Ryszard Czarnecki

Ryszard Czarnecki
Trójkąt Weimarski zaś, faktycznie zamrożony podczas pierwszych kilkunastu miesięcy interwencji w Iraku, w związku z nieprzezwyciężalnymi różnicami stanowiska Polski z jednej, a Francji i Niemiec z drugiej strony, dziś, w nowej sytuacji, może stać się użytecznym instrumentem polityki zagranicznej państw mających interesy i różne, i wspólne. Czy tak dzieje się w czasie trwania nowego rządu? (Trwanie to zresztą – także w polityce międzynarodowej – dobre określenie na opis funkcjonowania tego gabinetu.) Nie. Ten rząd abdykował z wielu normalnych funkcji rządowych, w tym także z aktywnej polityki zagranicznej. Na pytanie, czy Rada Ministrów pod przewodnictwem premiera Tuska prowadzi złą politykę zagraniczną – odpowiedź jest tyleż zaskakująca, co przewrotna: nie! Ale taki respons wynika z...
Ryszard Czarnecki
Kolejne rządy – poza w pewnym stopniu okresem lat 1997–1999 – milcząco przyznawały, że Polska musi być petentem głównych państw UE i Waszyngtonu, bo „inaczej się nie da”. Uprawiano politykę bezalternatywną: kolejne ekipy były (z wyjątkiem wspomnianym już wyżej) wygodne dla naszych zachodnich partnerów, gdyż nie sprawiały kłopotów w negocjacjach – chwalono je więc w zagranicznych mediach, cytowanych następnie przez media polskie. Dziś od tej epoki dzielą nas lata świetlne. Rzeczpospolita zdała sobie sprawę ze swej potencjalnej siły. Jesteśmy szóstym pod względem demograficznym krajem UE, największym państwem „nowej Unii” i jednym z najmłodszych społeczeństw w Europie. Dewiza sprzed półtora wieku Brytyjski XIX-wieczny mąż stanu, lord Palmerston, mawiał, że Wielka Brytania nie ma...
Ryszard Czarnecki
O ile ta sprawa jest całkowicie nieznana, o tyle znacznie bardziej nagłośniono to, co zdarzyło się niespełna 10 lat później na Wybrzeżu. Ta gra operacyjna SB nie była klasyczną prowokacją, ale stanowiła część sprowokowania takiej sytuacji politycznej, która doprowadzić miała do zmiany ekipy rządowej (a przede wszystkim partyjnej – co było ważniejsze). Chodzi o „operację Wałęsa”. Mitem jest często powtarzana opowieść, że przyszłego prezydenta do stoczni przywiozła motorówka SB. To bzdura. To był tylko skuter strugowodny. I nie należał do SB, tylko do WOP, czyli Wojsk Ochrony Pogranicza. SB mogła infiltrować stocznię, i robiła to, ale w praktyce nie miała dostępu do Stoczni Gdańskiej od strony wody. Dlaczego? To proste. Zaraz za zakładem imienia Włodzimierza Lenina zaczynała się granica...
Ryszard Czarnecki
Indie: dzień pierwszy (28.12.2007) Jestem tu drugi raz, ale teraz moja wizyta ma charakter oficjalny. Zaczynam oczywiście od New Delhi. Spotkanie w think-tanku, formalnie fundacji o nazwie Observer Research Foundation. Dilip Lahiri świetnie orientuje się w tematyce unijnej, ale skupia się na omówieniu roli nie tylko swojego kraju, lecz także np. Chin. Twierdzi, że obecne zbliżenie rosyjsko-chińskie jest jedynie taktyczne. Pani doktor Rajeswari P. Rajagopalan to ekspert zajmujący się relacjami New Delhi z najbliższymi sąsiadami, a John Wilson to specjalista od spraw pakistańskich (odrzuca tezę, że za zamachem na Bhutto stał Musharaff, uważa, że nie ma dla niego na razie alternatywy i że jest jedyną barierą dla radykalnych islamistów. Jednocześnie podkreśla nieoficjalne kontakty wywiadu...

Pages