Fotoreportaż

Stefan Czerniecki
Po paru chwilach na swoich miejscach pozostaną tylko codziennie obserwujący to samo przedstawienie uliczni sprzedawcy. Targ znów zawróci na tory jednostajnie leniwego rytmu dnia codziennego Następuje gwałtowna, acz niezwykle płynna zmiana scenerii. Po paru chwilach na swoich miejscach pozostaną tylko codziennie obserwujący to samo przedstawienie uliczni sprzedawcy. Reszty już nie będzie. Uroczo uśmiechająca się babcina już dawno schowa się w zaułku na drugim końcu ulicy. Współpracujący z nią syn będzie znacznie szybszy. Prawdopodobnie patrzy w tej chwili na całość z balkonu swojego mieszkania. Odlecą nawet gołębie. Gdzieś przejedzie ryksza. Starzec przeciągnie wózek z dyniami. I tylko główny bohater wciąż pozostanie na scenie. Dalej niczego nieświadomy. Wciąż rozanielony latynoską...
Piotr Ferenc-Chudy
Wielkopolanie w niebieskawych mundurach z hełmami niemieckiego wzoru na głowach odegrali załogi ciężkich karabinów maszynowych ustawionych na otwartej platformie w początku składu pociągu. Na drugiej platformie można było dostrzec opancerzonego forda. Gimnazjaliści i mężczyźni w sile wieku w cywilnych ubraniach, obok nich kobiety ze służby pomocniczej i sanitariuszki. W oczy rzucała się różnorodność wzorów umundurowania i uzbrojenia, ale takie były realia epoki. Powstające z niebytu państwo polskie nie dysponowało jednolitym wyposażeniem dla młodej armii. Nie zabrakło także harcerzy, byli najmłodszymi uczestnikami wyprawy – chłopcy w wieku od kilku do kilkunastu lat, pod opieką Zbyszka Rowińskiego. To niezawodni warszawscy „Zawiszacy”. Poznaniacy obsadzają stanowiskach...
Wielkopolanie w niebieskawych mundurach z hełmami niemieckiego wzoru na głowach odegrali załogi ciężkich karabinów maszynowych ustawionych na otwartej platformie w początku składu pociągu. Na drugiej platformie można było dostrzec opancerzonego forda. Gimnazjaliści i mężczyźni w sile wieku w cywilnych ubraniach, obok nich kobiety ze służby pomocniczej i sanitariuszki. W oczy rzucała się różnorodność wzorów umundurowania i uzbrojenia, ale takie były realia epoki. Powstające z niebytu państwo polskie nie dysponowało jednolitym wyposażeniem dla młodej armii. Nie zabrakło także harcerzy, byli najmłodszymi uczestnikami wyprawy – chłopcy w wieku od kilku do kilkunastu lat, pod opieką Zbyszka Rowińskiego. To niezawodni warszawscy „Zawiszacy”. Poznaniacy obsadzają stanowiskach...
Stefan Czerniecki
Taka scenka. Opustoszała plaża niedługo po wschodzie słońca. Na horyzoncie żadnego charakterystycznego punktu mogącego zatrzymać wzrok na dłużej. Rytmiczny, acz bardzo leniwy przybój. Ocean jest dzisiaj bardzo spokojny. Wiatr także jakby zelżał. Cichy, sympatyczny poranek. Jedynymi jego aktorami są ciemno opaleni chłopcy usiłujący zwodować łódź. No, „łódź’ to za wiele powiedziane – ot, parę drewnianych kłód umocowanych i zespolonych ze sobą w kształt swoistego szkieletu imitującego kadłub. To chyba ma pływać. Przynajmniej w ich mniemaniu. W przeciwnym wypadku wysiłki tych gagatków należałoby zapisać na poczet nowo odkrytej choroby psychicznej. Młodzieniec wyglądający na najstarszego staje na belce podważającej całą konstrukcję. Z racji swojej wagi ma największe szanse, by drewniana...
We Mszy świętej beatyfikacyjnej uczestniczyła matka Księdza Jerzego, Marianna Popiełuszko Uroczystości beatyfikacyjne rozpoczęły się 5 czerwca. Podczas nich przed Świątynią Opatrzności Bożej można było obejrzeć rekonstrukcję manifestacji patriotycznej rozgromionej przez MO i ZOMO. Jej organizatorem była warszawska grupa historyczna ,,Zgrupowanie Radosław” Punktualnie o godz. 15 na Polach Wilanowskich oczekujący na przyjście procesji z relikwiami Księdza Popiełuszki wypuścili w niebo tysiące baloników „Dziękuję” Uroczyste przeniesienie relikwii Błogosławionego z placu Piłsudskiego do Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie Relikwie Księdza Jerzego spoczęły w Panteonie Wielkich Polaków

Pages