Olga Doleśniak-Harczuk

Olga Doleśniak-Harczuk
Podobno młodzież jest przyszłością narodu, wypadałoby jednak dodać, że tylko takiego narodu, który dba o przyszłość. Jaką recenzję wystawia sobie naród wybierający w demokratycznych wyborach ekipy polityczne podcinające gałąź, na której siedzi? Przez ostatnie miesiące ludzie odpowiedzialni za nasze państwo już nawet nie ukrywali, że czują się nad Wisłą co najmniej nie na miejscu. Nawarstwienie rozlicznych problemów (obcych wszystkim ustrojom poza tym jedynym właściwym) jak się okazuje – nawet w warunkach absolutnej swobody działania i bez zgryźliwej opozycji na karku – paraliżuje tęgie umysły. Realizm podpowiada, że jest to stan chroniczny. Niechaj bukiet dla ministra Grabarczyka będzie ilustracją i puentą stanu polskiej polityki 22 lata od tzw. transformacji. A tak z zupełnie innej...
Olga Doleśniak-Harczuk
W jednym z opowiadań Wladimira Kaminera pojawia się postać pulchnego Martina - idealisty. Martin jest zakochanym w dwóch kółkach deputowanym do Bundestagu. Osobnikiem ciekawym świata, a przy okazji ofiarnym utrwalaczem przyjaźni niemiecko-rosyjskiej. Luksusowym rowerkiem wyrusza entuzjastyczny Martin na Syberię. Jedzie, by „zostawić znak pokoju i porozumienia między narodami”. To, czy Martin jest postacią fikcyjną, czy prawdziwą, jest kwestią drugorzędną, istotne, że na takich Martinów jest dziś w Niemczech urodzaj. Zauroczeni odmętami „rosyjskiej duszy”, pokonują ścieżki dawno już przetarte przez Manna i Rilkego. Ci z zacięciem reformatorskim czerpią garściami z leibnizowskiej pasji zapisywania rosyjskiej „tabula rasa”. Jeszcze inni uniżenie chylą czoła przed selektywnie pojmowaną...
Olga Doleśniak-Harczuk
Lud specjalnej troski 20 lat później Polska dogoniła tzw. standardy. Zagrożenia, których istnienia nawet się nie domyślano, doczekały się naukowych opracowań i autorytetów warujących na straży nowego ładu. Ani ideologia stojąca za mechanizmem stopniowego urabiania społeczeństwa w kierunku bezmyślnej masy, ani metody tej operacji nie są dziełem naszych rodzimych aktywistów. To, co Zachód zdążył przeżuć w latach 60. i 80., trafiło do nas kilka lat po transformacji i jest cierpliwie wdrażane do dzisiaj. Konstrukcja jest wielopiętrowa i zakrojona na lata, a ci, którzy polegną w starciu z jej przekazem, staną się kontynuatorami rewolucji sprzed 40 lat. Większość z nich zupełnie nieświadomie. O ile w Niemczech czy Francji owoce tego procesu można i zmierzyć, i zważyć, w Polsce sprawa jest...
Olga Doleśniak-Harczuk
Stosunek Niemców do polityki można (było) śmiało zmieścić w jednym przymiotniku: obojętny. Polityka nie bryluje w rankingach popularności. Nie debatuje się przy piwie o ostatnim wystąpieniu Angeli Merkel, co najwyżej można skrytykować jej kolejny garniturek czy zabawny trójkąt, w który nerwowo składa dłonie. Za Schrödera też nie było inaczej. Nieliczni są w stanie wymienić jego poglądy, ale parodia z flaszką piwa i kanclerzem w roli głównej do dziś wywołuje salwy śmiechu. Ujawnione przez Bettinę Röhl kompromitujące fakty ze studenckiej przeszłości Joschki Fischera egzystowały na płaszczyźnie medialnej, ale nie zaprzątały myśli przeciętnego Müllera. Tak było do kandydatury Gaucka. Autorytet byłego szefa BStU wyrwał miliony Niemców z letargu. Potem kilka miesięcy ciszy i Sarrazin. Haust...
Olga Doleśniak-Harczuk
Ideały europejskiej tolerancji mocno się wytarły w ostatnich miesiącach. Powiało absurdem. Jeszcze nigdy w historii nie mieliśmy tylu dyrektyw regulujących koegzystencje w warunkach tzw. wielokulturowości. Nigdy nie było tak wielu instytucji i urzędów poświęcających niebotyczne środki dla zakorzenienia w narodach wzniosłych ideałów. Społeczeństwo obywatelskie, tolerancja, integracja, walka z rasizmem i ksenofobią – hasła-wytrychy, a każde z nich obwarowane setką wytycznych. Politycznie poprawna nowomowa wytępiła ze słowników dziesiątki pojęć, nie cofnięto się nawet przed ocenzurowaniem prozy Agathy Christie. W Niemczech nie używa się oficjalnie określenia „obcokrajowiec”, preferowany termin to „osoba z zapleczem migracyjnym”, ostatnim hitem jest próba zastąpienia „Romów i Sinto” - „...

Pages