Marcin Wolski

Marcin Wolski
Wolski: A czy nie mogłaby być w całości misyjna? Zaorski: Świat polityki nie chce, żeby program był misyjny, ponieważ wtedy w sposób drastyczny spadnie oglądalność. A jak spadnie do 5 czy 6 proc., to po co exposé premiera po Wiadomościach? Po co wystąpienie prezydenta? Nie wolno dopuścić do spadku oglądalności, bo jak się wepchać do telewizji prywatnej? Politycy nie mają na to większego wpływu, natomiast w publicznej, jeśli tylko będą chcieli, będą mogli być. Stąd komercjalizacja. Mularczyk: Tęsknię do zamierzchłych czasów, kiedy autor mówił to, co miał do powiedzenia i dlatego akceptowali go odbiorcy. Teraz pisze to, co odbiorcy chcą przeczytać. Decyduje kasa. Niestety, nie wrócą czasy, kiedy o programie będą decydować osobowości i wartości. Chyba, że zaczniemy patrzeć na telewizję...
Rafał Ziemkiewicz
Wolski: A czy nie mogłaby być w całości misyjna? Zaorski: Świat polityki nie chce, żeby program był misyjny, ponieważ wtedy w sposób drastyczny spadnie oglądalność. A jak spadnie do 5 czy 6 proc., to po co exposé premiera po Wiadomościach? Po co wystąpienie prezydenta? Nie wolno dopuścić do spadku oglądalności, bo jak się wepchać do telewizji prywatnej? Politycy nie mają na to większego wpływu, natomiast w publicznej, jeśli tylko będą chcieli, będą mogli być. Stąd komercjalizacja. Mularczyk: Tęsknię do zamierzchłych czasów, kiedy autor mówił to, co miał do powiedzenia i dlatego akceptowali go odbiorcy. Teraz pisze to, co odbiorcy chcą przeczytać. Decyduje kasa. Niestety, nie wrócą czasy, kiedy o programie będą decydować osobowości i wartości. Chyba, że zaczniemy patrzeć na telewizję...
Maciej Rybiński
Wolski: A czy nie mogłaby być w całości misyjna? Zaorski: Świat polityki nie chce, żeby program był misyjny, ponieważ wtedy w sposób drastyczny spadnie oglądalność. A jak spadnie do 5 czy 6 proc., to po co exposé premiera po Wiadomościach? Po co wystąpienie prezydenta? Nie wolno dopuścić do spadku oglądalności, bo jak się wepchać do telewizji prywatnej? Politycy nie mają na to większego wpływu, natomiast w publicznej, jeśli tylko będą chcieli, będą mogli być. Stąd komercjalizacja. Mularczyk: Tęsknię do zamierzchłych czasów, kiedy autor mówił to, co miał do powiedzenia i dlatego akceptowali go odbiorcy. Teraz pisze to, co odbiorcy chcą przeczytać. Decyduje kasa. Niestety, nie wrócą czasy, kiedy o programie będą decydować osobowości i wartości. Chyba, że zaczniemy patrzeć na telewizję...
Marcin Wolski
W repertuarze mnóstwo nowych programów i seriali: „M – jak miłosierdzie”, „Plebania” co trzy godziny, „Lustrowanie na żądanie”, „Teoria względności wg Wildsteina”, program sportowy „Skok o teczce”, a co wieczór „Wpadamy do Kazimierza” na konferencje prasową. Wszystko zaprogramowałam perfekt. Naraz budzę się, patrzę, a tu, cholera, wybory wygrał Tusk. Na szczęście to był tylko zły sen, drugi raz obudziłam się, już normalnie, w redakcyjnej kaplicy. Poprawiam worek pokutny i lecę na odprawę u ojca dyrektora naczelnego. W dworakach. Co ja mówię, na czworakach. Pani Monika: Ślicznie, a teraz może o swym śnie opowie nam pani Zyta. Pani Zyta: Mój sen był jeszcze bardziej koszmarny. Ko-szmar-ny! Śniło mi się mianowicie, że jestem Renatą Beger. Wszystko na miejscu: tu immunitet, tu...

Pages