Piotr Lisiewicz

Piotr Lisiewicz
Węgorze i wódka w filiżankach do kawy „Karol Wędziagolski jest jak mało kto postacią kolorową na tle – chciałoby się rzec: kolorowych czasów. Gdyby nie był to kolor krwi, czerwieni i gruzów walącej się epoki” – pisał o nim Mackiewicz. Polski dyplomata Jan Fryling mówił o „Pamiętnikach”: „Wędziagolski jedzie oklep na tygrysie przez dżunglę stojącą w ogniu. (...) I wychodzi cało z ognistego pieca, nietknięty woltyżer apokaliptycznej przejażdżki”. Poeta Stanisław Baliński wspominał: „Czytałem książkę Wędziagolskiego jednym prawie tchem – w ciągu dwóch nocy – gasząc lampę elektryczną o świcie, podobnie jak we wczesnej młodości czytałem »Trylogię«, gasząc o świcie, staroświecką świecę”. Jak dowodził Mackiewicz, wartość „Pamiętników” polegała na przezwyciężeniu obowiązującej wersji...
Piotr Lisiewicz
Piszemy dziś dużo o naszym wymiarze (nie) sprawiedliwości, czyli wyczynach przedstawicieli jeszcze innego zawodu na „pr” – prawników. Jako obywatel o bogatej przestępczej karierze przytoczę niniejszym kilka scenek z cyklu „Intelektualista przed sądem”. Być może będą Państwo zaskoczeni, ale to właśnie ta kategoria podsądnych miewa w realiach naszego wymiaru sprawiedliwości najbardziej przerąbane. Najpierw historyjka cudza. Piotr Wierzbicki podczas jednego z redakcyjnych kolegiów „Gazety Polskiej” skarżył się, że w czasie rozpraw sędzia nie wiedział, że istniał Uniwersytet Latający, a usłyszawszy tę nazwę, zrobił nieprzychylną minę. Ówczesny redaktor naczelny „GP” miał i tak szczęście, bo trafił na łagodnego sędziego. Surowszy wymierzyłby mu karę finansową za naruszenie powagi sądu albo i...
Piotr Lisiewicz
Jeśli ktoś posłuchałby tej rady, mógłby w jednym z owych pubów zobaczyć dwóch mężczyzn pochylonych nad stolikiem, nad którym unosi się papierosowy dym. Grających w szachy. „Nie zgadzałem się z Chmielowcem prawie w niczym. Właściwie w każdej chyba politycznej dziedzinie zajmowaliśmy przeciwstawne sobie stanowiska. A niemal od początku poznania uważałem go za przyjaciela. Jednego z rzadkich, a może nawet jedynego przyjaciela” – tak swojego szachowego przeciwnika wspominał pisarz Józef Mackiewicz. Kto mógł wygrać tę partię? Relacje graczy są sprzeczne. Według Mackiewicza rywalizacja przebiegała z „lekką przewagą” Chmielowca. Z kolei ten drugi utrzymywał, że lepszy był pierwszy, a gdy to jemu trafiła się wygrana, tryumfalnie ogłaszał to znajomym. Grali w wielu miejscach Europy, gdzie...
Piotr Lisiewicz
Entuzjastyczne wsparcie i znikające notki Myślę, że od rozmowy o tych spontanicznych, obywatelskich działaniach w gruzińskiej sprawie warto rozpocząć ten tekst. W ciągu ostatnich kilkunastu lat powstawały w Polsce, w odpowiedzi na próby odbudowy postsowieckiego imperium, cztery inicjatywy, wspierające aspiracje narodów walczących o uniezależnienie się od Moskwy. Chodzi o Ukrainę, Białoruś, Czeczenię i Gruzję. Każda z nich potraktowana została przez media inaczej. Działania w sprawie Białorusi i Ukrainy spotkały się z ich aprobatą. „Gazeta Wyborcza” na pierwszej stronie ogłaszała, gdzie można manifestować poparcie dla pomarańczowej rewolucji i zamieszczała reportaże o młodych ludziach zaangażowanych w ukraińską sprawę. Podobnie było z Białorusią – z różnych fundacji popłynęły...
Piotr Lisiewicz
Jak napisał na swym blogu Ryszard Czarnecki, włoska „La Repubblica” zamieściła wywiad z Mieczysławem Rakowskim o sytuacji w Gruzji, który opatrzyła zdjęciem... prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Ustaliliśmy przyczynę pomyłki. „La Repubblica” pomyliła Rakowskiego z Gomułką. Ten w naturalny sposób skojarzył jej się z Jarosławem Kaczyńskim, a ten pomylił się z jego bratem. Proste jak drut. Według naszych informatorów Rakowski na wieść o tym, że dla włoskiej lewicy jest faszystą Kaczyńskim, chciał się powiesić. Podpowiadamy za stoczniowcami z Gdańska: najlepiej na krawacie. Ujawniła się ekologiczna frakcja „Solidarnych z Gruzją”. Po poznańskiej manifestacji pod rosyjskim konsulatem jej przedstawiciel udał się z nami na piwo do Stajenki Pegaza (zgodnie z zaleceniem: pójdźmy wszyscy do...

Pages