Ryszard Czarnecki

Ryszard Czarnecki
Wiedziała, że ojciec jest na bakier z prawem, ale nie chciała wiedzieć. On nie mówił, ona nie pytała. Ale nie odmawiała, gdy na niemal każdym spotkaniu tata, nie patrząc jej w oczy, wsuwał niezgrabnym ruchem pieniądze do kieszeni jej kurtki czy wprost do ręki. Odbywał się zawsze ten sam rytuał: „Tata, ja nie potrzebuję…”. „Weź, weź…” – skutecznie namawiał ojciec. Nie umiała go potępić, choć sto razy bardziej emocjonalnie związana była z matką. Wychowana bez ojca, bezwiednie lgnęła do starszych od siebie mężczyzn. I nigdy nie kończyło się to dobrze. Była właśnie świeżo po rozwodzie, gdy poznała swoje kolejne – jak to określała – złudzenie. Znowu starszy, tym razem blisko dziesięć lat, ale z tupetem dwudziestolatka wchodzącego w świat, werwą i apetytem na życie przekreślał różnicę wieku....
Ryszard Czarnecki
Było już po dobrych trzech kwadransach posiedzenia. Przerzedziło się w miejscach, gdzie siedzieli posłowie, czmychnął nawet zza stołu prezydialnego jeden z wiceprzewodniczących, zostało paru znudzonych dziennikarzy-stażystów. Żaden szanujący się reporter śledczy nie przychodził na takie nudy, każdy miał swoje źródła w „psiarni” i żaden rozsądny szef nie zażądałby, żeby poszedł „odpękać” dwie godziny na Wiejskiej. Pułkownik Zbijewski starał się dyskretnie tłumić ziewanie i udawać, że słucha zastępcy komendanta głównego, który, pocąc się i ocierając czoło chustką wielkości poszwy na jasiek, wydalał z siebie setki danych statystycznych wykazujących, że jest lepiej, niż było, a będzie jeszcze lepiej. Zbijewski jednak miał poważniejsze tematy na głowie niż wzrost o 2 procent...
Ryszard Czarnecki
Polityka oczywiście różni się od futbolu. Jest takie stare futbolowe powiedzenie, że w każdej drużynie dwóch piłkarzy – bramkarz i lewoskrzydłowy – to wariaci. W polityce liczba wariatów jest znacznie większa niż proporcje 2 do 11… W grze politycznej i w grze boiskowej są różne style. Jedni preferują siłowy, toporny futbol, np. zespoły niemieckiej Bundesligi, inni wolą piłkę finezyjną, niekończące się podania, gdy liczą się głowa i spryt, a nie tylko siła i bicepsy. Dlatego też Barcelona wygrywa z Manchesterem, a prof. Lech Kaczyński w 2005 r. z zespołem „reszty świata”. Piłka i polityka to gra fauli. Są faule i faule. Można „kosić równo z ziemią”, niczym bolszewicy mienszewików, lub też finezyjnie ciągnąć przeciwnika za koszulkę, powodując jego upadek, jak to zrobił z byłym szefem...
Ryszard Czarnecki
Znalezisko gadżeciary W autokarze na trasie Siemiatycze–Bruksela, kilka lat temu znaleźli się młodzi ludzie z głową na karku: powiedzmy Marek i powiedzmy Krzysztof. Mieli smykałkę do interesów i zaplecze w stolicy Belgii w osobach kuzynów i przyjaciół, którzy funkcjonowali tam już od lat, co w przypadku ludzi z Podlasia nie dziwi. W Brukseli szybko założyli firmę sprzątającą biurowce. Firma zatrudniała Polaków – była więc tania i konkurencyjna, a ponadto miała wyłącznie białych pracowników, więc cieszyła się względami na rynku wśród właścicieli biurowców i rezydencji, oficjalnie deklarujących brak jakichkolwiek rasistowskich uprzedzeń. Gdy pojawiły się oznaki kryzysu, polska firma tylko na tym skorzystała: cięto koszty wynajmu i sprzątania, a nasi byli bardzo elastyczni. Weszli więc...
Ryszard Czarnecki
Unia za nas załatwi? Tak było przed referendum akcesyjnym w 2003 r. Na pytania o warunki dla naszego rolnictwa, przemysłu czy sektora usług udzielano nagminnie aintelektualnej odpowiedzi: będzie lepiej. Wielu myślało z naiwnością pierwszoklasistów, że Unia za nas załatwi wszystkie problemy. Łącznie z korupcją i niewydolnością struktur administracyjnych. Ta wiara pokutuje do dziś, choć już na innych zasadach. Słuszna krytyka funkcjonowania państwa polskiego pod rządami PO jest często przeciwstawiana wyidealizowanej wizji Unii – oazy wolnej od korupcji, układów, nepotyzmu. Taka Unia jest kontrastem wobec Polski tyleż efektownym, co nieprawdziwym. To nie dla kaprysu czy złośliwości Parlament Europejski wymusił w 2000 r. dymisję całego składu Komisji Europejskiej z Jacquesem Santerem na...

Pages