunkiem”. Kodeks grypsującyh można najogólniej określić tak: „nie kapować”, „nie być obiektem aktów seksualnych”, „nie bratać się z klawiszami i innymi funkcjonariuszami Służby Więziennej”. Przynależność do tej grupy, a także...
Jan Matkowski
(Zdjęcie górne lewe) Trudno polubić mongolskie miasto – chaotycznie wybudowane domy, zaśmiecone ulice, wyraźny kontrast między bogactwem a biedą nie robią dobrego wrażenia (Zdjęcie górne prawe) Wiele mongolskich cmentarzy jest jakby zapomnianych dla świata. Tu ważniejsze jest życie, bo, jak mówią Mongołowie, zmarłym i tak nic już nie pomoże Sceptycy nazywają historyczne hordy Czyngis-chana prachińskimi i prarosyjskimi, tym samym zabierając Mongołom ich dumę narodową. Dzieje się tak, gdyż wielu nie chce pogodzić się z faktem, iż tak nieliczny naród panował niegdyś nad terenami, które dzisiaj znamy jako Chiny i Rosja. Mongolski ród Czyngis-chana wywarł jednak w tamtych czasach ogromny wpływ na sytuację geopolityczną, co jest odczuwalne również i dziś. Namioty, bydło i...
W rzetelnym bilansie międzywojennej Polski trudno pomijać i te strony, które chluby jej nie przynoszą. O mizernej kondycji formującego się demokratycznego systemu świadczą i mord na pierwszym prezydencie, i zbrojny majowy zamach, i brzeski proces, i Bereza. Wszystkie te wydarzenia miały miejsce, choć w czasach PRL zostały zdemonizowane i wypreparowane z rzeczywistego kontekstu. I, co ważniejsze, wówczas nie zaciążyły nad realnymi dokonaniami, dzisiaj zaś nie powinny zaciemniać dziejowego obrazu. *** Czym zatem była II Rzeczpospolita? Przede wszystkim, jak mniemam, państwem suwerennym, autentycznym. Ze wszystkimi swoimi słabościami, operetkowo niekiedy demonstrowaną wielkomocarstwowością, burzącymi się narodowymi mniejszościami, piękną, ale i przeraźliwie biedną Polską „B”. A...
Warszawa, 13 grudnia 2007 r. Protest w obronie Katarzyny Hejke i Tomasza Sakiewicza. Sąd wydał decyzję o aresztowaniu i doprowadzeniu obojga dziennikarzy na rozprawę, którą wytoczył redaktorom TVN (chodziło o ujawnienie informacji o agenturalnej przeszłości Milana Suboticia). Członkowie klubów „Gazety Polskiej” spontanicznie zorganizowali demonstrację w obronie wolności mediów. W proteście wzięło udział około dwóch tysięcy osób Fot. Mariusz Troliński Warszawa, 21 lipca 2007 r. Klubowicze „Gazety Polskiej” występują w obronie Tomasza Sakiewicza i Jerzego Targalskiego podczas procesu wytoczonego redaktorom przez Adama Michnika   Fot. kluby „Gazety Polskiej” Warszawa, 7 października 2006 r. Wiec poparcia dla IV RP zorganizowany przez klub „Gazety Polskiej”  Fot....

Pages