Piotr Lisiewicz

Piotr Lisiewicz
Á propos byłych premierów PRL, to wszystko o orwellowskim charakterze Ruchu na rzecz Demokracji mówi obecność na jego imprezie Mieczysława Rakowskiego, za którego czasów premierowania i wicepremierowania zabijano opozycjonistów, zaś inwigilacja, pobicia czy rozpędzanie manifestacji były codziennością. Mało kto dziś pamięta, że Rakowski był też w latach 1981–1985 przewodniczącym Komisji Rady Ministrów ds. Dialogu ze Związkami Zawodowymi – kiedy to przedstawiciele największego związku mogli dialogować sobie zza krat. Nazwisko Rakowskiego rzadko pada w kontekście zbrodni czy zamordyzmu – wszak wiadomo, że to partyjny liberał i reformator. Do debaty nad „Europejskimi standardami demokracji” – jak głosił tytuł konferencji – w sam raz. Uczestnicy Parady Równości sprowadzili na nią...
Piotr Lisiewicz
Grafika na podstawie zdjęcia  okładki książki Karola Zbyszewskiego „Wczoraj na wyrywki” Ryża nieumyta w człapakach To bynajmniej nie najbardziej obrazoburczy, a raczej typowy, fragment wydanej w 1939 r. książki Zbyszewskiego „Niemcewicz od przodu i tyłu”, pokazującej upadek przedrozbiorowej Polski. Typowy zresztą dla całej jego twórczości. Pisarz zachował ten sam styl poczucia humoru, kiedy po wojnie znalazł się na emigracji w Londynie. Gdy emigranci wierzyli, że ich niedola jest przejściowa, a wkrótce do Polski wkroczy gen. Anders na białym koniu, notował: „Wychodząc z raju, Adam rzekł do Ewy: – Nie przejmuj się moja droga, żyjemy w epoce przejściowej”. Kopalnią dowcipów stało się dla niego zderzenie polskiej i angielskiej mentalności: „Mr. John: – Ci Smithowie to...
Piotr Lisiewicz
Janusz Palikot, gej z SLD, a jednocześnie właściciel plastikowego penisa oraz praw autorskich do książki Donalda Tuska, udzielił pięć lat temu wywiadu „Gazecie Wyborczej”, w którym opowiedział, jak działa jego firma: „– Pewnie pracownicy się pana boją? – Tak. Ja lubię ten stan. Nie lubię tego amerykańskiego braterstwa. W pracy nie przechodzę na „ty” nawet z ludźmi, których znam dziesięć lat. Nigdy. Co więcej, pracuje u mnie moja matka, jest główną księgową – ale zawsze w firmie mówię jej „pani”„. Hmm, a może by tak po staropolsku „Pani Matko”? Media zgodnie twierdzą, że dobry stan gospodarki nie jest zasługą PiS. Pewnie i sporo w tym prawdy, bo gospodarka rządzi się własnymi prawami. Ale jest czynnik, który jednak od polityków zależy. Przypomina mi się, co szczerze wyznał mojemu...
Piotr Lisiewicz
Jedwabne pończochy na konopnym sznurku „Szkice piórkiem” Andrzeja Bobkowskiego to jedna z ważniejszych polskich książek XX w. „Prawość uczynił kategorią artystyczną” – pisał o Bobkowskim Tymon Terlecki (korespondencję między nimi wydała w 2006 r. „Więź”). Kazimierz Wierzyński oceniał: „To talent pisarza o niezwykłych walorach, o słowie elektryzującym, o brawurze narracyjnej, niespotykanie bystrym widzeniu rzeczy, odwadze sądów”. Choć „Szkice piórkiem” były pamiętnikiem pisanym w czasie wojny, zdecydował się je wydać dopiero w 1957 r. „Między nami, to siedem lat pracowałem jak wół, żeby sobie stworzyć sytuację niezależną. Wolałem nie pisać, niż wieszać się gdziekolwiek na klamkach” – wspominał pierwsze lata w Gwatemali. „Postanowiłem być subiektywny, skrajnie subiektywny. W tej epoce...
Piotr Lisiewicz
Od paru miesięcy miałem ochotę przywalić Piotrowi Zarembie z „Dziennika”, bo mnie chłop zdenerwował nieprzeciętnie. Wyjaśnię tylko, że teksty w takiej „Wyborczej” dawno mnie już denerwować przestały, bo jaki koń jest, każdy widzi. Natomiast kiedy Zaremba, którego cenię, zaczyna zapełniać papier znakomitym stylistycznie pustosłowiem (na zasadzie PiS świeczkę i Platformie ogarek), to mam ochotę zeżreć gazetę, od czego powstrzymuje mnie tylko świadomość, że całego nakładu nie przetrawię. I już chciałem zamiast tego ugryźć samego autora, kiedy to przeczytałem w internecie, że na korytarzu w radiu Zaremba pokłócił się z Gudzowatym i w odpowiedzi na nazwanie „baranem” powiedział do oligarchy „sp... aj”. No i nagle cała złość na Zarembę mi przeszła, bo owa odzywka, to najoczywistszy objaw, że...

Pages