Dyskusje, wywiady

Dlaczego? Często jest to po prostu bełkotliwy materiał, z którego każdy sobie wyczyta, co chce i co mu jest potrzebne, niekiedy z powodów politycznych, a nie naukowych. Tymczasem analiza tych dokumentów wymaga od badacza bardzo dużej dawki krytycyzmu. Czy w takim razie otwarcie archiwów mogłoby spowodować jakieś szkody? Nie sądzę. Zawsze byłem zwolennikiem szerokiego dostępu do wszystkich archiwów, jestem przecież historykiem. Tylko że moja koncepcja dostępu do archiwów jest nie do zrealizowania: potrzeba na nią kilkadziesiąt milionów złotych – i to jest do spełnienia. Ale także... dziesięciu spokojnych lat, a tego, niestety, nikt nam nie zapewni. Mamy przecież bieżącą politykę, kolejne wybory. Tymczasem archiwa powinny być zbadane przez fachowców, doświadczonych historyków. I...
Skąd niechęć niektórych duchownych wobec lustracji w Kościele? Czasem wspomina się o lustracji przedstawicieli zawodów zaufania publicznego: dziennikarzy, wykładowców, adwokatów i właśnie duchownych. Wydaje mi się, że niechęć wśród księży pojawia się, gdy przyjmuje się, że duchowieństwo miałoby być pierwszą grupą społeczną w ten sposób lustrowaną, zaś przedstawiciele innych zawodów zaufania społecznego mieliby być „chwilowo” pominięci. A może jest tak, że część duchowieństwa jest niechętna lustracji w Kościele, bo obawia się jej wyników? Pojedynczy księża, którzy współpracowali z SB, mogą się tego obawiać. Natomiast jeśli chodzi o hierarchię – na pewno największą rolę odgrywa troska o Kościół. Prowokowanie konfliktów wewnątrz Kościoła może być nieodpowiedzialne. Biskupi, jeśli...
Marcin Wolski
Wolski: A czy nie mogłaby być w całości misyjna? Zaorski: Świat polityki nie chce, żeby program był misyjny, ponieważ wtedy w sposób drastyczny spadnie oglądalność. A jak spadnie do 5 czy 6 proc., to po co exposé premiera po Wiadomościach? Po co wystąpienie prezydenta? Nie wolno dopuścić do spadku oglądalności, bo jak się wepchać do telewizji prywatnej? Politycy nie mają na to większego wpływu, natomiast w publicznej, jeśli tylko będą chcieli, będą mogli być. Stąd komercjalizacja. Mularczyk: Tęsknię do zamierzchłych czasów, kiedy autor mówił to, co miał do powiedzenia i dlatego akceptowali go odbiorcy. Teraz pisze to, co odbiorcy chcą przeczytać. Decyduje kasa. Niestety, nie wrócą czasy, kiedy o programie będą decydować osobowości i wartości. Chyba, że zaczniemy patrzeć na telewizję...
Rafał Ziemkiewicz
Wolski: A czy nie mogłaby być w całości misyjna? Zaorski: Świat polityki nie chce, żeby program był misyjny, ponieważ wtedy w sposób drastyczny spadnie oglądalność. A jak spadnie do 5 czy 6 proc., to po co exposé premiera po Wiadomościach? Po co wystąpienie prezydenta? Nie wolno dopuścić do spadku oglądalności, bo jak się wepchać do telewizji prywatnej? Politycy nie mają na to większego wpływu, natomiast w publicznej, jeśli tylko będą chcieli, będą mogli być. Stąd komercjalizacja. Mularczyk: Tęsknię do zamierzchłych czasów, kiedy autor mówił to, co miał do powiedzenia i dlatego akceptowali go odbiorcy. Teraz pisze to, co odbiorcy chcą przeczytać. Decyduje kasa. Niestety, nie wrócą czasy, kiedy o programie będą decydować osobowości i wartości. Chyba, że zaczniemy patrzeć na telewizję...
Maciej Rybiński
Wolski: A czy nie mogłaby być w całości misyjna? Zaorski: Świat polityki nie chce, żeby program był misyjny, ponieważ wtedy w sposób drastyczny spadnie oglądalność. A jak spadnie do 5 czy 6 proc., to po co exposé premiera po Wiadomościach? Po co wystąpienie prezydenta? Nie wolno dopuścić do spadku oglądalności, bo jak się wepchać do telewizji prywatnej? Politycy nie mają na to większego wpływu, natomiast w publicznej, jeśli tylko będą chcieli, będą mogli być. Stąd komercjalizacja. Mularczyk: Tęsknię do zamierzchłych czasów, kiedy autor mówił to, co miał do powiedzenia i dlatego akceptowali go odbiorcy. Teraz pisze to, co odbiorcy chcą przeczytać. Decyduje kasa. Niestety, nie wrócą czasy, kiedy o programie będą decydować osobowości i wartości. Chyba, że zaczniemy patrzeć na telewizję...

Pages