Piotr Lisiewicz

Piotr Lisiewicz
Postać Rokossowskiego opisana przez Niezbrzyckiego w znacznej części pokrywa się z obrazem, jaki współcześnie w piosence „Sowieci” kreśli Kazik Staszewski: „A ten gruby, co na przedzie, na kradzionym koniu jedzie, to Rokossowski, marszałek Polski! Kryj się, kryj!”. Był 1928 rok i 32-letni, sześć lat starszy od Polaka, Rokossowski nie był wprawdzie jeszcze aż tak gruby – Niezbrzycki odnotowuje jego „doskonałą postawę i moderunek żołnierski” – jednak zalecenie „krycia się” wydawało się być na miejscu. Zgłaszając się do polskiego konsulatu w celu załatwienia formalności związanych ze spadkiem na Wołyniu, Rokossowski deklarował: „W wojnie polsko-sowieckiej udziału nie brałem. Wolałem na frontach wojny cywilnej bić ukraińską i rosyjską swołocz kontrrewolucyjną”. Niezbrzycki scharakteryzuje...
Piotr Lisiewicz
Pan Bóg sprzyja pasterzom polskiego Kościoła! Polityczne awantury na szczytach władzy przyćmiły niedawne wypowiedzi biskupów Stanisława Dziwisza i Sławoja Leszka Głodzia. Gdy nowy minister edukacji prof. Ryszard Legutko powiedział, że nie jest entuzjastą wliczania oceny z religii do średniej ocen, w biskupach zawrzało święte oburzenie. Można było odnieść wrażenie, że przed zgnębionym przez Legutkę (znanego antyklerykała, jeśli nie satanistę) Kościołem otwiera się perspektywa nowych katakumb. Arcybiskup Sławoj zagrzmiał: „To decyzja politycznie nieroztropna, społecznie szkodliwa, a religijnie dyskryminująca ludzi wierzących, nie tylko katolików, ale także prawosławnych i protestantów”. Pasterz diecezji warszawsko-praskiej pouczył też niedouczonego ministra, że „religia jest zakorzeniona w...
Piotr Lisiewicz
Trochę o zoologii W 1988 r. delegacja Polskiego Towarzystwa Historycznego odwiedziła gen. Jaruzelskiego. W pewnym momencie jeden z profesorów spytał generała, kto jest jego zdaniem najwybitniejszym polskim pisarzem historycznym. „Mackiewicz” – odpowiedział Jaruzelski bez zastanowienia. Sekretarz generała chciał tę odpowiedź uściślić: „Cat?”. Jaruzelski zaprzeczył: „Nie, Józef. Józef Mackiewicz”. Anegdota ta przywodzi na myśl inną, którą przytacza Waldemar Łysiak w książce „Salon. Rzeczpospolita kłamców”. Opowiada, jak w pewnym antykwariacie udało mu się kupić książkę Jacka Kuronia z dedykacją autora dla gen. Kiszczaka. „Jestem pełen podziwu dla Pana osobiście i roli, jaką Pan odegrał w naszej »pokojowej rewolucji«” – napisał Kuroń. Osobiste wyrazy podziwu od Kuronia znaczyły dla...
Piotr Lisiewicz
Poza tym dzieją się dookoła rzeczy nieracjonalne i niezrozumiałe. Marek Jurek założył partię i wyszedł z PiS. Nieracjonalnie i bez perspektyw? No tak, ten Jurek przesadził z ideowością – komentowali publicyści. Potem na Boże Ciało abp Józef Michalik wygłosił kazanie, w którym skrytykował PiS i PO, za to pod nieba wychwalał Jurka. Nieracjonalnie i bez perspektyw? No tak, to fanatyzm ideologiczny, przecież partii bardziej popierającej ochronę życia nienarodzonego niż PiS u władzy nie będzie, a Jurek ma śladowe poparcie – analizowano. A gdyby przyjąć, że było odwrotnie? Załóżmy, że było tak: Kościół staje coraz mocniej okoniem wobec lustracji duchownych. Dlatego postanawia pogrozić PiS i osłabić tę partię, by dać jej nauczkę, aby nie mieszała się w nie swoje sprawy. Dlatego abp...
Piotr Lisiewicz
Dobraczyński – najmita komunistów „Stokroć potężniej unosi się nad dzisiejszą Polską woń lochów Bezpieki ponad zapach chleba naszego polskiego” – pisał Bielatowicz w ostrej odpowiedzi udzielonej Janowi Dobraczyńskiemu. 24 kwietnia 1955 r. Dobraczyński zaatakował emigrację w „Tygodniku Powszechnym”, odebranym wówczas prawowitej redakcji przez ekipę PAX. W swym tekście dowodził, że w Polsce panuje „duma z wyników pracy i entuzjazm wobec posuwającego się dzieła przebudowy”. Wśród zachęt dla emigrantów, by wracali do Polski, wymieniał tanie kino i teatr. Był też i wspomniany polski chleb. Jednocześnie, występując jako pisarz katolicki, ostro atakował ośrodki emigracji politycznej. Dowodził, że zwykli emigranci „boją się rozmawiać z przybyszem z kraju”, bo na emigracji panuje „terror...

Pages