Ryszard Czarnecki

Ryszard Czarnecki
No i potem był drugi szpital. Trzeba było wziąć skierowanie od lekarza rejonowego, trzeba się było nastać, naczekać, surrealizm dla zdrowego przecież człowieka, ale w gruncie rzeczy jakaś tam normalność w obecnej sytuacji służby zdrowia. Mógł te badania zrobić w specjalistycznej klinice, ale dopiero po wakacjach, jego znajomi lekarze powyjeżdżali, a normalną drogą na przyjęcie tam trzeba było czekać miesiącami, a w najlepszym wypadku, może ze względu na jego nazwisko, tygodniami. Postanowił więc pójść do normalnego szpitala rejonowego, nie najgorszego, ale żadne tam wielkie halo. Wtedy po raz trzeci okazało się, że niczego nie można wykluczyć. Ale nic go jeszcze nie tknęło. Przecież szpital też nie miał specjalistycznego sprzętu, a jeden, drugi, trzeci lekarz, z różnych zresztą klinik i...
Ryszard Czarnecki
Gdyby Donald Tusk chciał wybrać sobie jakiegoś patrona z mitologii greckiej, powinien bez wahania wskazać na króla Midasa. Jednak z istotną korektą – o ile to, czego dotknął Midas, zamieniało się w złoto, o tyle to, czego dotknął Tusk w polityce międzynarodowej, zamieniało się w porażkę. Te rządowe klęski w dużej mierze zaprzepaściły dorobek gabinetu PiS i śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Skądinąd nastąpiło to wręcz w ekspresowym tempie. Jakby Radek Sikorski chciał na własnym przykładzie udowodnić ponadczasowość frazy Stanisława Wyspiańskiego z „Wesela” : „miałeś chamie złoty róg”... Azymut: Niemcy Koalicja PO–PSL dochodziła do władzy z zamiarem „resetu” relacji polsko-niemieckich. Politykę Kaczyńskich oceniono jako awanturniczą i nieskuteczną. Zamiast rzekomego permanentnego...
Ryszard Czarnecki
D – jak Donek. Przeciętny piłkarz, znany z ostrego faulowania przeciwników, ale też kolegów z drużyny. Znienawidzony przez kibiców. Duża część Polaków chciałaby, aby wytransferować go – czyli, mówiąc ludzkim językiem, sprzedać (nawet dopłacając) – gdzieś poza granice RP, ale jego macierzysta drużyna boi się tego bardziej niż ognia piekielnego, bo to oznaczałoby rozpad zespołu, spadek z ekstraklasy, oskarżenia o korupcję, lewą kasę itd., itp. E – jak entomolog. Oczywiście: Wielki Entomolog, niczym Wielki Językoznawca. Stefan Konstanty Myszkiewicz hrabia Niesiołowski nie łapie już owadów, ale tępi „pisiorów”. Przykład na to, jak doszczętnie i w krótkim czasie przeputać dobrą, antykomunistyczną reputację. Metr Sevres agresji i nienawiści w życiu publicznym III RP. F – jak Fedak Jolanta...
Ryszard Czarnecki
Dwie planety Najlepiej widzę to po sobie. Może to objaw starzenia się i niechęci do tracenia czasu, którego nie wiadomo, ile pozostało, ale nie mam ochoty na picie wódki z palantami sądzącymi, że Rosjanie są OK, Tusk jest super, a „Kaczor” to, proszę pana, znowu przesadza. Wiem, że tacy ludzie są i jest ich sporo, a może nawet i większość, ale kompletnie nie mam ani chęci, ani czasu na użeranie się z takim towarzystwem. Jestem im przeciwny, ale też, uwaga, jestem obok nich. Są jakby z innej planety, na którą się nie wybieram ani też z której przybyszów nie mam ochoty gościć. Szkoda czasu, atłasu i nerwów. Niech sobie egzystują, jak muszą, ale taką populację wolę omijać szerokim łukiem i nie wysłuchiwać ich bełkotu, który i tak atakuje mnie z mainstreamowych mediów. Ostatnio, na moim...
Ryszard Czarnecki
Z tych trzech opowiastek widać wyraźnie, że polscy „kibole” to generalnie patrioci, antykomuniści i ludzie nie mający specjalnego respektu dla władzy. Każdej władzy. Także tej. Czasy kibicowskiej walki z komuną to odległa przeszłość, ale bez niej nie zrozumie się tego ducha buntu, który tak spektakularnie objawił się w Polsce w ostatnich tygodniach. Wrocławski dziennikarz, kibol i osobisty uczestnik wielu zadym Roman Zieliński w swojej książce „Pamiętnik kibica. Ludzie z piętnem Heysel” wspomina z rozrzewnieniem, jak to fani WKS Śląsk po zdobyciu Pucharu Polski w 1987 r., po powrocie ze zwycięskiego meczu w Opolu w poczuciu triumfu tłukli się na ulicach stolicy Dolnego Śląska z MO i ZOMO. Przeciw ZSRR Ale przecież można cofnąć się w czasie głębiej. Do dziś legendą pozostają...

Pages