Ryszard Czarnecki

Ryszard Czarnecki
Polak w Moskwie Warto zadać sobie pytanie, czy mogłoby być inaczej. Jak by wyglądała Europa XXI w., gdybyśmy w czasach świetności Rzeczpospolitej zdecydowali się osadzić na tronie Rosji Władysława IV Wazę? Warunek był praktycznie jeden: przejście królewicza na prawosławie. W identycznych niemal okolicznościach pewien Francuz zmienił wyznanie z hugenockiego na katolickie i został królem Francji, uznając, że „Paryż wart jest mszy”. Ale dla szwedzkich Wazów zainstalowanych w Polsce, a zwłaszcza dla ojca Władysława IV, króla Zygmunta III Wazy, był to gest niemożliwy do wykonania. Święta rzymska wiara katolicka okazała się w ich przypadku ważniejsza od pragmatycznych interesów dynastycznych i państwowych. Szansa na wyeksportowanie polskiego władcy do kraju wzrastającego na sile sąsiada...
Ryszard Czarnecki
Jeżeli więc dzisiaj patrzymy na mapę polityczną Europy przełomu pierwszej i drugiej dekady XXI w., trzeba dostrzegać przede wszystkim narody, bardziej niż struktury Unii Europejskiej, i wybitne jednostki, bardziej niż partie polityczne. Im większy kryzys instytucjonalny UE i im większy kryzys gospodarczy, tym wyraziściej na europejskim firmamencie świecą gwiazdy więcej niż jednego sezonu politycznego, w przeciwieństwie do licznych spadających meteorytów, czyli przejściowych, upadłych gwiazd. Oto przegląd państw i polityków Trójkąta Weimarskiego pod kątem wpływu na europejską rzeczywistość. NIEMCY Rząd „wielkiej koalicji” jest małżeństwem z rozsądku, z domowymi awanturami w tle i nieustającymi próbami zdominowania jednego partnera przez drugiego. Kanclerz Angela Merkel, choć nie...
Ryszard Czarnecki
Skoro naród popiera… Jest to czytelna metoda: im więcej partycypacji, udziału społeczeństwa, poczucia identyfikacji z danym projektem w obszarze polityki zagranicznej, tym większe poparcie ludzi dla władz formułujących taką właśnie koncepcję polityczną. Tylko czemu tak oczywistej współzależności nie rozumieją polskie władze? Dlaczego nie odwołują się w polityce zagranicznej do narodu? Nie chodzi wcale o zabieg socjotechniczny na użytek krajowej sceny politycznej. Chodzi o wzmocnienie siły argumentacji danego państwa na arenie międzynarodowej przez odwołanie się do woli własnego narodu. To może być, to bywa bardzo użyteczne: nie możemy się na to zgodzić, bo nasze społeczeństwo traktuje tę sprawę prestiżowo; musimy to osiągnąć – nasz naród jest zdeterminowany, aby to uzyskać; jeżeli tego...
Ryszard Czarnecki
Oczywiście trzeba iść z duchem czasu, ale może jednak nie zawsze, nie wszędzie, nie za każdą cenę. Kilkakrotnie odmówiłem występu u tegoż Kuby Wojewódzkiego, ponieważ wolę być staroświecki niż nowoczesny z tym panem. Odmówiłem – mimo pokusy wielomilionowej widowni – bycia jurorem, oceniającym uczestników kolejnej edycji Big Brothera. Nie przyjąłem zaproszenia do jednego z programów w Superstacji, bo był tak „nowoczesny”, że aż „postpolityczny”. A ja jestem politykiem, nie Palikotem. Kilka lat temu grzecznie wymówiłem się od zaproszenia do programu „Tok2Szok” Jacka Żakowskiego i Piotra Najsztuba, uważając, że choć zapewne jestem wiekowo zbliżony do jego autorów, to jednak osobom staroświeckim – jak ja – nie wypada w takim programie fikać koziołków i tańczyć na rurze (to akurat metafora...
Ryszard Czarnecki
Struktura miliarda Na ów miliard na „biedne kraje” składają się środki będące w dyspozycji trzech resortów: Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Resort Jacka Rostowskiego zajmuje się tylko przekazywaniem co roku naszej składki z tego tytułu, zarówno do Unii Europejskiej, jak i Banku Światowego. Potem pieniądze te, już anonimowe w sensie kraju, z którego wyszły, służą projektom rozwijanym pod flagą UE czy World Banku. Bywają one ostro krytykowane. Zarzuca się im, że często większą korzyść czerpią z nich elity niż społeczności lokalne będące formalnym adresatem tej pomocy. Inne oskarżenia dotyczą tolerowanej de facto korupcji przy realizacji tych projektów. Normą w krajach afrykańskich jest w praktyce tolerowanie...

Pages